Do ciezarowek majacych juz male dzieci.

07.12.06, 18:42
Dziewczyny jak sobie radzicie ze zlym samopoczuciem i z dzieckiem u boku??
Ja szczerze powiedziawszy wymiekam. Gabrysia ma 16 miesiecy, spi tylko raz
dziennie, reszta dnia jet wariactwo i platanie mi sie pod nogami:(
Nie moge gotowac bo mnie zapachy zarcia doprowadzaja do szalu, a musze zeby
jej dac jesc, nie moge jej karmic bo mi tez jest niedobrze.
Jestem sama praktyczne caly dzien, maz wraca z pracy ok.18, wtedy juz jestem
po spacerze i czuje sie lepiej, wiec ulzy mi na 2 godziny, zajmie sie
dzieckiem. Potem mloda idzie spac i mi sie od razu tez chce, wiec moje zycie
ostatnio jest malo urozmaicone.
Na poczatku lutego maja przyjechac do nas rodzice z Polski ( mieszkamy w usa)
troche mi pomoga, ale jak przetrwac jeszce poltora miecha??

Pozdrawiam.

    • pola313 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 07.12.06, 19:22
      kochana...rozumiem cie doskonale.....mam tą sama sytuację...w domu 15 miesięczna
      Hania, a jest ona dzieckiem baaardzo wymagającym...ale cóż...trzeba to
      przetrzymać...dzieki Bogu nie muszę gotować...mama mnie wyręcza...ale same
      zapachy też mnie zabijają...aby do stycznia..:)
    • lucy_cu Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 07.12.06, 19:30
      Trzeba przetrwać- zobacz, między moimi dziećmi jest różnica dwa lata i dwa
      miesiące dokładnie. Raz przerobiłam półtoraroczniaka plus ciążę, potem
      trzyipółlatka plus półtoraroczniaka plus ciążę. Bez niczyjej pomocy, z mężem
      pracującym codziennie do pózna, z weekendami włącznie. W tamtych ciążach czułam
      się dobrze, to inna sprawa- w tej za to mam pełne spektrum niefajnych typowych
      objawów. I zauważyłam jedno- gorzej się czuję w weekend, kiedy mam mniej zajęć.
      W tygodniu, kiedy muszę zawiezć dzieci do szkoły i przedszkola, trochę
      popracować, zrobić zakupy, ugotować, odebrać całe towarzystwo, przywiezć do
      domu itd- nie myślę, że mi tak strasznie niedobrze i słabo, tylko zaciskam zęby
      i zasuwam. I w rezultacie mi się lepiej robi. Już nie raz w tej ciąży ryczałam,
      że już mi ta słabowitość i mdłości bokiem wychodzą, jasne, ale za każdym razem
      się ustawiam do pionu myślą, że to nie będzie trwało całe wieki. I już. :-)
      Głowa do góry, dasz radę. :-))
    • borowka78 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 07.12.06, 20:03
      Znam ten ból. U mnie "pałęta" się pod nogami zywiolowy 22 miesięczniak.
      Wszędzie go pełno. Jestem z nim w domu sama, mąz wraca z pracy okolo 17, ale
      tez czesto wyjezdza na kilkudniowe delegacje. Nie jest lekko. Tym bardziej, ze
      musze duzo lezec. Rodzice mieszkaja poza Poznaniem. Moja mama w miare czesto
      przyjezdza mi pomoc. Tesciowa raczej wiecej przeszkadza niz pomaga:-(( Do
      grudnia jeszcze bede pracowac w domu, potem juz pasuje, bo nie dam rady.
      Najwazniejsze malenstwo, dla niego musze sie oszczedzac. I moge gotowac-zapachy
      mnie nie odrzucaja:-)

      Badowimo-dasz rade! co na nie zabije, to nas wzmocni, prawda:-)

      trzymaj się ciepło
      • dmgr Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 07.12.06, 20:57
        Ja mam 20 miesięczniaka ale gorzej znoszę pracę, mam okropne mdłości i wymioty
        przez cały dzień, w pracy nic nie mówię o ciąży bo jestem na okresie próbnym
        (dowiedziałam się o ciąży po złożeniu wypowiedzenia w poprzedniej pracy i idąc
        do nowej byłam pare dni po teście) bo podobno mam po tych 3 miesiącach dostać
        umowę na stałe. Jest mi strasznie ciężko, jak wracam do domu to mała po mnie
        skacze a ja wieczory mam straszne przedwczoraj wrócił mój mąż na szczęście bo
        przez 1,5 miesiąca był w Warszawie i tylko na soboty w domu. Jutro mam jeszcze
        egzamin na studniach i promotor chce żebym kończyła pisać pracę mgr (w lutym
        obrona) a ja po prostu nawet przeczytać notatek nie mogę bo mi niedobrze.
    • monikaj21 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 07.12.06, 23:05
      Ja mam trochę lepiej bo pracuję, ale gdybym miała cały czas nadążać za moją 20
      miesięczną córeczką to bym się chyba wykończyła. W pracy przynajmniej siedzę
      przy komputerze. I na szczęście nie muszę jej dawać zupy do jedzenia (niania
      daje jak jestem w pracy) bo mam odruch wymiotny. Po dwóch popołudniach i
      wieczorach spędzonych z Marysią (mąż w delegacji) włożyłam ją wieczorem do
      łóżeczka a sama zasnęłam na podłodze koło łóżeczka i po prostu nie dałam rady
      się ruszyć. Słyszałam, że ona coś do mnie mówi, ale nie wiedziałam co i cały
      czas powtarzałam 'mamusia śpi' :) Noramalne jaja, nigdy mi się coś takiego nie
      zdarzyło - byłam po prostu wykończona...
      • becik1 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 09.12.06, 22:20
        Jak dobrze poczytać to co piszecie. Ja mam 8 miesięczną dziewczynkę no i teraz
        ciąża (planowana sama chciałam) bo do pracy nie wracam za szybko wiec już
        chciałam za jednym zamachem.
        Ale mam fatalne dni mam strasznego doła rycze i w ogóle czuje sie fatalnie. Z
        małą oczywiście siedze sama w domku. Cieszę się że to mały aniołek spi 2 razy
        dziennie po godzince czyli troche mało, ale potrafi dużo sie sama bawić.
        I boje się co bedzie dalej bo mam krótką szyjkę i w pierwszej ciąy musiałam
        uważać
        Do lekarza dopiero w czwartek a termin obliczyłam na 10 lipca.
        • badowimo Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 10.12.06, 01:29
          No to jest nas troche "nieszczesliwych", mi troszke lzej sie zrobilo na
          zoladku, moze juz te mdlosci przeszly:) Mam nadzieje i wszystkim Wam tego
          zycze! Zauwazylam, ze spacery nam dobrze robia, a tak ciezko mi sie zebrac jak
          na zew. -7:(
          Mieszkam w Usa i od kilku dni jest powaznie bardzo zimno:(
          Moja coreczka raczej niezbyt chetnie bawi sie sama i nad tym ubolewam, nic!
          poki zaciskami piesci i do przodu.
          Zycze wszystkim duzo zdrowka i oby szybko ta ciaza minela!

          Gabrysia
    • delfina7 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 10.12.06, 09:47
      :D Ja w domku ama roczniaczka i nie jest lekko. Mąż pracuje więc opieka spada
      praktycznie cała na mnie. I tak teraz mamy anginkę. Tzn mały ma . Myślę , że
      kryzys już zażegnany , bo nie gorączkuje od wczorajszego popołudnia.
      Najbardziej bałam się żebym ja nie podłapała , ale narazie jest ok. I w ten
      sposób obecność szkraba wypełnia czas tak , że brak czasu na zmęczenie i
      mdłości. :D Wieczorem dopiero zastanawiam się jak się dziś czułam. :D
    • mamahani2 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 13.12.06, 09:19
      Też mam już córeczkę - Hanię (21 m-cy). Zapisałam ją od września do przedszkola,
      chcąc odciążyć trochę moją mamę, bo to ona się nią opiekuje, podczas gdy ja
      jestem w pracy. Niestety odkąd poszła do tego przedszkola to choruje - już
      czwarty antybiotyk od tego czasu, łącznie ze szpitalem po drodze (zapalenie
      płuc). Teraz do końca grudnia siedzi w domu, od stycznia dam ją jeszcze raz i
      jak znów zachoruje to ją wypiszę, bo już tracę siły, a ona tak uwielbia to
      przedszkole...
      W domu, jak wracamy z pracy (ok 17.00) na moje szczęście bardzo dużo pomaga mi
      mąż, bo ja czasem nie mam siły się ruszyć. On jest taki kochany, że wszystko
      potrafi zrobić - zresztą od samego początku zajmowaliśmy się Hanią na zmianę.
      Dzięki temu ja czasem przychodzę i idę spać... Czekam aż te okropne "zamulanie"
      minie to będzie lepiej i łatwiej. Oby do stycznia!!!
      Przepraszam, że tak się rozpisałam.
    • ania_f1 Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 13.12.06, 11:15
      Badowimo - faktycznie fajnie wiedziec, że nie tylko ja tak mam:-)

      U nas też nie jest lekko, jak przychodze z pracy to jestem tak wykończona, że
      najchętniej położyłabym się spac. A tu nic z tego, mąż wraca z pracy
      najwcześniej o 19.30, często później więc jestem z Piotrusiem sama. A przy nim
      nie ma szans żeby odpocząc. Nie śpi już wcale w dzień, co ma plusy i minusy.
      Jak spał to w sobotę czy niedzielę mogłam w tym czasie odpocząc czy coś
      poczytac. Teraz to odpadło. No ale dzięki temu wieczorem jest zmęczony i
      zasypia bez problemu po dobranocce. Ale teraz przy mojej senności ja jestem już
      o tej porze bardziej zmęczona niż on. Teraz jest odrobinę lepiej bo od zeszłego
      piątku jestem na zwolnieniu z powodu przeziębienia, więc przynajmniej rano nie
      musze się zrywac tak wcześnie, nawet jak Piotruś wstanie to mąż jest w domu do
      9tej a ja mogę poleżec.

      Lucy_cu - podziwiam Cię kobieto, ja sobie nie wyobrażam 3,5latka,
      półtoraroczniaka i ciąży, naprawdę, ak przeczytałam o tym to od razu mi się
      lepiej zrobiło:-)
      • lucy_cu Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 14.12.06, 09:17
        Co Ty, Ania, nie podziwiaj- im więcej dzieci, tym wbrew pozorom łatwiej,
        naprawdę. :-)
    • majawi Re: Do ciezarowek majacych juz male dzieci. 14.12.06, 21:41
      Czesc Dziewczyny! To prawda, że im więcej dzieci tym (wbrew pozorom) łatwiej...
      Ja mam 3-letnią córeczkę i 6 miesięcznego synka a teraz jestem w ciąży trzeci
      raz. Córka po powrocie z przedszkola uwielbia się bawić ze swoim braciszkiem,
      ale nawet kiedy jej nie ma to synek spi dwa razy w ciagu dnia, także mam duzo
      czasu dla siebie i na to zeby coś zrobic w domu...
      Czuję się bardzo dobrze, nie mam mdłości (...no może tylko kiedy robię małemu
      mleko a właściwie preparat mlekozastępczy...jak czuję ten proszek to żygać mi
      sie chce). Ale naprawdę myślałam, że będzie o wiele wiele trudniej...no i że
      jestem mniej cierpliwa niż się okazało! :))
      Dzieci są zdrowe, nie mamy kłopotów (zbyt poważnych), więc naprawdę nie mam na
      co narzekać...
      Pozdrawiam wszystkie Mamusie!
Pełna wersja