malenkie7
11.06.12, 17:15
od czwartku do niedzieli byliśmy ze znajomymi na Mazurach - w sumie 5 rodzin, 6 dzieci - w wieku od 3,5 roku do 8 lat.
mimo, ze nas, dorosłych było dziesiecioro, to i tak zostalismy zdominowani przez ciągle czegoś chcące dzieciaki. mielismy fajną pogodę, super miejsce, bo teren ogrodzony, plac zabaw, przestrzen, spiew ptakow, stołówke i grila pod nosem - naprawde fajnie - ale ta dzieciarnia, łącznie z moim wampirem, ciągle czegos sie domagała. a to pojscia na lody, a to cukierka, a to pojscia na plac zabaw, na promenade, bo tam wiekszy i fajniejszy, a tam to juz w ogóle zaczynało sie chcenie - piłeczkę na gumce, tatuaż, trąbke, wiatraczek, bańki mydlane... - w takich turystycznych miejscach zawsze znajdzie sie jakis stragan, z ktorego dzieci wzięłyby chyba wszystko. jak juz jedno dostalo cokolwiek, to pozostale chciały to samo!
a do tego jedno z dzieci, 3,5 letnia dziewczynka, ciagle dostawała cos do jedzenia, wlasciwie to nie widzialam jej, zeby nie jadła - chrupki, chipsy, lody, czekoladki, groszki... a jak mój wampir to widzial, to tez chciał! a on nie moze jesc za duzo słodkosci, bo od razu sie zatyka i pozniej meczymy sie z nim na sedesie. swoją drogą to ciągle jedzące dziecko ma juz niezłą nadwage:(
no i jestem zmeczona, wieczorem nie mialam sily posiedziec przy piwku, od tego hałasu, wrzasków, kłótni - bo kłóciły sie ciągle, o samochodzik, hulajnoge, hustawkę! aaaaaaa!
dlaczego one ciągle czegoś CHCĄ?
co za pokolenie rośnie? nie przypominam sobie, abym ja, jako dziecko, ciągle truła rodzicom głowe - bylam szczesliwa, ze pojechalismy dokądkolwiek, i frajdą było dla mnie to, ze spalismy w namiocie. za dużo dajemy dzieciom?