dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze opinie

04.03.15, 12:21
Bylismy z Tymkiem u dentysty i okazalo sie ,ze ma dwa ubytki, kiedy tylko Pani chciala mu to zrobić tak sie zablokował , ze zamknął buzie, nie dał nic sobie zrobić,,,wyskoczył z fotel nasza wizyta sie na tym zakonczyła, Tymek panikarsko reaguje na widok igły wiec nie wyobrazam sobie ,ze dentyscie uda się zrobic mu zniczulenie... nie wspominając juz o wierceniu... i teraz pytanie mam ( szczegolnie do wroclawianek) czy Wy leczylyscie zeby dziecka w innej formie? znajoma z warszawy mowila mi ,ze z malym dzieckiem chodzila do dentysty i tam dziecko dostawało specjalny syrop, które je rozluzniało( działa troche jak glupi jaś) , starsze dzieci natomiast dostają gaz i wtedy zrobienie zębów nie jest tak traumatyczne i ogólnie mozliwe... my sprobujemy jeszcze raz w przyszylym tygodniu...ale jak znowu buzi nie otworzy to wtedy bedziemy musieli poszukac innego dentysty z innymi srodkami , bo zeby musi miec zrobione.
    • lee_a Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 12:39
      a te ubytki to w stałych zębach? U nas problem był z Martą. Dziury w mleczakach. Dwa dała sobie zrobić. Przy kolejnym się tak zblokowała, że nie było szans. Dentystka stwierdziła, że mleczaki można przezyć i lepiej zoszczędzić dzieciakowi traumy. Jak ząbek zaczął boleć to poszła, buzię otworzyła i ząb zrobiony.
      • ankas4 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 12:46
        W mleczakach ,ale takich co wypadają okolo 12 roku zycia i nasza dentystka mowi,ze nie wyobraza sobie zostawić takie zęby w buzi .... ogólnie juz sie i ja stresuje tej wizyty kolejnej, powiedział ,ze otworzy buzie, ale ja wiem ,ze jesli on tylko zobaczy wiertło czy igłę...to zniknie z tego fotela w ciągu 1 sekundy, rozumiem go też, bo sama sie strasznie boję dentysty i zawsze mam podwójne zniczulenie ale tutaj nie wchodzi w grę nawet pokazanie igły a co dopiero zrobienie znieczulenia i wiercenie.... myslę o tym gazie...czytałam o skutkach ubocznych jakie moga być,ale znajomi tak leczą zeby dzieciakom i jest ok...
        • aurinko Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 12:56
          Mleczaki zajęte próchnicą jak najbardziej należy leczyć.
          A może lapisowanie, żeby zahamować rozwój próchnicy? Niektóre gabinety mają smakowe żele znieczulające, którymi smarują przed wstrzyknięciem znieczulenia, jeśli chodzi o podtlenek azotu to chyba 7 latek już może.
          Jest jeszcze metoda bez borowania - abrazja powietrzna, w Twojej okolicy jest gabinet prywatny leczący zęby tą metodą: estim-dent.pl/stomatologia-xxi-wieku/leczenie-bez-wiercenia.html
        • solaris31 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 13:00
          syrop to zapewne dormicum, a gaz to tak zwany gaz rozweselający.

          o dormicum różne rzeczy słyszałam, dziecko mojej koleżanki na przykład zareagowało totalnie odwrotnie i nakręciło się jeszcze mocniej.

          gazu używałam sama, przy grubym leczeniu, jest fajny, rzeczywiście rozluźnia, ale jednak trzeba współpracować. czy spanikowane dziecko będzie współpracować? no cóż, mam wątpliwości. ja sama podczas ekstrakcji dwóch szóstek nie zważałam na gaz zupełnie.

          moja starszaczka też spanikowana i kłopot jest z robotą przy zębach, ale nie używamy żadnych gazów i syropów. nie wbijamy nawet znieczulenia, ono jest bardzo nieprzyjemne. lekarka znieczula zelem dziąsło, bo zwykle to wystarczy.

          podstawa to dobry i bardzo cierpliwy i delikatny dentysta, najlepiej pedodonta, stałe mleczaki absolutnie trzeba leczyć, więc radzę poszukać dentysty, który będzie miał podejście do dziecka. ja mam kłopoty z zębami starszaczki od 2 roku zycia, ale dentystka jest super, jeśli trzeba, to się chodzi kilka razy, żeby oswoić, przygotować dziecko, a nie od razu robić. i tym sposobem mleczaki były leczone, nawet czwórka z ropą, a to naprawdę było bolesne. jak dziecko zaufa, przestanie tak mocno panikować.
          • lee_a Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 14:20
            ja wiem, że mleczaki trzeba leczyć, ale u nas była akurat taka sytuacja, przy której razem z dentystka zdecydowałyśmy, że lepiej kilka miesięcy poczekać. I dobrze, bo jak się okazało młoda dojrzała i dała sobie zrobić co trzeba. U was inna sytuacja, myślę, że bym się na ten gaz zdecydowała.
            • solaris31 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 14:28
              jak zęby blisko do wypadnięcia mają, to też bym nie leczyła. w tej chwili u Emilki mamy dziurkę w dwójce, ale ona już kończy swój żywot, bo się od jakiegoś czasu rusza. dentystka tez mówi, że nie ma sensu leczyć, mimo, że Emilka panią dentystkę uwielbia, i z buzią rozdziawioną grzecznie siedzi na fotelu ;)

              ale tę czwórkę nieszczęsną i starszej musieliśmy załatać, bo za daleko było do stałego zęba.
              • ridibunda Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 17:31
                Tak, to dormicum, ono działa tak ,że nie znosi bólu, ale dziecko po tym niczego nie pamięta.
                Moja miała to mieć w wieku 3 lat, ale nie podali jej ze względu na astmę (pewnie nadmiar ostrożności, ale wolę to niż niedobór ostrożności).
                Ale nie zapomnę, jak podczas jednej z wizyt miałam okazje obserwować dzieck op odormicum. Tak jak pisze Solaris - zamiast uśpić, to się nakręcił tak, że ojciec, matka, pomoc i lekarz nie mogle sobie dać rady z chłopcem w wieku ok 4-5 lat. Młody wył, wił się po podłodze, wyrywał im z rąk, matka płakała prawie na głos i ja sama też miałam łzy w oczach. Dzieci czasami reagują paradoksalnie na leki. Ale z drugiej strony ,córka koleżanki po tym leku przespała cały dzień i całą noc i nic kompletnie nie pamiętała z wizyty, ich zdanie na plus.
                Tylko że to wszystko były małe dzieci ,w wiek udo 5 lat maks. W wieku naszych lipczaków to już powinna wystarczyć rozmowa, drążenie, tłumaczenie, dobry, polecany dentysta, może stanowczość - czasem lepiej, gdy do dentysty z dziećmi chodzi tata niż mama (to zależy, kto u dziecka ma większy autorytet). No a na końcu nagroda - czyli przekupstwo:)
                To jest jedna z rzeczy, z którymi się nie dyskutuje - nie "pójdziesz?" tylko "pójdziesz" i argumenty na tak. Nasze dzieci są już mądre,na pewno się po jakimś czasie dogadacie, oby szybko, powodzenia życzę. To pisała doświadczona matka niesamowitego lekarsko-dentystycznego panikarza, który już umie współpracować.
        • hildegarda128 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 18:19
          ankas4 może poszukaj w okolicy gabinetów "przyjaznych dziecku" ,w g wyszukiwarki wyszło mi to(były też inne adresy,wzięłam pierwszy z brzegu): www.skowronska.wroclaw.pl/uslugi/2-uncategorised/4-pedodoncja-gabinet-stomatologiczny-przyjazny-dzieciom
          To nie jest reklama gabinetu,bo nie znam go;nie jestem z Wrocławia.
          • ankas4 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 18:59
            Dzięki dziewczyny, Wasze zdanie bardzo pomocne, popróbujemy zatem z naszą dentystką, ona jest super fajna i doswiadczona z dzieciakami, powiedziala na koniec , ze nie jest tak źle:) , sama zakonczyła wizytę mówiąc, ze na teraz wystarczy:) i ze bedziemy probowali metody malych kroków...ale i tak mnie to przeraza:)
            Przekupstwo jak najbardziej wcielilismy w zycie, codziennie Tymek ogląda rzecz, którą chce mieć i powiedzielismy ,ze zamówimy jak zrobi WSZYSTKIE zęby:) ... jak on powie ,ze rezygnuje z tego prezentu to ja się załamię, bo to bedzie oznaczało koniec prób ...
            • mama_ditte Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 21:14
              ankas ja mam różne doświadczenia bo Klaudię wyganiali z gabinetów niestety próbowałam wszystkiego ,skończyło się leczeniem pod narkozą ,od tej pory robi ,po pierwsze wydała na narkozę swoje całe pieniądze z komunii- 1600 zł a po drugie żygała 12 godzin po i miała dość
              Zuzia ma super dentystkę z podejściem a jednocześnie stanowczą więc wie że ani ja ani ona się nie ugniemy,dodam że obie moje dziewczyny mają koszmarne zęby, Zuza ma około 10 zrobionych dziur na mleczakach :-( Klaudia podobnie, tylko Miłoszek nie ma nic na szczęście
    • justyszda Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 22:43
      Dormicum przetestowałam na młodszej córce jak miała ok. 3 lat. Najpierw próbowałam stopniowo i w końcu dała sobie wiercić, niestety za późno, dziury były ogromne, w skończyło się zapaleniem okostnej. Dostała Dormicum- skutek też był przeciwny- najpierw niby pijana, słaba, ale jak tylko znalazła się na fotelu, ciężko ją było utrzymać (ale bez pewnie byłoby tak samo), znieczulenie i tak dostała, więc darła się w wyrywała ze strachu raczej niż z bólu. Po już było ok, żadnych skutków ubocznych. Raczej nic nie pamiętała (cel podania Dormicum). Ale wtedy nie miałam wyjścia, byłam u kresu wytrzymałości, młodą ciągle pobolewały zęby- musiałam albo na siłę, albo znieczulenie ogólne- po nawierceniu ropa wprost tryskała. Z czasem dorosła :) i teraz (ma 5 lat) daje sobie wiercić, choć na początku z samochodu wyjść nie chciała. Wiele zależy od podejścia i cierpliwości dentysty. Gazu nie próbowałam, ale możnaby był- w końcu 7 latek jest już dość mądrym dzieckiem :) Może akurat zadziała. A, jak już otworzy to lepiej ze znieczuleniem, nie powienien zobaczyć igły (starsza się zdziwiła, że miała robiony zastrzyk igłą :) nie widziała tego i nie czuła- najpierw był żel znieczulający), bo jak zaboli może znów się zniechęcić. Jak umiejętnie dentysta zagada, wszystko da się zrobić :)
      • ankas4 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 04.03.15, 22:52
        U nas jeden błąd ( w moim odczuciu) zrobiła dentystka...ze dała mu lusterko i kazała patrzec na wszystko... wszystko to za duzo powiedziane, bo jak pisałam jedynie otworzył buzie aby pooglądac zeby i to na tyle... ale pokazywala mu wszystko łacznie z wiertłem , moje dziecko dostało autentycznie prawie zawało serce... taki z niego histeryk... naprawde mam nadzieje,że kolejny raz bedzie bardziej owocny...

        ps.tymek szczesliwie ma zdrowe zęby, ale te dziurki trzeba zrobić pomimo ,ze w mleczakach , takie mamy przekonanie po doswiadczeniach znajomych,ktorzy mleczaków u dzieci nie leczeli a potem sie wszystko posypało...
    • metanira Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 05.03.15, 08:06
      My niestety jesteśmy świeżo po przejściach dentystycznych ;)
      Najpierw były tylko przeglądy, na luzie. Potem, po tym wypadku pod koniec czerwca ze zdartymi dziąsłami wizyta sprawdzająca, czy nic złego nie stało się z zębami - wtedy odkryto dwa maleńkie ubytki, które we wrześniu zostały wyleczone zupełnie bez bólu. 3 tygodnie temu Konrada zaczął boleć ząb, mleczna czwórka, zaraz następnego dnia poszliśmy do dentysty. Tu niestety bez bólu się nie obyło, zwłaszcza, że inna czwórka też okazała się z próchnicą i to bardziej niż ta boląca, ale obie udało się wyleczyć, z płaczem, krzykiem, ale jakoś poszło. Tydzień później byliśmy na lakowaniu szóstek - tu już luz. Ale po kolejnym tygodniu, tuż po trzech dniach gorączki przy infekcji wirusowej odezwała się "pierwsza" czwórka, ta wyleczona. Więc znowu do dentysty. I zaczęły się sceny. Nie otworzy buzi, nie da sobie nic zrobić, chce iść do domu, to nic, że ząb będzie go dalej boleć - nic go to nie obchodzi (cóż... cieszę się, że nie powiedział, że ma to w d... ;) ). Poskutkowała najmniej pedagogiczna metoda, czyli "pojedziemy potem kupić coś ładnego" :/ Ząb został zatruty, wczoraj byliśmy dokończyć dzieła. Ponieważ ząb powinien być już martwy, więc obiecałam, że nie będzie boleć, że pani doktor tylko wyjmie opatrunek i truciznę i ząb zamknie. Siadł na fotel bez oporów. Ale kiedy zobaczył wiertło... To samo co tydzień wcześniej plus spazmy, dreszcze, zaciskanie szczęki. 20 minut tłumaczyłyśmy we trzy (dentystka, asystentka i ja), że nie będzie bolało, że ząb jest martwy, że trzeba to zrobić, bo trucizna zostać w zębie nie może. W końcu dał się przekonać, ale krzyczał przez cały czas. Na pocieszenie zafundowałam mu kolorowe wypełnienie ;) Zaraz po wyjściu z gabinetu prosił "ale nie mów nikomu..." ;) On wie, że nie powinien tak się zachowywać, ale mówi "ale ja się bałem, rozumiesz?". Rozumiem. Wieczorem rozmawialiśmy o tym dłuuugo. Ja go nigdy nie oszukiwałam, że nie będzie boleć. Zawsze mówię zgodnie z prawdą, że np. "dziurka jest mała, możliwe, że w ogóle nie będzie boleć, że wiercenie jest nieprzyjemne, ale nie zawsze boli" albo "no niestety, jak ząb boli, to musisz się przygotować, że przy leczeniu też będzie boleć, ale trzeba to zrobić, nie ma innego wyjścia".
      Myślę, że na oswajanie się z dentystą, gabinetem, narzędziami to można sobie pozwolić, jak nic się nie dzieje, można chodzić na luzie kilka razy. Ale kiedy ząb boli tak, że dziecko jest na lekach przeciwbólowych, to nie ma czasu na takie "ceregiele", trzeba leczyć jak najszybciej i już. I wtedy, tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia, czy dziecko jest wcześniej "oswojone", czy nie. Bo jak na fotelu pierwszy raz zaboli, to to już w pamięci zostanie i strach też już będzie. Ja odwołuję się do rozsądku Konrada. Mówię, że trzeba i już, że nie ma innego wyjścia. Opisuję, co będzie, jeśli tego nie zrobimy. Wiem, że w strachu, panice mało dociera i nic wtedy nie jest ważne, jak tylko kategoryczne "chcę stąd wyjść!". Nie mam innego pomysłu, jak tylko rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać i liczyć nie na to, że przestanie się bać, ale że ten strach pokona.
      • ankas4 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 05.03.15, 15:59
        Dzięki metanira za Twój opis, wspolczuje , ale tez jest to dla mnie pocieszajace, ze nie tylko moj spanikowany, najbardziej sie wlasnie obawia, ze jak juz nawet usiadzie , to jak zobaczy wiertlo to koniec... a nasza dentystka ma jeszcze manię wyjasniania wszystkiego i pokazywania co nie jest koniecznie dobre w przypadku naszego dziecka.
        • solaris31 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 05.03.15, 16:35
          ja jak siadam na fotel mam bardzo prostą zasadę - od razu zamykam oczy, i otwieram, jak dentystka mówi, że już ;) czyli po robocie, jak mogę schodzić z fotela ;)

          raz sobie zobaczyłam na wiertło do kanałowego, i od razu mi się słabo zrobiło. wolę nie wiedzieć, nie widzieć - no i jakoś daję radę.

          to prawda, że nie wszystkim sprzyja opowiadanie, co się teraz i czym robi. pamiętam, jak znajomy chirurg walczył z moim wrośniętym paznokciem, i mi opowiadał -

          - no, to teraz wstrzyknę ci blokadę - a po cholerę mi to wiedzieć było- spięłam się tylko , bo zastrzyk między stawy musiał iść,

          - a teraz zacznę kroić - siostro, nóż - mało nie umarłam ;)

          - no, to usuwamy tego paznokcia - zesłabłam.

          zdecydowanie wolę nie wiedzieć ;)
          • ridibunda Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 05.03.15, 17:20
            Nasza dentystka jak bierze wiertło albo igłę do znieczulenia to przekłada je za plecami tak, żeby starszak przypadkiem tego nie zobaczył:) Jakby mu pokazała i zaczęła wyjaśniać, to pewnie tez by uciekł, a jakby mu jeszcze dała lusterko, to by uciekł, a po drodze dostałby chyba zawału.
            Młodej to nie rusza, ewentualnie jest zła jak jej przypadkiem bajkę zasłonią, bo ona zawsze u dentysty bajkę na monitorze musi oglądać (co mnie dziwi, bo i tak przez wiercenie przecież niewiele słyszy, no ale widzieć musi i koniec).
            • olus-ia80 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 05.03.15, 21:28
              Asiu , we Wrocławiu jest juz leczenie bez użycia wiertła ;)
              dziecko24.pl/artykul/613/4/Metody-leczenia-zebow-u-dzieci
        • metanira Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 06.03.15, 07:47
          Ciąg dalszy atrakcji... ręce mi już opadają :( Wczoraj wieczorem przyznał się, że cały dzień bolą go obie strony u góry, i ta z zatrutym zębem, i ta z robioną 3 tygodnie temu czwórką. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że ma za wysoko plombę - w środę dentystka, po tych wszystkich scenach, które zrobił, już nawet nie próbowała mu tej plomby zeszlifować. Przed 20.00 szukaliśmy dentysty, który mógłby to zrobić. W końcu podjechaliśmy do znajomego małżeństwa, które ma od niedawna gabinet. Dentysta zeszlifował tę plombę, Konrad stwierdził, że jest dużo lepiej, z bananem na ustach opuścił gabinet. Ale dzisiaj rano powiedział, że druga strona nadal go boli. To przesądza sprawę - poczekam do jakiejś przyzwoitszej godziny i dzwonię tam gdzie byliśmy wczoraj, może dziś albo jutro uda się wcisnąć Konrada. Chyba pora zmienić gabinet - tyle razy byliśmy i ciągle coś. Ja wiem, że Konrad sprawy nie ułatwia, ale... każdy ząb poprawiać po kilka razy?
    • kamamama2 Re: dentysta dla dziecka spanikowanego...wasze op 06.03.15, 12:30
      Pisałam już parę razy o naszej zębowej porażce. Rozalka oprócz lapisowanych zębów na czarno ma 3 zatrute, właściwie wszystkie z wypełnieniami, a ostatnio usunięty 2 ząb - bo poza 3 wypełnieniami niewiele w nim z zęba zostało i się rozpadł po prostu. Do tego czeka ją jakiś cementowy łuk zębowy , bo stała 6 wyrosła na miejscu 5 która rozpadła się już wcześniej... masakra ( dodam tylko że dziecko bez butelki, smoczka, a ząbki myte jak tylko się zaczęły pojawiać)
      Mleczaki bezwzględnie leczyć trzeba. Pruchnica może mieć wpływ na zawiązki stałych zębów - jeśli jest głęboka,a do tego bakterie które tam cały czas siedzą mają wpływ na cały organizm niestety.
      Mojej córce da się wytłumaczyć, porozmawiać, wyjaśnić przytulić... współpracowała po prostu, chociaż czasem bolało. Mniejsze ubytki bez znieczulenia miała robione, duże ze znieczuleniem, ale tak podanym, że nie wiedziała, że to igła. dużo zależy od stomatologa - myślę, że poza tym, że miły i cierpliwy powinien być stanowczy. Nasza pani cudowna i chociaż przeniosła gabinet na drugi koniec miasta - jeździmy właśnie tam. Zawsze uważałam, że warto poświęcić trochę czasu na obłaskawienie dentysty, lekarza, zabiegów, żeby się dziecko nie nabawiło stresu na całe życie, ale ja mam współpracujące dzieciaki, a bywa różnie
      Nagrody i kolorowe plomby nie przeszkadzają oczywiście :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja