boazeria
15.07.12, 20:25
Kręgosłup pobolewał mnie odkąd urodziłam dzieci. Przytyłam, w pracy mam gówniane krzesło, chodzę na szpilkach, podnoszę dzieci, targam zakupy itd. Od 2ch mies zaczął boleć mnie ostro. 2 tyg temu poszłam do lekarza a lekarz stwierdził, żebym zajęła się czymś innym a mniej sobą. Poczułam się jak idiotka ale ok.
Pojechaliśmy na wakacje nad morze. Po 5 godz jazdy, położyłam się spać a jak się obudziłam to nie mogłam chodzić. Zaczęły mi mrowieć nogi. Wystarczy, że poruszę głową czy wyprostuję nogę a czuję ucisk w dolnym odcinku kręgosłupa. Trafiłam na pogotowie i dostałam skierowanie do szpitala. Ale nie chciałam się położyć i obejrzała mnie neurolog i stwierdziła, że mam albo zapalenie jakieś albo dysk mi wypada. Dostałam ketonal i leki. Kazali mi zrobić rezonans.
Wróciłam z wakacji. Poszłam do ogólnego i dostałam skierowanie do neurologa. Termin na... wrzesień... I co teraz? Nie mogę sobie pozwolić na chorobowe. Bez skierowania na rezonans nie pójdę.
Czy ten dysk to coś poważnego?
Cholera nawet majtek sobie sama nie założę.
Dostałam skierowanie na rehabilitację na październik.
Może są jakieś ćwiczenia co pomogą? Można coś robić czy tylko mam leżeć plackiem?
Któraś ma problemy z kręgosłupem? Co pomaga? jak sobie radzicie?