malenkie7
22.08.12, 09:45
psia mać. kupiłam piękną szyneczkę, przyprawiłam na noc, wczoraj piekla sie w piekarniku, wyszła pyszna, pieczona wedlina, bez chemii, myslalam, że taki rarytas przygotowałam, a dzieć wzgardził. ugryzł dzis kanapke, zawiesił sie na chwile, po czym oznajmił, że nie smakuje mu ta wedlina..#%$^&!
no jakbym od poczatku dawała mu taką wedline, to by nie bylo problemu, a ze karmiony różowymi mięsiwami ze sklepu, to teraz mam za swoje.
w weekend spotkalam sie ze znajomą lekarką, ktora opowiedziala mi ze mamy epidemie raka, i ze to w duzej mierze wina żywnosci naszpikowanej rakotwóczą chemią.
sama juz nie wiem, co dawac do jedzenia, zeby bylo zdrowe. pozostaje kupic jakąś wyspe, wybudowac na niej pasywny dom, chodowac zwierzeta, założyc ogródek i byc samowystarczalnym - tylko ze to niemożliwe do wykonania.
a wracajac do wedliny - lubią Wasze dzieci taką domową wedlinę?