kamamama2
15.05.07, 22:22
Witajcie
Przepraszam z góry, że wprowadzam gorycz w nasz wspólny czas oczekiwania na
Maleństwa, ale może któraś z Was będzie mogła mi pomóc.
Cztery miesiące temu mój dobry, kochany mąż, cudowny ojciec i najbliższa mi
osoba na swiecie powiedział, że postanowił odmienić swoje zycie i wyprowadził
sie do koleżanki z pracy. Byliśmy razem 13 lat, mamy 7-letniego syna i czekam
na nasze zaplanowane drugie dziecko...Walczyłam, prosiłam, starałam się. Na
nic. Niewiele brakowało a straciłabym ciążę. Jest mi ciężko podwójnie, bo
właściwie nie mam żadnej rodziny, a przecież muszę sobie poradzić.
W dodatku ten cudowny dotąd tata uznał, że 500 złotych na dwoje dzieci to az
za duzo, bo za co on będzie żył.
Dziś byłam u adwokata. Nie chcę zrobić krzywdy mojemu mężowi, za bardzo go
kochałam i źle mu nie umiem życzyć, ale muszę zadbać o dzieci i je
zabezpieczyć.Adwokat powiedział, że powinnam zbierać rachunki za wszystko, bo
na tej podstawie ustali się wysokość alimentów i tu mam właśnie kłopot, bo
moja przyjaciółka ma roczne dziecko i właściwie prawie wszystko od niej
dostanę, więc nie bedę miała tych paragonów na ubranka, łóżeczko itp.
Może któras z Was nie potrzebuje paragonów, a robi zakupy dla swojego
Malutka? Będę wdzięczna za pomoc mamom z Warszawy.
Pozdrawiam wszystkie lipcóweczki.