alergia, AZS-co i jak w końcu?..

11.03.13, 15:07
Zdaje się, ze są tu mamy małych atopików, może coś doradzicie?

Trochę historii;)
Hania-lipowa- od 5 lat ma problemy ze skórą na dłoniach (bywa bardzo sucha, szorstka, swędząca, czasem drapana aż do krwi), suchą na ciele, ostatnio też podrażnioną na buzi przy ustach- zwłaszcza jesienią i zimą, ale zdarzało się i latem, jakąś dobę po zjedzeniu czegoś z nabiałem- stąd „od zawsze” uważałam, że ma alergię na mleko krowie. I „od zawsze” dostawała tylko kozie nabiały+dieta bezmleczna, w sensie nic, co zawiera krowie sery, śmietanę, mleko itd. W domu było mniej więcej ok., w pkolu było fatalnie, mimo, że panie się zarzekały, że absolutnie diety przestrzegają. Ostatnio rączki, mimo siedzenia w domu, dalej były raz fatalne, raz w miarę, więc pediatra kazała na miesiąc odstawić także i kozę. Może było troche lepiej, ale bez szału.

Zapisałam ją na testy skórne (te robione w wieku 3 lat na pokarmy nie wskazały nic). I na te testy poszła z mega zmianami (2 dni wcześniej zjadła kozi twaróg). A lekarz na to, że to żadna alergia na mleko(test na mleko nic wykazał), a zdecydowanie AZS. W co nawet wierzę. ALe nie widział żadnego powiązania z mlekiem, moje wieloletnie obserwacje, ze po mleku (w jakiejkolwiek postaci) średnio 24h później ma takie zmiany, skwitował, że to przypadek. Bardzo bym chciała,żeby mogła jesc normalnie, bo ta gimnastyka jest już mecząca i dla mnie, i dla niej przede wszystkim, ale jakoś czuję się skołowana-że tyle obserwacji i wsyztsko to przypadek? Wierzyć i lekarzowi i temu testowi, ze to nie mleko i niech je sery na potęgę?

Lekarz twierdził tez, że AZS nie ma żadnego związku z alergiami, tzn może równolegle występowac, ale AZS nie jest wywołane alergią.

A testy wyszły –ku mojemu zdziwieniu- dodatnie na brzozę, leszczyne, olche i pleśnie.

Czym smarować takiego atopika? My używamy na te biedne raćzki Alantanu, jest super, ale tłusty, na większe powierzchnie nie da rady. Emolienty bardzo ja podrażniają i aż piszczy, więc Emolium itd. odpadają.
i jak w ogóle jej pomóc? i jestem przeciwna sterydom, zyrtecom itd-pewnie pomagają, ale doraźnie, a ja tak bym chciałą usunąć przyczynę..tylko kurka, jak do niej dotrzeć?..
    • iki2007 Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 11.03.13, 16:45
      ja też ze swoich wieloletnich doswiadczeń uważam że azs to efekt alergii, kwestia znalezienia przyczyny.

      skąd ta pewnośc? otóż jak Wiki miał 8 misięcy dostał azs i pediatra stwierdziła, że trezba pielęgnowac skóre i nic się z tym nie zrobi itp itd

      poszperałam w necie i zacżełam dawać probiotyki i odstawiłam wszystko, dziecko wrócilo do mleka nutramigen tylko, bylo cięzko, ale po około 2 miesiącach skóra piękna, i zaczęłam od nowa wprowadzac produkty zapisywać i obserwować.

      i Wikiego uczulały np soki rozcieńczane wszelkie i te z herbapolu itp, dżemy kupne, serki homogenizowane, kakao, czekolada, mandarynki, jogurty, nabiał w ogóle oprócz co dziwne żółtego sera

      dziś powtarzam mu serie probiotyków, bierze przez 2 miesiące co pół roku, skóra ładna, azs nie wrócilo, tzn czasem coś się pojawi jak zgrzeszy Mlody ale po odstawieniu znika

      zatem ja wierzę że azs to choroba jelit, zresztą ponoć skóra i jelita sa bardzo powiązane, tzn skóra pokazuje co dzieje się w środku, testy u takich maluchów maja prawo być zafałszowane, tak czytałam, poza tym jak to mówią leczymy objawy a nie wyniki, ale przede wszystkim trzeba znalexć przyczyne

      dodam że mojego młodszego Bartosza uczulił espumisan i bio gaia

      ech

      poczytaj o alergiach krzyzowych
      • m_k8 Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 11.03.13, 18:10
        może Hanki tak mają ;-), mojej też nic nie wyszło w alergii na mleko, dodatkowo obstawiałam roztocza i znowu lipa. Skóra ma się gorzej za każdym razem jak idzie do p-kola.
        U nas działa xyzal, ale ja mam jeszcze inny powód żeby go podawać więc nie zastanawiam się czy leczy czy tylko maskuje. Generalnie mam wrażenie że im więcej dbam tym jest gorzej. Aktualnie jest po priobiotykach (miała biegunkę), myjemy w oilatum zamiennie z samą wodą (miałam emolium pod prysznic - nic nie dawało), niczym nie smaruję i jest git.
    • ridibunda Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 11.03.13, 19:30
      Bardzo słusznie, że chcesz znaleźć przyczynę i z tej strony walczyć z alergia.
      Ale jeżeli jesteś przeciwna dla zasady zyrtecom i sterydom, a dziecko cierpi, piszczy i drapie się aż do krwi to to jest męczenie tego dziecka. Wiesz, jak to boli i niemiłosiernie swędzi? Ja, gdyby nie zyrtec, nie byłabym w niektórych miesiącach w stanie funkcjonować. Świetnie rozumiem, że to syf i trzeba unikać tego typu lekarstw, ale bez nich Twoje dziecko cierpi. Ja wiem, jakie to uczucie, doświadczyłam tego wielokrotnie na własnej skórze, więc jeśli są dostępne środki to powinnaś pomóc dziecku, a nie unikać czegoś dla zasady.
      I przychylam się do rady, poczytaj o alergiach krzyżowych - moja uczulona na brzozy miewa kłopoty po zjedzeniu jabłek.
    • smolineczka Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 12.03.13, 06:01
      pytasz „czym smarować takiego atopika?”
      na początku marca byłam z córką u dermatologa, która podejrzewa alergię kontaktową, a dokładnie uczulenie na detergenty, i przepisała dwa razy dziennie, rano i wieczorem, przemywać skórę emulsją micelarną cetaphil, po czym smarować kremem cerkopil. wcześniej uzywałam alantanu, wypróbowałam też balsam lipikar, krem svr, żel uriage
      nie mam pojęcia na co dokładnie moja córka jest uczulona, bo z testów alergicznych, skórnych i płatkowych, nic nie wyszło. alergolog dodatkowo zlecił wymazy z nosa, gardła i cytologię, a kiedy się okazało, że żadnych bakterii ani grzybów z pasożytami nie ma, rozłożył ręce. na moje pytanie czy nie warto sprawdzić alergii pokarmowej stanowczo odpowiedział, że to nie może mieć związku z jedzeniem :/

      piszesz, że Twoje dziecko „ma problemy ze skórą jakąś dobę po zjedzeniu czegoś z nabiałem - stąd „od zawsze” uważałam, że ma alergię na mleko krowie. I „od zawsze” dostawała tylko kozie nabiały+dieta bezmleczna”
      oczywiście, tak samo, jak Ty, nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale z tego co czytałam wynika, po pierwsze, że najczęściej alergia przejawia się po piętnastu minutach po jedzeniu, a po drugie to, że 80% uczulonych na mleko krowie, mają też uczulenie na mleko kozie.
      poza tym, podobno, bez tak zwanych „prób prowokacyjnych” nie warto eliminować z jadłospisu produktów podejrzanych, bo nie mając żadnych konkretnych dowodów tego, że dany produkt rzeczywiście uczula, jedynie pozbawiamy dziecko wartościowych składników
      • porzeczka_mocna Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 12.03.13, 09:30
        Ja miałam nieprzyjemną okazję przekonać się, że późne reakcje występują, nawet jeśli testy nic nie pokażą. A konkretnie chodzi o marchew - z testu skórnego alergia nie wyszła, alergolog powiedziała, że można podawać, bo marchewka niczemu nie jest winna. No i podawałam przez jakies dwa tygodnie - skóra się pogarszała stopniowo, aż zrobiło się bardzo źle, okropny świąd, ranki itd. To był pierwszy i ostatni raz, gdy pozwoliłam sobie na wiarę w stwierdzenie, że skoro w testach nie wyszło, reakcja nie jest widoczna od razu, to znaczy ze nie uczula.

        Jesli wystepuje prawdziwe AZS, to niestety zabawa będzie trwała przez całe życie. Mój M. ma AZS od niemowlęctwa, kiedys mówiono, że przejdzie jak będzie miał 3 lata, jak pójdzie do szkoły, jak zacznie dojrzewać - a potem któryś lekarz mu powiedział po prostu, że AZS jest na całe życie :/. Zmiany na skórze mogą powstawać pod wpływem stresu (u mojego M. tak się zdarza). Skóra może się pogarszać u dzieci chocby z powodu wychodzenia zębów (czy to stałych, czy mleczaków) - tak było u mojego syna. No i AZS nie wyklucza istnienia alergii - mój M. ma uczulenie m.in. na orzechy, na trawy i kilka innych rzeczy...

        Wiadomo, że warto sprawdzać robaki, grzyby - mój najmłodszy alergik był juz na singularze, w pewnym momencie okazało się, że ma glistę, po wyleczeniu problemy z oskrzelami zmniejszyły się o 90%. Z kolei moja 5-latka jak była mała, zaczęła reagować alergicznie na rzeczy, które wcześniej jej nie uczulały - okazało się, że to wina pasożytów (lambie plus owsiki). Teraz nie reaguje na nic, co je (ale ma jakąś alergię kontaktową - nie udało nam się odkryć na co, zdarzyło jej się zareagować ze 3-4 razy w życiu).

        Jeśli chodzi o pielęgnację, to na dzień dzisiejszy nie pomogę - dawno u nas nie było silnych zmian skórnych, te łagodne smarujemy bepanthenem lub dexerylem (kiedys bardzo dobrze spawdzała się u nas maść cholesterolowa lub svr xerial 10, ale teraz nie wchodzi to wgrę - syna bardzo swędzi zaraz po posmarowaniu).

        No i ja też jestem za sprawdzeniem alergii krzyzowych.
    • monikaj21 Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 12.03.13, 14:32
      Spodnica, mój mąż ma AZS od zawsze i też podobno na mleko w dzieciństwie tak reagował. Miał kilka razy robione testy alergiczne i nigdy mu na nic nie wyszła alegria. On sam widzi pogorszenie zawsze po czekoladzie.
      Mania ma chyba po nim, bo też w testach nic. Ale w dzieciństwie ewidentnie reaowała alergicznie, długo była na ścisłej diecie. Potem jakby jej przeszło.
      Ciekawe jest to, że zaostrzenie zmian skórnych często następuje u Mani i męża jednocześnie.
      Jeśli codzi o rączki to mieliśmy podobnie - pogorszenie w przedszkolu i szkole. Naszym zdaniem to kwestia detergentów - jak miała w przedszkolu swoje mydło to nie dostawała takich zaostrzeń na rękach.
      Co do smarowania - Manię tez wszystko piecze. Ostatnio pokochała dermosan (tłusty na noc i półtłusty w dzień). W używa też dobrego balsamu - ja mam uczulenie na detergenty i mi też pomaga, nazywa się Cetaphil.
      • uczula Re: alergia, AZS-co i jak w końcu?.. 14.03.13, 12:36
        tez robilismy testy alergiczne u Michala - i u niego nie zadnej reakcji.
        Ani na pokarmowke, ani na wziewna.

        nM lekarka tlumaczyla, ze alergia na mleko to nie to samo co skaza bialkowa.

        nie wiem na czym polega roznica.

        Michal skaze na pewno ma, ale alergia na mleko w testach nie wyszla.
        jak za bardzo zgrzeszymy to skora na calym ciele mu sie przesusza, zaczyna sie drapac po brzuchu, po rekach, przez sen - nieswiadomie...zaczynaja sie pojawiac liszaje - czerwone suche miejsca...

        Ja bym na twoim miejscu zdecydowanie odstawila wszystko co mleczne, lacznie z koza.
        Lacznie z wolowina i cielecina.

        U nas skora, po probie mleka leczyla sie 6 msc. Zmiany (takie typowe suche liszaje) zbladly juz na drugi dzien po odstawieniu mleka, ale definitywna poprawa to minimum pol roku diety.


        Z tego co piszesz, to chyba nastapil tzw "marsz alergiczny" niestety - tzn z pokarmowki dziecko przechodzi na alergie wziewna...ech :(

        U nas emolienty pomagaja, ale! kazda firma to inna spiewka, bo np emolium moze uczulac, ale niekoniecznie oillan, czy oilatum - to nie jest to samo.
        to tak jak z proszkami - kazdy pierze, ale u nas np lovella uczulala a yelp juz nie.
        teraz uczula persil, ale vizir jest oki.

        w stanach ciezkich, ja bym dala zyrtek - czasowo by wyjsc na prosta.

        zyrtek, dieta, w smarowidle nie pomoge niestety bo ja kupuje emolienty, czyli oillan bo tanszy i nam to pomaga.
        Dieta musi byc scisla niestety.
        aha - prawda taka, ze wielu skazowcow ma uczulenie na inne rzeczy tez (jesli chodzi o pokarmowke) to prawde mowiac skaza bialkowa zawsze z czyms sie wiaze.
        to po prostu jest nie tylko mleko.

        trzymam kciuki. tyle moge, wiem ze niewiele pomoglam niestety :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja