śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci?

09.12.12, 12:02
Ja nie, wyjątkiem jest spanie pod namiotem. Nie cierpię też ciepłych piżam. Idealnym dla mnie rozwiązaniem są figi i koszulka, latem dłuższa koszulka tyko, w wyjątkowych sytuacjach długie (ale cienkie) bawełniane spodnie.
Brunek tak samo - luźne bokserki i podkoszulek, ew. ostatnio coś z dłuższym rękawem.
Oboje za to uwielbiamy opatulać się ciepłym szlafrokiem.

I zastanawiam się, jak duży wpływ mają na to rodzice - u mnie w domu był "zimny chów", zero skarpet i przegrzewania. Teraz to samo przekazuję Młodemu a on... no nie sprzeciwia się :-)
Pytam, bo odwiedziła mnie ostatnio koleżanka i ubierając trzyletnią córkę do snu założyła jej polarkową piżamkę i frotowe skarpetki (a spały, jak zawsze, w moim łóżku - pod puchową kołdrą).
Wiem, że niektóre dzieciaki się rozkopują (Brunek też, ale to olewam, jak mu zimno to się przykrywa), ale o te skarpetki mi chodzi...
    • ankas4 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 12:16
      :-)fasolka idę twoimi wątkami:-) co do skarpet u nas tez nie ma przegrzewania,ale...bez skarpet w zimiee czuję się goła:-),latem oczywiscie bez,ale w zimne miesiace zawsze skarpety na noc,tymek tez, pizamamusi miec spodnie z dlugimi nogawkami,a koszulka musi miec dlugi rekaw,jesli chodzi o material to tylko bawelna:-), pawel natomiast zawsze spi w krotkim rekawkui i bez skarpet:-) ,a tymon jak czasami po kąpieli zapomnę mu naszykowac skarpety sam o nie woła:-)
      • malenkie7 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 12:56
        Młody spi w piżamce bawełnianej - długie spodenki i bluzeczka z dlugim rekawem. bez skarpet.
        ja musze miec spodnie długie - nawet latem. ale tez z bawelny.
        gdybym mieszkala w domu, pewnie spalibysmy np. we flanelowych pizamkach, bo w domach jest nieco chlodniej niz w bloku (w domu u rodzicow w nocy nie pali sie w piecu).
        a tak a propos przegrzewania dzieci - jestem przerażona, gdy widze male dziecko w foteliku samochodowym, ubrane w kombinezon, przykryte jeszcze kocykiem, w centrum handlowym... a to czesty widok ostanio.
        • ridibunda Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 13:06
          O tym, ze można spać w skarpetkach, dowiedziałam się z tego forum...
          Dla mnie to niepojęte - po co???
          • lucy_cu Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 13:24
            Boście spańszczone, z ciepełka centralnego ogrzewania. ;))))

            Nie, nie sypiamy w skarpetkach, nie widzę takiej potrzeby, pod kołdrą ciepło, a w nocy w domu 18-19 stopni.
            Ale: jeżeli ktoś po kąpieli nie idzie prosto do łóżka, to dopóki się nie położy, skarpetki wkłada.
            I: w czasach zamierzchłych, kiedy jeszcze mieszkaliśmy we dworze, gdzie ogrzewanie wyrabiało z trudem na połowę ogromnego budynku, w naszym pokoju miewaliśmy nocą 12 stopni. Zimno było bardzo- i spaliśmy w skarpetach. A niemowlaki w czapkach.

            Może Twoja znajoma, Fassollko, ma zimno w domu i tak jest przyzwyczajona po prostu.
            • ridibunda Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 13:34
              Ja mieszkałam za młodości w mieszkaniu bez co, grzaliśmy piecykami gazowymi, wyłączanymi na noc ze względów bezpieczeństwa - rano nieraz bywało 12 stopni. Ale żeby spać w skarpetkach, to mi nigdy do głowy nie przyszło:) Miałam fajniutką cieplutką kołderkę, wystarczyło.
              Za to wstać rano do szkoły, to i owszem, lekki horror był:)
            • fassollka Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 13:48
              nie, ciepło mają jak w uchu :-)

              Ja jeszcze pamiętam, jak jeździliśmy do dziadka, gdzie spało się pod puchowymi pierzynami a grzało piecem w kuchni i kaloryferami zasilanymi domową kotłownią i rano było okrutnie zimno, to mama wstawała pierwsza i wieszała moje i siostry ubrania na lince nad piecem w kuchni, żeby potem były takie cieplutkie do ubrania :-)
              • lucy_cu Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 15:01
                Tak sobie myślę, że wszystko jest względne, odczucie i klasyfikacja ciepła/zimna też.
                Dla mnie polarowa piżama i skarpetki przy typowej "pokojowej" temperaturze to szaleństwo, ale wierzę, że komuś może być zimno. Są też ludzie, którzy wyjątkowo łatwo marzną w nogi i ręce, jeżeli nie są w ruchu.
                Mam znajomego, który zimą u mnie w domu po pięciu minutach dzwoni zębami- bo ja mam 20 stopni max, a on ma 25. Tak lubi, tak się dobrze czuje.
                Natomiast to, o czym pisze Malenkie, czyli wyubierane dziecko (to nie tylko niemowlaki, wieksze dzieci też) w sklepie, to jest wariactwo.
                Ja to też w busach obserwuję- jedzie ktoś z dzieckiem 40 minut, w busie prawie 20 stopni, a dziecku nawet czapki nie zdejmie i dziwi się, że małe marudzi. Ja bym wyła zwierzęco, nie marudziła....

                Fajne, Fassollko, to Twoje wspomnienie o ubrankach znad cieplego pieca. :)
    • smolineczka Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 14:23
      wychodzę z założenia, że nogi muszą odpoczywać od skarpetek, w związku z tym na noc jak sobie, tak i Małej, zakłam jedynie wtedy, kiedy organizm jest "niedopieszczony", czyli podczas choroby, ewentualnie, kiedy czuję, że marznę (często pod nieobecność męża - widocznie, się stresuję, bo nie lubię, kiedy wyjeżdża). jako nastolatka kochałam piżamy, potem przeszłam na koszule nocne, a ostatnio w zimie śpię w podkoszulku, a latem bez, Marysi natomiast zakładam piżamkę bawełnianą, czasami koszulkę
      • a090707 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 14:46
        U nas zero skarpet i ubiór nocny jak fassollka :) Nie cierpię długich piżam, a w koszuli to bym się od razu zaplątała.
    • metanira Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 15:32
      Ja i Konrad sypiamy w skarpetach, ale tylko zimą, u nas w mieszkaniu jest zimno, ok. 18 st.C, kiedy jest mróz piec gazowy nie ogrzeje mieszkania bardziej niż do 19 st.C. Ja sypiam zimą w koszulce półdługiej z krótkim rękawem, za piżamami nie przepadam, bo mamy ciepłą kołdrę i jest mi za ciepło (tylko wtedy kiedy jestem chora). M sypia w luźnych bokserkach bez względu na porę roku. Konrad zimą w piżamce z długim rękawem i długimi spodniami, a latem z krótkim rękawem i krótkimi spodenkami.
      • disno Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 20:38
        ja w zimie tylko w skarpetach i grubaśna kołdra bardzo cieplutka, no i obowiązkowo ciepła zimowa piżama ale ja zmarzluch jestem okropny a nogi to potrafią zesztywnieć z zimna. W nocy mamy 19 stopni, ale ja tak lubię - ciepłom pod kołdrą ale rzeźko, nie lubie nagrzanych sypialni. Moje dzieciaki ze względu na rozkopywanie się w zimie pod bawełnaianą piżamnkę mają podkoszulki na ramiączkach, no i skarpety.
    • kogosia Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 21:09
      nikt u nas w domu nie śpi w skarpetach
    • monikaj21 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 09.12.12, 22:29
      Dzieciaki nie śpią w skarpetach, chociaż najstarsza czasem jak jak się gorze czuje to zakłada do spania, a w nocy zdejmuje.
      Ja w zimie czasem śpię w skarpetach, ale to nie ma nic wspólnego z tym o czym piszecie, że zimno w domu czy że niewystarczająco ciepła kołdra - ja mam tak, że jak jestem zmęczona czy podziębiona to przy zasypianiu mam trzęsawkę tak, że mi zęby szczękają (mam tak nawet w upały) a w tych skarpetach jakaś taka bardziej dogrzana się czuję.
      Mam też tak, że nie umiem zasnąć odkryta (w upał musi być prześcieradło) i nie mogę mieć gołych ramion (koszulka min. z krótkim rękawem) - nie dla mnie niestety seksowne koszulki - jak zasnę w takiej to po godzinie wyskakuję z łóżka i muszę założyć bluzę.
      • anmroz Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 07:36
        Nie śpimy ani my ani dzieci. Chłopcy mają długie rękawy, ale spodenki wolą krótkie. A ja i córka tylko i wyłącznie w letniej wersji :)
    • porzeczka_mocna Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 09:23
      My - rodzice - spimy w skarpetach. Zaczęło się od tego, że jak w nocy trzeba było wstać do dziecka, to stópki marzły, a kapcie trudno było znaleźć po ciemku. A ponieważ wciąż jeszcze wstajemy do dzieci w nocy, więc skarpetki zostały. Ale. Mój mąż spi do tego w krótkim rękawku i krótkich spodenkach. Kołdrę mamy niezbyt grubą - żaden puch, dość cienkie toto. Temperatura 18-20 stopni. A ja... Jestem zmarzluch. Więc długi rękaw i spodnie z długą nogawką - bawełniane. Zwykle jest ok., bo M. mnie grzeje - taki piecyk. Ale zdarza się, że budzę się w nocy i mi baaardzo zimno - tak bardzo, że spać nie mogę, musze wziąć jeszcze koc. A jak zdarza się, że M. nie ma w domu na noc, to pod tą cienką kołdra po prostu mi zimno, brrr. Ale ja ogólnie jestem zmarzluch :(. Dzieci są lżej poubierane, młodszy ma sporo podściółki tłuszczowej więc na pewno go grzeje, 5-latka to już sama zgłasza jak jej zimno.

      Wydaje mi się, że chyba sporo zależy od wychowania - M. był z zimnego chowu, więc gdy przychodzi wiosna - ja ubieram wciąż kurtkę, a on juz w krótkich spodenkach chodzi. U mnie w domu temperatury były dużo wyższe, do życia w niższych temperaturach musiałam się przyzwyczajać kilka lat (i tak nie jest to dla mnie tak komfortowe, jak dla mojego M. - ja w swetrze, on w krótkim rękawku). Przyznam, że zazdroszczę ludziom, którzy są w stanie spać w koszuli nocnej (w wersji niezbyt długiej i na ramiączkach, flanelowa koszula nocna do ziemi i z długim rękawem się nie liczy ;)), bo ja też bym bardzo chciała - ale musiałabym chyba sobie puchową kołdrę sprawić.
      • monikaj21 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 10:03
        Porzeczka, nie wiem czy to kwestia wychowania, wydaje mi się, że nie - ja jestem strasznym zmarzlakiem, a mój brat przy minusowych temperaturach pod kurtkę zakłada cienką koszulę albo t-shirt.
        Taki mój niezapomniany widok, który często wspominam jak mi zimno - idziemy w odwiedziny do brata, jest minus 10 stopni, ja oczywiście opatulona, Marysia w kombinezonie zimowym a on stoi pod klatką w dżinsach, koszulce z krótkim rękawem i klapkach bez skarpet i radośnie papierosa pali :)
        • porzeczka_mocna Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 11:25
          Odszczekuję to z kwestią wychowania - siedzę i marznę, nie wiem czemu, temperatura w pokoju wyższa niż zwykle a marznę bardziej niż zwykle :P.

          No i własnie sobie przypomniałam, że już jako nastolatka nosiłam czapkę gdy inni biegali z gołą głową. A mamy w pobliżu nie było, bo mieszkałam w internacie - z własnej woli pilnowałam czapki, bo zimno mi było w uszy. Do dziś mi zostało.
    • mimi_mm Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 12:17
      no u mnie tez "zimny chow".
      w skarpetach nikt z nas nie spi, po domu moje dzieci biegaja w skarpetach albo boso bo tak lubia, pidzamy tylko krotkie.
    • yvonne79 Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 10.12.12, 12:40
      U nas nikt nie śpi w skarpetkach. Tylko ja czasami, gdy jestem tak przemarznięta, że stopy mam lodowate. Zakładam wtedy skarpetki, zasypiam, a potem się budzę i je zdejmuję, bo nie potrafiłabym tak całą noc.
      Dzieciaki i my śpimy teraz w bawełnianych piżamach z długimi rękawami i nogawkami. My, bo mamy w sypialni 19 stopni, a dzieciarnia, bo się w nocy odkrywają tak mocno, że by zmarzły.
      W lecie córki śpią w letnich piżamkach. Krótkie rękawki i krótkie spodenki. Mąż też, nawet czasem tylko spodenki albo bokserki. Ja śpię albo w koszulkach nocnych krótkich, przewiewnych i na ramiączkach albo w cienkich bawełnianych piżamkach. Jednak aby zasnąć, muszę być nakryta kołdrą po uszy. Nawet w upał. Wtedy to ewentualnie stópki wystawiam ;-)
      Nasze dzieci w ogóle są chłodolubne, więc po domu biegają w skarpetach lub bez. Kapcie to rzadkość. Nawet teraz w zimie. Nie grzejemy za mocno, a one i tak latają na bosaka. Za to ja potrafię chodzić w swetrze, gdy inni domownicy mają tylko krótkie rękawy. Ale ja zawsze byłam zmarzluchem.
      • kamila_m_g Re: śpicie w skarpetkach? a Wasze dzieci? 12.12.12, 11:25
        U mnie nikt nie śpi w skarpetkach. Zresztą chyba bym nie zasnęła gdybym je miała na nogach.
        Adela to nawet czasami nie chce się przykrywać kołdrą, tylko kocem, no i właściwie dziewczyny nie chorują.
        Dziś Klara też poszła do przedszkola w jeansach i skarpetkach, jak w przedszkolu wychodza na podwórko to zakłada kombinezon, ale do domu to on wraca tylko na pranie. Raz założyła spodnie i rajstopy i chyba potem zdejmowała, bo było jej w przedszkolu gorąco. Kurtek też jakoś bardzo solidnie nie zapinam, po drodze z samochodu do przedszkola idą bez rękawiczek...
        Może dla niektórych to lekkie ubrania, no ale nie chorują, maja 100% frekfencję w przedszkolu.
        U mnie rodzice w liceum już odpuścili, choć chyba nie mogli patrzeć, że chodzę zawsze porozpinana, bez czapki lub czasem w trampkach zimą. Ale jeżeli jest mi zimno to się ubiorę ;-)
        Szczerze mówiącjak w zeszłym roku w te -20coś musiałam wstać o 5-6 rano to miałam na sobie 2-3 grube bluzy, swetry i było mi ciepło. M ma taki gruby sweter, że żadna puchowa kurtka nie dała by rady. Po tym swetrze nie dziwię się, że w amerykańskich filmach na śniegu są tylko w swetrach ( szkoda tylko że były takie tylko męskie...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja