narttu
28.12.11, 05:42
malo optymistyczna.. Wlasciwie to dol jakis nadciaga wielkimi krokami.. Pomarudze wiec (te z wiekszymi problemami prosze o wyrozumialosc).
Wczorajsza rozmowa z moim tata przebiegla tak ze sie spytalam czy pije w nocy, powiedzial ze nie i sie obrazil jak sie spytalam jak w takim razie wodka znika z barku. Powiedzial ze wypil troche w dwa pierwsze dni "na dobranoc". No i wyszlo tak ze szpiegujemy ojca na wakacjach i ja mialam poczucie winy ze mu "truje" bo w sumie niczego nie zawala a 2x po pol litra to wieczorny drink a nie regularne picie.. Wiec w ramach "rekompensaty" i okazujac zaufanie do jego "niepicia" wyslalam tate z mezem na miasto zeby sie zrelaksowali przy piwie i bilardzie. Oboje sie ucieszyli i powiedzieli ze jak wyszli o 4.30 to wroca najpozniej o 8.30 i uspia dzieci a ja bede mogla isc wtedy na silownie. Jak zadzwonilam gdzie sa o 8.20 ze pies chce wyjsc to byli jeszce w barze. Przyszli o 22 oboje tak pijani ze moj tata usnal na stole w kuchni a maz mial problem wejsc po schodach na pietro do sypialni. Nawet mi sie nie chce gadac..
Problem nr 2 : jestem pewna ze Ida ma robaki znow- od jakiegos czasu niespokojnie spi, narzeka ze ja swedzi a teraz doszlo nocne zgrzytanie zebow. I mam deja vu bo poprzednim razem tez dostala "z okazji" grudnia pelnego czekolady i slodyczy (cholerne kalendarze adwentowe)- widocznie slodycze ja bardzo oslabiaja.. Wiec powrot do odrobaczania, sprzatania codziennie, prania w 90 stopniach i prasowania...
Problem 3 (alez mi sie do tej kawy nazbieralo zazalen) to moj brak perspektyw na nowa prace. Optymistycznie zakladalam ze na nowy rok juz cos bedzie bedzie a tu jajo- nawet rozmow kwalifikacyjnych brak. Wczoraj wieczorem znow 5 CV wyslane.. Juz nie wiem co robie zle bo jestem przekonana ze do wiekszosci prac o ktore sie ubiegam sie nadaje. Wiec co? CV sie "nie sprzedaje" czy co?
No.. to ide po druga kawe...