fassollka
20.12.11, 20:46
Od niedawna (zaczęłam to łączyć z sezonem grzewczym) Bruno miewa czerwone policzki. Kilka razy dziennie, mniej lub bardziej, zaogniają mu się aż do buraczkowo-bordowego koloru. Poza tym zdrowy jest jak rydz. Co to może być? Taki jego urok? Alergia? (Pojawiły się też małe liszajki na wewnętrznej stronie rąk - za winowajcę uznałam barwniki i cukry jakich się Brunek nawtykał podczas ostatniego zdobienia pierników. Rumień jednak był wcześniej.)
Nie przegrzewam go na pewno, w domu jest raczej rześko. Rozumiem, że jakaś alergia zawsze mogła się przyplątać, no ale co teraz? Jakoś mam mu coś wyeliminować?
Nie martwi mnie to jakoś specjalnie, bardziej zastanawia. Macie jakieś pomysły?