spodnica_w_kratke
12.06.12, 11:55
ciekawa jestem Waszego zdania/podejścia w kwestii zabawek z reklamy/kreskówek typu Barbie czy inne koniki Pony.
Lipcowe zażyczyło sobie na urodziny pinky pie czy innego Pony, ja już wertuję w necie, gdzie można taniej niż w smyku, a Mąż postawił twarde veto. I się wywiązała burza z piorunami (te pioruny to moje;) Jego zdaniem to nic niewartościowe zabwki, czysty marketing i bezsensu. Ja sie z tym zgadzam, ale:
-Barbie jest jedna, z okazji Bożego Nardzenia+domek (wywalczony na allegro)..i to w zasadzie wszsytkie "markwoe" zabawki..no, może trzeba doliczyć te 2 słodziaki, czyli pet shopy, takie małe.
Poza tym kupujemy-wydaje mi się-sensowne zabawki typu Duplo (lego się jeszze bałam ze względu na młodszego odkurzacza;), rowerek biegowy, puzzle, pędzące żółwie itd dużo książek,lubi czytanie.
Uważam, że urodziny są od spełniania marzeń, i od takiego jednego Pony świat się nie zawali, żyjąc w dużym mieście nie uchronie jej od reklamy (mimo, że w domy TV nie mamy) a skoro w pkolu bawią się w te nieszczęsne konie i jakoś jest to dla niej ważne, to niech ma. Bo urodziny. Poza tym mam klocki Mądry zamek, więc będzie i pożytecznie.
A tu veto, nie i nie. A we mnie sie gotuje;) bo co trzydziestoparolatek wie o byciu 5letnia dziewczynka;)
a poza tym-przykro mi trochę, że ta moja, moze jako jedna z nielicznych, nie będzie miała/nie ma takiego konia, tylko z powodów ideologicznych..