niech to... salmonella

14.09.12, 20:16
Jonek po tygodniu pobytu w przedszkolu nieźle zaniemógł, wszystko wskazywało na ostrego rota wirusa, a tu okazuje się, że to salmonella zaatakowała naszych przedszkolaków.
Za mało problemów ostatnio, a teraz jeszcze to. Kiedy on znowu pójdzie do przedszkola???
Dobrze przynajmniej, że jonkowy organizm silny i sam sobie daje radę z paskudztwem i poza probiotykami nie muszę nic podawać.
    • malenkie7 Re: niech to... salmonella 14.09.12, 20:51
      ojoj, współczuję. rok temu z podejrzeniem salmonelli trafilismy z Piotrkiem do szpitala i miał w tym kierunku robione badania - nie obyło sie bez antybiotyku i 3 dniowej hospitalizacji.
      trzymajcie sie cieplutko i szybko wracajcie do zdrowia.
    • zalasso Re: niech to... salmonella 14.09.12, 21:17
      O kurcze :( Zdrowia dla Jonka!!

      Skąd wiesz, że salmonella? Z przedszkola czy z badań u lekarza? Bo jeżeli Ty to wykryłaś, to zgłosiłabym sanepidowi. Salmonelloza to poważne zakażenie :/
      • zabka11 Re: niech to... salmonella 14.09.12, 21:57
        O cholewcia, w p-kolu się tego nabawił? a jak się dowiedziałaś że to to?
        Zdrowiej Jonek, raz dwa.
        Pozdrawiam serdecznie:)
    • lucy_cu Re: niech to... salmonella 14.09.12, 22:07
      O rany :((((
      Dowiedz się w przedszkolu co i jak. U nas w przedszkolu zakażone dzieci mogły wrócić dopiero kiedy trzykrotne badanie kału wyszło ujemne- u kilkorga trwało to pół roku (!!!). Przy czym przepis jest (a może był?? to było parę lat temu- nie wiem, czy nadal tak jest) idiotyczny, bo od nosiciela salmonelli naprawdę niezmiernie trudno się zarazić.
      Dużo, dużo zdrowia!!!!!
      • kamamama2 Re: niech to... salmonella 14.09.12, 23:24
        O rety, dbaj o niego, żeby się nie odwodnił

        i życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i do przedszkola
      • szalona_wielorybica Re: niech to... salmonella 15.09.12, 10:29
        Wczoraj dzwoniła pani dyrektor i przekazała informacje, że niestety salmonella. Jonek ma to szczęście, że ma bardzo silny organizm, który daje sobie radę z bakterią, więc chyba obędzie się bez antybiotyku, nawet na początku choroby dużo pił, więc nie mógł się odwodnić, ale odmówił jedzenia, więc wysubtelniał mi całkiem (ciekawe co by powiedzieli w Synapsis, gdzie go na siłę odchudzać chcieli ;) . Po tygodniu biegunki ma już tylko dwa razy dziennie luźne stolce, niestety po weekendzie trzeba będzie zrobić posiew, ciekawe kiedy będzie mógł wrócić do przedszkola, o to się martwię najbardziej, bo płacić trzeba. Niech to, i terapia przepada, a chłopak już zaczyna nudzić się piekielnie w domu.

        • alcea3 Re: niech to... salmonella 03.10.12, 21:14
          Jak się Jonek czuje?
          • szalona_wielorybica alcea 04.10.12, 22:13
            Jeżeli była to salmonella to upiekło nam się, bo Jonek przeszedł ją bardzo lajtowo, jeden dzień wymiotów, osiem dni biegunki, ale pił przy tym bardzo dużo, więc nawet się nie odwodnił. Ale niestety osłabił go kolejny antybiotyk (w lipcu miał anginę) na tyle, że niestety po 1,5 tygodnia chodzenia do przedszkola padł z katarem do pasa i mało ciekawym kaszlem.
            Siedzi w domu i bardzo się nudzi, bo ileż można oglądać bajki i bawić się tymi samymi zabawkami, a atrakcje przedszkolne go omijają.

            W ogóle jak zrobić takiemu agentowi posiew, na nocnik nie usiądzie, do torebki foliowej kupy nie zrobi, szybciej się zablokuje i nie będzie nic przez trzy dni robił, już nie mam pomysłu... jak zmyślnie zainstalowałam worek foliowy w sedesie to zastrajkował i dwa dni nic wielkiego nie zrobił, zresztą kupy nie zrobi, jak ktoś jest w pobliżu, ten mój a(r)tysta
            może mu pieluchę założyć, ale pewnie też już nie przejdzie :(
    • monikaj21 Re: niech to... salmonella 14.09.12, 23:28
      Współczuję :(
      Janek miał salmonellę jak miał 2 lata - koszmarne wspomnienie :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja