Robale w przedszkolu

09.11.12, 10:20
Wczoraj wywieszono informację, że w innej grupie są zachorowania na owsicę i lambidię.
Na szczęście dzieci mają osobna łazienkę, stołówkę i salę ale wiadomo plac zabaw jeden i jak są uroczystości wspólne to tez ze sobą kontakt mają.
Młody nie ma jakiś konkretnych objawów ale i tak jutro chce urządzić dzień odrobaczania z lekami i sprzątanie (tak zapobiegawczo).
O owsikach wiem chyba wszystko za to o tym drugim nie mam pojęcia. Podobno sie nie leczy tak? Która coś wie i doradzi ;-)
    • malenkie7 Re: Robale w przedszkolu 09.11.12, 11:13
      niestety nie poradzę, ale dodam, że w naszym p-lu wywieszono info, że odnotowano wśród dzieci przypadki zachorowania na mononukleozę zakaźną:(
      • amalota Re: Robale w przedszkolu 09.11.12, 16:07
        U nas znowu panowała choroba bostońska, ale na szczęście to nic groźnego, tylko tydzień trzeba z marudnym dzieckiem wytrzymać.
    • lipiec_2007 Re: Robale w przedszkolu 09.11.12, 14:50
      aga, to drugie to chyba lamblioza...
      poczytaj sobie tu:
      lamblioza.blox.pl/html
      • aga_junior Re: Robale w przedszkolu 09.11.12, 15:40
        lipiec_2007 napisała:

        > aga, to drugie to chyba lamblioza...
        > poczytaj sobie tu:
        > lamblioza.blox.pl/html

        dzięki przeczytałam i doznałam szoku!!!
        Przecież pasożyty były i zawsze będą, nie da się ich pozbyć ze świata, trzeba dbać o organizm aby nie pozwalał im się rozplenić za bardzo.
        • porzeczka_mocna Re: Robale w przedszkolu 09.11.12, 20:45
          Na lamblie są inne leki niż na owsiki. Lamblia to pierwotniak, leczy się go antybiotykami. Lamblii raczej nie leczy się w ciemno w takiej sytuacji - chodzi o to, że prawdopodobieństwo, że mała się zaraziła nie jest az tak wysokie żeby przeważyło wady antybiotyków. Chyba, że dodatkowo występują jakieś objawy lambliozy.
          • kamila_m_g Re: Robale w przedszkolu 16.11.12, 17:03
            U nas też pisali o lambrii a potem było sprostowanie, że rodzice dokładniej przebadali i dziecko było zdrowe....
            Chorobę bostońską mieliśmy z rok temu. Adela kilka krostek na dłoniach za to u Klary były straszne krosty na całych nogach i pośladkach (lekarka mnie wysłała do dermatologa, bo ona nie wiedziała co to), przez miesiąc chyba smarowałam ją ... Z dwa tygodnie przez wacik, bo się brzydziłam :-(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja