Jak Wam szło po zdaniu prawka:/

08.03.13, 17:43
w styczniu odebralam prawko i bylam taka pewna siebie , ale jak wsiaddlam do naszego samochodu (kombi) to czar prysl i do tej pory jak mam jechac to jestem spieta jak jasna cholera . Jestem ciekawa czy ktoras tez tak miala i czy to kiedys minie ? Nie jezdze czesto moze dwa razy na tydzien moze to dlatego .
    • zurawina100 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 08.03.13, 18:27
      Też tak miałam, ale jak przesiadłam się z kombi na citroena c3 jest jakby lepiej:) Dopiero wtedy poczułam się pewniejsza, chętnie jeżdzę i już nie przeżywam każdej jazdy, a prawko mam od 2,5 roku.
    • metanira Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 08.03.13, 18:41
      Ja nie byłam pewna siebie, ale jeździć musiałam, bo następnego dnia po odebraniu prawa jazdy kupiliśmy samochód dla mnie, a jeszcze następnego pojechałam nim sama do pracy.
      Na początku robiłam głupoty, ciągle byłam na siebie zła, pytałam wszystkich wokół, czy przyjdzie taki moment, że dojadę do pracy i wrócę do domu i nie będę miała sobie nic do zarzucenia w kwestii prowadzenia samochodu. W drodze z pracy przejeżdżam przez jedno skrzyżowanie, nawet nie jest tam pod górkę, może leciutko pochyło - no i na tym skrzyżowaniu, jeśli było czerwone światło i musiałam się zatrzymać, zawsze mi gasł silnik przy ruszaniu ;) pojęcia nie miałam, i nadal nie mam, dlaczego. Nabawiałam się takiej nerwicy, że dojeżdżając do tego skrzyżowania już mi serce waliło i ręce się trzęsły ;)
      No i minęło, sama nie wiem kiedy :) Ale jeździłam i jeżdżę codziennie. Ten mój pierwszy samochód był stary, pordzewiały, nie bałam się, że gdzieś przytrę czy go obiję, a to było wtedy bardzo ważne. Felgami szorowałam po krawężnikach aż się nauczyłam jeździć prosto ;)
      A największym moim wyczynem, z którego nadal jestem bardzo dumna jest to, że ten pierwszy samochód kupiliśmy w miejscu oddalonym jakieś 60 km od domu, pojechaliśmy tam samochodem M, a wróciliśmy na dwa - wsiadłam do tego samochodu i pojechałam, bo musiałam, nie miałam wyjścia, z sercem w gardle, ale dojechałam ;) M mówił, że raz prawie o odbojnicę się otarłam, a ja nawet tego nie zauważyłam :) A wyczynem nazywam to dlatego, że wiem, jak się wtedy potwornie bałam.
      Najpierw jeździłam sama, z Konradem zaczęłam po dwóch tygodniach, ale na bardzo krótkiej trasie - 2 km od mamy do nas.
      Nie martw się, wprawisz się i będzie dobrze. Tym szybciej - im więcej będziesz jeździć.
      Ale świetnie rozumiem Twój stres, bo bardzo dobrze pamiętam swój. Nadal odczuwam niepokój, kiedy mam jechać w nowe miejsce, boję się, że nie zauważę jakiegoś znaku, nie zmienię w porę pasa itp. Ale to pewnie też kiedyś przejdzie. W czerwcu będzie 2 lata, jak mam prawo jazdy, ale jeżdżę raczej nakrótkich i stałych trasach.
      A tak w ogóle to gratuluję zrobienia prawa jazdy :) Będzie dobrze, zobaczysz :)
      • leluchow1 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 08.03.13, 18:49
        Minęło po około roku codziennej jazdy
      • zabka1233 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 08.03.13, 18:52
        dzieki babaeczki naprawde u mnie jest na tyle ciezko ze samochod to zabawka m wiec mam nie lada wyzwanie .
        • e-ness Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 09.03.13, 11:05
          Oj ja do dzisiaj wspominam jakiego srania dostawałąm jak miałam sama jezdzić po Warszawie:)
          U moich rodziców ( mała miejscowość) mniej panikowałąm.
          Mnie najbardziej stresowało to ze inni kierowcy bedą mnie popedzać, trabic i pukac sie po czole jak bedą mnie wyprzedzac:D bo jeżdziłam pwenie ale nie po "warszawsku".
          Całe szczęscie miałm nr blach moich rodziców wiec jak widzieli ze stonka przyjechała do stolicy to jakoś obeszło sie bez trąbienia:)

          Swoją droga najbardziej napociłam sie zawsze przy parkowaniu ( nie wiem kto projektuje miejsca garazowe) i niestety dwa razy bardzo "dokładnie" obtarłam auto właśnie przy parkowaniu, a pożniej mój mąż w tym samym miajscu ( juz po lakierowaniu) poprawił:)

          Wypadek też zaliczyłam, na parkingu w Jankach. Jakiś baran z taką predkośćią przygrzmocił w nasze auto, ze jeszcze dwa inne auta rozwaliliśmy, a nasze nadawało sie tylko do kasacji:(
          Po tej akcji został mi uraz parkingowy i mam pietra w kazdym centrum handlowym:(
          • badowimo Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 09.03.13, 17:50
            ja odebrałam w sierpmiu, jechałam też raz i też kombi i zniechęciłam się na dobre...
            wjechaliśmy na osiedle, tragedia z parkowaniem, była 21 i obok mój, krzywo patrzący na każdy mój ruch mąż, wkurzyłam się na długość auta, zrezygnowałam i Paweł zaparkował...
            marzy mi się małe auto i marzy mi się wprawa w jeździe...
            • zabka1233 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 10.03.13, 08:50
              po pierwszej jezdzie naszym autem poryczalam sie ze az tak zle mi poszlo, ale ja mam tak ze jak sie czegos boje to ciagle o tym mysle i ciagnie mnie zeby jezdzic , nie moge sie doczekac kiedy przestane sie bac ,a dluga droga do tego .
              pozdrowionka
    • spodnica_w_kratke Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 09:50
      oj, dlugo. Prawko mam od 12 lat,ale i tak po dłużej przerwie- czyli dla mnie to tydz;)- się stresuję na myśl, ze muszę pojechać gdzieś autem, choć uważam, że jezdżę dobrze i uważnie. I odkryłam dla siebie Amerykę- jak ostatnio muisłam jeżdzić codziennie, krótki dystans, ale zawsze to 5km, to przestałam się stresować- i w weekend do teatru z dziećmi-luzik, to na drugi koniec miasta -tylko samochodem;) a normalnie kombinowałabym jak tu dojechać autobusem;) dla mnie tylko jedno wyjście-jeżdzić, jeżdzić i jeżdzić. Jak nawięcej się da. I moim zadniem-samemu,żeby od razu uczyć się samodzielenego podejmowania decyzji, nie liczyć, że mąż, tata, tesć, czy inny pasażer podpowiedzą-zmień pas, skreć w lewo itd.
      Powodzenia:)
      • aga_junior Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 10:07
        Ja od odebrania dokumentu z wydziału na drodze czuje się jak ryba w wodzie :) w każdym samochodzie. Jeździłam wieloma samochodami: kombi, micrą i dużym wysokim transitem :) Wolę większy samochód, czuję się w nim bezpieczniej. A że krzywo zaparkuje to co, od tego jeszcze nikt nie umarł ;-)
        Ale ja zrobiłam bardzo ważną rzecz na początku, wygnałam męża z miejsca pasażera i sama jeździłam, jeździłam, błądziłam, obtarłam samochód ze trzy razy (ale tak tylko troszeczkę :) ) uzbierałam na lakiernika i jeżdżę dalej :)
        Ale z m dalej nie lubię jeździć, on mi ciągle zwraca uwagę ale ja się nie daję ;-) i uważam siebie za dobrego kierowce.
        A głupie rzeczy na drodze to każdy robi. Ty musisz popracować nad wprawą ;-)
        Powodzenia
        • m_k8 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 11:08
          Śmieszne z perspektywy czasu są moje początki. Miałam prawko 5 lat zanim dorobiłam się własnych czterech kółek. Za każdym razem miałam w głowie poukładaną trasę i za nic nie zmieniłam pasa skoro w głowie zaplanowałam nim jechać to do końca ;-). Trening czyni mistrza. Najbardziej mi pomogło parkowanie na zapałkę przy szpitalu. Jak wjechałam to musiałam przecież wyjechać. Od tej pory spoko luz, choć dalej nie lubię jeździć w nieznane. Nie stresuje mnie to bardzo ale dla mnie połowa znaków nie jest logiczna ha,ha.
    • marigold222 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 11:52
      ha, tydzień po odebraniu prawka obtarłam samochód sąsiadowi wyjeżdzając spod domu samochodem mojej mamy. potem juz tylko lepiej- jeżdżę codziennie juz 17 rok. Parę razy obtarłam autko, raz wjechałam pani w zderzak, raz pan mnie staranował wyprzedzając tira na zakręcie pod górkę ( nic mi się nie stało- zdążyłam częściowo uciec i walnął w drugą stronę samochodu) ale nie mam stracha.
      Moja mama nie jeździła przez naście lat po zrobieniu prawka i przez długi czas miała tak, że jeździła po mieście skręcając tylko w prawo, a lewo tylko na wydzielonych światłami skrzyżowaniach- i dało sie niemal wszędzie dojechać, z czasem przestała.
      • moni_30 Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 11:58
        Ja miałam motyle w brzuchu wsiadając do samochodu (codziennie) jeszcze kilka miesięcy po zrobieniu prawa jazdy. Nie wiem, czy są osoby, które od razu po wsiadają bezstresowo za kierownice.
        Powodzenia!
        • lucy_cu Re: Jak Wam szło po zdaniu prawka:/ 11.03.13, 13:44
          Są. Ja tak miałam, a wsiadłam od razu po kursowym "maluchu" do dostawczego mercedesa. Jeździłam podobno bardzo przyzwoicie, pewnie i bezpiecznie- to opinia mojego Taty, który był niemal całe życie zawodowym kierowcą. Czułam się świetnie za kólkiem. Ale...miałam wtedy 17 lat. Myślę, że to młodość i brak wyobraźni działały na korzyść. Po przejeżdżonym w miarę regularnie roku (jeździłam co najmniej dwa razy w tygodniu) miałam kilkuletnią przerwę. I to był koniec. Teraz nie jeżdżę, boję się jak jasna cholera, jak już jadę, to jak ostatnia dupa. Do małego samochodu nie wsiądę za diabła, w dużych (vany, kombi) czuję się lepiej, ale i tak masakra. Wniosek: trzeba jeździć, dużo i bez przerw. Powodzenia!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja