Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie...

29.09.11, 07:52
Wczoraj po p-lu wrocil i wieczorem byl juz caly w krostkach. Takie drobne jak przy alergii, ale alergiczne mial ostatnio 14 m-cy temu i one wychodzily stopniowo, a te od razu na calym ciele. Kurka co robic... nasza lekarka ma 2 tyg. urlopu, zastepuje ja mlody lekarz kardiolog i nikogo wiecej. Nie wychodze dzis z nim w domu, bede obserwowac, troche pokasluje sucho i nic wiecej. Zupelnie sie nie znam na zakaznych, musze zadzwonic do p-la i spytac czy ktos moze zalapal to samo.
    • uczula Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 08:04
      przyjrzyj sie tym krostkom, jak podejda plynem to ospa.
      • aga_junior Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 08:41
        Kurcze szukaj jakiegoś lekarza niech go obejrzy.
    • domatorka.amatorka Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 08:36
      przy szkarlatynie też pojawia się drobna szorstka wysypka
      • aga_junior Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 08:43
        właśnie przy szkarlatynie jest taka drobna szorstka tyle że niby książkowo powinna być potwierdzona temperaturą i bolącym gardłem.
        Jeśli to to to antybiotyk trzeba będzie podać.
        • a090707 Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 08:52
          Nie ma temperatury, nie jest oslabiony, lata jak szalony tylko te krosty...
          One sa blade, drobne, nie ma skupisk jakis, ale nawet na buzi jest kilka. Normalnie jak alergiczne, nic nie zjadl nowego... mysle i mysle.
        • domatorka.amatorka Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 19:47
          Młodszy poza wysypką i niewielkim białym nalotem nie miał żadnych innych objawów, nie bolało Go gardło, wysypka nie swędziała a gorączka pojawiła się dopiero po dwóch dniach
    • zalasso Re: Wysypalo mlodego, co to ? Nie znam sie... 29.09.11, 09:29
      Ja bym jednak coś zakaźnego obstawiała. Jak miałam szkarlatynę, to właśnie bez innych objawów, tylko ta wysypka. Może też być różyczka, sprawdź, czy ma węzły chłonne u postawy czaszki powiększone.
      A jeżeli jest mega alergikiem, to może faktycznie w przedszkolu pomyli salę/zabawki nowym płynem, albo przedszkolanka użyła nowych perfum:)

      Ale jednak najpierw wykluczyłabym zakaźne! Dużo zdrówka!
      • cui Bez paniki! 29.09.11, 09:42
        Spokojnie! Obstawiam, że to alergia.
        Mój syn nie jest alergikiem, ale kilka razy w życiu coś takiego mu się zdarzyło. Np. cały brzuszek w drobnych krostkach. Podaj wapno i obserwuj.

        Dziewczyny, nie pogniewajcie się za to co napiszę... Bo to nie złośliwie - broń Boże. Ale wydaje mi się, że zbyt często z byle czym latamy z dziećmi do lekarza. Czy Wam nie zdarza się czasem wysypka, katar, kaszel? Czy za każdym razem idziecie do internisty?

        Nasze dzieciaki wciąż nabywają odporności. Każde odstępstwo od normy należy obserwować i pilnować, żeby katarek/kaszelek nie rozwinie się w jakieś zapalenie. Ale bez przesady. Często sami serwujemy dzieciakom choroby włócząc je, osłabione, po lekarzach.

        Zdrówka życzę.
        • a090707 Co jeszcze ? nic nie pasuje... 29.09.11, 19:29
          Moze to wirusowe ? Maly kaszle sucho i chrzaka caly dzien. Krostki dalej takie same, teraz temp.38 st. Z krostami nic nie moge zrobic, mowi, ze nie swedzi. Po kapieli posmarowalam je troche Oilatum.
          • maadga Re: Co jeszcze ? nic nie pasuje... 30.09.11, 09:03
            Obstawiam szkarlatynę, też Kubęnie swędziało drobna kaszka czerwonych chrostek zaczyna wyskakiwać na brzuchu potem plecy i reszta ciała
            Nie było gorączki albo bardzo niska (nie pamiętam) gardło nie bolało. Potem schodzi skóra z stóp i dłoni o ile dobrze pamiętam
        • zalasso Cui 29.09.11, 23:51
          Czym innym jest jednak katar (u dorosłego to żaden problem), a co innego cały zestaw objawów u dziecka- była wysypka z kaszlem, a teraz jeszcze temperatura.
          Uważam, że nie jesteśmy tu lekarzami (choć sobie wzajemnie doradzamy bazując na doświadczeniu), żeby na odległość radzić, co robić z chorym dzieckiem...
          • cui Re: Cui 30.09.11, 10:11
            Jasne, zgadzam się. Nie jesteśmy lekarzami i nie jesteśmy w stanie zdiagnozować dziecka na odległość... Czy nawet z bliska, jeśli takiego wysypanego delikwenta mamy w domu...

            Mnie chodzi o to, że wysypka + suchy kaszel to jeszcze nie szkarlatyna/różyczka/czy-jeszcz-coś-innego. Dlatego napisałam, żeby Małego obserwować. Jeśli dochodzą dodatkowe objawy takie jak wysoka gorączka, bolące czerwone gardło, spadek formy/samopoczucia, brak apetytu - warto pokazać dziecko lekarzowi.

            Mnie chodzi raczej o to (i tu mam przypadek dwóch bliskich mi rodzin), że każde kaszlnięcie czy glut z nosa kwalifikują się do pokazania dziecka lekarzowi. I mówiąc szczerze mam mieszane uczucia, kiedy słyszę żalenie się rodziców (mam na myśli tych znajomych), że ich dzieci są ciągle chore. Bo wg mnie chorują trochę z powodu przewrażliwienia i nadgorliwości własnych rodziców.

            I jeszcze słowem wyjaśnienia - to, o czym piszę nie odnosi się do przypadku a090707. Ten post wywołał we mnie taką ogólną refleksję na ten temat. Sama mam dziecko, które dużo chorowało. Biegałam z byle katarem i stanem podgorączkowym do lekarza. Zamiast dać mu czas na dojście do siebie. Więc był antybiotyk ("niech pani poda synkowi tak na wszelki wypadek"), potem kontrola a potem kolejna choroba osłabionego chorowaniem i antybiotykiem organizmu.

            Teraz jak pojawia się gorączka/wysypka/katar/kaszel - czekam, obserwuję. Leczę domowymi sposobami ale nie stronię też od leków aptecznych, bez recepty. Przez 2,5 roku przedszkola "doczekaliśmy się" ospy i wirusowego zapalenia ucha.

            Zdrowia wszystkim chorującym!
            • a090707 Re: Cui 30.09.11, 13:09
              Dzieki dziewczyny kazda pomoc mile widziana. Macie racje, nie da sie zdiagnozowac dziecka na odleglosc. Gdyby cos sie dzialo szlabym do lekarza, ale obserwowalam wnikliwie :) Krostki sa juz niewidoczne chociaz czuc je jeszcze pod palcem jak sie dotyka skory. Maly w dobrej formie.
              • ankas4 Re: Bylas u lekarza z synkiem>? 30.09.11, 14:20
                Ja sie calkowicie nie zgadzam, przewrazliwienie nie ma tu nic do rzeczy, czasami sa choroby( tfu oby nigdy nie trafiły w nasze dzieci) ,ze w takich malych ciałkach w ciągu doby moga powodowac nieodwracalne wyniszczenia.
                Dla mnie zwyklą nieodpowiedzialnością i niedbalstwem jest kiedy rodzic widząc coś czego sam nie umie zidentyfikować( a wysypka akurat nalezy do takich przeypadków) nie idzie do pediatry sprawdzic co to jest, bo to wlasnie lekarz moze zobaczyc o wiele wiecej niz my, ktore przeciez nie mamy wykształcenia medycznego!

                I przyklad , dziewczynka chodziła dlugo z wysypką, babcia z matką bagatelizowaly sprawę, a okazlao sie ,ze ma gronkowca i juz przeistoczył sie w złośliwą postać, wiec nie wiem czy takie ' obserwowanie' cos daje! lepiej isc do specjalisty!
                • ankas4 a i jeszcze do Cui 30.09.11, 14:24
                  Niekoniecznie aby sprawdzic co jest dziecku trzeba je włóczyć jak napisałaś po przychodniach, jesli dziecko ma np wysypke wystarczy powiadomomic o tym przychodnie i w wiekszosci wypadków pediatra przychodzi na wizytę w domu. Mozna tez poprosić o wizytę domową prywatnego pediatrę, bez przesady Cui wydaje mi sie, ze wiecej złego mogą dawac takie rady jakie Ty serwujesz( ' spoko niech ma wysypkę,bez paniki, moze mu przejdzie")niz pojscie nawet z chorym dzieckiem do przychodni na kilkuminutową wizytę.
                  • a090707 ankas 30.09.11, 14:35
                    U nas w przychodni nie ma luksusow, nikt nie odpowie Ci przez tel, ani do domu nie przyjdzie (chyba, ze prywatnie) Nie bylam u lekarza poniewaz jak juz pisalam naszej pediatry nie ma. Wysypki mojego dziecka widzialam wiele razy bo jest alergikiem. Wlasnie dlatego nie lecialam gdziekolwiek i dokogokolwiek, a wolalam poobserwowac. Nie martw sie, gdyby dzis bylo gorzej nie zostawilabym go tak.
                    • ankas4 Re: ankas 30.09.11, 14:41
                      Nie sprzeczam się o obowiązki przychodni, ale...z tego co mi sie zdaje, jesli dziecko moze sprawiac zagrozenie epidemiologiczne( a tego wlasnie przy wysypce nie wiemy) przychodnia ma obowiązek wysłać lekarza do domu, sa tzw. wizyty domowe, i mysle, ze i w Waszej przychodni takie są, oczywiscie nie nalezy ich naduzywać, ani absolutnie wzywać lekarza na wizytę domową kiedys dziecko gorączkuje, ale akurat wysypka jak mowi moj pediatra ( przy tak malych dzieciach jak nasze , tak tak 4 latki to jeszcze maluchy) moze byc zawsze niebezpieczna, nie piszę , ze jest- pisze ,ze moze , co oznacza, ze kazdą wysypkę powinno się sprawdzić u lekarza, sorry za ton, ale naprawde potem wychodzą takie jaja , ze okazuje sie ,ze dziecko chodziło przez 3 tygodnie z gronkowcem, nie dosyc,ze samo pogrązalo sie w chorobie to jeszcze mogło pozarazac inne dzieci.

                      Pozdrawiam
                  • cui Re: a i jeszcze do Cui 30.09.11, 14:38
                    Ankas - spokojnie :) Bez nerwów :)

                    Zauważ, że ja piszę o "włóczeniu" po przychodniach, nie prywatnych wizytach domowych. To zasadnicza różnica. Nie namawiam nikogo do bagatelizowania poważnych objawów, ba - uważam, że to, co nas szczególnie niepokoi powinno się jak najbardziej konsultować z lekarzem (w kompetencje lekarzy, brak właściwego rozpoznania i nieumiejętne leczenie nie wchodzę).

                    Zachęcam natomiast do obserwacji i poznawania własnego dziecka również w czasie choroby, nauczenia się na co nasze dzieci reagują gorączką, wysypką, gorszym nastrojem. Uwierz mi, że niegroźna wirusówka z drobną wysypką może przekształcić się w coś naprawdę poważnego po kontakcie z grupką poważnie chorych dzieci w przychodni pediatrycznej.
                    • ankas4 Re: a i jeszcze do Cui 30.09.11, 14:46
                      Ja to akurat jestem spokojna, bo zawsze sprawdzam wszystko u lekarza.

                      Co do obserwowania, poznawania swojego dziecka...ok a mozna to robic rowniez podczas czy tez po wizycie specjalisty,ktory moze wykluczyc lub potwierdzic na co dziecko moze ewentualnie byc chore?

                      Ja nie piszę, ze jak pojdzie sie do lekarza z dzieckiem ktore ma wysypkę, to lekarz stwierdzi, ze to jakaś mega choroba, on moze stwiedzic wlasnie, ze to zwykla wirusówka i przejdzie po kilku dniach, jednak sama wizyta jest istotna, bo pozwala zdiagnozować dziecko.
                      • myrtille Ankas 30.09.11, 18:24
                        Nie zgadzam się.
                        Amelka z typową wysypką wybroczynową widziana była przez 4 lekarzy (w tym ordynatora szpitala) i żaden nie wiedział co to jest. A to było już w tak zaawansowanej formie, że mogła doby nie przeżyć.
                        Wszystko w ciągu 4 dni się rozegrało, mieli wyniki fatalnej morfologii, objawy obserwowalne i podali dziecku lek przeciwalergiczny, a Ona już chodzić nie miała sił.
                        Uważam, że lekarze kompletnie nie są przygotowani na niestandardowe wysypki, kaszelki i inne.
                        Myślę, że największą rolę odgrywa tu znajomość dziecka, obserwacja i dobry lekarz w zanadrzu, a nie znudzony pediatra w przychodni, który patrzy by dniówkę odbębnić.
                        Aaa, na wizytę domową wtedy też nikt nam nie chciał przyjechać, bo podobno nie ma już czegoś takiego teraz.
                        • ankas4 Re: Ankas 30.09.11, 19:45
                          A ja sie nie zgadzam z Tobą, bo jednak nie generalizujmy są lekarze i lekarze, czemu zaraz zakladac, ze akurat TEN nie wychwyci choroby, chyba lepiej sprobować niz nie pojsc i potem pluć sobie w brodę, ze moze gdybysmy poszli to...

                          Sama zalozycielka wątku napisała, ze nie wie co to jest?> ze nie ma żadnego jakiegos tropu aby pojsc w jakąs stronę, na miłość boska nie czujmy się jako rodzice jako alfy i omegi albo jeszcze inaczej czujmy sie jak alfy i omegi jednak nie bądzmy tacy zadufani aby wierzyc tylko we własną intuicję, to nie jest zwykly kaszelek, to wysypka która moze ale oczywiscie nie musi ozaczać czegoś złego.
                          • malea1 Re: Ankas 03.10.11, 10:09
                            Ja też jestem przeciwniczką biegania do lekarza z byle katarem czy kaszlem. Natomiast z wysypką bym poszła, bo np. szkarlatynę trzeba przeleczyc antybiotykiem bo przy nieleczonej moga się pojawić niebezpieczne powikłania.
                            • uczula a sama wysypka 03.10.11, 14:40
                              Przeszla?
                              krostki zbladly?
                              • a090707 Re: a sama wysypka 03.10.11, 17:56
                                Bylismy jednak u lekarza tzn. ja musialam byc bo mam zapalenie oskrzeli. Maly przy okazji pokazany i osluchany- wirusowka. Krostki zanikly prawie calkowicie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja