rodzicie w ZZO?

07.05.07, 10:02
..bo ja sie zastanawiam ciągle...
    • aurinko Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 13:38
      Pierwszy poród przeszłam bez znieczulenia, a nie było lekko (wtedy nawet nie
      wiedziałam, że jest coś takiego jak znieczulenie), teraz świadomie nie chcę zzo
      i jeśli tylko uda mi się rodzić sn, to na pewno nikt mnie nie zmusi do
      znieczulenia. Dla mnie jest to zbędne, a gorszego porodu niż ten, który mam za
      sobą nie będę miała.
      • joaska_29 Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 13:52
        To mój pierwszy poród - będę rodziła naturalnie - świadomy wybór. Zdaję sobie
        sprawę, że może być ciężko, ale wszyscy przez to kiedyś przechodzili i dali
        radę więc i ja też sobie poradzę.
        ZZO nie chcę świadomie bo:
        1. trzeba leżeć plackiem po porodzie 12 lub 24h
        2. można mieć tzw zespół popunkcyjny czyli np okropne bóle głowy
        3. nie mozesz przytulić i opiekować się maleństwem zaraz po narodzinach bo nie
        masz czucia w nogach.
        Tak więc ja stawiam na naturę o ile to będzie możliwe. Kobitki są silne i dam
        radę. To jest oczywiście moja subiektywna opinia co do zzo :)
        Pozdrawiam.
        • e-millie Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 14:46
          joaska, a kto Ci takie cuda naopowiadał??? ja rodziłam z zzo i będę ponownie
          rodziła ze znieczuleniem. pierwszy raz słyszę, że po znieczuleniu (nie mówię o
          cc) trzeba leżeć plackiem - ja miałam podane zzo, mogłam chodzić, rodzić
          aktywnie, a zaraz po porodzie miałam córeczkę przystawioną do piersi, była ze
          mną w pokoju i się nią opiekowałam sama. bardzo dużo zależy od anstezjologa -
          prawidłowo podane zzo może przyspieszyć poród, przyczynić się do tego, że
          dziecko będzie lepiej dotlenione, bo nie bolą skurcze i można normalnie
          oddychać, na pewno niwelując ból sprawia, że rodząca mniej się męczy i ma więcej
          siły w drugiej fazie porodu, a dla mnie dodatkowa zaleta to taka, że poród
          wspominam wspaniale i nie boję się kolejnego. ja gorąco polecam :)

          joaska_29 napisała:

          > To mój pierwszy poród - będę rodziła naturalnie - świadomy wybór. Zdaję sobie
          > sprawę, że może być ciężko, ale wszyscy przez to kiedyś przechodzili i dali
          > radę więc i ja też sobie poradzę.
          > ZZO nie chcę świadomie bo:
          > 1. trzeba leżeć plackiem po porodzie 12 lub 24h
          > 2. można mieć tzw zespół popunkcyjny czyli np okropne bóle głowy
          > 3. nie mozesz przytulić i opiekować się maleństwem zaraz po narodzinach bo nie
          > masz czucia w nogach.
          > Tak więc ja stawiam na naturę o ile to będzie możliwe. Kobitki są silne i dam
          > radę. To jest oczywiście moja subiektywna opinia co do zzo :)
          > Pozdrawiam.
        • badowimo Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 14:47
          Hmm...Rodzilam 2 lata w znieczuleniu i nie wyobrazma sobie inaczej urodzic. Nie
          jestem masochistka, wystarczjaco sie nacierpie nim trafie do szpitala. Corke
          rodzilam 25 godzin, nim doszlo do wlasciwej fazy porodu nie mialam sil, dlatego
          znieczulenie bylo dla mnie blogoslowianstwem, zreszta podobnie jak dla meza.
          Nie wiedzial jak mi w domu pomoc, caly czas palil, juz chcialam jechac do
          szpitala, ale skurcze byly co 10 minut. Nikt by mnie tam wtedy nie przyjal.
          Jezeli chodzi o objawy opisane przez kolezanke wyzej to z radoscia informuje,
          ze nie mialam zadnego z nich!!
          w 2 godziny po porodzie wstalam z lozka z pomoca poloznej i poszlam
          SAMODZIELNIE DO TOALETY, chociaz nie mialam sil. Lekarz kazal mi wstac i robic
          powoli samodzielne kroki. Bolow glowy tez sobie nie przypominam.
          A juz z tym tuleniem czy opiekowaniem sie dzieckiem to jakies strasznie
          smieszne rzeczy. Jak tylko mala przywieziono mi na sale po szczegolowych
          badaniach, zasiadlam PO TURECKU, przytulilam i zaczelam karmic. Nikt nie
          ucierpial, a juz tymbardziej moje dziecko. Owszem nie masz czucia w nogach, ale
          to trwa i mija. Mi minelo w ciagu 2 godzin.
          A swoja sile wole zaoszczedzic na inne sytuacje, np maratony zwiazane z
          nieprzespanymi nockami.
          No coz...ja o znieczulenie prosze od razu jak tylko pojawie sie w szpitalu i
          nikt nie wmowi mi, ze mozna bezbolesnie urodzic.
          Pzdr
          • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 14:56
            Ja tez rodzilam juz z zzo i teraz tez bede.Plackiem lezy sie przy znieczuleniu podpajeczykowym a nie zzo.
            Na poczatku tez bylam nastawiona na porod bez znieczulenia ale po silnych bolach przez 56 godz i jedynie centymetrowym rozwarciu poprosilam o znieczulenie.
            Samo wklucie nic nie boli,bole sa ledwo odczuwalne a partych wogole nie czulam.
            Dzieki zzo akcja nabrala tempa i urodzilam po godzinie.
            Do zszywania mialam podana druga dawke i ZUPELNIE nic nie czulam bo mialam zdretwialy caly dol.
            Po ok 2 godz od porodu jak dretwienie ustapilo wstalam do ubikacji.
            Maluch byl ze mna od poczatku i sama sie nim zajmowalam.

            Po co sie meczyc skoro mozna rodzic bezbolesnie.Trzeba rozejzec sie ktore szpitale oferuja tansze znieczulenie.W Warszawie jest to szpital Brodnowski gdzie koszt zzo to 350zl.
            • malenkie7 Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 16:05
              Biorąc pod uwage moją kiepską odpornosc na bol - jesli nie bedzie
              przeciwskazan, to chcialabym urodzic ze znieczuleniem. W koncu na cos sie
              przyda to becikowe...
    • kamsi Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 16:29
      Ja koniecznie, od początku jestem o tym przekonana (to moja pierwsza ciąża, nie
      mam ani dobrych, ani złych doświadczeń) - mam nadzieję, że nie mam i nie będę
      miała żadnych przeciwwskazań do znieczulenia i w ogóle nie wydarzy się nic, co
      mogłoby mi uniemożliwić skorzystanie z niego.
    • ingapol Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 17:13
      ja bardzo bym chciała mieć zzo, ale tu na forum koleżanka z mojego miasta
      napisała że w tym szpitalu znieczuleń nie ma. Mam nadzieję że sie myliła,
      zapomniałam zapytać swojej gin o to.
      A z tym bolem głowy to na pewno jest po ledźwiowym, miałam tak po operacji
      kolana. Płakałam z bólu :(
      • paris4 Re: rodzicie w ZZO? 07.05.07, 18:53
        Pierwsze dziecko urodziłam bez znieczulenia, ale pród miałam szybki 4 godziny
        niecałe i naprawdę wspominam go dobrze, więc cieszyłam się, że zzo nie podali.
        Zawsze to dodatkowa ingerencja która w tym przypoadku nie była potrzebna.
        Teraz cały czas się waham czy rodzic w szpitalu w którym zzo na pewno nie
        dostanę czy jednak wybrac ten w którym podadzą zzo, ale tam dużo gorsze
        warunki...
        • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 08:00
          paris ja bym wybrala szpital z mozliwoscie zzo.zawsze lepiej miec taka ewentualnosc.nie wiadomo jak tym razem potoczy sie porod.zycze ci zeby byl tak samo lekki ale nigdy nic nie wiadomo.
          • paris4 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 08:06
            edzia no ja niby też tak myślę, ale w tym szpitalu oprócz zzo straszny syf a w
            tym trugim naprawdę super warunki.
            A tak w ogóle wkurza mnie strasznie to, że zzo jest traktowane jak niewiadomo
            jaki luksus, albo każą za to płacic jakieś chore sumy:/ Przeciez to powinien
            byc ogólno dostępny standard, nie żyjemy w średniowieczu....
            A faktem jest też to, że u nas po podaniu zzo trzeba leżec bo podają tyle, że
            traci się czucie od pasa w dół jak przy operacji wrrrrrr. Może nie wszędzie tak
            jest, ale zazwyczaj tak się to kończy
            • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 08:10
              paris ja pierwsza dawke do porodu mialam mala akurat tyle zeby zniesc bole pozniej do zszywania bylam cala zdretwiala-tak jak piszesz.po ok.2 godz to minelo.
              No sama nie wiem rzeczywiscie jak jest syf to nie bardzo.Moze masz duzy prog bolu i dasz rade?
            • badowimo Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 09:03
              Powiem tak, pierwsze dziecko rodzilam w New Jersey w Stanach i pomimo, ze
              dostalam rachunek za porod w wys.32 tys $, oczywiscie wszystko pokrylo
              ubezpieczenie to juz 2 tys$ placilismy za znieczulenie z wlasnej kieszeni.
              Tak ze jak widac nie jest to ogolno dostepny standard i nie ma co sie dziwowac,
              ze w Polsce za zzo sie placi. Mysle, ze trzeba sie cieszyc ze wogole zakladaja
              zzo w wiekszosci szpitalach.
              Ale juz np bogatszy stan taki jak New York a raczej ubezpieczenie, ktore tam
              mialam na porod i przebieg ciazy pokrywa zzo.
              Mnie raczej dziwi, ze pomimo tylu afer zwiazanych z lapowkarstwem, ktore
              ujrzaly swiatlo dzienne dalej funkcjonuje powszechne oplacanie lekarzy czy
              poloznych przez ciezarne. Kurcze, to przeciez ich praca!!
              Ja w ramach ubezpieczenia amerykanskiego, miejskiego mialam taka opieke w
              szpitalu, ze po prostu czulam sie jak jakas krolowa, hehe. Serio. Maz byl ze
              mna 3 dni w szpiatlu, spal w tej samej sal, kapal sie, jadl. Wyszlismy ze
              szpitala zostawiajac w nim jedna bombonierke, ktora wreczylismy pielegniarkom.
              Ani centa wiecej. Zreszta przy samym akcie wreczania tych czekoladek, babkom
              oczy na wierzch wyszly, jakby nikt im nigdy tak nie dziekowal.

              A faktem jest też to, że u nas po podaniu zzo trzeba leżec bo podają tyle, że
              > traci się czucie od pasa w dół jak przy operacji wrrrrrr. Może nie wszędzie
              tak
              >
              > jest, ale zazwyczaj tak się to kończy.

              Zzo przewaznie podaje sie w zaleznosci od wagi i wzrostu, sa normy jakie mozna
              podac. Nikt w Ciebie nie laduje jak w zwierze, tyle ile mu sie podoba, tak
              zebys sie ruszyc nie mogla! Nie wiem, skad wy bierzecie takie rewelacje??

              • paris4 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 12:22
                Takie rewelacje bierzemy z polskich szpitali. Anestezjolodzy rzadko wykonują te
                znieczulenia do porodu sn i jak już podadzą to na fest:))) tak jak do cc
                • e-millie Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 12:42
                  wszystkie moje koleżanki rodziły z zzo i żadna nie miała takich problemów,
                  chodziły, rodziły aktywnie, a potem karmiły piersią i opiekowały się dzieckiem.
                  ja również. wiem, że są szpitale, w których lekarze nie mają jeszcze
                  doświadczenia, ale chyba zdarza się to coraz rzadziej.
    • monikaj21 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 09:40
      Ja pierwsze dziecko urodziłam bez znieczulenia - jak się zdecydowałam na
      znieczulenie to było już za późno bo rozwarcie było za duże :)
      Teraz nie nastwiam się specjalnie ani na tak ani na nie, chociaż wolałabym mieć
      znieczulenie z dwóch powodów - żeby mieć siłę jak mi podadzą dziecko po
      porodzie (wtedy czułam się tak zmęczona że oczy mi się same zamykały i miałam
      kiepski kontak z otoczeniem) i żeby przeżyć szycie (to była ponad godzina
      okropnego bólu).
      Ale jak bym nie zdążyła to i bez znieczulenia da się przetrwać ;)
      • aurinko Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 13:29
        To ja jeszcze dodam, iż nie czuję się masochistką (jak wcześniej zostało to
        określone) rezygnując z zzo.
        • e-millie Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 13:45
          ja akurat rodzę z zzo, ale rozumiem dziewczyny, które podejmują inną decyzję.
          uważam, że to powinna być decyzja kobiety i tylko kobiety. znam dziewczynę,
          położną w dodatku, która nie chciała mieć podanego zzo, ponieważ bardziej bała
          się samego wkłucia w kręgosłup niż bólu porodowego. mój mąż zresztą też potrafi
          zemdleć przy pobraniu krwi, więc rozumiem dobrze osoby, które nie lubią igły :)
          myślę, że dziewczyny, które nie są przekonane do zzo, a bardzo boją się bólu,
          mogą spróbować rodzić o własnych siłach, a w trakcie poprosić o zzo - zresztą
          tak się właśnie często dzieje. trzeba tylko pamiętać, że zzo podają do pewnego
          momentu, kiedy rozwarcie nie jest jeszcze zbyt duże. będzie dobrze!
          • badowimo Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 14:00
            Jasne, ze kazda zrobi jak uwaza. Jest jedna rzecz w tej dyskusji, glosy
            dziewczyn ktore nie rodzily nigdy wypowiadaja sie anty zzo, piszac o rzeczach
            ktore wogole nie wystepuja. Zwykle wprowadzanie innych w blad.
            Poza tym z tym oczekiwaniem na zzo do czasu az zacznie bolec, to nie
            polecalabym. Moja siostra miala oplacone znieczulenie, tak ja nawracala
            polozna, ze jeszcze godzinka i urodzi i ze nie potrzeba znieczulenia, ze mijaly
            godziny, siostra wila sie w bolach, blagala o pomoc. Jak zdecydowanie poprosila
            o znieczulenie bylo juz za pozno i dziecko z niej wydzierali, bo nie miala sily
            wspolpracowac.
            Na kolejne dziecko zdecydowala sie dopiero po 5 latach, jednak 2 rodzila z zzo
            i juz nie w Polsce.
            U mnie jest na odwrot, po cudnym porodzie ze znieczuleniem w usa, drugie
            dziecko rodze w Krakowie, zobaczymy jak bedzie.
            Oczywiscie z zzo!
            Pozdrawiam.
          • agatka_1979 Re: rodzicie w ZZO? 08.05.07, 14:12
            no właśnie ja się boję bardzo samego wkłucia...choć nie wiem czy bardziej niż
            bólu porodowego...najwyżej właśnie zrobię tak że poproszę o zzo w trakcie
            porodu (mam nadzieję że zdążę) jeśli do tego rozwarcia 4m będę "konać" z
            bólu...choć do tej pory to moze być lekko...nie zdecyduję się a potem nie dam
            rady...ehh...Tak przy okazji to słyszałam, że aby móc skrzystać z zzo trzeba
            mieć zrobione badanie na krzepliwość krwi..tak na ok 2 tyg przed porodem...
            • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 09.05.07, 08:56
              agatka ja nie pamietam zebym miala robione takie badanie.chyba do zzo nie jest potrzebne bo krew tam nie leci-nie wiem zapytaj gina.
              Wklucia sie nie boj bo nie boli;musisz sie skulic,lekarz smaruje skore preparatem znieczulajacym,pozniej robi zastrzyk ze znieczuleniem miejscowym-czujesz lekkie uklucie igly,to nic w porownaniu z bolami i nawet nie zwrocisz na to uwagi.pozniej jak jestes juz znieczulona wprowadza cewnik.NIC NIE BOLI tylko trzeba pamietac ze podczas podawania zzo nie mozesz sie ruszyc zeby lekarze dobrze trafili.
              Anastazjolog mi mowila ze pierwszy bol bede czula,drugi bedzie mniejszy a trzeciego nie bedzie.
              Ta dawka wystarczyla mi na godzine,pozniej zaczelam rodzic a do tej pory rozwarcie szlo bardzo kiepsko.Boli partych nie czulam.
              Druga dawke dostalam do zszywania.
    • joaska_29 Re: rodzicie w ZZO? 09.05.07, 10:18
      Ten mój wcześniejszy "wywód" dotyczył chyba faktycznie CC, a nie ZZO. Dopiero
      po przeczytaniu Waszych postów oczy mi się otworzyły. Sory za zamęt. Jak będzie
      mocno bolało, to też się chyba dam namówić na ZZO, ponoć w moim szpitalu jest
      ono za darmo :-)
      • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 09.05.07, 10:54
        joasiu cc tez robia w zzo.chyba myslalas o znioeczuleniu podpajeczykowym po ktorym rzeczywiscie trzeba lezec plackiem kilka godzin.czasami stosuje sie go do cc.
        W twoim wypadku nie zastanawialabym sie dlugo nad zzo-na dodatek za darmo,bierz po co sie meczyc?
        • joaska_29 Re: rodzicie w ZZO? 09.05.07, 15:18
          Właśnie zobaczę w "trakcie" jak faktycznie bóle będę miała nie do zniesienia to
          poproszę o zzo. Tylko rozwarcie nie może być większe niż 3 cm - czy to prawda?
          Jak będzie większe i stwierdzę, że nie dam rady to czy mi podadzą mimo to ZZO?
          • edzia.79 Re: rodzicie w ZZO? 09.05.07, 18:38
            Joasiu wlasnie musi byc wieksze niz 3 cm.Mi podali przy 4-5cm.
            teraz drugi porod i martwie sie zebym tylko zdarzyla na czas z zzo.
Pełna wersja