Jakos mi smutno...

21.03.07, 09:01
Jakos mi smutno od wczoraj, nie wiem dlaczego, tak bez powodu. W pewnym
momencie (wczoraj) zaczęłam płakać, normalnie ryczeć bez powodu, az mąż się
przestraszył, że cos się stało a nie chce mu powiedziec. Bez powodu zaczęłam
ryczec i nie mogłam się uspokoić. dzis znowu chce mi się płakac jest mi
strasznie smutno, nie wiem czemu. Czy to hormony czy ta pogoda, smama nie
wiem...
    • azbestowestringi Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 09:04
      hormony pewnie :D
      ja ostatnio zaczelam plakac jak sobie uswiadomilam, ze wokalista z zespolu,
      ktorego akurat sluchalam nie zyje bo przedawkowal heroine a przeciez tak ladnie
      spiewa. w normalnej sytuacji byl pomyslala, ze debil skonczony i ze bardzo mu
      tak dobrze skoro cpal. a tu nagle takie sentymenty mnie wziely :DDDD
    • asia19813 Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 09:08
      dobre..., mam nadzieje, że to minie szybko, bo nie bardzo się "czuję" taka
      smutna...
      • annullka Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 10:32
        ja mam nadzieję, że to hormony, w tym tygodniu jak wstaje rano do parcy
        szczególnie w poniedziałek i we wtorek, to tak mi smutno, płakac mi sie
        chciało, i nawet nie wiem dlaczego, bo na pewno nie ztego powodu, że idę do
        pracy, jak jest tragicznie to przytulam się do męża i troche przechodzi
    • ajila32 Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 10:42
      to muszą być hormony.. smutek dopada i tyle a mój mąż też sie w tym momentami
      nie łapie. Poza smutkiem dochodzą wybuchy nerwów ni stąd ni z owąd i z głupiego
      powodu - huśtawka nastrojów. moim zdaniem trzeba to wziąć mimo wszystko na
      wesoło i nie stresować się za bardzo - w końcu któ powiedział że w ciąży można
      się tylko uśmiechać?
      cieszy mnie przynajmniej, że nie płaczę już w sklepach z rzeczami dla
      maluszków - w I trymestrze po chwili wychodziłam ze łzami w oczach, a ludzie
      dziwnie patrzyli:) tak samo mąż kiedy ryczałam nad zdjęciem noworodka w gazecie.
      musimy być teraz dla naszych panów jeszcze większą zagadką:))
    • sylpal13 Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 11:54
      Ja sie ostatnio popłakałam na reklamie z dzidziusiem, i na modzie na sukces,
      zbytnio tego nie oglądam, ale był akurat jakiś ślub i ryczałam jak bóbr.
      Mężusiowi już zapowiedziałam, ze mam fazę zmiany nastrojów i żeby sie nie
      dziwnił, westchnął tylko.
    • ingapol Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 14:56
      mi też jakos od wczoraj źle. Wszystko mnie wkurza, ze wszystkimi się kłócę,
      głowa mi pęka. Wczoraj brak pomysłu na obiad a dziś brak chęci na robienie
      obiadu. Bym tylko spała
    • katx1 Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 16:24
      No to witam w klubie, najgorzej jest w weekendy, energia mnie rozpiera a muszę
      siedzieć w domu na L4, musiałam też przeprowadzić długą rozmowę z moim mężem bo
      już się gubił w tych moich huśtawkach nastrojów i to się kiepsko odbijało na
      naszych relacjach. On jest naprawdę wspaniały teraz tyle znosi i nie skarży
      się, a ja jestem przyzwyczajona jednak do mężusia egoisty i dużego dziecka, co
      dzień zaskakuje mnie od nowa, gdyby nie to nie dałabym rady sama ze sobą.
      Po ostatnim weekendzie (wyłam całą sobotę i niedzielę) długo zastanawiałam się
      nad powodami i wyszło mi że płaczę bo bardzo tęsknię za moim synkiem,chciałabym
      go już zobaczyć i przytulić, od tego czasu więcej do niego mówię i jest trochę
      lepiej. Jeszcze tylko 4 m-ce dam radę.
      Trzymam kciuki za was wszystkie i całuję, trzymajcie się.

      NaszeZiarenko
    • ja.jagna Re: Jakos mi smutno... 21.03.07, 18:57
      siedzimy wczoraj z mezem na kanapie, troche sie calujemy, maz gdzies mnie tam
      podgryza, smiejemy sie obydwoje, nagle ja zaczynam wyc, bo pomyslalam, ze
      troche mnie to podgryzanie chyba zabolalo... zwariowac mozna:)
    • ja-goda1 Re: Jakos mi smutno... 22.03.07, 11:02
      Hormony,hormony,hormony i pewnie troszkę jeszcze depresji zimowej. Ja jakoś nie
      mam z tym problemu - jestem jakaś strasznie wesoła i optymistycznie nastawiona
      do świata - ale potrafię się wzruszyć na ckliwej reklamie, a na głupim serialu
      płaczę jak na melodramacie - i to mnie trochę wkurza.

      A na takie smutki najlepiej sobie popłakać - to zawsze pomaga. Tym bardziej że
      to na 100 %przejściowy stan.

      Pozdrawiam,A.
    • asia19813 Re: Jakos mi smutno... 22.03.07, 11:34
      dzisiaj spotykam się z koleżanką mam nadzieje że jak wrócę to pozostanie mi
      dorby hymor, a nie jak ostatnio nie wiedzieć cemu się poryczałam, dzis mąz mój
      w domku więc się cieszę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja