USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-(

09.09.11, 06:54
Wczoraj się dowiedziałam, że mój brat ma prawdopodobnie złamaną podstawę czaszki. Trafił na Emergency i jest w szpitalu. Jest tam nielegalnie- tzn nawet nie ma wizy wbitej. Prawdopodobnie wymaga natychmiastowej operacji. Nie jest w stanie podróżować samolotem.
Czy ktoś się orientuje jakie mogą być koszty? Co można zrobić, żeby je obniżyć?

Najważniejsze w tej chwili jest jego życie. Nie mamy z nim kontaktu teraz. Nie zna języka. Nie mamy w USA nikogo z rodziny.

Szczerze mówiąc jestem bezradna.... Ojciec ma operację na sercu wyznaczoną 28 września ale jest w takim załamaniu, że nie wiem czy dożyje :-(
    • maadga Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:10
      Boazeria jakie miasto?
      Może któraś z nas ma tam kogoś żeby chociaż przetłumaczyć lub jakieś info dostać.
      Trzymam kciuki żeby jednak operacja nie była potrzebna.
    • guciowamama Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:14
      Moj Boze... Moi przyjaciele z Chicago od pierwszego wrzesnia wyjechali na placowke dyplomatyczna do Szwajcarii ale bedziemy cos myslec.
      Czy to byl wypadek (w pracy?)? Pobicie? Czy macie kontakt z jego kolegami, znajomymi? Kto Was zawiadomil o wypadku?
      Boazeria mocno Cie przytulam i Twoja Rodzine!
      • aga_junior Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:17
        Strasznie współczuję :(
        • klarysa007 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:23
          Strasznie mi przykro :(
    • fassollka Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:41
      jest mi ogromnie przykro i niestety nie wiem, jak pomóc.
      Mogę służyć tłumaczeniem, ale tylko na terenie RP.
      • f3f Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 08:49
        współczuję kiepsko to wygląda (w sensie braku wizy i języka) oczywiscie mam nadzieję, że ze zdrowiem brata bedzie ok.
        Może zwrócić się do ambasady??
    • lipiec_2007 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 09:12
      boazeria,

      piszesz o wszystkich informachach "prawdopodobnie". skad o tym wiesz? masz kontakt z kims na miejscu? miejmy nadzieje, ze info sie nie potwierdza o ciezkim stanie brata.

      gdzie mieszka brat? wydaje mi sie, ze najrozsadniej bedzie skontaktowac sie z placowka dyplomatyczna i zasiegnac jezyka, co w takiej sytuacji zrobic.
    • lucy_cu Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 11:46
      Rety. Nic nie pomogę, pojęcia nie mam, jak się za coś takiego wziąć.
      Kicuki tylko trzymam, żeby było dobrze. Trzymaj się, Boazeria.
      • ankas4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 11:57
        Zalezy od stanu w usa gdzie jest brat, ale ogólnie nie chcę Was dobijać nie wygląda to za wesoło, bez wizy, to oznacza również bez ubezpieczenia tak? jesli tak to operacja w Usa moze okazać się bardzo kosztowna, popwiem Ci tylko,że np poród kosztuje bez ubezpieczenia okolo 30 tysiecy, a to w sumie nic wielkiego, taka operacja + pobyt w szpitalu moze byc bardzo bardzo bardzo kosztowny, wydaje mi sie ,ze najlepiej teraz skontaktować sie z nablizszą bratu ambasada i moze ktos tam Wam pomoze, wspolczuje sytuacji.
        • lipiec_2007 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 12:36
          boazeria,

          koszty leczenia w stanach bywaja ogromne. ale pamietaj, ze jesli brat znajduje sie w stanie zagrozenia zycia, to nikt nie bedzie patrzyl na to, czy ma czy nie ubezpieczenie. pamietaj takze, ze zawsze koszty mozna negocjowac.
    • zabka11 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 12:18
      Bardzo mi przykro, trudna sytuacja. Ja bym skontaktowała się z ambasadą, tam powinni, mam nadzieję udzielić Ci informacji, i mam nadzieję pomóc Wam i Bratu.
      Moim zdaniem to jedyna droga. Oby brat szybko do zdrowia wrócił.
      Pozdrawiam
    • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 12:37
      Mój brat się przewrócił na schodach. Kilka godzin leżał nieprzytomny. Jak sie ocknął to zaczął wymiotować. I tak przez 4 dni wymiotował. Z głowy leciała mu krew. Z uszu jakiś płyn. Oczy nabiegły mu krwią i wygląda jakby go ktoś pobił. Czuł koszmarny ból głowy. Mówił nieskładnie jak pijany, ciężko mu było słowa składać.
      To tyle co dowiedziała się moja mam jak jeszcze mógł mówić. Ale nawet to co mówił było nie składne bo wygląda na to, że czas mu się zatrzymał na 3 dni przed uderzeniem... Nawet cięzko mu powiedzieć czy stało się to w środę czy tydzień temu czy w sobotę.
      Mój tata ma znajomych chirurgów więc zaraz konsorcjum zwołał. Oni stwierdziliu, że to złamanie podstawy czaszki.

      Ja ostatnio rozmawiałam z nim wczoraj. Ledwo mówił, właściwie więcej milczał jakby nie docerało do niego co mówię. Namawiałam żeby brał taksówkę i jechał na pogotowie. On na to, że nie ma kasy, brak ubezpieczenia, bpoi sie deportowania. Za chwilę jakby nie pamiętał co mówił i tweirdził, że ktoś ma po niego przyjechać zawieźć na te pogotowie. Nie chciał podać mi tel do tego kogoś. Mówił, że nawet ciężko mu patrzeć.
      W nocy dostaliśmy telefon od kogoś, że Marcin jest w szpitalu, ma krwiaka i zastanawiają się co robić. Że oddał telefon i ten ktoś ma jego komórkę. Moja wspaniała mama z szoku nie zapisała kto dzwonił, z jakiego numeru, nie zapytała gdzie brat leży i czy podał prawdziwe dane. Nie wiemy nic. Komórka wyłączona już....

      Nawet jeśli mój brat z tego wyjdzie to będzie wymagał opieki a my nie mamy tam nikogo, kto zrobiły mu chociaz zakupy i dał jeść. Myślę szybko co dalej. Zastanawiam się czy stawać do ambasady o wizę i jakie są szanse, że dostanę... Kilka razy już byłam w usa. Z drugiej strony w domu mam 4latka i roczną córeczkę a mąż tez urlopu nie weźmie, żeby z nimi siedzieć. Nawet nie wiem czy szef da mi urlop bo jest sezon u mnie w pracy.

      Myślicie, że stawać o wizę?
      Czekam teraz do 15tej i będę dzwonić po wszystkich znajomych w usa- może ktoś coś wie. :-(
      • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 12:38
        Aha i mieszka w New Jersey ale nie wiem czy jest w szpitalu w NJ czy NY
      • guciowamama Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 13:32
        1. Przeciez gdzies musial wynajmowac mieszkanie (i zapewne nie mieszkal tam sam) -macie kontakt z wlascicielem mieszkania?
        2. Czy gdzies pracowal? Trzeba porozmawiac z brata szefem.
      • smolineczka Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 13:47
        na pierwszym miejscu jest Brata zdrowie, na drugim - ubezpieczenie/opłaty za pomoc medyczną, na trzecim - deportacja. jeśli ma obok kogoś życzliwego, to się nim w jakimś stopniu zaopiekuje i będzie jakoś próbował rozmawiać z lekarzami... szkoda stracić to wszystko dla czego przebywał w Stanach (pracę, mieszkanie, przyjaciół, nie wiem co jeszcze), ale jeśli się okaże, że trzeba Brata ratować, to zastanów się nad wizą dla siebie... ale co powiesz w konsulacie? prawdę?..
        • paris4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 13:56
          no prawdę w takich przypadku odradzam
          jeśli boazeria masz czyste konto-wizowe - czyli zawsze spełniałaś terminy wyjazdów i ich nie przekraczałaś a będziesz zostawiać dwoje małych dzieci w Polsce to dostaniesz krótką wizę turystyczną z palcem w nosie
          jeśli podasz prawdziwy cel wyjazdu cienko to widzę - na filantropów raczej w ambasadzie nie trafisz, ale to pewnie sama doskonale wiesz
    • burdziaa Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 13:04
      Współczuję :( co robić,a nie ma tam przyjacioł,nie ma macie kontaktu z nikim?
      • paris4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 13:41
        kurczę
        no ja widzę tylko ekstremalne wyjścia, czyli starać się o wizę i w ostateczności lecieć i go szukać
        w międzyczasie telefon do ambasady może coś poradzą oraz w międzyczasie obdzwanianie kogo się da i może nawet szpitali w okolicy zamieszkania brata - najważniejsze teraz to chyba nawiązać kontakt a potem się martwić spłatą długu i deportacją ewentualną
        • burdziaa Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 14:37
          Boazeria napisz jakiej konkretnej pomocy potrzebujesz/oczekujesz- mam Przyjaciólkę tam,mogłaby Wam coś pomóc ewentualnie,tylko musisz się określić.
    • metanira Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 15:57
      To okropne, bardzo Wam współczuję :( Mam nadzieję, że mimo wszystko będzie dobrze z Twoim bratem. Nie potrafię pomóc, ale kontakt z ambasadą/konsulatem wydaje mi się dobrym pomysłem.
      • burdziaa Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 16:37
        Aniu jakbyś chciała pomocy to napisz do mnie na maila joanna@burda.art.pl
        • tri-mamma Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 17:57
          Współczuję serdecznie.
          Ciężka sytuacja do wybrnięcia.
          Mam jednak nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
        • alcea3 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 17:58
          Pierwsze co mi przyszło do głowy to to co napisała ankas, kiepsko to wygląda,nielegalnie, bez ubezpieczenia..
          Naprawdę trudna sytuacja, zwrociłabym sie natychmiastowo do ambasady z prośbą o pomoc, zobaczysz co oni powiedza i zrobia.
          Długo tam jest??
          • ankas4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 19:56
            Dziwna sytuacja, wywalił się, uderzył w głowę, lezał długo nieprzytomny bez pomocy, nic o nim nie wiecie, nie wiecie czy mówi prawdę nawet, wiec kiepsko widzę szukanie go bez jakiegoś znajomego/przyjaciela który wie choć +- gdzie go szukać, przeciez nawet nie macie pewnosci,ze powiedział prawde gdzie mieszka... jak dla mnie to ratowanie zycia na 1 miejscu, jesli trafił juz do szpitala, to niestety ale zapewne bedzie deportacja wczensiej niz pozniej, przykro mi z powodu Waszych problemów, bo zapewne bedziecie obciązeni kosztami leczenia. Napisz jesli mozna Wam jakos pomóc, lot do Usa teraz kiedy nie wiecie nawet gdzie go szukać uwazam za bezsensowny, lepiej zawiadomic ambasade moze oni go odszukają i wtedy bedziecie wiedzieli co robić.
            • malenkie7 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 20:02
              sytuacja trudna, bo ogromny niepokoj o zdrowie czlonka rodziny, ale i zupelnie beznadziejna - bo mimo wszystko to co przyszo mi do glowy, to pytanie - dlaczego ktos wybiera sie na drugi koniec swiata bez zadnej asekuracji, na dziko... teraz wszyscy poniesiecie konsekwencje, zapewne finansowe, ale i psychiczne. mam nadzieje, ze sprawy szybko sie wyjasnią.
              • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 09.09.11, 23:54
                Dodzwoniłam się do chłopaka z którym mieszka brat. Jakiś syn znajomego zawiózł go do szpitala. Tam mu porobili badania (nie wiem jakie) i okazało się, że m.in. jest krwiak. Czekali do rana z decyzją czy operować. Rano okazało się, że krwiak się zmniejsza. I tu niewiadoma bo nie wiem czy brat się wypisał czy go wypuścili do domu...
                Wiem, że już jest w domu. Ale dalej boli go tak, że nie może rozmawiać. W sumie dalej nie wiem w jakim jest stanie bo nie odbiera telefonu. Poprosiłam kolegę z którym mieszka, że jak wróci z pracy to ma mi dać znać.

                Najpierw mi ulżyło, że tej operacji nie trzeba ale potem zasiała się niepewność czy on się sam nie wypisał. Mimo wszystko stanę do ambasady razem z drugim bratem.
                • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 01:06
                  Właśnie dostałam na email skan dokumentacji ze szpitala. Rano skoczę do znajomego chirurga to się coś dowiem. Ale już mi odchodzi stres. Zaczynam czuć ulgę. najważniejsze, że żyje, że nie miał operacji i że już mamy jakiś kontakt z nim.
                  Dzięki dziewczyny za wsparcie- jak zwykle jesteście nieocenione.

                  Lecę bo Pola się budzi. Jestem sama z dziećmi a mąż "służbowo" w Zakopanem.
                  • paris4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 07:45
                    No to już coś, ten skan i ten kontakt ze znajomymi. Mam nadzieję, że ta sytuacja się zakończy szczęśliwie dla Was. Nadal trzeba sprawę monitorować bo jeśli brat sam wypisał się ze szpitala a musi się leczyć pilnie to trzeba działać

                    ps. a tak na marginesie to kocham ludzi kopiących leżącego
                    • lucy_cu Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 08:01
                      Dokładnie to samo chciałam napisać, Paris. Bardzo to pomocne i potrzebne w takiej sytuacji. :-/

                      Boazeria, cieszę się bardzo. Trzymaj rękę na pulsie. Zresztą, po co ja to piszę, przecież nie zostawisz brata z tą sytuacją samego, jasna sprawa. Trzymam kciuki, żeby szybko wrócił do zdrowia.
                    • ankas4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 10:44
                      Tak na marginesie, zupelnie nie jest potrzebne rozgrzebywanie kazdej wypowiedzi i interpretowanie jej jako negatywnej własnie w obliczu takiego nieszczescia, jak sie chce widziec złe intencje to się je wszędzie znajdzie...
                  • guciowamama Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 08:47
                    Trudno sobie nawet wyobrazic co Ty i Twoja rodzina musicie teraz przezywac. Najwazniejsze, ze jest kontakt z bratem - z jego znajomymi. Daj znac co powiedzial znajomy chirurg. Trzymam kciuki.
                    • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 08:57
                      Na dokumentach jest napisane rozpoznanie mniej więcej : krwawienie wewnątrz mózgu.
                      Dostał receptę na leki. Ma zakaz wysiłku, podnoszenia ciężarów itd. Za tydzień ma iść na kontrolę i za 7 tyg na neurologię ale niestety już nie pójdzie z powodu braku ubezpieczenia. Napisali, że jeżeli będzie wymiotował, czuł mrowienie, ból w klatce, miał mroczki czy stracił świadomośc na chwilę to natychmiast znowu na pogotowie.
                      Mam teraz dobry kontakt z jego współlokatorem i informuje mnie na bieżąco emailem i smsami.
                      Musze pomyśleć jak wysłać mu pieniądze, bo on już gotowy do pracy iść żeby nikogo nie martwić. A co dalej to czas pokaże.

                      Dzięki dziewczyny.
                      • kamamama2 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 09:10
                        Cieszę się, że udało Ci się skontaktować i wszystkiego dowiedzieć.
                        Wiem, że w kraju gdzie zabiegi medyczne kosztują majątek i nie ma się ubezpieczenia to nie łatwe - ale wydaje mi się, że NIE WOLNO lekceważyć takiego wypadku. Z tego co pisałaś, nie było dobrze, a krwiak w okolicy mózgu to bardzo poważna sprawa. Nie można rezygnować z opieki i kontroli lekarskiej.
                        Wiem, że to trudna sytuacja, ale proszę namów swojego brata, żeby zadbał o siebie
                        trzymajcie się i życzę powrotu do zdrowia bez komplikacji
    • burdziaa Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 11:50
      Jak dobrze,ze macie kontakt-kurcze jakby go najszybciej do Polski sprowadzic,ciekawe kiedy bedzie w stanie podrózowac.
      • aga_junior Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 13:28
        Mam nadzieję, ze brat szybko wróci do zdrowia. Niestety mimo problemów powinien kontrolować swój stan zdrowia. Z głowa nie ma żartów a faceci wiadomo jak podchodzą do swojego zdrowia.
        • szaszanka21 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 15:30
          Całe szczęście ,że wszystko wydaje się zmierzać ku dobremu zakończeniu w tej całej niewiarygodnie stresującej dla Was sytuacji.
          Mam nadzieje,że Twój brat odzyska i zdrowie i pełnie sił.
          Ogromna ulga,że macie już z nim kontakt i chociaż mailowo wspierać i przypominać by o siebie teraz szczególnie dbał!
          • myrtille Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 10.09.11, 15:55
            Ależ straszna sytuacja, dobrze że idzie ku dobremu.
            • alcea3 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 11.09.11, 11:21
              Na zdrowy rozsądek Twoj brat powinien wrocic natychmiast do kraju.
              Sama piszesz,ze najprawdopodobniej sam sie wypisal, ze nadal nie czuje się dobrze, zreszta wypis sam stwierdza,ze cos jest grane. Nie powinien teraz ani byc sam (skoro nie potrafi podejmowac teraz racjonalnych decyzji) ani unikac lekarza, a w jego sytuacji bez ubezpieczenia siedzenie tam teraz to ryzyko.
              • alcea3 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 11.09.11, 11:21
                za szybko enter:)
                Czy Twoj brat myslał po powrocie?
                • paris4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 11.09.11, 11:29
                  tylko z tego co wiem lot z krwiakiem w głowie jest dość ryzykownym pomysłem
                  Boazeria wiesz już coś więcej? Udało się porozmawiać z bratem?
                  • alcea3 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 11.09.11, 11:34
                    paris4 napisała:

                    > tylko z tego co wiem lot z krwiakiem w głowie jest dość ryzykownym pomysłem
                    > Boazeria wiesz już coś więcej? Udało się porozmawiać z bratem?

                    Kurcze o tym, nie pomyślałąm :(
                    • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 12.09.11, 19:54
                      Ech nie wiem już co robić.
                      Brat nie chce z nami rozmawiać. Nie myśli o powrocie do Polski. Chce już wracać do pracy mimo bólu głowy. Znajomy chirurg w Polsce powiedział, że powinien natychmiast wracać bo przy tym urazie w Polsce to się leży 1-6 miesięcy w szpitalu a potem można starać się o rentę.
                      W najgorszej opcji może teraz dostać padaczki, może pęknąć krwiak, może nagle stracić całkowicie pamięć i nawet go nie znajdziemy bo będzie gdzieś n/n w USA.

                      Skoro nie odbiera telefonów ode mnie to dzwonię do jego współlokatora i mu tłumaczę, żeby jakoś wpłynął na brata. Ale do niego nic nie dociera. :-(

                      Jestem bezradna. Mam tam lecieć i na siłę ściągnąć dorosłego faceta? Z drugiej strony mam dość cierpienia rodziców i zastanawiania się czy dziś go gdzieś nie znaleźli martwego lub bez pamięci.
                      • paris4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 12.09.11, 20:16
                        ale czemu nie chce rozmawiać z Tobą właściwie???????
                      • qwoka Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 12.09.11, 20:27
                        Ojej, sytuacja strasznie ciężka :/ Nie wiadomo nawet czy jakbys przyjaechała to brat dałby sie przekonać do powrotu. A przeciez na siłe nic nie zrobisz, jak sie zaprze to koniec:( Nie znam sie na tym, ale czy brat nie mógłby sie teraz jakoś ubezpieczyć, żeby móc przynajmniej na jakies kontrole, badania chodzić?
                      • guciowamama Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 12.09.11, 21:37
                        A zdazylas bratu powiedziec, ze jesli nie chce wracac (moze podrozowac samolotem w tym stanie?) to do niego/po niego przylecisz?

                        Mimo wszystko szukalabym jakiejs osoby tam na miejscu ktora moglaby z nim porozmawiac i ocenic stan i zachowanie brata. Szczegolnie, ze nie ma pewnosci czy dostaniesz wize.
                        • ankas4 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 12.09.11, 21:54
                          Wydaje mi sie, ze nic nie zrobicie, ze brat nie chce zmienic trybu życia i ze nie chce pomocy, co nie zmienia faktu, ze rozumiem Waszą bardzo cięzką emocjonalnie sytuację , bo jako siostra i jako rodzice nie mozecie pomóc.
                          Na moj rozum jesli on jest dorosly to tez nic nie zrobicie jadąc tam do niego, bo skoro on nie chce wracać to zapewne Wasza obecnosc tam go do tego nie skłoni, sama nie wiem czy dla wŁASNEego poczucia wypełnienia obowiązku miłosci wobec brata nie poleciałabym aby nie pluć sobie pozniej w brodę,ze a może... ale z boku patrząc mysle, ze nic nie da się zrobić, strasznie wspolczuje całej Waszej rodzinie.
                      • maadga Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 13.09.11, 09:06
                        Wiem że to co napiszę może być kontrowersyjne, ale w ostateczności zlożyłabym donos że siedzi tam nielegalnie. Nie wiem jeśli to co teraz mmówi i robi odbiega drastycznie od jego wcześniejszego normalengo zachowania to tak bym zrobila. Chyba woloałabym mieć zdrowego brata ale śmiertelnie obrażonego niż ....
                        Współczuję bo ciężkie decyzje masz do podjęcia.
                        • f3f Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 13.09.11, 09:18
                          Pomijając to, że uważam Twojego brata za skrajnie nieodpowiedzialnego co nie zmienia faktu, że bardzo Ci i Twoim rodzicom współczuje z powodu tej całej sytuacji.To też zastanawiałabym się nad donosem ew. zagraniem na uczuciach brata (odnośnie operacji taty - możesz ją podkoloryzować).
    • burdziaa Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 13.09.11, 08:17
      Jeju to wszystko jakieś dziwne się robi i niespójne,kurcze Aniu może Twoj brat cos przeskrobał i ukrywa jakąs prawde,nie wiem mam mieszane uczucia-naprawde Wam wspolczuje tej sytuacji,ja pewnie podobnie bym myslała,zeby jechac i próbowac go sciągnąc chociaz piszesz ,ze on rozmawiac nawet nie chce,z jakiego powodu?
      • boazeria Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 15.09.11, 18:05
        sprawa się bardziej komplikuje- idę na ukryte
        • solaris31 Re: USA- mój brat w szpitalu po wypadku :-( 16.09.11, 10:43
          Boa, strasznie Ci współczuję :( to koszmar, co opisujesz. trzymaj się kochana, lecę na ukryte.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja