andzia84
10.01.07, 14:11
n0 więc od poniedziałku skończyło mi się fajne zastępstwo za dziewczynę któa
była na macierzyskim i musiałam powrócić do swoich nudnych zajęć (pracuje w
dziale korespondencji i odpisuje na maile klintów) ale nie ma tego złego bo
miałam chodzić na 4h a potem do domu ale okazało się w poniedziałek że
niestety oczywiście po 4h won od kompa ale patrzeć się w sufit, no nie... jak
sobie pomyślałam że mam przez najbliższe 6 ms 4h dziennie patrzeć się w sufit
to wymiękłam. Ale to nie wszystko na zastępstwie miałam wyższą pensję i
obiecano mi żo od lutego na tą pensję wróce ale w poniedziałek na moje
pytanie o podwyżkę uslyszała że teraz dwie osoby dostały ale dwa lata na to
pracowały a ja pół roku na zastępstwei i chce podwyżkę? Tak się wkurzyłam że
we wtorek poszłam do lekarza jestem trochę prezziębiona więc poprosiłm o l4 i
powiedziałam że do pracy nie wrócę. Wiem że są pewnie dziewczyny które
uważają że źle postąpiłam bo L4 i w ogle ale uznałam że jak pracodawca tak
mnie traktuje to mam to w nosie