metanira
17.05.12, 20:23
Byłam dzisiaj z Konradem na kontrolnej wizycie u laryngologa, bo po zapaleniu ucha miał płyn.
Lekarz mi nie zapasował, spóźnił się pół godziny, odebrał prywatny telefon (nawet bez słowa przepraszam), kiedy byliśmy w gabinecie i długo rozmawiał, zapytałam o migdały, powiedział, że są ok, a nawet do gardła nie zajrzał :/ zapytałam, czy przez ucho je zobaczył, bo w uszy zaglądał, potem je obejrzał, do wędzidełek obu się przyczepił, że za krótkie, dał skierowanie do logopedy.
Co do ucha, to na moje pytanie o płyn najpierw nie odpowiedział, znowu zapytałam, powiedział, że płynu nie ma, ale nie ma też jakiegoś refleksu i dał skierowanie na badanie tympanometryczne. Oczywiście nie dowiedziałam się, co to za refleks ani na czym polega tympanometria, powiedział tylko, że to badanie słuchu.
W necie wyczytałam, że dolna część błony bębenkowej dale charakterystyczny trójkątny refleks świetlny przy badaniu wziernikiem. Rozumiem więc, że jeśli tego refleksu nie ma, to może być coś nie tak z błoną :( A tympanometria polega na mierzeniu odbicia fali dźwiękowej od błony bębenkowej podczas zmiany ciśnienia w przewodzie słuchowym zewnętrznym.
Czy któraś z Was zetknęła się z czymś takim? Że nie było refleksu, a ze słuchem było wszystko ok? Tympanometrię mamy dopiero 25 czerwca...