wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche

18.04.07, 12:42
LEZEC! LEZEC! i jeszcze raz LEZEC! I oby wytrzymac jeszcze przynajmniej 10
tyg. Skurcze mam bez przerwy. Dostalam fenoterol i zalecenie lezenia i
nicnierobienia ogolnie. A wogole to najlepiej byloby mi w szpitalu. No ale kto
sie dzieckiem zajmie w tm czasie?
Cholera, jak tu wszystko zorganizowac, zeby dotrwac do konca bez
przedwczesnego porodu. Cholera!
    • lucy_cu Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 12:43
      Ojej :-(
      Trzymaj się!
      • blanka0 Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 13:32
        agusiajasia trzymaj sie jakoś, kiedys leżalam 7 tyg plackiem w szpitalu z
        tyłkiem do góry, koszmar, wiem jakie to cięzkie, ale uda Ci się.
        Musi się udać.
        Leiej w domu niż w szpitalu.
    • kalipowa Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 13:32
      badz dzielna a dasz rade. wiem co mowie - ja leze juz potlora miesiaca...
      uszy do gory
    • pocholita Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 13:58
      A dziecko w jakim jest wieku, bo ja jakoś sobie nie wyobrażam leżenia przy moim
      półtoraroczniaku.
    • f3f Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 15:31
      Trzymaj się bidulko. Najwazniejsze teraz żeby rzeczywiście córa sie nie
      pośpieszyła z przyjściem na świat. Może do synka uda się zaangażować mamę lub
      teściową do pomocy??? albo wogóle wysłać go na pare tygodni babci na "wakacje"?
      A może jakieś przedszkole w ciągu dnia i tylko załatwić pomoc do domu na parę
      godzin i na zaprowadzanie przyprowadzanie z przedszkola ? ?
      Nie wiem czy jakikolwiek z moich pomysłów jest realny, ale może chociaż troche
      pomogę? jesteśmy wprawdzie z tej samej miejscowości ale ja narazie cały czas
      pracuje wiec nic nawet nie mogę pomoc :(
      trzymam kciuki aby udało się jakoś sensownie Ci to poukładać
    • ja-goda1 Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 15:40
      Ojojoj:(

      Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem to musicie z mężem zorganizować pomoc, bo
      lezenie i opieka nad kilkulatkiem się wyklucza. Może jakas sąsiadka chciałaby
      sobie dorobic opiekując sie synkiem w Waszym domu, moze babcie mogą pomóc.
      Bo skoro lezec, to lezeć i juz, nie ma wyjścia. Pamiętaj, dla maluszka każdy
      tydzień w brzuchu jest na wagę złota - więc trzymamy kciuki.
      • agusiajasia Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 16:19
        Dzieki za słowa otuchy!
        Młody ma 2 lata i 4 miesiące. Jest bardzo grzecznym dzieckiem i generalnie
        większość dnia mogę spędzić brzuchem do góry na kanapie, ale czasem trzeba
        wstać, żeby mu chociaż dać jeść. No i tu właśnie przydadzą się babcie i siostry
        moje dwie. Ustalamy dyżury i mam nadzieję, że jakoś dotrwamy do końca. Kochana
        koleżanka przynosi zakupy, a Mąż wychodzi na popołudniowe spacery, bo poranne
        odpadają, przynajmniej na jakiś czas, no i jakoś to będzie. Byle przeszła
        kryzysowa sytuacja.
        Co mnie podkusiło, żeby jechać na działkę w niedzielę? Po tym wypadzie tak mi
        się pogorszyło, a to tylko 80km. Och.... No i mieliśmy na Mazury pojechać na
        weekend majowy, a tu zakaz jazdy samochodem.
        Oby tylko wszystko było dobrze z Młodą i niech sobie siedzi w brzuchu jak
        najdłużej.
        A resztę jakoś da się ogarnąć.
    • e-millie Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 16:40
      trzymaj się agusia, dobrze, że masz pomoc i spokojnego synka, tylko naprawdę
      uważaj na siebie. ja mam za sobą tydzień leżenia plackiem na początku tej ciąży,
      przyjechała mama i bardzo nam pomogła, bo mąż musiał być w pracy. po tygodniu
      leżenia była ogromna poprawa, czego i Tobie życzę. powodzenia,trzymam kciuki za
      Ciebie i córcię,
      e-millie
      • ania_f1 Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 18.04.07, 19:50
        Trzymaj się dzielnie! Tak jak pisały dziewczyny - każdy tydzień jest bardzo
        ważny. Ja w poprzedniej ciąży najpierw leżałam w domu potem w szpitalu i udało
        się dotrwac do 36 tygodnia a zaczęło się tak w 28. Teraz też się trochę martwię
        bo zaczynam miec coraz częściej skurcze, na razie nospa pomaga i staram się jak
        najwięcej leżec. Ale u mnie też to nie jest łatwe, mam w domu synka w podobnym
        wieku (2 lata i 8 miesięcy) a mąż po całych dniach w pracy.

        Dobrze, że ma Wam kto pomóc. Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze!!!
        • a.zaborowska1 Re: wczoraj wizyta u gin - podlamalam sie troche 19.04.07, 17:45
          odpoczywaj, oszczędzaj się jak najdłużej. No niestety czasami tak jest w ciaży.
          Trzymam kciuki a maluch to niech się tak nieśpieszy.

          pozdrawiam
Pełna wersja