metanira
08.11.11, 14:04
Nie mogę spokojnie patrzeć na to, jakim psujem jest mój Konrad :( Rzuca zabawkami, depcze po nich, kopie, łamie wystające elementy. Łamie nawet puzzle. I wszystko co się da demontuje, a potem oczywiście nie umie złożyć i wszędzie poniewierają się fragmenty, które chowa gdzieś po kątach, pod łóżkiem itp., żeby zatrzeć ślady, bo doskonale wie, że nie wolno tego robić. Kiedy pytam, dlaczego np. rzucił samochodem albo podeptał coś, to twierdzi, że nie wie. M i ja szanujemy rzeczy, nie pochodzimy z bogatych rodzin, na wszystko co mamy sami zapracowaliśmy. Konradowi tłumaczymy, że wszystkie zabawki ktoś kupił za pieniądze, które musiał wcześniej zarobić chodząc do pracy. Ale on nadal niszczy i nie wie dlaczego. Kary, np. odbieranie zabawek na jakiś czas, nic nie dają. Ostatnio bezczelnie stwierdził, że możemy sobie zabrać te samochodziki, bo on ma jeszcze dużo innych zabawek. Więc co, zabrać wszystkie? Przestać kupować mu cokolwiek i reszcie rodziny też zakazać? Czy to jest wyjście? Za dużo ma wszystkiego? Ja już nie mogę patrzeć, jak on wszystko niszczy (u babci jeszcze gorzej niż w domu). Skąd mu się to wzięło? Na pewno nie ma przykładu w domu :(