Dwa teksty ktore nas porazily...

25.05.11, 09:10
Ostatnio z moim mezem przeczytalismy tekst ktory nie pozwoli nam spokojnie zasnac...
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9646101,_Caly_czas_myslisz__z_ktorej_strony_przyjdzie_atak__.html
Nie minelo kilka dni a ukazal sie znow tekst, ktory zapadl we mnie gleboko wiec nosic go bede w sobie przez najblizszy czas...
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9660868,Pedagog_z_domu_dziecka__Zasada_nr_1___tutaj_dziecko.html
Moj Boze...to sa dopiero problemy i pomyslec, ze jeszcze rano zastanawialam sie jaka zalozyc bluzke i czy chce espresso czy jednak caffe latte :-(

    • ankas4 Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 10:51
      Nie mogę tego przeczytać, mam za kazdym razem gulę w gardle... ale dam radę, dzieki guciowa za te linki, czlowiek zaraz sobie porządkuje świat na nowo po takich tekstach.
    • kogosia Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 11:23
      nie jestem w stanie tego przeczytac...
    • narttu Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 11:41
      sory, nie moge tego czytac.
    • cui Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 12:10
      Znam rzeczywistość domów dziecka, z wykształcenia jestem pedagogiem społeczno-opiekuńczym.

      Nigdy nie podjęłam się pracy w zawodzie. Chyba stchórzyłam. Przesiedziałam w takich placówkach wiele godzin, z dziećmi "przyklejonymi" do mnie jak plasterki.

      Czasem żałuję, że zabrakło mi jaj....
    • guciowamama Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 12:32
      Juz kilka lat temu zdecydowalismy sie z mezem, ze adoptujemy dziecko. Jak cui skonczylam miedzy innymi pedagogike. Przeszlismy dlugotrwala i drobiazgowa procedure, uczestniczylismy w roznego rodzaju warsztatach psychologicznych. Moj maz podjal dodatkowe zlecenia zeby spelnic warunki o zapewnieniu dziecku dobrej opieki materialnej, leczenia sie i ksztalcenia. Oczywiscie pozostawalismy w trwalym i stabilnym zwiazku i legitymowalismy sie dobrym stanem zdrowia psychicznego i fizyczego. Ale na koniec otrzymalismy informacje, ze poniewaz wiekszosc czasu mieszkamy za granica nie mozemy adoptowac dziecka. Po trosze rozumiem argumentacje, zeza granica konczy sie mozliwosc nadzoru. Z drugiej jednak strony zal ogromny...
      • dorka3078 Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 12:50
        przeczytałam jeden cały a drugiego tylko trochę bo za każdym razem gula w gardle
        dzięki guciowa od razu człowiekowi priorytety się ustawiają inaczej
    • azi81 Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 13:34
      Przeczytałam oba teksty ale gule w gardle mam nadal i chce mi się płakać....
      Juz dawno temu obiecałam sobie że jeśli kiedyś w koncu bede miec dom taki swoj wlasny a nie jeden pokuj to postaramy sie o adopcje.Mam nadzieje ze dotrzymam slowa sama sobie. :/
      • burdziaa Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 13:36
        Dramat,jak pomóc,jak pomóc? aż mi słabo:(
        • aga_junior Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 18:42
          Znam "dom dziecka" jaki jest naprawdę od wielu lat. Bliskie mi osoby wychowywały się w takiej placówce i na każdej została skaza, która przeszkadza im w normalnym życiu.
    • ridibunda Re: Dwa teksty ktore nas porazily... 25.05.11, 21:09
      To straszne, co tam czytam. To wstyd, że takie rzeczy się dzieją, działalność domów dziecka powinna być zniesiona i na to miejsce powinny powstawać rodzinne domy dziecka, prowadzone przez przygotowanych, starannie dobranych ludzi.
      Ja wierzę, że w takich warunkach nawet dobrzy ludzie decydujący się na pracę tam mogą się po kilku - kilkunastu latach wypalić i będzie im tak wszystko jedno jak jest opisane.
      A z adopcją też nie jest tak łatwo ,to bardzo trudna decyzja, odpowiedzialna, na całe życie, takie emocjonalne teksty nie powinny być przyczyną myśli o niej - bo niestety znam rodziny, gdzie adopcje były bardzo nieudane. To chyba tez od ośrodka adopcyjnego zależy - jak będą przygotowani i świadomi rzeczywistości przyszli rodzice. I to jest inne rodzicielstwo niż rodzicielstwo biologiczne, trudniejsze.
      • guciowamama Ridibunda 26.05.11, 09:14
        Nie zgodze sie z Toba, ze "emocjonalne teksty nie powinny być przyczyną myśli o adopcji". Powinny - jak najbardziej powinny. Tak kielkuje w nas pragnienie, chec... Pozniej, po rejestracji w osrodku jest mnostwo czasu na weryfikacje naszych mozliwosci. Kursy, szkolenia - cala procedura trwa bardzo, bardzo dlugo... Jest surowa, wnikliwa. Mysle jednak, ze nieudane adopcje sa w skali calego przedsiewziecia sprawa marginalna.
        • ridibunda Re: Ridibunda 26.05.11, 19:38
          Hm, no to się zupełnie nie zgadzamy, mam całkowicie odmienne zdanie. To trzeba przekalkulować na zimno i patrząc z boku, bo to bardzo ważna rzecz, i na emocjonalne podejście typu "jejku jakie biedactwa, żal mi ich, serce się ściska, przygarnę jedno" niestety nie ma za bardzo miejsca.
          Znam niestety dużo nieudanych adopcji. Nieudanych w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. Wiem, że to bardzo trudna decyzja i potem już nigdy nasze życie nie jest takie samo. Moje też już nie jest, ale ja nie jestem teoretykiem, temat znam z autopsji. Nie chcę więcej pisać na forum publicznym, dodam tylko że teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi, a co będzie dalej - czas pokaże.
Pełna wersja