zabka11
24.01.13, 12:06
Dzień dobry mówię Wam...z mojej kanapy;)
Dzień dziewiąty "po zabiegu" nazwę ze spokojnym sumieniem...przełomem...uff....nareszcie wstałam rano bez bólu prawie, bez zwrotów głowy, osłabienia i paskudnej suchości w gardle, co piekła ja nie wiem co. Nareszcie czuję poprawę. I ketonal już tylko 2x na dobę potrzebuję. I kromkę chleba zjadłam, fakt każdy kęs mocno popijany, więc najadłam się połową, ale postęp jest:) Tylko słabość czuję paskudną, odkurzanie na raty, kurze na raty, obiadu szykowanie na raty....bo muszę usiąść tak mi wiruje.
Jednak, nie ma co narzekać, siły do poniedziałku wrócić muszą, bo robota moja to już zając i zaraz mi zwieje;)
Poza tym Jasiek z zielonym katarkiem i st.podgorączkowym mamusi chętnie towarzystwa dotrzymuje:)
Miłego dnia Kochane:)