Niefajna mama jestem ostatnio...

08.11.12, 10:51
mam dylemat, no cóż siedzę w domu na zwolnieniu to i czasu na głupie mysli dużo, ale w czym rzecz:

1. nie potrafię zmusić sie do zabaw z Wiktorem, nie mogę patrzeć na te jego bakugany, nija, gormity roboty a on niczym innym nie chce się bawić
2. wszelkie gry, które mamy znudziły się Młodemu, mnie zreszta też
i jakoś tak w ogóle mniej czasu mu poświęcam

czy u Was też tak jest, czy to ja tylko taka wyrodna, czy może to normalne? Jestem w ciąży i mam przykaz leżenia, ale wiem że to raczej wymówka bo i na lóżku można się bawić , tylko chęci brak...
    • smolineczka Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 08.11.12, 11:56
      przyznaje się bez bicia (zresztą, powtarzam po raz drugi to, co napisałam już w wątku o grach planszowych), że od zawsze, niestety, łatwiej mi szło wymyślanie wymówek, dlaczego nie mogę się pobawić z Marysią, niż wymyślanie jakichkolwiek gier :/ w związku z powyższym, w naszej rodzinie istnieje nieformalny podział obowiązków: z mamą Marysia chodzi na spacerki, do muzeów i teatrów, kawiarni, etc, a z tatą się bawi w to, co wymyślą, a oboje mają wieelką wyobraźnię - taką, że sprzątając po ich zabawach, przestaje mieć kompleksy ;)
    • cui Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 08.11.12, 12:02
      A ja uważam, że to wcale nie świadczy o Twojej "wyrodności" ;)
      Nie ma nic dziwnego w tym, że dorośli nie lubią (lub lubią wybiórczo) bawić się zabawkami :)
      Z tego samego powodu nikt nie wymaga od dzieci, żeby lubiły np. oglądać z rodzicami wiadomości w tv :)

      Są takie zabawy, których wręcz nie cierpię. No po prostu nie i koniec, kropka! Ziewam, zasypiam, męczę się nieziemsko, mam odruch wymiotny :) I unikam tych zabaw jak ognia - zmuszona i przyparta do muru pobawię się, ale potem odchorowuję ;)

      Uwielbiam za to rysowanie z moim synem lub czytanie książek. W piłkę też lubię grać (choć na początku to nie był mój konik). No i wszelkie przewalanie się na łóżku, łaskotanie, wygłupy - to mogłabym robić niemalże bez znużenia (za to szybko się przy tym męczę :)). No i gadanie, gadanie, gadanie :) Uwielbiam słuchać jak się wymądrza, opowiada o przedszkolnych przygodach, czy zmyśla historyjki

      Nie rób sobie wyrzutów - spróbuj zaangażować Was w coś, co lubicie robić oboje. Ja - jak mam już dość zabawy, albo po prostu nie mam na nią czasu - to angażuję Mikołaja do czegoś, co muszę w danym momencie zrobić. Więc jak piekę to miesza ze mną w misce, dodaje składniki, itp.

      A wyrzuty sumienia - kto ich nie ma? Ja mimo racjonalnego powyższego wytłumaczenia (które chyba do mnie trafia) i tak je mam :)
      • leluchow1 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 08.11.12, 12:55
        U mnie podobnie jak u cui "Uwielbiam za to rysowanie z moim synem lub czytanie książek. W piłkę też lubię grać (choć na początku to nie był mój konik). No i wszelkie przewalanie się na łóżku, łaskotanie, wygłupy - to mogłabym robić niemalże bez znużenia (za to szybko się przy tym męczę :)). No i gadanie, gadanie, gadanie :) Uwielbiam słuchać jak się wymądrza, opowiada o przedszkolnych przygodach, czy zmyśla historyjki"
        Nienawidzę bakuganów i kart piłkarskich itp - chwała nam za zafundowanie mu brata. W tego typu zabawy ich tandem jest im całkowicie wystarczający.
        W piłkę też wolą grać z mężem.
        A co do wyrzutów sumienia.... ja mam ostatnio je non stop. Około 15-16 zaliczam taki spadek formy fizycznej że nie jestem w stanie nic zrobić. Leżę jak zwłoki i tylko pilnuję lekcji , gadam, czytam z chłopcami a ten mój biedny chłop na mopie lata.... Jak mi to zmęczenie nie przejdzie to zwariuję z frustracji.
    • zabka11 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 08.11.12, 21:52
      E tam nie fajna;)
      Mówią, że dzieci powinny się również same bawić, tak? Ustal sobie, świadomie, że będziesz się z chłopakiem bawić jego"zwariowanymi" zabawkami przez np. pół godzinki w wolnym czasie, a po "Twoim czasie " np, odpoczynku, znów pół godzinki świadomej zabawy, ale tym razem ty wybierasz jej formę. I tak na zmianę,...albo wystarczy. Jak będziesz miała świadomość tej "odbytej" zabawy nie będą Cię trawć wyrzuty sumienia:) i spokojnie sobie odsapniesz, i nawet jak młody będzie cię męczył, powiesz sobie i Jemu..o nie teraz chwila dla mnie, a za pół godzinki chwilka na zabawę z Tobą:)
      Pozdrawiam i życzę Ci byś co najważniejsze wyleżała ile trzeba, by dzidziuś się o czasie i zdrowy urodził:)
      Który to tydzień?
    • iki2007 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 07:45
      zabko to 27 tydzień, ale brzuch mam duży, ogromny, żeby chociaż do stycznia doczekać, termin na 4 luty

      dzięki za słowa otuchy, muszę zakupić kilka nowych gier
    • paris4 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 08:07
      że co? bakugany? gormity? - no weź nie żartuj :D To ja w takim razie jestem matka patologiczną i to od zawsze ;0
      nie bawię się z dziećmi zabawkami ani zabawy tematyczne w sensie dom się pali a straż pożarna na sygnale ;) zanudziłabym się na śmierć a mój brak entuzjazmu wyczułby nawet empatyczny troglodyta.
      Układam z dziećmi klocki, puzle, gry, czytamy dużo, sporo czasu spędzamy razem outdoorowo - jest okazja porządnie pogadać itp. Czasem wspólne pieczenie, masa solna.
      Ale zabawy - brrrr :)
    • monikaj21 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 09:01
      Ja się nie czuję wyrodna tylko dlatego, że urodziłam dzieciom towarzystwo do zabaw ;)
      Też nie lubię się bawić - lubię czytać, grać w monopol i bawić się w spa :)

      Ja na Twoim miejscu załatwiałabym raz na parę dni kolegę do zabawy, to powinno pomóc :)
      • paris4 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 09:09
        oj tak rodzeństwo to potęga :) koledzy też, u mnie często snuje się jakaś dzieciarnia po domu
        zabawa w spa? :) czyli że leżysz a dzieci masują oraz robią maseczki? :) Jesli tak to genialne i na pewno wykorzystam :)
        • monikaj21 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 09:16
          Tak, robimy sobie nawzajem masaże :) Polecam :)
          • iki2007 Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 09:44
            czyli nie tylko ja tak mam, to pocieszające. Czytanie, układanie, gry jak najbardziej, tylko właśnie to zawsze ja mówię co mogę z nim robić, a on chciałby te bakugany i dlatego moje wyrzuty, że nie to co on chce, ale może faktycznie tak już musi bć. Tłumacze mu że jestem dziewczyną i że takie zabawy to z chłopcami itp. Co do kolegi właśnie ostanio cos ruszyło się w tym temacie, był u swojego ulubionego i będzie rewizyta.

            dzięki!
          • aga_junior Re: Niefajna mama jestem ostatnio... 09.11.12, 09:53
            To ja jestem też patologicznie wyrodna :D bo ja nie lubię z dziećmi się bawić. Jak Maciuś miał czas na zabawy w dinozaury to mnie na wymioty zbierało. Na szczęście tata jest lepszy w zabawy samochodami szczególnie tymi zdalnie sterowanymi w tedy za bardzo nawet nie widać między nimi różnicy wieku :D M też co chwila składa mu łódki, samoloty z papieru, które są wszędzie. Andżelę mam za to od gier, rysowania i wygłupów :D
            Ja uwielbiam zabawy pościelowe, jeśli ktoś głośno czyta bajkę to właśnie ja, plenerowe (spacery, hulajnogi, basen) no i gadanie. Maciuś gada non - stop!!!!! Jak je, ubiera się, coś ogląda, bawi, jak jedziemy samochodem, jak siedzi na kibelku, czasem nawet przez sen. Czasem to jest denerwujące ale młody tyle czasu nie mówił, teraz musi nadrobić. W większości to ja biorę to na klatę :D i odpowiadam cierpliwie na miliony pytań. Choć czasem informuję ze właśnie mam czas dla siebie i żądam nie gadania co Maciusiowi kiepsko to wychodzi :D
            Wyrzutów sumienia raczej nie mam ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja