Dodaj do ulubionych

Klasa integracyjna - co sądzicie?

02.03.13, 23:15
Byłam dzisiaj na dniu otwartym w naszej rejonowej szkole (niestety nie powaliła mnie na kolana:/) ale dowiedziałam się że oprócz "zwykłych" klas I są również klasy integracyjne. Niestety nie zdążyłam dowiedzieć się o nich zbyt wiele, ale Panie prowadzące bardzo polecały. Klasy są mniej liczne max 16 osób (w innych klasach 22). Niestety nie znam żadnych nauczycielek, ani rodziców uczniów w tej szkole, wiec nie mam kogo podpytać jak to wszystko wygląda w praktyce. Wiecie może jak takie klasy wyglądają? i jak się sprawdza nauka w takiej klasie?
Dodam, że Maja jest dzieckiem które ma swój świat. Jest super kontaktowa ale głównie w relacji twarzą w twarz lub w małej grupie swoich koleżanek. W dużej grupie często wyłącza się i odpływa. Potrafi pięknie brać udział w zajęciach, ale normą to nie jest niestety. Ostatnio na spacerze w przedszkolu poszła w drugą stronę niz grupa bo sie zamyśliła;) Nauczycielki w przedszkolu chwalą ją że jest zdolna, że naukowo dobrze sobie radzi, ale hasło "ziemia do Mai" jest na porządku dziennym. Tak się zastanawiam, że moze w klasie integracyjnej jest bardziej indywidualne podjescie do dzieci a Mai by sie coś takiego przydało. Z drugie strony boje sie że w takiej klasie będzie dziecko (lub kilkoro) z poważnymi zaburzeniami które będzie dezorganizować zajęcia i jemu nauczyciele będa poświęcać całą swoją energię... Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • lilka.k Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 08:26
      W szkole moich chłopaków nie ma specjalnych klas integracyjnych bo dzieciaki które są niepełnosprawne fizycznie i umysłowo chodzą razem z innymi dziećmi. Bardzo mi się to podoba ze nie ma takich granic miedzy dziećmi Natomiast faktem jest ze tu do każdego dziecka podchodzi się indywidualnie i są na rożnych poziomach w czytaniu i pisaniu na przykład.
      Ja do takiej klasy bym dziecko dała oczywiście.
    • ridibunda Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 09:34
      Ja mam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o klasy integracyjne.
      Owszem, mniej dzieci, nauczyciel wspomagający - ale nauczyciel wspomagający pracuje z niepełnosprawnymi, a nie ze zdrowymi, więc on Mai nie pomoże.
      Poza tym, zależy bardzo dużo od niepełnosprawności dzieci - pomimo haseł i wielkich słów naprawdę nie każde dziecko nadaje się do integracji. Jeśli w klasie będzie np. agresywny niskofunkcjonujący autysta, który ma jak najbardziej prawo tam się znaleźć, to będzie ciężko uczyć się i czuć bezpiecznie w takiej grupie, a jeśli będą tylko dzieci niepełnosprawne ruchowo - to taka klasa w rzeczywistości nie będzie się różnić od zwykłej, chyba że na plus - obecnością dwojga nauczycieli.
      No i przede wszystkim - znasz nauczycieli? Jeśli znasz i są ok, to bym zaryzykowała, w ciemno nigdy.
      Ja osobiście nigdy nie dałabym dziecka do klasy integracyjnej.
      • amalota Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 10:53
        Mój Jasiek chodzi do przedszkola integracyjnego i bardzo sobie to chwalę. Myślę, że w szkole jest podobnie, ale musiałabyś się tego dopytać.

        Grupy są mniejsze, dodatkowy opiekun, który pracuje ze wszystkimi, a nie tylko dziećmi upośledzonymi. No i jest ograniczenie ilościowe dzieci upośledzonych (psychicznie, ruchowo, itp. - w grupie Jaśka jest dziewczynka z zespołem Downa i chłopczyk z aparatami słuchowymi) - w każdej grupie może być ich tylko dwoje. No i kolejna rzecz - w takiej grupie nie ma prawa znaleźć się "agresywny niskofunkcjonujący autysta", bo on jest kierowany do przedszkola specjalnego, a nie integracyjnego.

        Dopytaj się o wszystko w szkole, bo tam udzielą Ci informacji z pierwszej ręki, a nie polegaj na opiach z forum.
          • alcea3 Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 13:14
            Temat istotny tez dla mnie, bo w szkole do której chce posłać Malwę są 2/3 klasy integracyjne.
            Też chciałabym poznać za i przeciw.
            Na tą chwilę, przemawia dio mnie mniuej liczna klasa, i poznawanie przez dziecko" innosci" i nauki toleracji w praktyce, a nie tylko w teorii.
            • amalota Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 16:01
              Fakt z tym poznawaniem "inności" - Jasiek w ogóle nie zwraca uwagi na czyjąś chorobę (w pozytywnym słowa tego znaczeniu), ale był taki moment, że nie bardzo chciał się bawić z dziećmi z zespołem Downa, bo były... za miłe. One go głaskały, przytulały, a on nie przepada za takimi czułościami.
            • aga_junior Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 16:02
              Jest tak jak pisze ridibunda, to zależy jacy uczniowie do niej trafią.
              U nas w szkole poznanie "inności" polegało na tym, że nikt nie potrafił zapanować nad jednym delikwentem, klasa nie przerobiła materiału, jeden chłopiec mam podcięte uszy nożyczkami przez kolegę i wiele, wiele innych problemów.
              • ridibunda Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 16:40
                Ja się jeszcze wypowiem w temacie "poznawania inności".
                Moja córka chodziła do przedszkola przez rok z chłopcem upośledzonym umysłowo, który nie mówił, sikał w pampersa itp., a równocześnie był fajny, uśmiechnięty i uwielbiał bawić się z dziećmi. Akceptowali go wszyscy bez wyjątku, dzieci go z wzajemnością bardzo lubiły, uczyły go same z siebie mówić, a dzień, w którym M. cały dzień był bez pampersa i bez wpadki okazał się być wielki świętem dla całej grupy. Ot tak, po prostu, w zwykłym nieintegracyjnym przedszkolu, bez wielkich słów i wzniosłych haseł o tolerancji i poszanowaniu innych.
                W klasie równoległej do klasy mojego syna jest chłopiec z zaburzeniami zachowania, i to znacznymi. Dzieci wiedza o tym, nikt się nie wyśmiewa, ale zdarzał się sytuacje, kiedy był zaczepiany - ot tak, jak inne dzieci ,tylko że on reagował inaczej i skończyło się lekką aferą - chłopaki się przepychały i poszarpały, nic się nie stało, ale dzieci już wiedzą, że G. ma chory mózg i może zareagować inaczej niż reszta. W efekcie mój młody omija go teraz szerokim łukiem.
                Do czego zmierzam - im młodsze dziecko ,tym łatwiej wchodzi w kontakt z niepełnosprawnymi. W przedszkolu wszystko może być różowo, bo dzieci są małe. Niestety, z wiekiem różnica między zdrowymi i chorymi będzie rosnąć i będzie się stawać coraz bardziej widoczna. To normalne - jak zdrowy 12-latek może się integrować z kolegą w tym samym wieku ,który jest umysłowo na poziomie pięciolatka i pasjonuje się bajkami w tv? Prawdziwa integracja może się tylko w wyniku niepełnosprawności fizycznej - znam chłopca o wzroście poniżej 1 metra, który uczył się w normalnym gimnazjum, a potem w technikum - super chłopak ,lubiany przez wszystkich, traktowany całkowicie normalnie, zwykły uczeń. Znam też chłopca upośledzonego w stopniu znacznym, który uczył się w masowym gimnazjum - nie umiał pisać i czytać, na lekcjach kolorował, oglądał bajki, rysował itp. Pewnego dnia , gdy klasa pisała sprawdzian zasnął nad swoją robotą i spał całą lekcje, chrapiąc tak że się lampy trzęsły. Dzieci się z niego nigdy nie wyśmiewały, ale też nie wchodziły z nim w kontakty - bo jakie?
                Integracja to super modne, postępowe hasło, które fajnie wygląda w dokumentach szkoły i jest na czasie. Natomiast dla dzieci ona niczego nie wnosi - dzieci małe nie muszą oswajać inności ,bo jej nie zauważają, dzieci starsze inność widzą czy chcemy czy nie. Dzieci niepełnosprawne również niezbyt wiele z tego wynoszą - ci ruchowo mogą chodzić do zwykłej klasy, i nie trzeba szumnych haseł, żeby mając trochę dobrej woli wyznaczyć tej klasie lekcje na parterze, w zwykłej nieintegracyjnej szkole. Dzieci upośledzone umysłowo się w pewnym momencie przestana integrować, bo nie będzie wspólnych tematów. A dzieci zdrowe mogą zyskać (bo małe klasy) ale mogą też stracić - bo agresja nie jest wymysłem i często się pojawia wśród niepełnosprawnych, a uwierzcie -szkoła nie ma w tej chwili żadnych konkretnych i efektywnych narzędzi, aby móc sobie z niekontrolowana agresją dziecka poradzić.
                Ja wiem, co piszę, nie jestem teoretykiem w tej sprawie.

                • e-ness Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 20:54
                  Nie zgodze się z tym,ze im młodsze dziecko tym lepiej lepiej sie integruję.
                  Mój 2,5 latek miał w grupie dziecko z autyzmem i nie dość ze dzieci nie chciały sie z nim bawic bo był agresywny, rozwalał kazde zajęcia, to jeszcze dzieci brały z niego przykład i zupełnie przestały rozumieć ze agresia jest czymś złym, a pani tzreba słuchać.

                  O ile niepełnosprawnośc fizyczna pozwala oswoić sie dzieciakom z innością to umysłowa nie do końca jest rozumiana przez maluchy " jemu wolno a mi nie" na tej zasadzie i tłumaczenie ze chłopczyk ma chora główke nic tu nie pomoże:(

                  Dla mnie integracja to nie tylko próba znalezienia wspólnego jezyka, ale przede wszystkim "nauka " wrażliwości, akceptacji i checi pomocy innym, zrozumienia ich potrzeb i problemów. Do tego trzeba "dorosnąć"

                  Aby integracja przebiegała sprawnie i zadowoleniem dla wszystkich stron, musi sprawnie działac współpraca rodzic- przedszkole/szkoła w szczególności z rodzicami dzieci niepełnosprawnych, a niestety tu jest problem.
                  Czesto problemy zamiatane sa pod dywan, do rodziców docieraja sczątki informacji o ewentualnych konfliktach, a dyrekcja nigdy nie widzi problemu.

                  Ja po sytuacji zaistniałej w naszym przedszkolu jestem bardzo negatywnie nastawiona do placówek integracyjnych i to nie ze względu na brak gotowości mojego dziecka do zrozumienia choroby umysłowej, ale włąśnie na brak owej wspólpracy.






                  stanik to podstawa Secret Hills
                  Ona - lipiec 2007
                  On - luty 2009
                  Ono - luty 2013
                  • ridibunda Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.13, 21:08
                    Ale właśnie Twój post potwierdza moją pisaninę - pojawiła się agresja, nikt nie umiał/nie mógł nic zrobić, brak komunikacji/chęci współpracy ze strony dorosłych, strach dzieci - tak niestety często przebiega integracja w naszych szkołach. Wzniosłe hasła nie mające pokrycia w rzeczywistości.
                    • aga_junior Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 04.03.13, 09:49
                      ridibunda zgadzam się we wszystkim co piszesz ;-/
                      niestety od teoretyki do praktyki w tym temacie czasem jest przepaść.

                      Dodam tylko, ze w Maciusia grupie jest chłopiec zaburzony (nie jest dzieckiem niepełnosprawnym) ale jest bardzo agresywny. Dzieci nadzwyczajnej same odsunęły go od grupy, nie chciały się z nim bawić. Panie zrobiły spotkanie, zaangażowały rodziców aby chłopcu pomóc odnaleźć się w grupie, rozmawiać z dziećmi itp. po roku zachowanie M. się nie poprawiło a efekt jest taki, że chłopiec bawi się sam (zazwyczaj rozwalając komuś coś, lub przeszkadzając). I mimo że nie raz przywalił mojemu Maćkowi i jest agresywny to pęka mi serce jak patrzę na tego chłopca :(
                      • lucy_cu Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 05.03.13, 08:06
                        Dla Mai szukałabym zwykłej, mało licznej klasy z mądrym, ciepłym, doświadczonym wychowawcą.

                        A co do integracji- tak jak piszecie, bywa, że między ideą (słuszną, nie powiem) a realizacją jest przepaść.

                        Moje dzieci chodziły do integracyjnego przedszkola, gdzie miały kontakt z dziećmi albo niepełnosprawnymi ruchowo, albo obarczonych niepełnosprawnością intelektualną w małym stopniu. I przy zachowaniu takiej selekcji wszystko było ok- zdrowi uczyli się, że niepełnosprawny to nie ufo, mieli okazję wykazać się opiekuńczością.
                        Ale kiedy mój syn omal nie wylądował na drugim świecie z głową rozwaloną o beton po ataku kolegi (z ADHD i innymi deficytami) w szkole, już tak prosto nie było. Współczucie i zrozumienie dla dziecka z problemami to jedno, a komfort i bezpieczeństwo to drugie.
                        Sporo słyszę podobnych historii niestety.
                        Nie jest łatwo, przy braku zgody rodzica, wywalczyć przeniesienie dziecka do szkoły specjalnej, nawet jeśli stanowi ono realne zagrożenie dla pozostałych albo kompletnie dezorganizuje pracę na lekcjach.

                        Też się stykam z różnymi dziećmi, zaburzonymi również. Dopóki taki uczeń nie zakłóca zajęć i nie zagraża bezpieczeństwu innych, zawsze jestem za jego uczestnictwem i zawsze walczę o tzw "normalność" dla takiego dziecka. Ale jeżeli stan dziecka jest taki, że zwyczajnie nie nadaje się do współżycia w grupie, to dla obustronnej korzyści trzeba porzucić hasła o integracji i powierzyć takie dziecko fachowcom w odpowiedniej instytucji. Tyle że, właśnie, różnie z tym bywa.
    • solaris31 Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 04.03.13, 10:50
      zależy, jakiego rodzaju jest to integracja. jeśli na poziomie wyrównywania szans intelektualnych - to ok. jeśli na poziomie niepełnospawności ruchowej - to jeszcze bardziej ok.

      ale jeśli miałyby w takiej klasie być dzieci niedostosowane, agresywne - to w życiu nie posłałabybm dziecka do takiej klasy. to nie jest żadna integracja, a tylko szkoda dla dzieci.
      • boazeria Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 03.03.14, 20:25
        Młody chodzi teraz do zerówki integracyjnej. Najpierw byłam zadowolona itd.
        Potem się okazało, że panie poświęcają jednak więcej uwagi dzieciom niepełnosprawnym a tym samym mniej dzieciom zdrowym. Na wiele rzeczy zabrakło czasu, mało się wymagało od zdrowych dzieci a i integracji nie było. Do tego był jeden chłopiec, który był agresywny, pluł. Mam iść na skargę, że niepełnosprawne dziecko kopie mojego syna? I wobec syna też mi głupio, że zabraniam używania przemocy a inne dziecko może go kopać bez konsekwencji.

        Chyba w szkole nie chciałabym żeby trafił do integracyjnej ze względu , że jest już 1 nauczycielka i obawiałabym się, że poświęca mniej czasu zdrowym dzieciom.
    • marigold222 Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 25.03.14, 10:54
      moja pójdzie- jako dziecko z orzeczeniem, trudne, lekko autystyczne, utrudniające pracę nauczycielowi i dzieciom.
      I tak czytam Wasze wpisy i czasem robi mi się przykro- nie mam do nikogo osobistego żalu- żeby nie było. Po prostu jestem po drugiej stronie. Bo to z moją córką będą opisywane problemy- będzie wrzeszczeć, zakłócać przebieg lekcji, pewnie odpowie agresją na agresję skierowaną w jej stronę. Ale ta klasa i pewne "ułatwienia" jak i dodatkowy nauczyciel wspomagający będą dla niej- bo pomimo (lub tez z powodu) ZA jest bardzo inteligentna, intelektualnie nie odbiega od "normalnych" dzieci a często je przewyższa- ale kosztem kontroli emocji i "swoich" dziwactw. I ja wiem, że ona będzie absorbować nauczyciela i pewnie nie wszystkim rodzicom jej obecność w klasie będzie w smak.
      • uczula Re: Klasa integracyjna - co sądzicie? 25.03.14, 12:44
        nie chcialam sie wypowiadac, bo przeciez Michalek konczy przedszkole jako dziecko integracyjne.
        Ogolnie jestem na nie.
        Wg mnie integracja to raczej puste slowo i po tych kilku latach mam bardzo mieszane uczucia co do mojego przedszkola. Polecanego! przez psychologa. Majacego dluga tradycje jako przedszkole integracyjne specjalizujace sie (!!) sie w autyzmie...

        dla wszystkich ktorzy mysla o przedszkolu integracyjnym (szkola nie wiem jak wyglada, czym sie je i nie mam ochoty probowac) - uczulam na kilka spraw, ktore jako rodzic dziecka z orzeczeniem, mi powiedzmy umknely, a ktore sa wg mnie nie do przejscia w przedszkolu integracyjnym.
        Powinno byc tak :
        dziecko z orzeczeniem dostaje sie pod opieke : psychologa, logopedy, fizykoterapeuty oraz pedagoga.
        Z tymi osobami ma krotkie zajecia (chyba do 30 min), ktore rozpisane sa na caly tydzien w roznych godzinach.
        dzieci czasem pracuja w parach (sa zabierane z grupy przedszkolnej) czasem same i pracuja sam na sam z pania np pedagog czy psycholog.
        Na pierwszych miesiacach po przyjsciu do przedszkola powinno (MUSI) sie odbyc spotkanie informacyjne przedstawiajace specjalistow i inforumujace rodzicow przynajmniej o tym kiedy sa godziny konsulatcji. Powinny rowniez byc podane godziny zajec indywidualnych dla danego dziecka.
        U nas takie spotkanie odbylo sie we wrzesniu 2013 roku! po 3 latach chodzenia Michalka do przedszkola!
        Ja pamietam, ze w pierwszym roku okolo polrocza zapytalam sie pani czy Michalek ma JAKIES, JAKIEKOLWIEK zajecia dodatkowe - bo zadna relacja o tym do mnie nie dotarla.
        I wtedy wyraznie przestraszona pani wyciagnela wielka ksiege formatu A4 z wypisanymi godzinami zajec, ktore pospiesznie przepisala mi na mala karteczke.
        i wtedy sie okazalo, ze czesc zajec Michal ma PRZED sniadaniem! o czym mysmy wogole nie wiedzieli i z tego powodu czesto Michalek przyjezdzal na sniadanie - czyli te zajecia mu z reguly przepadaly!
        Nikt nas o tym nie poinformowal....
        Osobna sprawa jest owa dodatkowa pani, ktora opiekuje sie TYLKO dziecmi integracyjnymi.
        Rzecz w tym ze ona rowniez ma zajecia dodatkowe - i wtedy zabiera z grupy dzieci ktormi sie opiekuje - jedno lub dwoje a pozostale dzieci (w tym te pozostale integracyjne) pozostaja z pania wychowawczynia, ktora czasem wogole nie zdaje sobie sprawy ze ma do czynienia z dzieckiem z dysfunkcjami...
        tak, to sa niebezpieczne sytuacje, bo nie zawsze pani wychowawczyni zdaje sobie sprawe ze te dzieci trzeba szczegolnie pilnowac.
        I NIE WOLNO ich wysylac gdzies samych! zwlaszcza z podworka do sali...bo taki Michalek moze np NIE DOJSC.
        Bo zmieni sobie plan dziala i np wyjdzie na ulice.
        albo schowa sie w krzakach.
        druga sprawa, dzieci z autyzmem maja tak, ze najlepiej zyja w schematach - a to oznacza, ze kazda zmiana wychowawcy, grupy, sali - to potencjalna sytuacja, ktora moze byc niebezpieczna...
        a przeciez, o czym nie kazdy rodzic wie, schemat pracy przedszkola jest taki :
        od godziny otwarcia do godziny 8 - wspolna grupa dla WSZYSTKICH rocznikow i jedna pani opiekujaca (dyzur poranny)
        od 8 do 13 czasem do 15 - podzial na grupy i zajecia pod okiem wychowawcy grupy
        od 13 czasem od 15 do 16.30 (do godziny zamkniecia przedszkola) - znowu wspolna grupa pod opieka INNEGO wychowawcy dyzurujacego! innego niz rano i w poludnie!
        regula jest taka - ze ja sie o dziecku z dnia na dzien NIC nie dowiem.
        NIC.
        Bo pani ktora jest po poludniu jest tylko od 15 i NIC NIE WIE o tym jak sie dziecko zachowywalo i co robilo w ciagu dnia.

        Znajoma pani, majaca rowniez dziecko w tym samym przedszkolu twierdzi wrecz, ze dzieci maja zakazane mowienie tego co sie dzieje w przedszkolu...
        Od michala nic sie nie dowiem.
        Tak, wiem ze sa dzieci ktore opowiadaja caly swoj dzien - moje nic nie powie.
        Jak juz to " swietnie!" a jak zadaje szczegolowe pytania to po prostu milczy.

        Charakterystyczne jest to, ze Michal zlamal reke 2x wlasnie w takich sytuacjach - gdy byla jedna pani i grupy (WSZYSTKIE) byly laczone.
        Nieszczesliwy przypadek - tak, ale na niego podobnie jak na szczesliwe przypadki tez trzeba sobie zapracowac.
        I panie zapracowaly na nieszczesliwy przypadek michalkowy.
        Jak o tym pomysle, to ....burzy sie we mnie krew.
        Takze, przedszkole integracyjne nierowne przedszkolu - wszystko zalezy od wychowawcy.
        Natomiast przedszkola masowe, publiczne na dzieci z dysfunkcjami moga byc jeszcze gorzej przygotowane...i wtedy to wogole jest masakra.
        Ale to wszystko zalezy nie od tego przymiotnika przy nazwie przedszkola tylko od wychowawcow...dlatego ja, po 4 latach spedzonych w przedszkolu integracyjnym bede sie bronic przed szkola integracyjna.
        POmysl , idea, piekna - wykonanie - bywa rozne...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka