Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ?

11.01.07, 12:02
Witam, nazywam się Beata, mam 26lat i w brzuszku dzieciątko już 11tyg i 3 dni!
Planowany poród mam na: 30.07 (to data moich urodzin :)) ciąże prowadzę w Lux
Medzie ale poród muszę chyba sama zaplanować w jakimś szpitalu. Większość
lekarzy proponuje mi prywatne kliniki a tam poród kosztuje podobno od 4500 do
ok 6000zl. Nie stać mnie na taki wydatek! A nie chce też zostać na koniec bez
szpitala :( Może ktoś wie jak zalatwić sobie poród na Karowej lub Żelaznej? Do
jakiego i jak lekarza się udać, może ktoś może mi podać nazwisko i nr tel?
Bardzo proszę o pomoc!
    • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 11.01.07, 12:54
      Ja mogę się wypowiedzieć tylko w sprawie Żelaznej. Oczywiście tam (jak w
      przypadku innych szpitali) niekoniecznie trzeba załatwiać przyjęcie. Ze mną na
      sali po poprzednim porodzie leżała dziewczyna, która nie miała nic wspólnego ze
      szpitalem i została normalnie przyjęta do porodu (na salę dwuosobową ale nie
      było drugiej rodzącej przez cały jej poród więc była z mężem). Tak więc nie
      dość, że była bardzo zadowolona z warunków to jeszcze nie płaciła ani za salę
      do porodu rodzinnego ani za położną. Oczywiście może się też zdarzyć, że Cię
      odeślą.
      Jeśli byś chciała mieć pewność (lub prawie pewność), że tam urodzisz to moim
      zdaniem najlepiej podpisać umowę z położną (jeśli możesz sobie pozwolić na taki
      wydatek). Oprócz pewności przyjęcia, masz naprawdę duży komfort bo jesteś w
      kontakcie z położną przed porodem, możesz dzwonić jak coś cię niepokoi. Dla
      mnie bardzo ważna była też opieka poporodowa, ale w przypadku braku komplkacji
      (czego wszystkim życzę:) to się już właściwie z niej nie korzysta.
      Jeśli chodzi o sam przebieg porodu to też bardzo dużo zawdzięczam położnej -
      przede wszystkim to, że 9 pierwszych godzin mogłam spędzić w domu (od
      rozpoczęcia się skurczów) cały czas byłam z położną w kontakcie telefonicznym,
      przekazywała mi instrukcje, a w szpitalu byłam już tylko niecałe trzy godziny.
      Udało się urodzić szybko mimo, że w chwili przyjazdu do porodu miałam tylko 1,5
      cm rozwarcia i częste skurcze - położna mi pomagała różnymi sposobami
      (oczywiście matka natura też miała pewnie jakiś swój udział w tej szybkości
      porodu :).
      Tak więc jest dwa w jednym: pewność + super opieka. Jedyny minus - kasa :(
      Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to daj znać :)
      • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 11.01.07, 16:05
        Dziękuję Ci bardzo za cenne informacje. Czy możesz mi przekazać nazwisko i
        kontakt do położnej, z której jestes zadowolona? Rozumiem, ze do lekarza z
        Karowej nie chodzilas? a od którego tyg nalezy skontaktowac sie z polozna?
        • helka06 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 11:06
          Ja rodziłam na Karowej, chodziłam tam do szkoły rodzenia i miałam umówioną
          położną (tylko akurat, jak był mój termin, to umówiona położna wyjechała z
          Warszawy - a inna polecona była akurat na dyżurze). Poród jednak wspominam
          bardzo dobrze, był przy mnie mąż, położna z dyżuru się mną dobrze zajmowała
          (byłam podłączona cały czas do ktg, więc nie mogłam skakać na piłce itp), a
          poród był długi - ale to już nie wina obsługi ;-))) Poza tym to można się
          zapisać do lekarza ze szpitala i chodzić do niego bezpłatnie (tak mi się
          wydaje - proponuję P. Teligę -Czajkowską - ordynator położnoctwa). Ze
          skierowaniem od niej, chyba ze szpitala Cię nie odeślą. Ja też tak muszę
          zrobić. Pozdrawiam.
          • e-millie Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 11:39
            Dziewczyny, pamietajcie tylko jeszcze o jednym, o ile to dla Was wazne, bo ja
            niestety do bohaterek nie naleze i bardzo pilnowalam tych dwoch/trzech rzeczy
            przy pierwszym porodzie.
            1. po pierwsze koniecznie chcialam rodzic z mezem, bo uwazalam, ze doda mi to
            odwagi i sily - i sprawdzilo sie w 100%! to jednak niestety oznacza dodatkowy
            koszt porodu rodzinnego (czego akurat nie rozumiem) ok 500-600pln
            2. po drugie chcialam rodzic w znieczuleniu i tutaj kolejny rachunek 500pln
            3. po trzecie, ale z tego wowczas nie zdawalam sobie sprawy, podobno czasami na
            dyzurze jest tylko jeden anestezjolog i jesli jest akurat cesarka/cesarki to
            mozna sie nie zalapac na znieczulenie... i tak wlasnie mysle, jak to tym razem
            rozwiazac, bo jesli jeszcze mialabym zaplacic anestezjologowi, to juz sa
            naprawde duze koszty.
            4. po czwarte, polozna na zelaznej podobno teraz kosztuje 1500pln!!! jak macie
            jakies inne info, to prosze piszcie na forum i polecajcie fajne pozone. jak
            rodzilam dwa lata temu, to koszt poloznej na zelaznej wynosil 600pl. taka mialam
            w kazdym razie informacje, bo ostatecznie rodzilam w innym szpitalu i ze swoim
            lekarzem.

            teraz planuje porod na inflanckiej, bo wiem, ze tam wlasnie moge urodzic z moim
            lekarzem, ale doszly mnie sluchy, ze zaczal przyjmowac rowniez na zelaznej, wiec
            moze... wiem, ze to bardzo zadbany szpital, ze wiekszosc poloznych jest naprawde
            godna polecenia i generalnie duzo pozytynych opinii o nim slyszalam, wiec biore
            po uwage. jednak lekarz dla mnie najwzniejszy, wiec wszystko od tego zalezy. i
            jeszcze zastanawiam sie, jak to bedzie z miejscami w tym nieszczesnym lipcu, bo
            dwa lata temu w tym czasie polowa szpitali byla w remontach, a druga polowa
            przepelniona i znam dziewczyny, ktore zanim urodzily byly dwa razy do innego
            szpitala odsylane, a to tez nie jest fajne uczucie i niepotrzebny stres. wiec
            mysle, ze warto znac kogos w szpitalu wczesniej - polozna lub lekarza.

            pozdrawiam,
            e-millie
          • iflemming Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 05.02.07, 14:38
            Witam,
            ja rodziłam na Karowej dwa lata temu. Porod wspominam bardzo dobrze - troskliwa
            i serdeczna położna z poczuciem humoru, opieka fachowa. Jednym słowem wszystko
            na medal!
            Tylko jedna uwaga, skierowanie od lekarza ze szpitala nie gwarantuje przyjęcia
            na Karową do porodu. Ja miałam skierowanie od profesora Czajkowskiego z Karowej
            (miałam cukrzycę i miałam mieć wywoływany poród w dniu terminu). Przyjęli mnie
            na moje własne ryzyko, po awanturze i telefonie do dyrektora szpitala na odział
            obserwacyjny (tam gdzie są panie z sepsa itp.), a miałam trafić na patologię.
            Nastepnego dnia moja córeczka urodziła sie z własnej woli, bez wywoływania w 3,5
            godziny, więc dobrze,że byłam juz na miejscu i nie musiałam przebijac sie przez
            korki.
        • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 15:30
          Chodziłam do lekarki z Żelaznej, świetna. W tej ciąży też oczywiście do niej
          chodzę.
          Moja położna to Marzena Obsowska. Umowę z położną podpisuje się miesiąc przed
          terminem porodu, ale lepiej zaklepać termin wcześniej, bo one mogą w miesiącu
          wziąć 4 dziewczyny na indywidualną opiekę, więc kto pierwszy ten lepszy.
          Jeśli chodzi o cenę położnej to prawda co któraś z dziewczyn napisała - 1500.
          Sala 800, ewentualne znieczulenie 500. Wychodzi kupa kasy. Strasznie mnie to
          boli, ale dziewczyny, żebyście wiedziały co ja przeżyłam z gojeniem krocza.
          Jeździłam do Marzeny co parę dni na jakieś kontrole, opatrunki. Jak sobie
          pomyślę, że gdybym jej nie miała, musiałabym jeczać na izbę przyjęć, za każdym
          razem ktoś inny by mnie badał.... No i w ogóle.
          Naprawdę można spokojnie urodzić bez opłaconej położnej, ale powiem wam, że mi
          teraz tak na tym zależy że wzięłam trochę dodatkowej pracy, żeby opłacić
          położną. A żebyście wiedziały jak ja sobie racjonalizuję ten wydatek: że mam
          wszystko po pierwszym dziecku, więc w sumie nie wydam zbyt dużo na wyprawkę, że
          ciuszki dla dzieci kupuję w ciuchlandach, więc oszczędność ogromna, itp. :))))
          • falka32 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 18:57
            Ja nie polecam Inflanckiej - rodziłam tam poprzednim razem na porodach
            rodzinnych i wszelkie udogodnienia do aktywnego porodu okazały się dekoracją - i
            tak na koniec będziesz rodziła na wysokim samolocie, czy chcesz, czy nie, i tak
            będą ci robić KTG na leżąco, badać co chwila, nawet, gdybyś miała się rozpłakać
            z niepotrzebnego bólu. Z zewnątrz i w deklaracjach wygląda to pięknie, w
            praktyce jest to tylko nowocześnie opakowany, ale nadal z gruntu konserwatywny
            szpital.

            Z Żelazną jest tak, że jest to po prostu mały szpital i nawet podpisanie umów ze
            wszystkimi nie zagwarantuje ci, że jak przyjedziesz, to będą miejsca - bo
            zwyczajnie wszystkie mogą być akurat zajęte! Owszem, mając podpisaną umowę z
            położną czy też lekarza prowadzącego z Żelaznej, będziesz miała pierwszeństwo w
            razie dużego obłożenia, ale nie dostawią ci na korytarzu miejsca do rodzenia,
            jeżli mają na wszystkich salach 100% kobiet w trakcie porodu, prawda? Dlatego ja
            decyduję się na Żelazną, bo wiem, żę tam poród aktywny nie jest fikcją tylko
            praktyką, ale chcę mieć w zapasie jeszcze drugi wybrany szpital (u mnie padnie
            chyba na Mińsk) gdyby się okazało, że na Żelazną się nie wcisnę. Czyli jak się
            zacznie, zadzwonię na Izbę i po prostu zapytam, czy jet sens do nich w tej
            chwili jechać, czy nie.

            Na Żelaznej mam lekarza prowadzącego (Marcin Zioło, chodzę do niego do Babka
            Medica, jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza, że robi bardzo dobre USG a sam jest
            bardzo uważny, dokładny i cierpliwy. W razie czego kontakt do niego na
            www.babkamedica.pl).

            Zapisałam się też do Marzeny Obsowskiej do kajetu :) - ale uprzedzała mnie, ze
            od wiosny prawdopodobnie położne będą świadczyć usługi w zespołach. Czyli nie
            masz gwarancji, że akurat ta jedna będzie przy twoim porodzie, ale na pewno
            któraś z jej chyba 3-osobowego zespołu a wszystkie możesz wcześniej poznać.
            • falka32 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 19:00
              dodam jeszcze, że przy normalnym fizjologicznym porodzie ważniejsza jest dobra
              położna, która zapobiegnie komplikacjom, niż lekarz, który będzie usuwał ich
              skutki.
              Przy prawidłowo przebiegającym porodzie możesz w ogóle nie zobaczyć na oczy lekarza.
              • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 19:19
                Z tą rezerwacją to jest tak, że umówiona położna rezerwuje salę od razu jak do
                niej zadzwonisz, że są pierwsze objawy porodu. Jest to zwykle kilka godzin
                przed przyjazdem do szpitala, więc tak naprawdę często rezerwuje się salę
                jeszcze zajętą (czyli taką w której kończy się jakiś poród). Szansa na to, że
                zabraknie sali oczywiście jest ale bardzo, bardzo niewielka (musiałoby by być
                akurat wiele przedłużających się bardzo porodów).
                • falka32 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 12.01.07, 21:18
                  No to prawda. Ale i tak wolę mieć wybrany jeszcze jeden szpital awaryjny. Boję
                  się, ze z trzecim porodem nie będę miała czasu czekać, aż się zwolni sala :D

                  Jeszcze przypomniało mi się jedno - prywatne kliniki, w sumie mam na myśli
                  Damiana, nie są dobrym miejscem na pierwszy poród dla kobiety, która chciałaby
                  karmić piersią. Są bardzo probutelkowi i potrafią nieźle namącić w głowie,
                  przynosić ci "do karmienia" dziecko przed chwilą nakarmione butelką (które
                  najpierw nalegali, że je zabiorą, żebyś ty odpoczęła), choć prosiłaś, żeby go
                  nie karmić, możesz usłyszeć znaczące "aha, to pani z TYCH..." lub "ja bym
                  swojemu dziecku już dawno dała butelkę...", nie nauczą prawidłowego
                  przystawiania do piersi itp. Czyli odmiana "terroru butelkowego". Słyszałam
                  sporo takich opinii od dziewczyn, które tam rodziły pierwsze dziecko i wiele z
                  nich miało po powrocie do domu potworne problemy z karmieniem i utrzymaniem
                  laktacji. Wyjątkiem były te, które o tym wiedziały, były na to przygotowane i
                  wiedziały też dokładnie czego chcą i wiedzę zdobyły same oraz potrafiły być
                  bardzo asertywne wobec personelu - ale to chyba nie o to chodzi, jeżli się płaci
                  5-6 tysięcy za poród, prawda?

                  Druga rzecz, to są też znani z nadprodukcji cesarek nie tylko na życzenie ale i
                  ze wskazań, co jest nieco dziwne, jeżeli zakładamy, że starają się przyjmować
                  zdrowe ciaże - a wynika to z tego, że cesarka jest dla nich bardziej opłacalna
                  (2 tysiące drożej), szybsza i mniej ryzykowna a pacjentce zawsze można wmówić,
                  że są wskazania i że "ja bym na pani miejscu nie ryzykował" - bo przecież sama
                  tego nie ocenisz i wiadomo, że się zgodzisz. Wystarczy, że lekarz pokręci głową
                  z grobową miną nad zapisem KTG na parę dni przed porodem....

                  Wiem, że to brzmi bardzo spiskowo, ale to tylko podsumowanie opinii z forum
                  Szpitale oraz od moich znajomych, które tam niedawno rodziły.
                  • e-millie Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 13.01.07, 09:06
                    czytam szpitalne rozwazania i dochodze do wniosku, ze ile osob, tyle zdan. i
                    chyba dobrze :) szczegolnie dla dziwczyn, ktore beda rodzily po raz pierwszy i
                    swoje decyzje beda podejmowaly po czesci na podstawie naszych wlasnie
                    doswiadczen i opinii. jedni maja dobre doswiadczenia z zelaznej, inni z karowej,
                    ja z inflanckiej (choc szpital wcale mnie zachwyca sam w sobie). falka32 ma zle
                    wspomnienia z inflanckiej, ktora ja wspominam wspaniale. szpital bardzo
                    przecietny, jak rodzialam dwa lata temu, to nie mialam nawet szansy na swoj lub
                    dwuosobowy pokoj po porodzie, ale pomimo iz mialam oplaconego wylacznie lekarza,
                    to trafilam na super polozna i cudownego anestezjologa. prawie caly czas bylam
                    wylacznie z mezem, lekarz i polozna wpadali na chwile od czasu do czasu
                    sprawdzic postep akcji porodowej, nie mialam caly czas ktg, badania poloznej
                    byly krociotkie i nic nie bolaly, rodzilam owszem na fotelu, ale nie stanowilo
                    to dla mnie problemu. opieka po porodzie ok, ale bez rewelacji - ostatecznie
                    cieszylam sie, ze nie mialam swojego pokoju, bo dziewczyny z sali (po raz
                    kolejny mamy) bardzo mi pomogly. a co do wyboru: lekarz czy polozna, to rowniez
                    wynikalo z moich wczensiejszych doswiadczen. trzy miesiace wczesniej rodzila
                    moja kolezanka, ktorej lekarz nie chcial zrobic cesarki, choc spadalo tetno
                    dziecka. skonczylo sie dobrze, ale musiala interweniowac lekarka z rodziny i
                    cieto dziewczyne na szybko, na tzw. ostatni dzwonek. chcialam miec zatem
                    pewnosc, ze w razie czego, nikt nie bedzie zwlekal z zadna decyzja, a o tym
                    decyduje wylacznie lekarz. ale wiele moich kolezanek mialo polozne i rowniez
                    byly zachwycone. mozna tez trafic z biegu do szpitala i tez trafic na
                    fantastyczny zespol, bez zadnych oplat. mi obecnosc lekarza, ktory prowadzil
                    moja ciaze, zdazyl poznac mnie i meza, znal moje obawy i oczekiwania, bardzo
                    pomogla. czulam sie bezpieczniej i dlatego zdecydowalam sie na takie rozwiazanie.

                    alez sie rozpisalam, koncze zatem i pozdrawiam weekendowo :)
                    e-millie
                    • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 13.01.07, 10:41
                      No właśnie - każda z nas ma inne potrzeby i lepiej się czuje w innym miejscu.
                      Myślę, że najcenniejsze byłyby opinie mam, które rodziły kilkoro dzieci, każde
                      w innym szpitalu bo wtedy dopiero można mieć porównanie :)
                      Zresztą wydaje mi się, że jak się nie wydarzy w danym miejscu nic naprawdę
                      bardzo dokuczliwego, a my i dziecko wyjdziemy stamtąd cało i zdrowo to każde
                      miejsce będziemy wpominać dobrze.
                      Jako anegdotę powiem wam, że moja przyjaciółka rodziła pierwsze dziecko w
                      Gdańsku i była bardzo zadowolona i z lekarza, i ze szpitala i z położnej
                      (opłaconej) - wszystkim polecała to miejsce. Późńiej przeprowadziła się do W-wy
                      i tu rodziłą drugoe dziecko (na Żelaznej). Po wyjściu ze szpitala powiedziała,
                      że teraz nikomu by nie poleciła szpitala w Gdańsku, bo teraz wie jak może
                      wyglądać opieka w innym szpitalu. Jedynie położną z tamtego szpitala mogłaby
                      polecić :)
                      • falka32 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 13.01.07, 12:04
                        ano właśnie - ja się domyślam, że ktoś może być zadowolony z Inflanckiej, bo nie
                        widział, jak można urodzić w innym szpitalu. Można rodzić na fotelu i być
                        zadowolonym, ale trudno być zadowolonym, jeżeli na fotel wsadzają się siłą, bo
                        położna w innej pozycji nie chce się podjąć ochrony krocza (nie umie? nie chce
                        się schylać?) a wiesz, że np na Żelaznej nie miałoby to miejsca, bo ochrona
                        krocza w dowolnej pozycji jest standardem dla tamtejszych położnych. A dodatkowo
                        masz świadomość, że na fotelu pęknięcie krocza jest bardziej prawdopodobne, niż
                        w pozycji np kucznej i widzisz, że stoi stołek porodowy właśnie do takich
                        pozycji przeznaczony a położna nie pozwala ci z niego skorzystać, "bo nie". Im
                        większa świadomość co do możliwości i wiedza na temat fizjologii porodu, tym
                        większe wymagania wobec szpitala.
                        Poza tym po tekstach, jakie usłyszałam już na położnictwie niejedna wrażliwa
                        pierworódka długo by się zbierała psychicznie.

                        Jeszcze jedna uwaga dotycząca sprawy "położna czy lekarz". Z tego, co wiem,
                        przynajmniej na Żelaznej tak jest, że to położna prowadzi poród i ona w zasadzie
                        decyduje o konieczności zrobienia cesarki w trakcie porodu. Tzn ona ocenia jego
                        przebieg, to co się dzieje i jeżeli ona się uprze, że poród poprowadzi dalej za
                        wszelką cenę, to nawet nie woła lekarza a jeżeli uzna, że jest zagrożenie, z
                        którym nie poradzi sobie i ryzyko jest duże to woła lekarza a on na ogół nie
                        kwestionuje jej decyzji, skoro to ona prowadziła poród do tej pory i wie, co się
                        działo. Dlatego właśnie uważam, że kluczowy dla bezpieczeństwa porodu jest wybór
                        położnej,która podziela twoje poglądy i możesz z nią takie rzeczy ustalić. Ale
                        zależy to od zwyczajów w szpitalu. Tam, gdzie wszechwładny jest lekarz, położna
                        ma mniej do gadania, ale takiego szpitala bym osobiście nie wybrała.
                        • e-millie Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 13.01.07, 13:42
                          aj falka32, widze, ze rzeczywiscie inflancka musiala zajsc Ci mocno za skore. ja
                          naprawde mialam wspanialy porod, nikt mnie do niczego nie zmuszal i mialam
                          okazje porozmawiac o nim z wieloma kolezankami, ktore rodzily w innych
                          szpitalach i byly mniej zadowolone. moze mialam duzo szczescia :) tak jak juz
                          napisalam wczesniej, kazdy wybiera ta sytuacje, w ktorej bedzie sie czul
                          najbardziej komfortowo. dla jednego tym najwazniejszym elementem bedzie lekarz
                          (np dla mnie), dla kogos innego polozna (np dla Ciebie), a dla kogos innego
                          szpital jako miejsce. znam dziewczyny, ktorym na zelaznej nie zdazyl
                          anestezjolog podaz znieczulenia lub polozna stwierdzila, ze juz nie ma sensu i
                          koszmarnie wspominaja szycie krocza, znam dziewczyny zachwycone tym szpitalem,
                          zreszta na forum szpitale mozna wiele dobrego przeczytac o niejednym miejscu w
                          stolicy, podobnie jak i niepochlebne opinie. ja wierze, ze miejsce to przede
                          wszystkim ludzie, wiec tak naprawde od nich wszystko zalezy, a jak do tego
                          sciany sa w ladnym kolorze to juz wogole super. wcale nie wykluczone, ze tez
                          skoncze n zelaznej, jesli moj gin - jak sluchy mnie ostatnio dochodza - rowniez
                          tam teraz przyjmuje :))) wiec moze nawet sie spotkamy!
                          pozdrawiam, szczegolnie falke32!
                          e-millie
                          p.s. falka 32, jesli 32 w Twoim nicku oznacza Twoj wiek, to jestesmy
                          rowniesniczkami :)
                          • falka32 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 13.01.07, 16:08
                            Wiadomo, że w każdnym szpitalu można mieć niemiłą przygodę i zależy to od ludzi
                            i szczęścia. Ale szacując prawdopodobieństwo, to największe prawdopodobieństwo,
                            że będzie dobrze widzę na Żelaznej.
    • lark79 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 09:28
      Ja rodziłam w szpitalu Bielańskim i bardzo polecam, położna Anna Błędowska (po
      prostu rewelacyjna). Oddział po generalnym remoncie, piękne sale porodowe
      (jednoosobowa kosztuje 500pln), podwójne sale poporodowe z łazienką, mydłami,
      waniennką dla dziecka, przewijakiem. Położna 700pln i nie trzeba podpisywać
      żadnej umowy. Mąż przy tobie cały czas, tylko w momencie szycia lekarka mu
      powiedziała : No to Pan idzie zapali, zadzwoni do rodziny, a za 15min żona
      będzie jak nowa". Do tego bardzo dobry zespół lekarzy, jeden z najlepszych
      teraz w W-wie. Możesz też za 200pln zamówić dyżur położnej, która w na 12h
      nierze twoje dziecko, zajmuje sie tylko nim, przywozi tylko na karmienia,
      szkoli Ciebie i męża jeżeli chodzi o kąpanie, karmienie, itp, jest do Twojej
      dyspozycji, a Ty możesz wyspać się i odpocząć.
      Jeżeli chodzi o Żelazną jest droga i na maxa nastowiona na poród naturalny
      (wywołanie dopiero po 2 tyg po terminie), Karowa - trzeba mieć niesamowite
      znajomości, żeby się tam dostać.
      Ja na Waszym forum jestem tylko grzecznościowo, bo rodziłam w zeszłym roku w
      lipcu i wiele moich koleżanek i jakoś tak z sentymentu i trochę z zazdrości, że
      wszystko przed Wami, od czasu do czasu jak mogę coś doradzić piszę.
      W wakacje sytuacja ze szpitalami nie jest wesoła, bo wiele jest zamkniętych
      (remonty itp), dlatego trzeba mieć przede wszystkim lekarza, który Cię przyjmie
      (położna nic zrobić nie może). Ja miałam lekarkę (daleka krewna), tak więc nie
      miałam żadnego problemu, ale kilkanaście osób zostało odesłanych z kwitkiem.
      Prawda jest taka, że urodzisz w każdym szpitalu, warto miec tylko lekarza i
      położną. A reszta zależy ile chesz wydać na poród. Bielański jest jak Żelazna
      tylko tańszy i dlatego polecam.
      Ja zarzekałam się, że za nic nie zapłacę bo płacę ZUS i mi się opieka należy,
      teraz wiem, że przy 2 porodzie zapłacę za wszystko co się da. Taka jest
      niestety rzeczywistość.
      • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 10:01
        lark79 napisała:

        Położna 700pln i nie trzeba podpisywać
        > żadnej umowy.

        To, że nie trzeba podpisywać umowy jest akurat dla niektórych mało budujące, bo
        robi się z tego łapówka.

        trzeba mieć przede wszystkim lekarza, który Cię przyjmie
        >
        > (położna nic zrobić nie może).

        W Bielańskim może tak, ale nie tam gdzie ja rodziłam.


        Bielański jest jak Żelazna
        > tylko tańszy i dlatego polecam.

        Cena jest tu napewno zaletą Bielańskiego. Nie rodziłam w Bielańskim, znam tylko
        z opowiadań i mogę być w błędzie ale na słowa równające te dwa szpitale jakoś
        tak mi się moje wnętrze buntuje.
        • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 12:21
          Czytam co piszecie i raz pozbywam sie obaw a potem znowu boje; ze trafie na
          kiepski zespol albo w szpitalach nie bedzie miejsc .... straszna wizja. Wczoraj
          moja kolezanka, która rodzila na Karowej opowiadala mi o znieczuleniu, ktore
          dostala podczas skurczy i przez 6m-cy nie mogla normalnie funkcjonowac.
          Znieczulenie dostala za wczesnie a potem na drugie bylo za pozno i caly porod
          czula - straszny bol! Ona placila tylko za wizyty u lekarza 100zl/m-c i nic
          pozatym. Opieke sobie chwali i mowi, ze wszystkie inne oplaty to poprostu
          wyrzucone pieniadze. Juz sama nie wiem co robic. Placic za polozna czy nie? I
          skoro znieczulenie daja tez bez oplat to czy jest sens placic?
          • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 12:33
            Nie martw się, na znieczulenie decydujesz się lub nie już w trakcie porodu więc
            nic wcześniej nie musisz płacić. To fakt, że teoretycznie jest znieczulenie
            bezpłatne ze wskazań lekarskich (chyba nic nie pomyliłam :) ale nie znam nikogo
            kto by takie wskazania dostał :)))
            A poród bez znieczulenia da się przeżyć i nawet jeszcze potem można zdecydować
            się na drugie dziecko (jestem tego żywym przykładem :)
            Dziewczyny, wiem, że się stresujecie, ale spokojnie bo tak naprawdę opowada się
            głównie straszne historie. Oczywiście zdarzają się przypadki takie jak twojej
            koleżanki ale ile znasz dziewczyn, które miały komplkacje po znieczuleniu? Ja
            żadnej. Należy więc przyjąć, że nas to również nie dotknie :)
            A co do płacenia - naprawdę może pójść wszystko super jak nie będziesz płacić,
            więc jeśli nie jesteś panikarą i nie możesz lub nie chcesz zapłacić to nastaw
            się, że nie płacisz, jeszcze trochę czasu zostało więc najwyżej za jakiś czas
            zmienisz zdanie.
          • e-millie Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 12:35
            obawiam sie, ze nigdzie (poza cenrtum damiana) nie mamy gwaracji, ze dostaniemy
            na czas znieczulenie (chyba, ze zaplacimy sobie dodatkowo za anestezjologa,
            ktory bedzie dla nas wylacznie), ze trafimy na wspanialy zespol (chyba, ze
            wczesniej go oplacimy i bedzie na nas czekal), ale nie dajmy sie zwariowac :)
            przeciez nie jestesmy urodzonymi pechowcami i na pewno los sie do nas plecami
            nie odwroci. trzeba miec nadzieje, ze bedzie dobrze, a w miare mozliwosci
            zapewnic sobie (czyt. zarezerwowac) opieke: polozna lub lekarza. im blizej
            bedziemy terminu, tym nasza sytuacja bedzie bardziej klarowna - dowiemy sie,
            ktore szpitale zamykaja na czas remontu wlasnie w lipcu, ktore polozne i lekarze
            wybieraja sie w tym czasie na ulopy i wtedy na dobre zaczniemy planowac!
            e-millie
            • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 15.01.07, 12:49
              A tak poza tym to jak Wasze brzuszki? ja mam juz w pasie 19cm wiecej! SZOK! i w
              biodrach 6cm wiecej! Zmieniaja Wam sie terminy porodu? Ja pierwszy termin mialam
              na 30.07 - w moje urodziny :) a teraz po drugim USG bede miala chyba 26.07 :( ?
              Moja dzidzia miala w piatek 12tyg i 1d i 49mm ... ruszala raczka, ktora trzymala
              przy glowce - super widok :) :) :)
              • a.zaborowska1 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 17.01.07, 16:03
                Ja niezgodzę się że Żelazna naciska na porody naturalne. Mój przykład jest
                taki: Pierwsze dziecko urodziłam po 3 dniach wywoływania porodu, drugie zmarło
                w trakcie w szpitalu powiedziano mi że powinnam mieć cesarkę następną (drugi
                poród cc), żeby zapobiec temu co się stało. Jakby nie rozwija się u mnie akcja
                porodowa. Szyjka zamknięta na amen i koniec. Teraz jestem w ciąży lekarz z
                bielańskiego i karowej nawet nie chcieli słyszec o moich wskazaniach do cc.
                Powiedzieli że dopiero jak coś będzie nie tak to wtedy na stół. Tylko że
                takie "jak coś będzie nie tak" to ja już mam za sobą. Pojechałam więc do
                lekarki z Żelaznej wszystko opowiedziałam i zapytałam jak jej zdaniem powinnien
                wyglądać mój poród? Powiedziała że od razu cc w 38tc. że pracuje na Żelaznej i
                tam są brane pod uwagę moje wskazania. Bez żadnych namów ani łapówek. Dla
                tamtych lekarzy koszmar jaki przeżyłam ponad rok temu i śmierć dziecka nie
                zrobił żadnego większego wrażenia. Wszyscy podeszli rutynowo i proceduralnie a
                ja za takie coś to ja dziękuję.
                Jednak co do cc i opieki w szpitalu na Żelaznej będę mogła się wypowiedzieć
                dopiero za 5.5 miesiąca bo narazie to tylko wiem, że napewno jest to drogi
                szpial (rodząc normalnie też by mnie nie było na niego stać) ale mimo to jest
                dużo chętnych. Natomiast niezgodzę się że za wszelką cenę poród naturalny!!!
                • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 12:09
                  Wczoraj dzwonilam do lekarzy na Żelaznej okazało się, że oni średnio chętnie a
                  raczej niechętnie przyjmują w szpitalu. Pewnie chętniej prywatnie? Lekarz który
                  prowadzi ginekologię stwierdził, że obecnie jest u nich horror na oddziale
                  jeżeli chodzi o liczkę pacjentek i lepiej zgłaszać się dopiero na poród nie na
                  prowadzenie ciązy. Powiedział, ze jak bedzie skierowanie na Karowa to przyjmuja...
                  • aninka79 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 12:55
                    Ja chyba zrezygnuję z Madalińskiego i skieruję się w stronę bielańskiego - to
                    pomysł z ostatnuich kilku dni.
                    Chociaż na Madalińskiego rodziła moja sisotra i była bardzo zadowolona, jak
                    poczytałam opinie to troszę mi zrzedła mina.
                    Macie jakieś doświadczenia z bielańskiem???
                    • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 13:05
                      A czemu na Madalińskiego jest żle? ja też biorę ten szpital pod uwagę!
                      • aninka79 Do beata1n 18.01.07, 16:19
                        słyszalam rozne opinie, ze personel niczym sie nie interesuje olewa pacjentki,
                        ze marna opieka. Moja siostra byla zadowolona ale ona miala lekki porod niecale
                        3 godziny po przyjezdzie do szpitala urodzila piekna dziewczynke. Jak zobaczylam
                        lazienki dla pacjentek zalamalam sie wszystko stare, brak cieplej wody pod
                        prysznicem - tak wiec po porodzie musiala myc sie w zimnej (urodzila 1
                        stycznia). wiec jezeli zdecyduje sie na madalinskiego to tylko sala jednoosobowa
                        z osobna lazienka (sa po remocie). Na Madalinskiego mam najblizej, wiec do konca
                        decyzji nie podjeclismy.
              • aniadr76 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 13:55
                beatko ja też mam datę na 26 lipca. W przyszłym tygodniu idę na usg więc
                zobaczymy czy będą jakieś zmiany. Moja fasolka ma dzisiaj 13 tyg. Z tego
                wniosek, że jesteśmy w tym samym tygodniu ;-) pozdrówka, trzymsię cieplutko....!
                • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 14:43
                  Ja pierwsza date z USG zrobionego w 8tyg ciazy mam na 30lipca ... teraz
                  wyliczylam po 2gim usg, ze urodze ok 26lipca. Ale lekarz powiedzial, ze
                  najbardziej prawdopodobna data jest z pierwsezgo usg im wczesniej zrobione tym
                  lepiej ? ... tak uslyszalam ale wiadomo maluszek nie bedzie trzymal sie terminow
                  :) ...
                  • a.zaborowska1 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 15:51
                    W bielańskim jest dobra kadra położnicza. Szpital jest ładny, czysty. Na
                    patologii suuper opieka, podobno siostry noworodkowe trochę mniej miłe. Jak
                    byłam tam w poniedziałek szpital był zapełniony na maxa wszystkich odsyłali.
                    Coś więcej będę wiedziała jak tylko moja psiapsiółka wyjdzie bo obecnie leży
                    tam ale ona miała tam zaklepane miejsce przez swojego lekarza. Mówiła, ze
                    wszystkich z Ulicy odsyłali.
                    • monikaj21 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 22:59
                      Dzisiaj byłam w odwiedzinach u koleżanki na patologii ciąży - po remoncie
                      wygląda naprawdę fajnie, ale o innych niż wygląd kwestiach nie potrafię się
                      wypowiedzieć.
                      • helka06 Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 18.01.07, 23:53
                        Odnośnie Bielańskiego - moja przyjaciółka rodziła w listopadzie 2006, byłam u
                        niej, sala wyremontowana, łazkienki chyba też (nie zwróciłam uwagi). Miała
                        umówioną położną, ale nie była jej potrzebna, bo ją od razu wzieli na salę
                        porodową (odesłali ją o 18, że niby nic się nie dzieje i wróciła po 19.30 ze
                        sporym rozwarciem ;-))) Była zadowolona, choć z obsługi poporodowej mniej.
                        Miejsce, gdzie wywożą dzieciaczki, aby mamy mogły się zdrzemnąć jwyglądało jak
                        jakaś rupieciarnia - pewnie przesadzam, ale zrobiło to na mnie złe wrażenie i
                        nie wyobrażam sobie tam rodzić, choć mam tam najbliżej. Dziś rozmawiałam z
                        przyjaciółka, która rodziła na Żelaznej, dziecko urodziło się z niskim
                        napięciem mięśniowym - wymagana jest codzienna rehabilitacja itp, co mogło byc
                        wynikiem akcji okołoporodowej i powiedziała mądrą rzecz: jeśli ma się tobie coś
                        przytrafić, to ci się to przytrafi, niezależnie w jakim szpitalu będziesz
                        rodzić. Drugie dziecko też planuje rodzić na Żelaznej. Słyszałam, ze teraz na
                        Starynkiewicza panuje sepsa, a szpital ponoć bardzo dobry. Pozostaje nam tylko
                        być dobrej myśli, że wszystko będzie dobrze niezależnie, gdzie nam przyjdzie
                        rodzić. Pozdrawiam.
                        • beata1n Re: Poród w Warszawie: Żelazna, Karowa ? 23.01.07, 13:27
                          Ostatnio uslyszalam, ze na Starynkiewicza sa bardzo dobrzy specjalisci! Mowil to
                          lekarz z prywatnej kliniki.
Pełna wersja