czy na naszym forum...

18.06.12, 10:43
... jeszcze któraś mama nie rozwija talentów swojego dziecka nie zapisuje go na zajęcia dodatkowe, a zamiast tego stawia na beztroską zabawę, leniuchowanie (czasem nudę) i brak sztywnego harmonogramu, czy zostałam już sama i czas mi przemysleć swoje zachowanie ;)
Tym postem naprawdę nie mam zamiaru nikomu dokuczyć, ale prawdę mówiąc jak czytam, że 5 latek chadza na piłkę, tenis i coś tam jeszcze, a prócz tego jeszcze do przedszkola gdzie jakieś zajecia tez ma to się zastanawiam czy ze mną coś nie halo czy ze światem...
Wiem, że czasy są inne, ale czemu taki kilkulatek, jak tak lubi kopac piłkę to nie moze jej pokopać z kolegami /rodzeństwem/ tata ale bez trenera? albo ogólnie wyszaleć się na placu zabaw ( których w wielkim miescie jest tyle, że praktycznie codziennie można iśc na inny).
ostatnio czytałam taki artykuł:
www.egodziecka.pl/Czytelnia/Uczenie-sie/Przedszkolak-na-etacie.html
i opis dani tego dziecka mnie trochę rozwalił...
jakiś czas temu był tez film dokumentalny z którego wynikało, że dzieci pozbawione mozliwosci "samodzielnej, wolnej zabawy" gorzej się rozwijaja i są mniej twórze - gdyż są przyzwyczajone, że wszystko jest im organizowane przez dorosłych (opiekunkę, trenera etc)
    • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 10:46
      Aha oczywiście rozumiem, że dziecko może mieć pasję, ale wydaje mi się że 4 czy 5 latek z pasją to występuję 1 na 100 a nie ogól społeczeństwa :)
      A teraz w celu zaspokojenia tej "pasji czy fascynacji" wystarczy zwykła zabawa a nie zajecia dodatkowe. owszem gdy dziecko starsze - w szkole podstawowej to warto jego pasje - gdy o niej samo mówi rozwijać.
    • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 10:50
      dla pełnego obrazu dopisze jeszcze, że moj syn chodzi do przedszkola, ma w nim dodatkowo: korektywe, angielski i ceramikę, ale o 15 wychodzi z przedszkola i poza SI raz w tygodniu (nadwrazliwosc słuchowa) nigdzie na stałe nie biegamy. Zima chodził na basen - bo mniej możliwości wyhasania się na dworzu.
      • anula_82 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 10:58
        nie jesteś sama kochana ;-)
        • paris4 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:15
          Tja jak słyszę o pasji u 5 latka to chichoczę wewnętrznie ;) pomimo, że uważam posiadanie pasji za ważny element w życiu
          ale tak serio to uważam, że dziecko nawet 4 czy 5 letnie może mieć jakieś uzdolnienia które już widać, lub może po prostu lubić coś robić, choć zazwyczaj jest to jeszcze mało wyraźne
          Mam dla porównania 7 latka i tam to już jest trochę inna bajka i naprawdę widać tę zmianę, dziecko coraz lepiej potrafi się określić co chce robić a czego zdecydowanie nie.
          Moja Hanka trafiła na warsztaty teatralne przez czysty przypadek i tam już została, ale nie zaryzykowałabym stwierdzenia, że teatr jest jej pasją :D Jeśli chciałaby zrezygnować nie wahałabym się ani sekundy
          poza tym kółkiem teatralnym nie robi nic, był grany balet przez jakiś czas ale tak jak sądziłam nie spodobało jej się to, chciała spróbować bo wszyscy chodzą i te baletnice takie śliczne ;) w jej przypadku szybko okazało się że to błędny kierunek
          Syn siedmioletnie naprawdę ma głód wiedzy i doświadczeń i to widać słychać i czuć. Ma milion pomysłów na siebie, które ja w mniejszym lub większym stopniu staram się pomóc mu zrealizować. Gdybym mu to uniemożliwiała w imię twórczej nudy - czułabym się z tym źle
          Myślę, że złoty środek jest jak zwykle najbardziej ok :D a jak go osiagnąć? no cóż każdy musi znaleźć własną drogę
        • aga_junior Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:23
          to my wpisujemy się do twojego klubu :-)
          Maciuś ma w przedszkolu logopedę to z wiadomych względów oraz angielski w całej grupie w ramach funduszy z unijnych. Na początku było ciężko na obcym języku wylatywała za drzwi parę razy więc prosiłam panie aby syn nie uczestniczył w tych zajęciach (aby zostawał na sali zabaw). Młody chyba pojął o co chodzi i chciał drugą szansę. Teraz chodzi i zachowuje się w miarę grzecznie. Gdyby nie było tego programu grupowego nie zapisałabym go na te zajęcia.
          Po godzinach przedszkolnych luz, nie mamy nic dodatkowego.
          z Andżelą mamy umowę na jedne zajęcia hobbystyczne, które ją interesują (z tym, ze ona ma dużo zajęć dodatkowych w związku z problemami w szkole). Czego to nie było: tańce, zajęcia plastyczne, zuchy...itd itd. Skończyła na zwykłym kole przyrodniczym szkolnym i to naprawdę ją interesuje. Jestem pod wrażeniem, gdy nam robi wykłady o budowie komórek, wypożycza książki o wnętrznościach robali i robi jakieś eksperymenty.

          Co do problemu/tematu który poruszyłaś staram się nie wypowiadać ponieważ żal mi tych dzieci, które nie mają czasu na wolny czas. Do mojej córki przychodzą koleżanki, które na nic nie mają czasu w tygodniu, bo mają 2x angielski, 2x niemiecki, gra na gitarze, basen i czasami przychodzą do niej na wagary :-/
          Wiadomo każdy rodzic chce wychować jak najlepiej swoje dziecko, jak zwykle moim zdaniem trzeba zachować umiar.
          Ostatnio psycholodzy alarmują "wypuśćmy dzieci na podwórko"
          • lucy_cu Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 16:17
            Aga_junior, ale Andżela ma 14 lat- nie porównujmy nastolatka do pięciolatka.

            I, wiesz, ja tam rozumiem, że ludzie posyłają dzieci np na języki. Bo w szkołach nauka języków obcych leży i kwiczy, naprawdę. Program jest żałosny, podręczniki żenujące. Pewnie, że są wyjątki- ale to wyjątki własnie. I jeżeli rodzicom zależy na tym, żeby dziecko MÓWIŁO w jakimś języku, nie tylko zaliczyło przedmiot w szkole- to, niestety, nie obejdzie się bez dodatkowych zajęć. Taka jest smutna prawda. I o ile w przypadku kilkulatków sobie te języki spokojnie można odpuscić, o tyle u gimnazjalisty warto się problemowi przyjrzeć.

            Basen- jeżeli nie ma w szkole, to to też jest świetny pomysł, to powinien być obowiązkowy punkt programu dla każdego dziecka. To nie jest jakieś "ę-ą" i brak umiaru. Brak umiaru to jest robienie czegoś kompletnie wbrew zdolnościom, możliwościom i chęciom dziecka.

            Twoja córka jest już w takim wieku, że dodatkowe zajęcia, choćby i codziennie, to nie jest jakaś masakra. Jeżeli dziecko ma pasję ( w tym wieku można mieć, zdecydowanie), to może się tej pasji mocno poświęcić. Sama piszesz, że Andżela lubi robale.

            Wiesz, ja obserwuję dzieci ze szkoły muzycznej- nie wyglądają na straumowane. A są w szkole prawie każdego popołudnia. I do tego jeszcze grają w domu. Wszystko jest dla ludzi. Tak jak któraś z Was napisała- między szlajaniem się po podwórku a robieniem z dziecka na siłę geniusza jest całkiem sporo miejsca na rozsądne i fajne działania. :)
            • aga_junior Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 09:48
              lucy_cu napisała:

              > Aga_junior, ale Andżela ma 14 lat- nie porównujmy nastolatka do pięciolatka.

              13 ;-)

              > I, wiesz, ja tam rozumiem, że ludzie posyłają dzieci np na języki. Bo w szkołac
              > h nauka języków obcych leży i kwiczy, naprawdę. Program jest żałosny, podręczni
              > ki żenujące. Pewnie, że są wyjątki- ale to wyjątki własnie. I jeżeli rodzicom z
              > ależy na tym, żeby dziecko MÓWIŁO w jakimś języku, nie tylko zaliczyło przedmio
              > t w szkole- to, niestety, nie obejdzie się bez dodatkowych zajęć. Taka jest smu
              > tna prawda. I o ile w przypadku kilkulatków sobie te języki spokojnie można odp
              > uscić, o tyle u gimnazjalisty warto się problemowi przyjrzeć.
              >
              > Basen- jeżeli nie ma w szkole, to to też jest świetny pomysł, to powinien być o
              > bowiązkowy punkt programu dla każdego dziecka. To nie jest jakieś "ę-ą" i brak
              > umiaru. Brak umiaru to jest robienie czegoś kompletnie wbrew zdolnościom, możli
              > wościom i chęciom dziecka.
              >
              > Twoja córka jest już w takim wieku, że dodatkowe zajęcia, choćby i codziennie,
              > to nie jest jakaś masakra. Jeżeli dziecko ma pasję ( w tym wieku można mieć, zd
              > ecydowanie), to może się tej pasji mocno poświęcić. Sama piszesz, że Andżela lu
              > bi robale.
              >
              > Wiesz, ja obserwuję dzieci ze szkoły muzycznej- nie wyglądają na straumowane. A
              > są w szkole prawie każdego popołudnia. I do tego jeszcze grają w domu. Wszystk
              > o jest dla ludzi. Tak jak któraś z Was napisała- między szlajaniem się po podwó
              > rku a robieniem z dziecka na siłę geniusza jest całkiem sporo miejsca na rozsąd
              > ne i fajne działania. :)

              ale ja też to rozumiem, co więcej stosuje metodę "wolność Tomku w swoim domku" ;-) Napisałam że jest mi ich żal czasami, bo takie mam odczucia w kontakcie z niektórymi nastolatkami. Są dzieci dla których zajęcia 5 razy w tygodniu będą super rozwojowe a dla innych męcząca i zaspakajające pasję rodziców.
              W artykule przedstawionym przez f3f nie pisze o zajęciach tylko o nadmiarze. Każde dziecko jest inne i każde inaczej się rozwija. Rozsądek po prostu "górą" i tyle ;-)
    • olcia.kaktus Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:08
      wg mnie ciężko w tym wieku określić hobby dziecka, bo to się zmienia kilka razy w tygodniu ;)
      Ja jestem zwolennikiem rozwoju fizycznego, tego zamierzam pilnować, ale nie na siłę. Tzn chodzimy na basen, ale wiem, że młoda to bardzo lubi. Zapisałam ją na taniec nowoczesny, bo wiem, że jak tylko słyszy muzykę nawet w reklamie zaczyna tańczyć. Ale wiem, że tam raczej się ruszają niż ćwiczą wysublimowane układy.
      Chciałabym, żeby spróbowała różnych rzeczy, dopiero potem zobaczę co jej się podoba a co nie. Przedszkole ma na szczęście dość zróżnicowany program, więc może i porysować, pomalować, pośpiewać itp.
      Generalnie jestem zwolennikiem "dzikiej świnki" która biega po obiedzie na plac zabaw i robi to, co jej się podoba. Ma takie dni, że przychodzi z kartką i farbami i chce malować - ok, niech to robi, ale nie będę jej od razu zapisywać na zajęcia plastyczne. A jak ma ochotę, to czasem pozwalam na leniwe popołudnie z bajkami. A co, też człowiek ;)
      Ale każdy ma swoją wizję wychowania dziecka. Może te, co chodzą na te zajęcia wyrosną na prawdziwe talenty? czemu nie. Moja nie musi ;)
    • szalona_wielorybica Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:17
      Nie jesteś sama ;)
      Ja o dwóch latach intensywnej terapii odpuszczam wszystko i daję Jonkowi możliwość bycia dzieckiem i lenienia się po przedszkolu. Jestem szczęśliwa, że kończymy wszystkie zajęcia dodatkowe i nie będziemy włóczyć się po mieście. Zresztą w nowym przedszkolu będzie miał atrakcji wystarczająco i dom wreszcie będzie domem.
      Nawet nie wyobrażacie sobie, jak się cieszę, że Młody "normalnieje" i mogę wreszcie odpuścić.
      A zajęcia dodatkowe, takich nie ma, które by go naprawdę zafascynowały, nikt nie wymyślił zajęć z historii motoryzacji dla przedszkolaków ;)
      Stawiam na spontaniczną zabawę i spontaniczny sport, a nie zorganizowane zajęcia. Mój syn ze względu na swoje zaburzenia potrzebuje właśnie nauczyć się spontanu, prowadzony za rączkę staje się bierny i więcej na tym traci niż zyskuje, zresztą jak większość ludzi.
    • lucy_cu Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:22
      No, wiesz. Moja córka nawet do przedszkola nie chodzi. ;)
      O nudzeniu się i konsekwencjach braku nudy pisałam parę dni temu tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,43618,136561839,136562742,Re_dlaczego_dzieci_ciagle_CHCA_.html
      Przy czym, wiesz, to chyba trochę zależy jednak od dziecka i od nastawienia rodziców też. Bo są dzieci, które uwielbiają mieć pełen terminarz, naprawdę. I jeżeli do tego rodzic dziecku te zajęcia funduje na luzie, bez zadęcia i nadęcia i myślach o "karierze", to, moim zdaniem, wszystko jest ok. :)

      Kopanie piłki z trenerem ma tę fajną otoczkę, na chłopaka to działa- trener, autorytet, porządne boisko, drużyna. Ha, ja tam to rozumiem. :)
      I jeszcze, na pewno, od wieku to zależy: bo jest jednak różnica między dwulatkiem (a już takie dzieci mają czasem dużo dodatkowych zajęć) a pięciolatkiem (to juz jest większe dziecko). Nie można wrzucać przedszkolaków do jednego wora.

      Plus, do tego, trzeba mieć na uwadze jedno: formy oferujące zajęcia dodatkowe chcą zarobić. Więc czasem to tylko szumne nazewnictwo i ideologie, czysty marketing, a pod szyldem, przykładowo "Akademia Sztuk Pięknych Dla Dzieci" kryją się najzwyklejsze w świecie zajęcia plastyczne. Bez żadnej spinki i chowu geniuszy. To rodzice często po prostu snobują się tym, na jakież to wypasione zajęcia ich dzieci chodzą- a pod szumnymi nazwami kryją się po prostu zwykłe, fajne lekcje rysowania czy rytmika. Nieobciązające i bez szaleństwa. :)
      • lucy_cu Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:23
        *firmy, nie fOrmy, oczywiście ;)
      • malenkie7 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:12
        przyłączam sie do klubu - czyli jestem matką, ktora stroni od dziwnych zajec dodatkowych.
        Piotrus do przedszkola chodzi sporadycznie- teraz juz nie chodzi w ogóle, bo nie chcemy zeby cos złapał na pobyt w szpitalu. Obowiązkowo ma raz w tygodniu zajecia z SI, zajecia z logopedą, i zajecia z terapii ręki - ale to jest mus, po prostu jest mu to potrzebne. Uwielbia bawic sie na placu zabaw, co mnie cieszy, bo to rozwija go ruchowo. Niania ma prikaz, zeby codziennie z nim pograc, a to w Memo, a to w domino, ale to bardziej po to, zeby uczyl sie koncentracji. i nic wiecej, zadnych zajec, angielskiego czy chinskiego. zadnych tenisów, kraftmag czy kółek muzycznych. to dopiero 5 latki, niech bedą dziecmi, a zajecia dodatkowe powinny im sprawiac przyjemnosc, nic na siłę.
    • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 11:58
      pewnie sporo jest takich mam. ja nie wiem jakie taleny (o ile w ogole) ma moje dziecko.

      Oferta zajec dodatkowych w przedszkolu jest tak bogata, ze do tej pory nie probowalismy niczego poza jego brama. zajecia dodatkowe wybieralo moje dziecko samo, sukcesywnie dodajac w ciagu roku je sobie do swojego grafiku. Wyjatkiem byla, jak na razie, jedna lekcja tenisa, na wyraznie prosby delikwenta. Zadecydowal o tym czysty przypadek. Sa to zajecia ogolnorozwojowe i chyba swietnie sluzylyby mojemu niewybieganemu i niewyzytemu dziecku. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
    • aurinko Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 12:18
      Ja, ja! :) Majka była zapisana na angielski w przedszkolu ale to było w ramach zajęć i od maja nie chodzi, po przedszkolu nie chodziła na żadne zajęcia dodatkowe, żadne tańce, plastyczne, teatralne, sportowe, nic z tych rzeczy.
      Po przedszkolu i w weekendy jest mnóstwo czasu żeby pojeździć na rowerze, pobiegać, pójść na basen, na plażę, do lasu, do kina, w domu można wyklejać, wycinać, rysować - bez końca. Majka marzy o tym, żeby grać w siatkówkę, mniej więcej od 1,5 roku często o tym gada, szuka w TV meczów siatkówki, poprosiła tatę żeby nauczył ją odbijać piłkę, ale to wszystko jest jeszcze na etapie zabawy, jeśli wytrwa w tym to rozważymy zapisanie na treningi w okolicach 7-8 rż. Natomiast za rok Majka będzie świadomie z naszego wyboru zapisana na krav maga ale to dla jej bezpieczeństwa a nie rozwijania pasji.
      P.S. Nie wierzę w prawdziwe pasje 5 latków ;) Owszem, coś może się spodobać ale 5 latek o wielu rzeczach nie ma pojęcia, że istnieją, albo mają wyidealizowane, albo podoba się bo ładnie wygląda (baletnica, modelka, tancerka) a potem po jednych czy kilku zajęciach okazuje się, że to jednak nie to.
      • burdziaa Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 12:48
        Julek nie chodzi na dodatkowe zajęcia-ciesze sie bardzo z przedszkola,a po ma 'odgórnie'logopedę i SI,szkoda że tak mało zajęc terapeutycznych ale kosztowne są,wiec na taniec,czy sport juz nam nie wystarcza ale rekompesujemy to wspolnymi spacerami,rower,piłka,plac zabaw,spotkania z przyjaciółmi i ich dziećmi w roznym wieku.
      • smolineczka Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 13:22
        każdy rozwijają się indywidualnie: ktoś znajdzie swoją "prawdziwą" pasję w wieku 5 lat, a ktoś inny dożyje 50-ki szukając i nie odnajdując odpowiedniego dla siebie zajęcia. uważam, że nie zrobimy naszym dzieciom krzywdy zapisując ich na piłkę nożną lub balet, nawet jeśli to będzie w wolnym czasie po przedszkolu, co z kolei zależy od mobilności rodziców. decydując się dwa lata temu na angielski, taniec, rytmikę i gimnastykę w przedszkolu, a ostatnio - na karate, które odbywa się raz w tygodniu po przedszkolu, zastanawiałam się przede wszystkim nad tym, czy damy radę z mężem zaprowadzać i odbierać córkę w warunkach, kiedy ja pracuje na dwie zmiany, mąż wyjeżdża na festiwale, a dziadków i samochodu nie posiadamy:-/ z drugiej strony, uważam, że "stawianie na beztroską zabawę, leniuchowanie (czasem nudę) i brak sztywnego harmonogramu" nie koniecznie wchodzi w sprzeczność z hasłem rozwoju pasji - przecież tak naprawdę chodzi o to, żeby nasze dzieci rosły ze świadomością tego, że ze świata dzieciństwa, z przytulnego mieszkanka, znanego otoczenia jest jakieś dalsze wyjście, i im szersze będą ich horyzonty, tym większe możliwości odnalezienia własnej drogi w przyszłym samodzielnym życiu :-)
    • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 12:48
      Mój nie chodzi nigdzie. Tzn przepraszam 2x w tygodniu całą rodziną jeździmy na basen. Mateusz uczy się pływać a Piotruś buszuje w wodzie. Nie wiem czy to się liczy :-)
      • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 12:53
        Do przedszkola też nie chodzi.
      • a090707 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 12:55
        Tez sie dopisujemy. W p-lu ma tylko rytmike, ale to obowiazkowe jest. Moj syn bardzo lubi sam sie bawic, duzo wymyslac i na tym sie skupia na razie :)
        • dziunia27 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 13:11
          nie jestes sama jak widać;)
          Julka oprócz zajęć przedszkolnych tez nie chodzi na żadne kółka, treningi etc.
    • spodnica_w_kratke Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 13:56
      u nas tez żadnych dodatkowych, po pkolu, zajęć nie ma. W pkolu i tak czasem mam wrażenie, że jest nadmiar-za mało moim zdaniem wychodzą na dwór, bo normalnie czasem nie ma kiedy..w pkolu obowiązkowo rytmika i korektywa, chodzi na angielski (jak niemal cała grupa)- bardziej żeby się z jezykiem osłuchała, bo w żadne efekty na tym etapie nie wierzę, i na plastyke-bardzo lubi rysowanie.
      Nawet chciałam ja zapisac na balet, jak sugerowal nasz ortopdea, żeby dalej ćwiczyła stopy (miała przywiedzione), ale normalnie nie wiem kiedy..i wtedy co, o 19 czy 20 do domu..? to ja się wole z nia poprzewalac na dywanie, albo niech się bawią/kłócą z Młodszą;)
      • ankas4 No to ja Wam napiszę... 18.06.12, 15:21
        No to ja Wam napiszę, że chyba zbyt poważnie potraktowałyście posyłanie naszych 5 latków na zajęcia dodatkowe, bo wydaje mi sie ,ze zapisanie dziecka na dodatkowe zajęcia z których ma frajde i jest zadowolone i co najwazniejsze chce chodzić, to jednak co innego niż zapisanie dziecka na zajęcia ,których dziecko nie akceptuje lub zwyczajnie dana dziedzina go wybitnie nie interesuje a rodzice pomimo sprzeciwu dziecka zmuszają go do tej aktywności.

        Moje dziecko UWIELBIA piłkę nozną i tak jak piszecie prawie zawsze po przedszkolu z kolegami 'bryka; po placu zabaw i oczywiscie gra w piłkę nożną, ale również znajdujemy na to czas aby dwa razy w tygodniu zawozić go na profesjonalny trening, który jest oczywiscie dostosowany do wieku dziecka , nasz uczy sie tam dyscypliny, trener to Jego autorytet, lubi swoich kolegów z drużyny, poza tym taki trening to naprawdę zupelnie co innego niż kopanie piłki z Tatą - co podkreślam oczywiscie też robi i ma na to czas!!! bo zdaje mi sie, ze większość z przeciwniczek umieściła znak równości pomiędzy brakiem czasu dla własnego dziecka a zapisaniem go na zajęcia dodatkowe, a przecież tak nie jest, bo u nas jest czas i na to i na to!

        Poza tym jeśli dane dziecko nie garnie sie do niczego to nie ma w tym nic złego , nich lata sobie po plau zabaw całe dnie, ale jesli dane dziecko wykazuje pewne predyspozycje to czemu ich nie wyłapać i zaproponować ukierunkowane rozwijanie danej pasji, wg, Was ( sorry Lucy ,ze użyję Ciebie jako przykładu:))) ale jestes dla nas autorytetem w wielu sprawach) wię wg. większosci z Was Lucy nie powinna zapisywać swojej córeczki na lekcje muzyki ,choć dziecko ( dzieci) wybitnie uzdolnione w tym kierunku, tyllko po przedszkolu pozwalać na zabawy podwórkowe, i oczywiscie nie byloby w tym nic złego ale jak widac po Lucy i jej dzieciach mają czas i chęci co najwazniejsze i na to i na to!
        Dziewczyny tak jak my wykazujemy zdrowy rozsądek posyłając dzieci na zajęcia dodatkowe tak Wy wykazujcie zdrowy rozsądek w ocenie danego postępowania!
    • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:24
      Nie wiem czy coś przeoczyłam - może coś się działo na forum do czego nawiązuje f3f ale nie zauważyłam informacji że 5 latki e ilościach hurtowych chadzają na wszystkie zajęcia dodatkowe w przedszkolu + intensywne treningi z tenisa i piłki nożnej i inne.
      Moim zdaniem między nicnierobieniem z dzieckiem a prowadzaniem go na wszelkie możliwe zajęcia rozciąga się szerokie pole normalności. Dla każdego zresztą ta normalność jest inna co zresztą widać po postach - w odpowiedzi na pytanie f3f padają odpowiedzi w stylu 'ja też nie jestem za zapisywaniem dziecka na wsztstko - moje chodzi tylko do przedszkola i na 2 rzeczy dodatkowo'. I dobrze - jeśli dziecka (i rodziców :) nie obciążają te 2 zajęcia dodatkowo to co w tym strasznego/złego? Dla dzieci takie zajęcia to jest właśnie zabawa. I w czym gorsza jest zabawa w trening z trenerem niż z kolegami?
      • lilka.k Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:32
        Też nie zauważyłam tutaj zbyt ambitnych matek, które prowadzają ciągle dzieci na zajęcia dodatkowe, więc tez wątek jest trochę przesadzony.
        Moi zostają raz w tygodniu po szkole na zajęciach sportowych, coś jak sks i przypomniałam sobie o tym dopiero po chwili, bo w ogóle zapomniałam, ze to są zajęcia dodatkowe ;). Po prostu to było dla nas bardzo naturalne by ich tam zapisać, tym bardziej, ze to tylko raz w tygodniu.

        Rozwazam inne zajecia dla moich dzieci, a oboje z Piotrkiem mamy wstręt do wyscigu szczurów, wiec do głowy nam nie przyszło by miały z tego pozytek w przyszłości . Po prostu chodzi o mozliwosc ruchu i tyle.

        Poza szkołą spedzamy bardzo aktywnie czas, bo moje dzieci same mnie wyciągają na hulajnoge, rower , na plac zabaw, na boisko. Ja im nic nie kaze ;), oszczedzam tylko meble w domu, bo jak nie wyjdą, to skaczą ;))

        • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:38
          ok to może zadam to pytanie inaczej :)))
          na ile zajęc dodatkowych chodziłyśmy my jako 5 latki? :))
          a jeżeli nie to czy odczuwałysmy tego brak?
          ja dopiero w szkole podstawowej na takowe kółka zainteresowania czy basen (bardziej wyczynowo) zaczełam uczęszczać, chodzi mi ogólnie o trendy obecne.
          oczywiście umiar jest wazny w każdą strone.
          I to że dziecko nie chodzi na żadne zajecia dodtakowe nie jest złe i nie znaczy że nie ma żadnych zainteresowań.
          Ani też jak chodzi na kilka zajęć prowadzonych w formie zabawy też nie jest to złe.
          • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 16:17
            to moze ja sprobuje odpowiedziec inaczej:)

            nie pamietam dokladnie, ile mialam lat, kiedy rodzice poslali mnie na zajecia dodatkowe. chyba wiecej niz 5. Przedszkola nie oferowaly dodatkowych zajec, bo takie byly czasy, ze wszyscy mieli wszystkiego po rowno (takie bylo ideologiczne zalozenie jednakowoz). A teraz placowki (ja znam tylko niepubliczne i prywatne) przescigaja sie w bogatych ofertach, aby przyciagnac "klientow". Znak czasu. Popyt=Podaz.

            pamietam z dziecinstwa, ze marzylam o roznych dodatkowych zajeciach. pozostaly niestety marzeniami i czasem jest mi strasznie przykro z tego powodu. Kto wie, jaki "talent" sie we mnie zmarnowal....:)

            mysle, ze ta dyskusja zaprowadzi nas donikad. jak czesto bywa w podobnych dyskusjach nastepuje licytacja: kto wiecej? a kto mniej? nasze dzieci chodza do roznych placowek (prywatnych i publicznych, gdzie oferty zajec moga byc rozne), mieszkamy w mniejszych i wiekszych miejscowosciach, no i przede wszystkim nasze dzieci sa rozne i maja rozne potrzeby. u mnie zawsze w kwestii zajec dodatkowych dla malych dzieci byl luz. Tu pozwalam decydowac mojemu dziecku.
      • ankas4 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:34
        No iz zgadzam sie calkowicie z monikaj21, i dodatkowo jeszcze dopiszę,że pózniej własnie przez takich ( sorry za to słowo, ale nie ma innego) więc przez takich rodziców pózniej to oznaczenie przechodzi równiez na ich dzieci, a następnie p[owoduje podziały pośród samych dzieci, czyli, ze dzieci przez myslenie rodziców zaczynają komentować ,że ten czy tamten to snob, taki siaki czy owaki , bo chodzi na dodatkowe lekcje , a my jestesmy normalni, bo nasi rodzice nie cudują i mamy normalne super dzieciństwo, nie chce sie wpisywac w takie podziały dlatego własnie nie komentuję, nie oceniam, jesli dany rodzic nie czuje ,ze chce posłać dziecko na trening czy dodatkowe lekcje angielskiego jego sprawa!
        • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:40
          ankas - nie rozumiem Twojego ataku ani oburzenia? czyli jak mam odmienne zdanie o zajęciach to nie mam prawa go wyrazić? nigdzie nie uzyłam (ani nie pomyślałam o "snobach" ) jeżeli tak to odbierasz to może warto przemyśleć co Tobą kieruje?
          • ankas4 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:50
            Całkowicie błędnie zinterpretowałaś to co napisałam i wydaje mi sie ,że to Ty zbyt personalnie to odebrałaś, wcale nie uważam ,że Ty uważasz ,że dzieci które chodzą na dodatkowe zajęcia są snobami, napisałam tylko o zjawisku ,które powodowane jest takim własnie mysleniem jak Twoje, bo dzieci łatwo wyczuwają co rodzice aprobują a co nie, i to niestety dzieci sa najokrutniejszymi sędziami innych dzieci i to one ( w pózniejszych latach szkolnych najczęsciej) określaja inne dzieci ,które faktycznie stać na zajęcia dodatkowe mianem snobów. Więc się powtórzę, że nie oceniam negatywnie rodziców ,którzy całe popołudnia przesiadują ze swoimi dziecmi na placu zabaw, niech im wyjdzie na zdrowie:), moje dziecko nie uważa,że jego zajęcia /treningi czynią go lepszym? sprytniejszym/ wyróznionym? , bo my nigdy nie podkreślamy tego ,że nasze dziecko to jest nie wiem jakie uzdolnione dlatego zapisalismy go na zajecia dodatkowe) zapisalismy go, bo go to po pierwsze bawi, po drugie rozwija i nie ma tutaj jakiejś większej filozofii szukania czy rozwiajania jakiejś nie wiem jak wielkiej pasji!
            • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 20:57
              ankas4 z tego co znam dzieci to raczej zazdroszczą sobie raczej tego, że mają więcej a nie mniej ;)) i raczej przesladowani to są ci biedniejsi czy tez odstajacy "jakością" dodatków a nie ew. bogatsi czy też jak to Ty tam nazywasz.

              W tej dyskusji umkneło Ci to co napisałam - w tym filmie dok. ktory przywolalam - a który postaram sie odnalezc i zlinkowac własnie krytykowano wprowadzanie duzej ilosci zajec bo to bardziej szkodzi niz pomaga. Bo dzieci przestaja dzialac samodzielnie a dzialaja "pod dyktando" dorosłego - trenera itp. a to negatywnie dziala na rozwój.
              I coś w tym jest bo pamietam z dzieciństwa, że jechałam na wakacje i razem z bandą dzieciaków całymi dniami szalelismy w lesie, nad rzeką itp.. A teraz widze, jak 9-13 latki snują się tam znudzone i nic nie mogą soobie ciekawego wymysleć. I po 2-3 dniach chcą wracać do miasta.

        • aurinko Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:49
          ankas4 napisała:

          > No iz zgadzam sie calkowicie z monikaj21, i dodatkowo jeszcze dopiszę,że póznie
          > j własnie przez takich ( sorry za to słowo, ale nie ma innego) więc przez takic
          > h rodziców pózniej to oznaczenie przechodzi równiez na ich dzieci, a następnie
          > p[owoduje podziały pośród samych dzieci, czyli, ze dzieci przez myslenie rodzic
          > ów zaczynają komentować ,że ten czy tamten to snob, taki siaki czy owaki , bo c
          > hodzi na dodatkowe lekcje , a my jestesmy normalni, bo nasi rodzice nie cudują
          > i mamy normalne super dzieciństwo, nie chce sie wpisywac w takie podziały dlat
          > ego własnie nie komentuję, nie oceniam, jesli dany rodzic nie czuje ,ze chce po
          > słać dziecko na trening czy dodatkowe lekcje angielskiego jego sprawa!

          Weź głębszy oddech.
          Może czas najwyższy, abyś tak bardzo osobiście nie odbierała wszystkiego co się na forum pisze i abyś nie dorzucała własnych nadinterpretacji w stylu "ten czy tamten to snob itd",
          Równie dobrze ktoś inny mógłby napisać, że przez takich rodziców, którzy posyłają dziecko na zajęcia dodatkowe zaczyna się już w przedszkolu wyścig szczurów i potem takie dzieciaki uważają się za lepsze bo one chodzą tu, są zapisane tam, trenują tamto i siamto. Bzdurne stwierdzenie, prawda? Tak samo bzdurne jak Twoje.

          piszesz
          "nie komentuję, nie oceniam, jesli dany rodzic nie czuje ,ze chce posłać dziecko na trening czy dodatkowe lekcje angielskiego jego sprawa!"
          to działa w dwie strony, tymczasem Ty widzisz tylko prawo do własnego zdania w jedną stronę - tę którą uważasz za słuszną.

          Tylko proszę Cię nie próbuj nikomu tu wmawiać, że się nie uniosłaś itd, bo to widać na kilometr ;)

          P.S. Nie, nie dopiszę niczego więcej w tym wątku, moje nie musi być na wierzchu ;)
          • ankas4 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 15:52
            No i własnie podsumowalaś bardzo ładnie to co napisała załozycielka wątku, bo to własnie przez takie rozmyslania/uwagii tworzą sie owe podziały, niech kazdy robi to co chce, dobrze chyba zrozumiałam Twoją myśl przewodnia powyżej>:)???
            i na koniec :własnie idę z dziecmi na plac zabaw !:)

            pozdrawiam pokojowo !:)
            • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 21:02
              Ajeszcze tak dla rozładowania atmosfery dopiszę, że jeżeli rodzicielstwo bliskości i wzór wychowawczy Indian żyjących w dżungli Ameryki Południowej nadal bedą w modzie to może bardziej "snobistyczne" bedzie nie posyłanie dziecka na żadne zajęcia ani nawet na plac zabaw bo takie wymysły w dżungli nie istnieją ;)
              • zabka11 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:17
                Fajnie z Wami pogadać;)
                Jasiek chodzi w p-kolu, na płatne zajęcia dodatkowe: karate, rytmika, gimnastyka korekcyjna (nieodpłatnie), plastyka i matematyka;) Na ang nie chodzi, bo nie wierzę, w "efekt osłuchania" w grupie 15 osobowej;) Chodzi, bo lubi, sam wybrał, rok już mija, i chodzić chce. Narzeka czasami na karate, bo "biegać Pani/Pan każe dużo;)" ale ja jestem zdania, że ruch mu nie zaszkodzi;)...zwłaszcza przez okres zimowy, gdy spacery są ograniczone.
                Do tego uważam, że jeśli jest w p-kolu od 7-16tej, to oprócz zabawy/malowania/wycinania/ i realizacji podstawy programowej, ma czas na rozwijanie innych "pasji";)...a raczej próbowanie innych, ciekawych dla niego rzeczy jak. np.matematyka. Zajęcia są tak rozłożone, że codziennie ma coś innego, więc każdy dzień w p-kolu kojarzy mu się z jakimś zajęciem:)

                Po p-kolu jest spacer z mamą i wolne;)

                Od września idzie do szkolnej zerówki, również będę zapisywać go na dodatkowe zajęcia w ramach pobytu od 7-16tej. Niech dobrze czas wykorzysta;)...ot mamusiowe skrzywienie, że każda minutka powinna być zagospodarowana;)....hihihi

                Ale z jednym się zgodzę: dzieci nie potrafią sobie same czasu zagospodarować, wymyśleć coś z niczego, i bawić się w to godzinami, jak my kiedyś;)....czy to wina zajęć dodatkowych? pewnie trochę tak...muszę się zastanowić nad tym co napisałyście, co całkiem mądrze prawicie;)
                Pozdrawiam serdecznie:)
                • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:36

                  > Ale z jednym się zgodzę: dzieci nie potrafią sobie same czasu zagospodarować, w
                  > ymyśleć coś z niczego, i bawić się w to godzinami, jak my kiedyś;)....czy to wi
                  > na zajęć dodatkowych? pewnie trochę tak...muszę się zastanowić nad tym co napis
                  > ałyście, co całkiem mądrze prawicie;)
                  > Pozdrawiam serdecznie:)

                  Jak to nie potrafią?:) a jak było na zlocie? Dzieciaki przez cały dzień bawiły sie same. Przybiegaly do matek, zeby sie napić albo zjeść:) a wieczorami to trzeba było je myć, zeby poznać swoje własne dzieci:) czyż nie?:)
                  • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:42
                    lipiec bo one dopiero sa zapisywane na te dodatkowe zajecia, wiec nie sa jeszcze tak zepsute jak beda za pare lat :)
                    • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 23:03
                      Odpowiadasz na:
                      f3f napisała:

                      > lipiec bo one dopiero sa zapisywane na te dodatkowe zajecia, wiec nie sa jeszcz
                      > e tak zepsute jak beda za pare lat :)

                      No wiesz, nasze dzieci są już w przedszkolach dwa lata i dwa lata dodatkowych zajęć na pewno mogłyby jakoś negatywnie wpłynąć na nasze dzieci:)

                      Obejrzalam kawałek filmu, bo drugi link nie chciał mi sie na moim sprzęcie otworzyć. I mam taki osobisty wniosek. Dzieciństwo moich dzieci nigdy nie będzie, takie jak moje. Ani moje tez nie będzie takie, jak moich rodziców. Kiedy byłam mała na jezdni graliśmy po sąsiedzku w piłkę, badmingtona, siatkę, gumę, jeździliśmy na rowerach, wrotkach. Teraz przez te sama ulice nie da sie bezpiecznie przejść na druga stronę po pasach:) obecnie dzieci, które tam mieszkają nie maja już takich szans na beztroska zabawę, jak ja w ich wieku. No takie czasy! I żadna matka przy zdrowych zmysłach na to nie pozwoli. No i coś z tymi niewybieganymi dzieciakami trzeba zrobić. Może te przedszkolne zajęcia dodatkowe, w takim wypadku, nie bedą takie złe?
                • zalasso Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:42
                  Kurcze, zeżarło mi posta i muszę jeszcze raz pisać :/

                  Dotychczas na nic nie chodził, ale właśnie szykujemy się do kupna pianina, więc na pewno lekcje muzyki będą. Od września na pewno dżudo lub aikido.

                  Myślę, że ważna jest możliwość nudzenia i nic nierobienia, ale też pokazania dziecku ile jest fajnych możliwości, czym można wypełnić czas. Skąd dziecko ma wiedzieć, czy coś jest fajne, skoro mu nie pokażemy, nie pozwolimy popróbować?


                  Ja kocham sport, od zawsze w coś grałam, trenowałam. M. jest muzykiem. Oboje uwielbiamy podróże. I to jest fajne. Tym chłopaków chcemy ZARAZIĆ. Choć ostatecznie sami wybiorą swoje drogi życiowe i pasje :)
                  • kami-danielito Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 02:18
                    zgadzam sie w 100% z zalasso, nie widze w jaki sposob zajecia poza przedszkolne moglyby wplynac negatywnie na dziecko. to tak jak z dieta dziecka, musi poznac nowe smaki aby rozszerzyc menu. Oczywiscie sa rodzice ktorzy podchodza do tematu zbyt ambicjonalnie i przedmiotowo, no i wtedy to rzeczywiscie jest KICHA. A poza tym mowimy najnormalniej w swiecie o rozwijaniu zainteresowan, co nie znaczy ze 5-letnie dziecko ma miec kompletnego swira na punkcie np: gry na trabce. Moim zdaniem nie ma granic wiekowych oznaczyjacych kiedy dziecko juz moze sie czyms interesowac kiedy nie. Im wczesniej tym lepiej, no i podstawa to aby maluchy mialy radoche.
                    ps. Dani ma szesc lat, od dwoch lat interesuje sie robalami ;)))Pani w zlobku zarazila sie od niego i zaczela zamawiac larwy motyli, kijanki przez internet, zeby dzieci mogly zobaczyc narodziny motyla, wypuscic go na zewnatrz... Na zakonczenie roku pomagalam im robic wystawke : gniazda os, rozne kokony...(tylko ja wiem na co musialam przejsc aby zdobyc te cuda ;)Super
              • f3f Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:28
                udalo mi sie znalezc film: vimeo.com/36303926 ale tzlko po angielsku
                (Lost Adventuras of Childhood) Wyreżyserowane dzieciństwo
                a tu artykul o tej samej tematyce www.familie.pl/artykul/Nadmiar-zajec-dodatkowych-szkodzi,3223,1.html

                • zalasso Re: czy na naszym forum... 18.06.12, 22:49
                  Chciałam tylko dodać, po przeczytaniu artykułu, że jest różnica między spędzaniem 2h łącznie na zajęciach poza szkolnych, a inaczej bieganie z zajęć na zajęcia od rana do nocy.
                  Na myśl by mi nie przyszło (i się nie zgadzam), żeby zapisywać dziecko po przedszkolu: pon: basen- ang, wt: karate-chiński, środa....
                  Ale uczenie wytrwałości, dyscypliny, rozwijanie ciała i umysłu- jestem za :)
                  • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 08:48
                    A propos pianina, Młody cały czas mówi że chce grać najpierw na pianinie a potem na perkusji :-). Nie wiem, może pójdę z nim do naszego ogniska muzycznego, zobaczymy. Powiem szczerze, że mnie się nie chce po pracy wozić ich gdziekolwiek :-). Wolę jak biegają po łące i lesie z psem czy maltretują piłkę. Mój straszak jest w szkole od 8.30 do 15.15 i w sumie ma 20 godzin tygodniowo samych zajęć zintegrowanych do tego wf, basen, sport, muzykę, plastykę i informatykę. Po szkole zwyczajnie chce się wyszaleć i ja mu na to pozwalam. Jak zgłosi jakąś sensowną potrzebę (bo zgłaszać zgłasza ciągle coś - średnio 4 pomysły tygodniowo i co tydzień nowe) to zobaczymy. Ale o ile nie wyobrażam sobie 10 h zajęć pozaszkolnych tygodniowo o tyle nie wychodzę z założenia że wszelkie zajęcia są do kitu i reżyserują dziecku życie.
    • metanira Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 09:30
      Ja nie rozwijam ;) a nawet nie wiem, jakie to talenty mojego dziecka miałabym rozwijać ;P
      Tak serio, to uważam, że przyjdzie na to czas, nie mamy parcia, żeby to było już teraz. Na pewno angielski od przyszłego roku w przedszkolu, bo widzę, że go ciągnie, a dalej się zobaczy.
      • aga_junior Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 09:41
        ...i dlatego nie lubię rozmawiać na ten temat. Dodam tylko, że
        1. W artykule jest napisane "nadmiar zajęć" to o czym f3f pisze
        2. ankas szczerze to nie spotkałam się przez tyle lat w otoczeniu o gorszym zdaniu na temat dzieci które chodzą lub nie chodzą na dodatkowe zajęcia.
        3. 5- latki nie są jeszcze "zepsute" :D a nastolatki właśnie się nudzą :( niestety ale taka jest prawda i to co czasami wyprawiają to o pomstę do nieba trzeba wołać.
        4. Nie wiem jak wasze dzieci ale mój Maciuś jak wraca do domu z przedszkola ok. 16.30 to myje się, zjada obiad i odpoczywa bo fizycznie jest strasznie zmęczony.
        • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 09:51
          4. Nie wiem jak wasze dzieci ale mój Maciuś jak wraca do domu z przedszkola ok.
          > 16.30 to myje się, zjada obiad i odpoczywa bo fizycznie jest strasznie zmęczon
          > y.

          Ło matko, moje chyba musiałyby pole zaorać, żeby być fizycznie zmęczone ;) To są jakieś potwory, które czerpią energię z powietrza i prawie nigdy nie są zmęczone (no może poza Jaśkiem, który jest leniuchowaty po mamusi i czasem musi odpocząć).
        • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 11:03
          aga_junior napisała:

          Nie wiem jak wasze dzieci ale mój Maciuś jak wraca do domu z przedszkola ok.
          > 16.30 to myje się, zjada obiad i odpoczywa bo fizycznie jest strasznie zmęczon
          > y.

          O jej! To moj wampir czeka na mnie pod drzwiami az wroce z pracy i biegniemy (doslownie) do parku na rower/rolki/ hulajnoge, gdzie zazwyczaj czeka juz na niego banda znajomych dzieciakow i hulaja az czasem boje sie patrzec:). A w przeszkolu tez zawsze wychodza (niezaleznie od pory roku) na dwor, latem nawet dwa razy dziennie. No i dzieciaki maja tez sporo zajec roznych w grafiku przeszkolnym. No i skad tyle energii? Byc moze faktycznie czerpie jakas moc z kosmosu:)

          a tak z ciekawosci zapytam Aga, jak odpoczywa Twoj Macius? Bo ten termin jest mi zupelnie obcy:) Lezy? oglada bajki?
          • aga_junior Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 15:51
            lipiec_2007 napisała:


            > a tak z ciekawosci zapytam Aga, jak odpoczywa Twoj Macius? Bo ten termin jest m
            > i zupelnie obcy:) Lezy? oglada bajki?

            Nie jest tak codziennie oczywiście ale teraz jak spędza dużo czasu na placu zabaw to co trzeci dzień zalicz zrzut fizyczny. Potrafi iść spać o 17.00 i wstać o 6.30 rano :D W domu Leży ogląda bajki albo bawi się samochodzikami albo gadamy tzn. łazi za mną, przykleja się do Andżeli itp :D
            To ciekawe co piszecie :) bo w przedszkolu młody daje paniom popalić :D z placu zabaw wraca mokry, mówią na niego, ze jest "skręconym" dzieckiem a tu wy piszecie, że wasze mają jeszcze więcej energii :D
            • lilka.k Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 20:33
              Moje dzieci też czerpią energię z kosmosu. dziś w szkole były Dni Sportu i wrocili z medalami, po obiedzie zaraz wybylismy na rowery i wzdluz kanalu odkrylismy swietny pub z ogromnym placem zabaw, wiec jeszcze tam szaleli i to dosc dlugo. A teraz jeszcze nie spią, ufff, kosmos ;)
      • malea1 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:03
        Ilu rodziców, tyle metod wychowawczych. Tak było, jest i będzie. W sumie to fajnie poczytać argumenty jednych i drugich :). Antek w przedszkolu chodzi na korektywę (bo płaskostopie), na angielski (bo sam poprosił) i na rytmikę (bo obowiązkowa). Zaczynam rozważać zapisanie go na jakieś zajęcia, żeby pokazać mu rózne możliwości ale powiem szczerze, że narazie nie widzę u niego jakiś konkretnych zainteresowań.
    • solaris31 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 09:50
      no, to ja jestem chyba patologia :D Emilka nie chodzi nigdzie na nic :D

      po Elce widzę, że posyłanie dziecka na zajęcia wszelakie w wieku 3 lat nie ma zwyczajnie sensu - dziecko jest za małe, żeby się rozwijać :D dziecko w tym wieku ma się bawić :D

      posłałam Elę na tańce w wieku lat 5, czyli w takim, w jakim sa teraz nasze forumowe dzieci. i tez to sensu nie miało za bardzo, ale musiałam się na własnej skórze przekonac. teraz dopiero Elka zaczyna łapać, o co chodzi ;)

      Emilka więc jeszcze poczeka.

      co do gry na instrumencie - mówię jako zawodowy muzyk - to za wcześnie :D dziecko spokojnie zdąży się nauczyć grać, jak będzie starsze. moja Ela jest w 1 klasie, zaczęła grać dopiero od tego roku, i świetnie sobie radzi. a jednocześnie jest na tyle duża, żeby to wszystko jakoś ogarnąć w głowie.

      kupowanie nie taniego w końcu instrumentu dla 5-latka jest dla mnie jednak trochę bezsensowne.
      • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:04
        Ja się zupełnie nie zgadzam, że posyłanie dziecka na zajęcia dodatkowe nie ma sensu - chyba każda mama, która wysłała dziecko na sensowne i ciekawe dla dziecka zajęcia widzi jak dziecko rozwija się w jakimś kieurnku z tygodnia na tydzień. Dziecko musi próbować i ten okres przedszkolny jest po to, żeby próbowało różnych rzeczy - coś mu nie podpasuje a coś innego tak.
        Gdyby moja Mańka (7 lat) nie została zapisania na origami w wieku 3 lat to teraz raczej nie interesowałaby się teraz Japonią (wiadomo, jeszcze w ograniczonym zakresie, ale jednak), nie jadłaby pałeczkami, nie poznawała japońskich liter, itd. Nie robiłaby tego bo by tego nie znała - my po prostu byśmy jej tego nie pokazali bo zupełnie się w tych klimatach nie poruszamy (nie wspominam tu już nawet o wpływie origami na ogólny rozwój dziecka).
        A to laleczka kokeshi zrobiona ostatnio przez Manię:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3143916
        • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:13
          Myślę że takie decyzje o posłaniu lub nie najlepiej podjąć przez indywidualny pryzmat dziecka. Bo ile jedno pójdzie na zajęcia z origami i zacznie chłonąć kulturę Japonii o tyle 10cioro innych po mcu tak się znudzi żmudnym wycinaniem dziurek i składaniem papierków że rzuci to w cholerę na długie miesiące. Każda z nas wie jakie mamy dzieci i najłatwiej nam podjąć decyzję. Np ciekawym przykładem jest mój Mateusz. Dziecko uwielbia piłkę nożną, basen, tenis, szachy - ale zapisanie na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe z tych dziedzin, które oznaczałoby że w poniedziałek o 17 musi iśc grać w piłkę a we środę pływać w basenie , poskutkowałoby natychmiast niemal znienawidzeniem wyżej wymienionych dyscyplin.
          • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:25
            No ale właśnie o to chodzi najpierw trzeba spróbować a potem można się dopiero dowiedzieć czy to jest czy nie. Gdybyśmy nie spróbowali tego origami to do dziś by mi nie przyszło do głowy, że to mogłoby ją głębiej zainteresować. A gdyby ją nudziło to bym ją wypisała po miesiącu i ewentualnie szukała czegoś innego. Pewnie, że każdy zna swoje dziecko, ale dopóki dziecko nie ma szansy czegoś 'innego' poznać to na pewno się tym nie zacznie interesować.
            • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:31
              Wszystko zależy od dziecka. Tak jak pisałam mój synek rozwija swoje zainteresowania ale jakiekolwiek próby ubrania tego w ramy planu tygodnia i zabranie mu świadomości że nic nei musi bo to tylko jego czysta przyjemność spełzłyby na na niczym. No taki już jest że ma mocną potrzebę autonomii i wszelkie nakazy (nawet takie że dziś musisz isc na basen o 19 , nie o 17 i nie jutro) budują u Młodego szybkie i kategoryczne NIE.
        • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:52
          monikaj21 napisała:

          A to laleczka kokeshi zrobiona ostatnio przez Manię:
          > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3143916

          o wow! gratuluje zdolnosci:) Moje najmlodsze dziecko zostalo zarazone "kokeshioza", no ale do takich prac jeszcze nam bardzo daleko. No i za sprawa tego "wirusa" poznajemy po trochu kulture japonska, na miare wieku dzieciaka, oczywiscie:)
          • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 12:30
            Lipiec, zobacz co ostatnio znalazłam:
            allegro.pl/japonska-gumka-do-mazania-kokeshi-maneki-neko-hit-i2423737014.html
            Słodkie są te laleczki - moga służyć nie tylko jako gumki ale normalnie do zabawy - tak są u nas wykorzystywane :)
            • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 13:52
              monikaj21 napisała:

              > Lipiec, zobacz co ostatnio znalazłam:
              > rel="nofollow">allegro.pl/japonska-gumka-do-mazania-kokeshi-maneki-neko-hit-i2423737014.html
              > Słodkie są te laleczki - moga służyć nie tylko jako gumki ale normalnie do zaba
              > wy - tak są u nas wykorzystywane :)
              sliczne sa te gumki:) az szkoda byloby z nich korzystac zgodnie z przeznaczeniem....sprobuje je gdzies "ustrzelic" poza allegro.
              a ja ostatnio znalazlam w promocji piorniki, zeszyty i organizery z kokeshi (z yumi i aoki - bohaterkami z ksiazek) w cenie trzy razy nizszej niz w empiku:)
              www.quovadis.com.pl/e-sklep/kategoria/71
        • solaris31 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 11:20
          Gdyby moja Mańka (7 lat) nie została zapisania na origami w wieku 3 lat to tera
          > z raczej nie interesowałaby się teraz Japonią

          myślisz, że gdybyś ją zapisała w wieku 4 lat, to by sie nie zainteresowała ? :) ja jestem pewna, że tak ;)

          ja zapisałam Elkę w wieku niecałych 3 lat na angielski - efektów nie było żadnych. straciłam tylko czas i pieniądze / niemałe zresztą/. za to teraz, jak młoda juz nie taka młoda, złapała bakcyla i jest ok. lekcje uwielbia, i mówi lepiej ode mnie. i na pewno nie jest to zasługa zajęć od 3 roku zycia.

          podobnie z tańcem - dziecko w wieku 5 lat nie było w stanie ogarnąć przestrzeni, więc posyłanie było bez sensu. w ciągu roku nauczyła się jednego układu, więcej nie była w stanie ogarnąć.

          teraz jest w tanecznej klasie sportowej, zaawanswoanej, oczywiście, na swoim poziomie wiekowym. progres umiejętności zacząl się w tym roku - po prostu, dziecko dorosło do ogarniania układów przestzrennych.

          i dlatego nie posyłam Emilki, bo dla mnie to nie ma sensu. ja zaczęłam się uczyć w szkole dopiero, żyję, mam się świetnie, skończyłam podwójne studia, zaczynam niedługo trzecie i bynajmniej nie jestem gorsza od innych :D

          jak chodzi o dzieci - na wszystko przyjdzie czas ;)
          • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 12:27
            > myślisz, że gdybyś ją zapisała w wieku 4 lat, to by sie nie zainteresowała ? :
            > ) ja jestem pewna, że tak ;)

            Myślę, że gdybym wymyśliła sobie ża zacznę jej pokazywać różne zajęcia kilka lat później to nie zdążyłaby tak wielu rzeczy spróbować, a tak ma 7 i dzięki różnym zajęciom, z którymi się zetknęła wie już o paru rzeczach, a teraz może próbować kolejnych. Do tego teraz jest bardziej obciążona (szkoła, prace domowe) więc ma mniej czasu na eksperymentowanie.
          • monikaj21 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 12:37
            solaris31 napisała:
            podobnie z tańcem - dziecko w wieku 5 lat nie było w stanie ogarnąć przestrzeni, więc posyłanie było bez sensu. w ciągu roku nauczyła się jednego układu, więcej nie była w stanie ogarnąć.

            No i być może stąd tak różne podejście do zajęć dodatkowych - ja posyłam dzieci po to, żeby się rozwijały, bawiły, emocjonowały a nie po to, żeby się uczyły układów - jeśli oceniamy po efekcie 'co dziecko umie zrobić po chodzeniu na takie zajęcia' to jasne, że bardziej się 'opłaca' posłać 7 latka niż 5 latka (w ogóle bardziej się opłaca mieć w domu 7 latka niż 5 latka, bo i sam sobie poczyta i jeszcze poczyta młodszemu rodzeństwu ;)
            • solaris31 Re: czy na naszym forum... 20.06.12, 01:39
              dzieci rozwijają się w domu , na podwórku i w przedszkolu. nie potrzebują do tego zajęć dodatkowych ;) masa dzieci nie chodzi nigdzie, i ma się świetnie :D

              skoro płace za zajęcia, to czegoś jednak w zamian oczekuję. zabawa przez 3 lata to jednak trochę marnowanie czasu. dzieciaki, które doszły później, ale były starsze, szybko wyrównały poziom właśnie dlatego, że były starsze. jaki był sens tego angielskiego? żaden. dziecko sobie słuchało, dobrze się bawiło, to fakt - ale edukacyjnie to jednak była porażka.

              ja mieszkam w średniej wielkości mieście, nie mam tylu możliwości, co w miastach większych. pozostaje klasyka ;) może jestem taka wymagająca, bo jestem nauczycielem? nie wiem, w kazdym razie - skoro już gdzies chodzić, to dla jakiegoś celu. ja jestem tak nauczona , i taki mam pogląd na tę sprawę.

              oczywiście, trzeba w dziecku rozwijać zainteresowania, trudno to zrobić nie badając najpierw jego predyspozycji - ale na wszystko jest czas, i przyspieszać na siłę nie ma sensu.

              Emilka nie chce słyszeć o żadnych zajęciach, jest w przedszkolu, bawi się na podrówku, w domu - ogólnie, jest dużo bardziej dziecinna niż Ela w jej wieku. zmuszać jej nie będę, na obowiązki przyjdzie jeszcze czas.
              • lipiec_2007 Re: czy na naszym forum... 20.06.12, 23:59
                Solaris,

                Bardzo autorytarnie i kategorycznie piszesz, aż trudno nie zareagować:)

                Wydaje mi sie, ze sporo z nas pisze o zajęciach dodatkowych w przedszkolu. Czy takie są zatem wg ciebie ok? I znam sporo dzieci, które uczestniczą w rożnych zajęciach itez maja sie swietnie, uwierzysz?

                Wg mnie, zajęcia z dziedziny fizkultury, nigdy nie bedą marnowaniem czasu ani pieniędzy. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Ja cel widzę bardzo wyraźnie. Co do języków obcych mogłabym sie z tobą zgodzić, ze jest za wcześnie. I choć sama pod względem języków obcych ulomna nie jestem, to uważam,ze dla mojego starszaka nie maja one sensu. Ale są w cenie czesnego:)natomiast takiej pewności już nie mam w przypadku młodszej latorosli. Ma skubana potencjał:)

                I naprawdę daje ci słowo, ze zajęcia dodatkowe nie musza być jakaś udreka i obowiązkiem:)
                • solaris31 Re: czy na naszym forum... 21.06.12, 10:15
                  Lipiec - czytaj dokładnie proszę :(

                  napisałam jak byk - mam do wyboru w mojej mieścinie dla dziecka angielski, tańce, zajęcia plastyczne i szkółkę piłkarską / od 6 roku życia/. o zajęciach innego rodzaju, wszelakich integracjach sensorycznych / one są świetne, nawet dla dzieci bez wyraźnych zaburzeń/, i kursach origami to conajwyżej pomarzyć mogę.

                  wybór zatem mam praktycznie żaden, i na stan dzisiejszy uważam, że prowadzanie maluchów na tego typu zajęcia jak są u mnie dostępne nie ma sensu.

                  zajęcia dodatkowe nie są udręką, moja starsza córka chodzi na angielski, tanczy i ma jeszcze szkołę muzyczną po południu. ale dla Emilki oferta jest żadna.

                  i jeszcze o jednym pomyśleć trzeba.. sporej częsci rodziców łatwiej moim zdaniem jest posłać dziecko na zajęcia dodatkowe i zając popołudnie, niż samemu się dzieckiem zająć :( u nas wiele jest takich osób na osiedlu, i mówią głośno - po co mam siedzieć z dzieckiem na podwórku, jak mogę je dac pod opiekę w domu kultury. albo w szkole takiej czy innej.

                  i to jest bardzo smutne, bo podwórka osiedlowe są puste, dzieci się ze sobą nie bawią.

                  a ja, pracując w szkole muzycznej mam masę rodziców których jedynym argumentem jest to, że rodzic albo nie mial takiej możliwości dla siebie i teraz chce, żeby dziecko spełniło jego marzenie, albo chce mu zająć czas. tymczasem to nie zawsze idzie w parze ze zdolnościami, ale to, że dziecko nie robi postępów i ma wieczne tróje z instrumentu / dopalacza mieć nie wolno/, to już się zupełnie nie liczy. i dziecko tylko się denerwuje, stresuje i nerwicy nabawia :?

                  dla mnie to nie jest żadno rozwijanie zdolności :( niestety.

                  i jeszcze jedno chcę napisać - dzieci, które nie chodzą na zajęcia po południu nie są gorsze ani gorzej rozwinięte. nie są i już.
      • leluchow1 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:06
        Myślę podobnie w sprawie muzyki, ale Piotrek bardzo chce - spróbować może choć nie wiem czy w tym roku czy może w przyszłym. O kupowaniu instrumentu póki co nie myślę wcale. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie.
        • myrtille Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:42
          Nie mam czasu przedzierać się przez wątek, ale ze swojej strony napiszę, że nie rozwijam nic.
          Tyle co sama z Nią porobię różne rzeczy, co lepsze kolejne 2 lata na pewno nic dodatkowego (ani podstawowego nawet) nie będzie. Absolutnie nie uważam, że odstaję od innych dzieci
          • f3f Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:49
            No właśnie bo chodzi o to, że te zainteresowania czy raczej fascynacje można rozwijać w dziecku samemu /lub pozwolić mu je rozwijać w swobodnej zabawie, nie są do tego potrzebne usystematyzowane zajęcia. Co oczywiście nie oznacza, że tego typu zajęcia są złe same w sobie.
            Ale jak dziekco ma kilka rodzaji zajęc w przedszkolu w godz. 8-16 to po co jeszcze kolejny taki rodzaj w godz 17-20 :)
            • porzeczka_mocna Re: czy na naszym forum... 20.06.12, 14:28
              Strasznie poważnie podchodzicie do tych dziecięcyh zajęć. Przecież to tylko zabawa. Uatrakcyjnienie dnia i tyle. Przecież to wszystko jedno, w jaki sposób się bawi - jeśli przyjemność mu sprawia taniec, to niech sobie tańczy - ale chyba nie oczekujecie, że to zawsze musi być początek jakiejś wspaniałej kariery tanecznej?
              Żeby nie było, po przedszkolu nie posyłam córki na żadne regularne zajęcia - bo mi się nie chce. Łatwiej mi wyjść z dzieciakami na plac zabaw. Ale raz na ruski rok zdarza nam się iść na basen w weekend. Za to w przedszkolu chodzi na zajęcia dodatkowe - wszystkie poza angielskim, bo jej się nie podobało. Nie żeby jakos strasznie dużo tego było - rytmika, gimnastyka sa to rzeczy, które jak świat światem przedszkola uczyły (za moich czasów bezpłatnie, heh), a z resztą nasze przedszkole traktowało je jeszcze do niedawna jako obowiązkowe. Do tego pantonima i taniec to niezła zabawa. Kazde zajęcia to raptem 15-20 minut.
              W przedszkolu młodej są dzieci, które mają jeszcze zajęcia po przedszkolu. Ostatnio dziadek jednej dziewczynki z zażenowaniem tłumaczył, że we wtorek jego wnuczka nie może spotkać się z moją córką bo chodzi na balet - uwielbia te zajęcia i to dlatego... Aż mi się głupio zrobiło, no bo dlaczego on się z tego tłumaczył? Lubi, ma siły, to niech sobie chodzi, co mi do tego?
          • myrtille Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 10:51
            A i nie zgadzam się z tym co Zabka napisała (jedna przeskoczyłam trochę wątek:)), bo Em się sobą zajął), że dzieci nie potrafią same zagospodarować sobie czasu.
            Jak muszą to potrafią.
            Amela miała ostatnio dni, że ciągle nudziła "pobaw się ze mną", ale jak widziała że nie ma możliwości to najpierw zajęła się robieniem laurek, potem układaniem lego-godzinami, a na koniec czytaniem Wysokich Obcasów:)
            Także jak mus to mus, choć pewnie wolałaby ze mną poukładać klocki, ale nie zawsze się da.
    • yvonne79 Re: czy na naszym forum... 19.06.12, 14:02
      To i ja się dopiszę.
      Moje dziecko ma w przedszkolu rytmikę (obowiązkowa) i taniec, bo uwielbia tańczyć. Na początku chodziła też na zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, ale nudziło jej się tam i ją wypisaliśmy. Nie ma żadnych dodatkowych zajęć. Od września zapiszemy ją na angielski, ale tylko jeśli będzie chciała chodzić.
      Nie mam w ogóle ciśnienia na dodatkowe zajęcia. Moje dziecko kocha się ruszać, uwielbia tańczyć. Ciągle wspomina, że chce się uczyć baletu i pokazuje nam w domu baletowe figury. Uwielbia basen, rysowanie i jazdę na gokartach, ale naprawdę nie mam parcia na zapisywanie jej na każde zajęcia.
      Też się swego czasu zastanawiałam, czy to ja jestem dziwna, czy świat zwariował.
    • sierpniowa27 Re: czy na naszym forum... 20.06.12, 23:20
      to ,ze moj tez chodzi na treningi pilki to nie znaczy,ze bedzie drugim Messim;-)Lubi to bardzo,widze,ze majakies predyspozycje,bo wszyscy w rodzinie maja jakas przeszlo sportowa...Ja uwazam,ze jak najszybciej najlpiej dziecko wdrozyc w jakies zajecia..Tak,powiem z pewna stanowczoscia,by mialo jakas pasje..Zeby potem w wieku nastoletnim nie myslalo o glupotach..Sama cale zycie bylam " w sporcie"..wyjazdy,turnieje, druzyna kolegow .,kolezanek..A na podworku czy poza szkola wsrod rowieniskow w tym czasie chlanie i narkotyki..Oczywiscie nie wszyscy,ale mi jako sportowcowi nie wpadloby do glowy,zeby pic..Nie pilam nic do 22 roku zycia..nawet na 18 -tkach..Nie chcialam,mialam inne priorytety...Po prostu chodzi o to by dziecko mialo jakas odskocznie..Jak napisala Lucy..Jest trener ,grupa kolegow..Imponuja Mu...I nie chodzi mi o to by go juz teraz tresowac na sile treningami..wiadomo nie ten czas..Choc jak poczytalam biografie najlepszych sportowcow to wszyscy zaczynali wlasnie w wielku nawet juz 2,3 lat..Ale zeby juz od malego czul ten klimat...I dziwi mnie takie pytanie czy my w ich wieku hodzilysmy na jakies zajecia...Przeciez to byly zupelnie inne czasy...Choc ja juz od 6 lat chodzilam i jak mialam 7lat pojechalam sama na pierwszy oboz na 2 tygodnie..Choc teraz w to nie wierze;-)I tez nie cierpie wyscigow szczurow...Mogl chodzic na angielski,znajoma rodziny prowadzi kursy od 6 miesiaca zycia( nie zartuje)..Ale nie wierze w nauke jezykow obcych u tak malych dzieci..hodzi w przedskzolu,bo wszyscy chodza..Niestety taka prawda...Ale tez nie wierze,ze w grupie 25 dzieci cos tam wiekszego lyknie..Owszem,.pojedynze slowa zna ...Podsumowuja,uwazam,ze dobrze jesli dziecko do zegos "przynalezy" na czym mu zalezy...Od malego..Moja Mama np siesmiala,po co on chodzi na te pilke,takie pieniadze,ze Szczesny zaczynal od 8 lat;-)Ze teraz nie ma swiadomosci...Oczywiscie zartemm...Mowie Mama ,przeciezto nie chodzi o pilke tylko oogolna sprawnosc...O ten klimat i wlasnie,zeby od dzieka juz chlonal jakies hobby...

      ps sorki,ze przynudzilm i za bldy...pisze szybko..sorki
      • paris4 Re: czy na naszym forum... 21.06.12, 09:53
        sierpniowa po części się zgadzam z tym co piszesz, chodzi mi tylko o wyważenie proporcji
        dla mnie też jest istotne żeby dziecko do "czegoś" przynależało, miało jakiś punkt odniesienia poza szkołą. Sama byłam dzieckiem bardzo aktywnie trenującym i naprawdę krzywdy mi to nie zrobiło. Do dziś mam "żal" do rodziców którzy nie wyłapali momentu, że dzieje się ze mną coś niedobrego kiedy w wieku 16 lat nagle porzuciłam swoje pasje. Niespecjalnie ich to zaniepokoiło co mnie dziwi.
        Ale wracając do tematu nie przeceniam roli "twórczej nudy" w pewnym momencie wydaje mi się, że im jest jej mniej tym lepiej i do tego będę dążyć, ale litości te dzieci mają dopiero 5 lat i mówienie o pasjach jest moim zdaniem lekko na wyrost. Kiedy mają się twórczo ponudzić jak nie teraz? Choć jestem przeciwniczką innego zjawiska - ktoś mówi że dziecko bardzo chce na balet, ale rodzic nie zapisze bo nie - bo dziecko ma mieć swobodę. To też uważam ze negatywną postawę. Także powtórzę się złoty środek i podążanie za potrzebami dziecka. Zajęcia dodatkowe są fajne i potrzebne, tylko z rozsądkiem i głową aplikowane. No i stosownie do rzeczywistości. Naprawdę już siedmiolatek zupełnie inaczej traktuje ten temat, liczę, że później jest jeszcze lepiej
      • kamamama2 Re: czy na naszym forum... 21.06.12, 10:30
        ja też uważam, że dziecka trzeba słuchać i w ramach tego czym się interesuje, podsuwać jakieś aktywności, może coś się spodoba i przerodzi się w pasję, ale bez przesady, czas z mamą w parku, turlanie się po dywanie i wspólne gotowanie - bezcenne

        Rozalka ma w przedszkolu tańce, angielski i rytmikę, no i ulubione glinianki-lepianki, świetne zajęcia, które uwielbia. Do kwietnia chodziła do domu kultury na balet, właściwie taką gimnastykę z elementami baletu, bardzo chciała i lubiła, aż się odwidziało, więc przestałą chodzić

        Rupert ma za sobą różne zajęcia - karate, modelarstwo, szermierkę i harcerstwo
        kłopot był taki, że wszędzie trzeba było go zawieźć, a z moim trybem pracy nie zawsze było to możliwe i w tym roku został tylko dodatkowy angielski, więc więcej niż zwykle wyciera się po domu
        dla mnie tylko jest strasznie dziwne, że te starsze dzieci, które nie trenują jakiegoś sportu na poważnie, to właściwie siedzą w domach, nie biegają po podwórku, nie spotykają się ze sobą, każdy przed swoim komputerem, tv czy czym tam
        szkoda
        • ankas4 sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 21.06.12, 18:48
          Sierpniowa napisałaś wszystko o czym myslałam jeszcze w tym temacie oraz o czym gadałam z męzem wczoraj, zaczelismy wspominać i faktycznie rozdzieliliśmy dwie grupy równieśnicze z naszego dzieciństwa/ młodosci tych co mieli jakieś zainteresowania/pasje i tych co zwyczajnie siedzieli własnie pod blokiem , a potem ...niestety pod budka z piwem( bo za moich czasów ( rocznik 1975) raczej o narkotykach się jeszcze jakoś masowo nie słyszało szczęsliwie) , oczywiscie i ja siedziałam pod blokiem i nic nie robiłam ALE prócz tego miałam jeszcze:' coś"

          Sport jest genialnym wynalazkiem, uczy dyscypliny, podporządkowania się, walczenia o swoje , do tego jeszcze wspolne wyjazdy, obozy... i jesli nie zainteresuje sie dziecka taką aktywnością to ono zwyczajnie moze nie dowiedzieć się jakie to fajne.
          • f3f Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 21.06.12, 19:41
            oczywiscie to co piszesz ankas to prawda, chodzi tylko o to, ze 3-4-5 lat to nie jeszcze wiek kiedy trzeba interweniowac by dziecko się nie stoczyło ;) na szukanie "pasji" aktywne uczestnistwo np. w sporcie moim zdaniem przyjdzie czas w szkole podstawowej i to nie koniecznie w pierwszej klasie ;)
            • sierpniowa27 Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 21.06.12, 20:39
              Dzieki Ankas;-):)
              F3f oczywiscie,ze nie trzeba jeszcze interweniowac;-)Ale jak widze,ze juz teraz ciagnie go do sportu,a np nie cierpi rysowac to wiadomo,ze nie zapisze go na zajecia z rysunku;-)...I wiadomo to jeszcze zabawa i moze sie zmienic..I np w drugiej klasie bedzie chcial cos innego..Ale jak to mowia czym za mlodu skorupka nasiąknie;-)...I tego sie trzymam...To,ze dziecko widzi,ze mama idzie na aerobik,rower to moim zdaniem bardzo wazne itd ,a nie siedzi tylko codziennie przed tv i pali fajke czy ciagle gazete czyta...Patrzac po moich Dziadkach to byly zupelnie inne czasy...Nikt z nich nie uprawial sportu,nie wladal jezykami...Zmienilo sie to troche u naszych rodzicow.....Strasznie mnie to cieszy,ze widze codziennie na sciezkach mnostwo rolkarzy,rowerzystow itd..W fitness klubach mnostwo osob..Pamietam jak szlam biegac w wieku 15 lat i wszyscy gapili sie na mnie jak na ufoludka...
              I wiadomo kazdy niech robi co chce..Jedni chodza na jezyk,drudzy do szkoly muzyczne jitd...Najwazniejsze czy dziecko chce..Nic na sile....Do dzis zaluje,ze mam mnie na taniec nie zapisala;-)Dlatego chce pokazac dziecko rozne mozliwosci..
              • paris4 Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 21.06.12, 21:00
                to fajnie że się cieszysz ankas tylko nie zauważyłaś jakby jednego drobnego faktu, że nikt ale to nikt nie skrytykował tu idei zajęć dodatkowych - wszyscy jednym głosem mówią, że to dobra rzecz. Chodzi li i jedynie o to, że u 4 czy 5 latka niekoniecznie trzeba rozwijać PASJĘ bo zwyczajnie przeciętny dzieciak w tym wieku tego nie ogarnia. I nikt tu nie ma raczej ambicji żeby dzieciak w imię idei "kreatywnej nudy" zbijał bąki na kanapie. Chodzi o to, że na poważne pasje, hobby, zajęcia jest jeszcze po prostu czas. A wybaczcie, ale pitolenie o pasjach u pięciolatków w to w większości przypadków absurd
                • ankas4 Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 21.06.12, 21:18
                  Ja myślę, ze słowo:" pasja" czy " hobby" zostało tutaj uzyte aby określić typ zainteresowań dziecka, bo jeśli zainteresujemy czymś dziecko/ lub samo się zainteresuje- to być może to 'coś' stanie się pasja w przyszłości. Ogólnie pojęcie 'pasja" może przecież dotyczyć i małych i duzych:) ludzi, bo ja np znam 5 latka ,który pasjonuje się zbieraniem motyli, zarazil go Jego dziadek również pasjonat, oj Paris zaskoczona byłabyś słysząc ile to małe przecież dziecko wie o motylach i co? to jest pasja czy też nie? jesli dziadek zabierał malucha jeszcze 3 latka na wystawy motyli, jesli pokazywał mu jak się na igłę nabija motylka:) i wstawia do gablotki, jesli dziadek uczył malucha gatunków motyli to czy nie jest to rozwijanie pasji????
                  Nasze dzieci moga mieć teraz chwilowe pasje ale to co chwilowe moze sie równiez przerodzić w coś trwałego, coś co moze być przygodą na całe zycie... i własnie dlatego warto dziecku pokazywać różne możłiwosci, dawac mu szanse na spróbowanie tego oczywiscie co go w danym momencie zafascynuje!
                • monikaj21 Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 22.06.12, 09:04
                  > tu, że nikt ale to nikt nie skrytykował tu idei zajęć dodatkowych - wszyscy jed
                  > nym głosem mówią, że to dobra rzecz.
                  No właśnie ja mam wrażenie po przeczytaniu wątku, że punkt widzenia niektórych jest taki, że posyłanie dzieci w tym wieku na zajęcia dodatkowe jest bez sensu i że teraz to dziecko powinno bawić się z kolegami zamiast bawić się na zajęciach dodatkowych. Wątek był (chyba?) o tym czy posyłamy dzieci na takie zajęcia czy nie, a nie o tym czy 5 latek ma pasję (dla mnie to dwa bardzo odległe tematy :)
                  I jestem zadnia, że dostęp do zajęć dodatkowych jest za mały - jest ich zbyt mało (szczególnie w mniejszych miastach), są zbyt słabe albo są drogie. Dla mnie ideał byłby taki aby każde dziecko mogło próbować porządnych, wciągających zajęć. I żeby miało zakodowany taki schemat, że uczenie się i poznawanie nowych rzeczy, nauka, uczestniczenie w zajęciach to coś wciągającego, a nie idąc do szkoły prosto ze świata spontanicznej zabawy traktowało to tylko jako przykry obowiązek.
                  • lucy_cu Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 22.06.12, 10:25
                    Ja jestem tego zdania co Ty, Monika. Co komu szkodzi popróbować różnych rzeczy, bez szaleństwa i idei programowania kariery już od pieluch. Ja właśnie tak widzę rolę rodzica- pokazywanie dziecku różnych możliwości. Pierwsze sito jest jasne- nikt normalny nie zapisze dziecka, które nie wykazuje żadnego zainteresowania rysowaniem, na kółko plastyczne. A reszta to właśnie metoda prób i błędów, bez wariactwa.
                    A wątek jest zabałaganiony, miesza się tu i wiek dzieci, i kwestie tych nieszczęsnych pasji czy ich braku, i, wreszcie, jak zwykle w takich dyskusjach, należałoby sprecyzować, czy np taki taniec w przedszkolu, to są zajęcia dodatkowe, czy nie. Bo bywa, że piszecie "ach, skąd, na nic nie posyłam, w przedszkolu ma tylko...", po czym leci lista: angielski, taniec, lepienie z gliny i parę innych rzeczy. Sama Ty, F3F, najpierw płoniesz oburzeniem (przynajmniej tak to odebrałam w poście wyjściowym), a potem wyliczasz, ile DODATKOWYCH, ok, w przedszkolu, ale poza programem przedszkolnym, zajęc ma Twoje dziecko. Rozbawiła mnie Asia-Myrtille, pisząc, że "nic nie rozwija" u Amelki, hehe. Akurat Twoje dziecko, Asiu, dostało taką dawkę zajęć intelektualnych, jak chyba żadne- efekty sama widzisz i psycholog potwierdza. :) Co z tego, że to nie były zajęcia zorganizowane, tylko w pewnym sensie konieczność życiowa- ale był to zdecydowanie ponad standard. :) Nie spędziła tych pięciu lat na nudzeniu się.
                    W ogóle można by tu postawić pytanie- czy nasze pięcioletnie dzieci robią coś poza normalną, niesterowaną zabawą. I tu już nie jest znowu tak bardzo istotne, czy dziecko chodzi do domu kultury na zajęcia z czegoś-tam, czy regularnie, co tydzień z rodzicami odwiedza jakieś muzeum na przykład. Jedno i drugie to jest rozwijanie, niech będzie, że "pasji". A przynajmniej- jest to więcej, niż ta "beztroska zabawa" i "leniuchowanie".
                    • f3f Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 22.06.12, 22:27
                      Sama Ty, F3F, najpierw płoniesz oburzeniem (przynajmniej tak to odebrał
                      > am w poście wyjściowym), a potem wyliczasz, ile DODATKOWYCH, ok, w przedszkolu,
                      > ale poza programem przedszkolnym, zajęc ma Twoje dziecko.

                      Lucy - bytnajmiej nie płonę oburzeniem :) niestety internet sprawia, ze czasem wyolbrzymiamy czyjeś emocje :) Po prostu "się dziwie" i "jestem ciekawa" bo ja z natury jestem ciekawska ;)
                      info o zajeciach syna (w ramach czasu ktory i tak jest w przedszkolu) - dałam by był pełny obraz :) Chodziło mi raczej o to, po co wprowadzac (i czy to bardziej nie szkodzi) model: 7-16 w przedszkolu (czas organizowany przez panie, opiekunów na zajeciach) 17-20 zajecia dodatkowe (kilka razy w tygodniu). To że każdy wychowuje po swojemu - to jasne, ale to, że każdy inny może mieć na ten temat swoje (czasem odmienne) zdanie to już ankas uważa za brak tolerancji ;)

                      Swoja drogą nie przypuszczałam, że aż tak rozbudowany wątek stworze :) A teraz się pożegnam bo na tydzień wyjeżdżam. więc juz raczej nie będę brała dalszego udziału w dyskusji :)
                  • solaris31 Re: sierpniowa napisała prawdę i tylko prawdę:) 22.06.12, 21:03
                    No właśnie ja mam wrażenie po przeczytaniu wątku, że punkt widzenia niektórych
                    > jest taki, że posyłanie dzieci w tym wieku na zajęcia dodatkowe jest bez sensu


                    nie niektórych , tylko mój :D

                    I jestem zadnia, że dostęp do zajęć dodatkowych jest za mały - jest ich zbyt ma
                    > ło (szczególnie w mniejszych miastach),

                    o widzisz - tu się zgadzamy.

                    i teraz po tym, co sama napisałaś, nie miej do mnie "pretensji" o kategorczyność wypowiedzi. moją opinię tworzę na podstawie tego, do czego mam dostęp.

                    > i że teraz to dziecko powinno bawić się z kolegami zamiast bawić się na zajęcia
                    > ch dodatkowych

                    bo powinno :D

                    >Wątek był (chyba?) o tym czy posyłamy dzieci na takie zajęcia czy nie

                    ja napisałam, że nie posyłam. i napisałam dlaczego - nie wydawało mi się to dziwne ;) ale na przyszłośc moge pisać - tak - nie, nie ma problemu :) daj spokój Monika - to chyba normalne, że każda z nas rozwinęła swoją wypowiedź ;)
        • e-ness Re: czy na naszym forum... 22.06.12, 22:24
          Nasze dzieciaki w ramach przedszkola maja:angielski, włoski, rytmike, taniec, zajęcia z logopedą, gimnastykę korekcyjną, piłke nożną, koniki, religię( prezdszkole katolickie)zajęcia teatralne, oczywiście polski i matematyka w ramach programu. Jak dla mnie i dla mojej córki jest to zdecydowanie zbyt duże obciążenie, gdzie tu czas na swobodną zabawe i przedszolne znajomości? Młody jeszcze śpi w przedszkolu więc regeneruje siły, ale Karola wraca tak zmęczona, ze jak by miała chodzić jeszcze na jakieś dodatkowe zajęcia to raczej w ramach kary;) niektórym rodzicom jeszcze mało i ciągle są oburzeni że nic w przedszkolu się nie dzieję.
          Prezdszola prześcigają sie w ofercie a ja zastanawiam się gdzie jest granica;(

          Jeśli w przedszkolu jest mało zajęć dodatkowych to jestem jak najbardziej za posyłaniem dzieciaków na dodatkowe, zwłaszcze te fizyczne, bo jest to świetna zabawa i forma rozładowania złych emocji. Dzieci nadpobudliwe bądz bardzo energiczne zdaniem naszej pani psycholog bardzo korzystają na takiej formie zabawy.

          Moim zdaniem często to nie talenty dziecka, a ambicja rodziców decyduje o tym gdzie i na jakie zajęcia ucze szczają dzieciaki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja