sierpniowa27
17.09.12, 12:59
Zainspirowana kolejnym watkiem o zajeciach dodatkowych mam kolejne pytanie. Syn chodzil na pilke nozna przez 2 lata,ale wtedy cwiczylo sie z rodzicem.Teraz zaczal chodzic juz na "powazniejsze" treningi.Widze, ze jest w stanie wytrzymac maks pol godziny w pelnej koncentracji.Potem juz przychodzi coraz czesciej po picie;-), zamysla sie,patrzy na cwiczaca grupe obok..Zajecia sa po 17.Wiem,ze jest wtedy juz zmeczony,wiec moze to miec rowniez wplyw..Grupa jest bardzo liczna,25 osob. Takze jak graja mecz to nieraz w ogole pilki nie dotchnie,bo gra caly czas ta starsza czlołowka grupy..Ale tak sie zastanawiam czy nie jest jeszcze za maly na takie zajecia...Jak powiedzialam,ze za rok zaczniemy to mi placze..Ale z drugiej strony widze,ze nie wytrzymuje calej godziny...Ze to tez bez sensu chodzic na pol godziny, a potem go "wypychac" na boisko...Sama nie wiem co robic...A jak jest u Was na takich zajeciach?:)