lucy_cu
29.09.12, 08:28
Ach! "Mój" wojewoda mi się przypomniał...;)
Ale o czym to ja chciałam? A- już wiem: na co nie pozwalacie dzieciom, ale same jawnie w tejże samej materii grzeszycie?
Wczoraj pisałam maila do jednej uroczej forumeczki i tak sobie przy okazji pomyślałam, jaka ja wredota jestem. I niepedagogicznie postępuję i w ogóle. Bo czytam przy jedzeniu oraz klnę, chwilami jak szewc.
Zdarzało się, że dzieci zarzucały mi niekonsekwencję i niesportowe zachowanie- a ja, cóż, odwoływałam się do treści powiedzenia z tytułu wątku, może tylko inaczej nieco ubierając je w słowa. ;)
I tak sobie trwają światy równoległe- na razie chyba bez szkód dla obu stron. ;)
Też tak macie? Nie chodzi mi oczywiście o skrajności, typu paskudny nałóg nikotynowy czy inne przypadłości- ale takie małe, codzienne sprawy.