qwoka
11.01.13, 22:25
Próbowałam dzisiaj z Mają posprzątać szuflady z jej rzeczami i myślałam że szlag mnie trafi! NIC, kompletnie NIC nie mogłam wyrzucić. Wszystko jest dla niej bezcenne i wyjątkowe i to nie chodzi wcale o zabawki. Do życia niezbędne są jej papierki po cukierkach, kubeczki po jogurtach, opakowania po wszystkim, kartoniki po soczkach, rolki po papierze tolet. i tym podobne śmiecie. Muszę pilnować, żeby nic z jedzeniem nie schowała. Tłumacze że to bez wartości, że to niehigieniczne ale raczej nie dociera;) Ostatnio się rozpłakała, bo chciałam wyrzucić karton po pieluchach. Fakt, niebrzydki był, różowy w jakieś ludziki, ale bez przesady... Pocieszcie, przejdzie jej?