mam dosyć własnego dziecka :(

12.05.11, 12:35
Nie mogę już znieść Konrada. Na wszystko mówi nie, nic nie zrobi od razu, o wszystko płacze, powtarzam po kilkanaście razy, a i tak zrobi na przekór, nie sprząta zabawek (kiedyś sprzątał bez problemu), o wszystko jest walka, śmieje się głupkowato, kiedy mu coś próbuję spokojnie wytłumaczyć (np. dlaczego nie wolno gryźć zabawek), ma zachowania jak roczniak, np. gryzie zabawki, rzuca się na podłogę, tupie nogami. Mam go tak dosyć, że tylko zaciskam pięści, mruczę pod nosem brzydkie słowa i boję się, że zaraz zrobię coś, czego będę żałować. Każde moje dobre postanowienie, każda miła rzecz, którą chcę dla niego zrobić... no cóż, potem żałuję i stwierdzam, że i tak nie warto, bo przez jego zachowanie dochodzę do wniosku, że nie zasługuje na nic. Nie pomagają ani prośby, ani groźby, ani kary, ani nagrody, ani bycie miłym, ani moja złość czy nerwy. Nie mam już siły ani pomysłów, co robić. Nie mam ochoty z nim rozmawiać, przytulać, nic z nim robić. Chcę tylko, żeby zszedł mi z oczu. Uwielbiam kiedy śpi.
Czuję się z tym fatalnie ;( Co ja mam zrobić? Nie mam szans gdzieś go wysłać, żeby od niego odpocząć, dopiero w lipcu babcia zabierze go nad morze. Do tego czasu zwariuję, jeśli nic się nie zmieni :(
W naszym domu nic się nie zmieniło, wszystko jest w porządku, do przedszkola chodził 6 tygodni bez żadnych problemów. Nie wiem, dlaczego zrobił się taki okropny.
    • takatoszymura Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:03
      Witamy w klubie 4-latka! Wypisz-wymaluj napisałaś o mojej Julcii:-) Szukam na allegro worka cierpliwości do kupienia, bo jest mi to baaaaaaardzo potrzebne. Mnie nikt nie zabierze tego Potwora nawet na chwilę-zazdroszczę Ci babci. U mnie sajgon jest podwójny, bo 6-letni Szymon też zmienił sie miesiąc temu w złośliwego trolla! Nie mogę sobie ostatnio z nimi poradzić.
    • sierpniowa27 Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:20
      Dziewczyny,kiedys napisalam o tym watek,na podobny temat,ale jedna osoba mi tylko odpisala..Moj tez ma takie dni, teraz odpukac od tygodnia po staremu,ale jeszcze z miesiac temu podobnie moglam napisac...To ponoc klasyczny bunt czterolatka..Mam ksiazke o rozwoju dzieci i tam jest czarno na bialym, ze zachowanie dziecka zmienia sie co pol roku i po fajnym etapie 3 i pol latka teraz bedzie rozwojowy skok buntowniczego czterolatka..Ponoc wlasnie bardzo podobny do wieku dwulatka typu placzliwosc,humory,zlosliwosc,wszystko na "nie" itd...Takze musimy przez to przejsc..Bo potem zaraz bedzie fajny 4 i pol latek znow;-)...W ksiazce pisze, ze tak musi byc, ze to tylko skok rozwojowy potrzebny w dojrzewaniu;-)..Takze nie dajmy sie:-)
    • sierpniowa27 Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:28
      Rozwój społeczny i emocjonalny czterolatka:
      • Okres buntu i uporu
      • Bije, kopie, ucieka
      • W chwilach złości niszczy przedmioty
      • Ma napady złości
      • Może używać brzydkich wyrazów i niegrzecznie zwracać się do innych ludzi
      • Przeciwstawia się poleceniom
      • Przekracza wszelkie granice i łamie umowy
      • Fantazjuje, ale nadal nie potrafi oddzielić rzeczywistości od imaginacji
      • Zdarza się, że jest zbyt pewny siebie
      • Uwielbia prowadzić dyskusje
      • Potrafi być opiekuńczy i współczujący
      • Bawi się w grupie
      • Zaczyna się interesować różnicami płci.
      • leluchow1 Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:40
        Dokładnie przeżyłam to u Mateusza , Piotruś ma pierwsze podrygi. :-)
        W ramach promocji ostatnio czytalam artykuł w którym pisali " myślałaś że bunt dwulatka to najgorsze co przeżyłaś? Uważaj! Na scenę wkracza sześciolatek!" No więc ogólnie jest wesoło!
        Ja też mam czasem wrażenie że albo ich ubiję albo w wariatkowie wyląduje. Ile to się człowiek musi narobić nim babką zostanie .... :-)
    • sierpniowa27 Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:49
      hihi,,dokladnie:)
      a jeszcze moja Tesciowa i wszyscy starsi powtarzaja :"male dziecko maly klopot itd';-)
      To co bedzie potem;-)Zawsze wkurzlaa mnie moja mama jak przyhcodzilam z dyskoteki, a Ona niby to zawsze akurat przypadkiem przy oknie byla;-)...Ze niby szla do tolaety;-)...haha...A ja...wiem, ze kurcze bde taka sama...teraz dopiero to wszystko zaczynam rozumiec....A najlepsze jeszcze jak ja nie cierpialam tekstu " jak bedziesz miala wlasny dom to mozesz robic co chcesz"..A teraz najlepsze, ze mojemu straszakowi taki teskt powiedzialam..Az sama sie zdziwilam sobą;-)
    • cui Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 13:59
      Chciałam przypomnieć, że moje lipcowe dziecko to tak naprawdę lutowy Mikołaj :)
      Więc jest już przeszło czterolatkiem :)
      I nawiązując do tego, co napisała sierpniowa - ja już mam egzemplarz po buncie. I uwielbiam tego przemądrzałego czterolatka po buncie.
      Jeszcze chwila i u Was też tak będzie ;)
      • leluchow1 Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 14:05
        Zgadzam się. Mateuszowi przeszedł bunt sześciolatka i teraz jest takim fajnym chłopczykiem. Choć jeszcze czasem potrafi czadu dać ale już coraz rzadziej. Choć w sumie wolę bunt cztero- i sześciolatka niż jak pomyślę o buncie 14 i 16 latków za 10 lat :-)
      • blanka0 jest mi lżej 12.05.11, 14:09
        bo myslalam ze tylko moja lenka tak ma
        ale odetrchnelam z ulga ze mam chyba calkiem normalną czterolatke w domu
        rano sie modlę aby moja córka miała dobry dzień, bo potrafi wstac i powiedzieć " co za okropny dziś dzień" i rzeczywiście takim go zaczynamy i kończymy.
        Uwielbiam jaj jest w przedszkolu- niesttey czuje sie z tym okropnie, ale tam jest najlepsza, najgrzeczniejsza, ma najwiecej medali i serduszek, najlepiej mowie wiersze, pieknie spiewa, bardzo ładnie je, a w domu- KOSZMAR, a najgorsze ze Natka Ją we wszytskim nasladuje i juz mi wystawia jęzora jak jej kaze zejsc z parapetu na ktory ja wsadzila Lenka
        musze zapisac sie na Jogge- uff

        ps potrafi pirdzielnac drzwiami i wydrzec sie ze mam sie wynosic z jej pokoju- serio myslalam ze tak zachowuja se gimnazjalistki lub licealistki
        • myrtille Re: jest mi lżej 12.05.11, 17:58
          Ja bym tutaj nie przypinała ciągle łatek 2 latków, 4 latków. Dziecko tak jak i dorosły może czasem wstać lewą nogą, mieć gorszy dzień, nie mieć ochoty naprawdę na nic.
          Amela wczoraj przekrzyczała, przepłakała cały dzień. Od 6:30-22. Nie dość, że właśnie taki zły dzień to jeszcze mega spadek po chemii i dodatkowo fizyczne niedomogi.
          Samą mnie nosi z bezsilności w takich chwilach, ale takie "akcje" uczą pokory i cierpliwości.
          Dziś już radosny skowronek:)
          Dajmy prawo dzieciom do humorków
          • metanira Re: jest mi lżej 12.05.11, 18:58
            To nie jest chwilowy humorek - to trwa od jakiegoś czasu, nie wiem dokładnie od jakiego, bo to się działo stopniowo - coraz częściej, coraz dłużej, ale mam wrażenie, że kilka tygodni. To nawet nie są zmiany nastroju - po prostu przez większość dnia jest taki niedobry :/ Mnie też nieco już osłabiają te poradnikowe "bunty", ale zachowanie Konrada pasuje jak ulał do cytatu podanego przez Sierpniową. Niczego tutaj nie podkoloryzowuję - niestety tak właśnie wygląda zachowanie Konrada. Szeroko wszędzie omawiany "bunt dwulatka" przeszliśmy jakoś tak bezboleśnie (no chyba, że już nie pamiętam ;) ), za to teraz mam wrażenie, że to nie jest moje dziecko. Zawsze taki grzeczny, ułożony, kulturalny, usłuchany... teraz się za niego wstydzę na ulicy i przed sąsiadami i mam permanentne poczucie porażki wychowawczej, w dodatku nie mam pojęcia, gdzie popełniliśmy błąd :( A jeszcze niedawno dziadkowie M mówili o Konradzie, że "widać trud wychowawczy, który w niego włożyliśmy"... Eh....
        • aga_junior Re: jest mi lżej 12.05.11, 18:00
          Ja przed południem chciałam pochwalić swojego Maciusia ale nie miałam czasu napisać. Teraz to ja tylko mogę napisać dodać ODDAM dzieci w dobre ręce na 2 dni!!
          A wszystko przez co? bo po wejściu do mieszkania powiedziałam "Maciuś ściągnij buciki" i histeria przez dobre 40 minut. Starsza polepszyła następnym kłamstwem i kolejną pałą z matematyki. Przede mną jeszcze zebranie w szkole dzisiaj choć najchętniej to bym chciała, żeby nikt już do mnie nic nie mówił :-/

          Wiecie co ja to mam czasem dosyć tych wszystkich opisywanych buntów! Bunt 3-latka, cztero, później ośmio, dziesięcio, dwunasto ( O to jest dopiero fajny egzemplarz, który twierdzi, ze On nie jest już dzieckiem i zna swoje prawa), czternasto ... itd.
          Jak ja kiedyś odpierdzi....e bunt to się dopiero wszyscy zdziwią :-/ !!!
    • qwoka Re: mam dosyć własnego dziecka :( 12.05.11, 19:08
      Łącze się w bólu;) Ja Mai zachowanie zwalam troche na przedszkole, bo u nas ten stan trwa juz jakies 8 miesiecy. I juz mam tego po dziurki w nosie, bo momentami sobie poprostu nie radze, dziadkowie niestety też i coraz mniej chętnie ją do siebie zabierają. Co ciekawe Maja wczesniej nie miała specjalnie jakis okresów buntu. Owszem, akcje 2-latkowe były, ale to wszystko było do ogarniecia, a teraz nie jest;(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja