Już zaczynam panikować

26.05.07, 23:09
Zaczynam się już bać, porodu, wszystkiego. Brzuch mi się obniżył i mam
rozmiękczoną szyjkę więc spodziewam się szybszego porodu ale podświadomie
liczę, że to jeszcze nie. Nie mam prawie jeszcze nic dla dziecka oprócz tego
co po starszej córce i paru drobiazgów i chyba specjalnie to odkładam. W
pierwszej ciąży nie myślałam o porodzie itp. w ogóle ale teraz już wiem jak to
jest więc panikuję. Mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia "przed".
    • asia19813 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 05:57
      nie strasz ;), ja na razie sie nie boję, to moja piersza ciąża, do porodu
      jeszcze ok. 6 tygodni. Dla dziecka prawie tez nic nie mama, no kilka ubranek,
      jakos nie moge się do tego zabrać. Będzie dobrze, nie martw się. Powodzenia
      • edzia.79 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 10:19
        A ja juz nie moge sie doczekac.
        Narazie sie nie boje,bardziej tego czy zdaze ze wszystkim i jak dam sobie rade z 2 dzieci.
        Mam juz dosc tej ciazy,upalow itd.

        Kiedy bedzie wreszcie LIPIEC!!!!
      • malenkie7 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 10:24
        A ja spanikowalam potwornie podczas ostatniej wizyty w szpitalu, lezalam i
        zwijalam sie z bolu, polozne i lekarze robili wokol mnie niezly ruch,
        przestaszaylam sie nie na żarty, ze moge zostac w szpitalu do konca ciazy, a w
        domu nie mamy nic dla dziecka, poza zamowionym wozkiem i fotelikiem... ALe
        szczesliwie we czwratek wyszlam ze szpitala i w sobote (wczoraj znaczy sie)
        popedzilismy na zakupy. I zapewne doswiadczone mamy juz o tym wiedza, ja jestem
        zielona wiec nie wiedzialam - takie zakupy sa strasznie wyczerpujace!!! Mialam
        ze soba dwie dlugie listy, a i tak myslalam ze oszaleje - zwlaszcza ze z
        podejmowaniem szybkich decyzji u mnie krucho.
        Nie kupowalam ubranek i gadzetow dla dziecka, bo ciagle ktos mi mowil o
        przesadach - chromolic przesady! Pawel powiedzial mi, ze gdyby musial sam robic
        te zakupy, to by osiwial, a gdzie jeszcze poprac, poprasowac ubranka. Jestesmy
        zdani sami na siebie, rodzice, tesciowie daleko, moja siostra w pracy od rana
        do wieczora. Nie odwlekajcie zakupow i szykujcie torby do szpitala, niech sobie
        spokojnie czekają.

        A co do porodu - to ja panicznie boje sie czy Maluszek urodzi sie zdrowy... Ale
        chyba prawie kazda z nas tak ma...
    • joaska_29 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 10:59
      Dziewczyny,
      do porodu (to mój pierwszy) podchodzę tak:
      POZYTYWNE MYŚLENIE I DOBRE NASTAWIENIE TO POŁOWA SUKCESU! Będzie dobrze, damy
      radę - grunt to nie panokować i uwierzyć w siebie!

      Mnie ostatnio mój gin nastawił odpowiednio: trzeba urodzić bo nie ma innego
      wyjścia i trzeba dać z siebie wszystko, żeby pomóc dziecku wyjść do nas, nie
      panikować tylko świadomie chcieć urodzić i wszystko dobrze się potoczy!

      Trzymam za Was kciuki i za siebie też :-)
      • asia19813 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 11:03
        Amen!
    • a090707 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 13:03
      ja nie pralam jeszcze ubranek i nie spakowalam torby do szpitala, poza tym
      jestem gotowa-wszystko juz kupione.na razie nie boje sie porodu, wiem, ze musze
      urodzic, oby tylko wszystko bylo dobrze
      • edzia.79 Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 18:47
        Ja tez dochodze do takiego zalozenia ze to tylko jeden dzien meki a pozniej bede szczesliwa z moja malutka.
        nikt tego za mnie nie zrobi wiec nie ma co panikowac.

        Glowa do gory-bedzie dobrze.
        • kamsi Re: Już zaczynam panikować 27.05.07, 19:39
          I ja też tak myślę - dokładnie, przecież poród nie trwa tygodniami, tylko
          zaledwie godzinami, po co myśleć inaczej i się stresować.
          Co do przygotowywania rzeczy i przesądów - cieszę się, że już parę dni temu
          zabrałam się do prania i prasowania ubranek - prasuję na raty nadal, już mi na
          szczęście niewiele zostało. Gdybym miała przesądnie czekać z gromadzeniem
          ubranek i ich przygotowaniem do ostatniej chwili, to już widzę, jak poród
          zastałby mnie w totalnym lesie, naraz bym na pewno nie dała rady tego uprasować
          chociażby.
          To samo odnośnie do wózka i innych rzeczy - wczoraj wybraliśmy się na wielkie
          oglądanie wózków, chcieliśmy porównać tylko raptem parę sklepów, a i tak
          wróciłam wykończona - upałem przede wszystkim, a przecież im bliżej daty
          porodu, tym lato będzie bardziej w pełni i temperatury coraz wyższe, nie wiem,
          jak dałabym radę przed samym porodem zrobić zakupy.
    • lizie81 Re: Już zaczynam panikować 28.05.07, 11:38
      Madzia no co ty panikujesz? ja to moge bo to moj pierwszy raz, ale ty juz wiesz
      czego sie spodziewac, poza tym w wiekszym miescie jest wiecej mozliwosci, u
      mnie w szpitalu nie podaja nawet zzo bo nie ma wystarczajacej liczby
      anestezjologów, wiec masakra nawet na to nie moge liczyc... a jeszcze 6 czerwca
      mam najprawdopodobniej obrone i troche sie dygam jechac pociagiem 300
      kilometrow w tak zaawansowanej ciazy... no ale nie mam wyjscia, musze to
      zalatwic przed porodem..
      Buziaki
      Eliza
      • babajagaa Re: Już zaczynam panikować 28.05.07, 12:04
        Ja mysle pozytywnie,zaczne sie bac jak sie zacznie porod-jestem tego
        pewna,szyjke mam miekka,za tydzien ide do gina a jak sie okaze ze sie jeszcze
        skrocila to chyba zaczne sie wczesniej stresowac,podobno jak szyjka jest miekka
        to szybko sie rodzi ale nie znaczy wcale ze mniej boli..
      • asia19813 Re: Już zaczynam panikować 28.05.07, 12:05
        u nas tez podobno nie ma zzo, szkoda, sama nie jestem przekonana do
        znieczulenia, ale myśl o tym że jeśli będzie mocno bolało i trudno będzie
        wytrzymac, jest możliwośc znieczulenia, łatwiej by było rodzić.
Pełna wersja