Szycie po porodzie

12.04.07, 17:19
To jest mój pierwszy raz i dlatego pytam o takie rzeczy doswiadczone:) Jak to
jest z tym szyciem krocza po porodzie? Oczywiście wiem ze to zależy od tego
czy było samoistne pęknięcie czy nacięcie, ale czytałam gdzieś kilka razy, że
w niektórych szpitalach robią to bez znieczulenia. Nie wyobrażam sobie żeby mi
ktoś zszywał jakąś ranę na żywca!! Napiszcie kobity jak to bylo własciwie u
Was. Można sobie zastrzec że się nie wyraża zgody na szycie bez znieczulenia?
W szpitalu w którym mam rodzić podobno wszystkie pierwiastki nacinają, nie
wiem czy to dobrze, czy źle, zdanie w tej kwestii mam niesprecyzowane do końca
i nie bedę sie kłócić żeby mnie nie cięli, może tak jest i lepiej, ale
perspektywa szycia bez znieczulenia mnie rozwala. Jak z tym właściwie jest??
Pozdrawiam
    • edzia.79 Re: Szycie po porodzie 12.04.07, 17:52
      Kwestie ciecia moze zostaw poloznej niech ona zadecyduje czy bedzie potrzebne ew.powiedz ze chcialabys zachowac cale krocze.
      Ja rodzilam z zzo i do zszywania (bylam nacieta i dodatkowo pekla mi szyjka)mialam podana druga dawke znieczulenia tak ze od pasa w dol nic nie czulam.
      • agness79 Re: Szycie po porodzie 12.04.07, 19:46
        Ja rodziłam bez znieczulenia i byłam nacinana. Przed szyciem dostałam
        znieczulenie w zastrzyku, czego bałam się panicznie ( jak lekarz nabierał
        lekarstwo do strzykawki, to dyskutowałam z nim czy nie mają cieńszych igieł),
        ale nie czułam tego zastrzyku nawet. Przy szyciu poczułam lekkie ukłucia przy
        głębszych szwach, ale nie był to jakiś straszny ból.
    • ridibunda Re: Szycie po porodzie 12.04.07, 20:36
      No własnie, kwestię cięcia pozostawiam połoznej, niech ona decyduje, natomiast
      co do szycia to mnie troche uspokoiłyście. Co prawda ja nie bedę miała
      znieczulenia bo tu nie ma takiej możliwości (nie robią tego od czasu gdy kilka
      lat temu kobieta po zzo na życzenie wykonanym w sąsiedniej miejscowości doznała
      paraliżu i do dziś nie odzyskała pełnej przytomności, choć gdyby była taka
      możliwość, to chętnie bym skorzystała mimo tego wypadku), ale co do szycia to
      mam nadzieję że mnie jednak znieczulą.
      • falka32 Re: Szycie po porodzie 13.04.07, 22:26
        Jakby mnie ktoś próbował szyć bez znieczulenia, to bym mu kopniakiem złamała nos.
        A co do cięcia, to nie mów położnej, żeby ona decydowała, tylko mów, że zależy
        ci na braku nacięcia. Ochrona krocza wymaga trochę wysiłku od położnej, więc jak
        nie musi (a w danym szpitalu jest przyzwolenie na rutynowe cięcie), to cię
        ciachnie i potem powie, że trzeba było. Uwierz mi, że połóg bez naciętego krocza
        to bajka w porównaniu z naciętym, mam za sobą jedno i drugie. A mity o
        nietrzymaniu moczu, wypadaniu macicy itp z powodu nienacinania to są bajki dla
        pacjentek, żeby nie dyskutowały za bardzo. Rzeczywistych wskazań do nacięcia
        krocza, nawet przy pierwszym porodzie jest bardzo niewiele a naturalne
        niewielkie pęknięcia goją się znacznie lepiej, niż z definicji głębokie
        nacięcie. Także jeżeli masz możliwość, to zawalcz o cały tyłek, bo warto. A na
        pewno nie warto dla 2-3 skurczy mniej (bo nacięcie o tyle skraca poród mniej
        więcej) fundować sobie rany w takim miejscu, która się zagoi dobrze albo i nie,
        którą zszyją dobrze, albo nnie, po której nie będziesz przez rok chciała słyszeć
        o seksie, lub nie - tu ryzyko nieprzyjemności istnieje i jest bardzo realne i
        raczej losowe.
        • ridibunda Re: Szycie po porodzie 16.04.07, 13:06
          Dzieki za rady, postaram się zapamiętać. Mam rodzić razem z mężem (chyba ze
          jednak stchórzy:) i już mu zapowiedziałam że ma pilnować żeby mnie na pewno do
          ewentualnego szycia znieczulili, a o tym nacięciu to powiem położnej tak jak
          pisałaś.
          • falka32 Re: Szycie po porodzie 16.04.07, 13:22
            Poczytaj sobie na CiP i na Poród bez stresu - były tam kiedyś kobylaste dyskusje
            na temat nacinania. Jest też wątek "sonda - kobiety bez nacięć" czy jakoś tak.
            Na stronach Fundacji Rodzić Po Ludzku też znajdziesz sporo informacji na ten
            temat. Warto tą wiedzę mieć i mieć swoje zdanie, bo inaczej zostaniesz zarzucona
            miliardem argumentów za nacięciem, postraszona przerażającymi konsekwencjami itp
            - to bardzo częsta praktyka. Zawsze możesz podczas przyjmowania wpisać w kartę,
            że nie zgadzasz się na rutynowe nacięcie krocza, tylko w razie absolutniej
            konieczności i bezwzględnych wskazań (to jest np poród pośladkowy, zabiegowy,
            duża główka dziecka i nieelastyczne krocze) - to trochę dyscyplinuje personel. I
            tak masz gwarancję, że jak będzie trzeba, to cię natną. Natomiast lepiej jest
            uniknąć nacięcia wtedy, kiedy nie trzeba, robionego bezmyślnie i rutynowo, prawda?
    • pocholita Re: Szycie po porodzie 16.04.07, 13:38
      Ja w sumie szycie wspominam najgorzej z całego porodu. Dali mi dwie dawki
      znieczulenia miejscowego, które nie zadziałało, więc czułam absolutnie wszystko.
      To był istny koszmar. 40 minut to trwało i dobrze, że mąż był przy mnie bo
      trzymał małą na rękach, bo ja z bólu nie byłam w stanie.
Pełna wersja