burda3 Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 14:39 Rozumiem Cię...mnie męczy upał, spuchniete nogi i rece i totalny brak sił - czuję sie jak przed grypą.... Jedyna mobilizacja to wstac z łózka do komputerka i podejrzec co sie dzieje na forum :-) Odpowiedz Link
lopez32 za szybko wyslalam 11.06.07, 14:40 wiem ze wszystkim nam cieżko, ja juz nie mam sił dalej tak łazic, dziecko jest juz bardzo nisko, pupę ma moze z 4 cm nad pępkiem, brzuch opadł 29 maja, pachwiny nie dają mi chodzic, a na dole mam takie kłucie, jakby dziecko wkręcało sie główką w kanał szyjki, mimo to sprzątam jak kretynka, prawie sie czołgam, ale dzisiaj np. MUSIALAM umyć okna i podłogi, a mam troche do mycia, porządki na pólkach, małe przemeblowanie, pranie, obiad, zakupy. Ja chyba zwariowałam, ale od wczoraj mam lepszy humeo, wcześniej bez kija nie podchodź i wielką ochote na sprzatanie. po tym wszystkim brzuch zaczął mnie kłuc w bokach i od góry, ale uspokoiło sie ide poleżec jak tylko makaron dogotuje. A jak u was z wiciem gniazda??? tez latacie ze szmatą po domu?? Odpowiedz Link
annullka Re: za szybko wyslalam 11.06.07, 14:48 ja sprzątam, musze zrobic małe przemeblowanie, tzn przenieśc ciuchy ze starej szafy do nowej i może mała segregacja, poza tym planuję, ale bardzo mi sie nie chcę, pranie i prasowanie i w końcu muszę sie spakować do szpitala, ale mam lenia gigant i jak go wygnać Odpowiedz Link
lopez32 do annulka 11.06.07, 14:54 to chyba masz jeszcze troszke czasu jak ci sie nie nie chce, przed porodem dostaniesz speeda:)Ja mam wszystko od dawna spakowane, dzieciece ciuszki poprasowane, lóżeczko naszykowane, chyba nawet szpilki mi nie brakuje:). Odpowiedz Link
annak07 Re: do annulka 11.06.07, 15:05 w srode zaczynam 37 tc. Torby nie mam spakowanej, nic mi sie nie chce ale ... od wczesnych godzin rannych biegam za i bawie sie z moim synkiem, ktory w sierpniu bedzie mial 3 lata. Dzisiaj wyszlismy o 8:30 na plac zabaw, najwiekszy upal przeczekamy w domu. Pozniej o 17:00 do 20:00 znowu na podworko. Zasnal teraz na jakas godzinke, i wlasnie mam ochote na "nicnierobienie". Ciezko z tym duuzym brzuchem, uff Odpowiedz Link
borowka78 Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 15:00 ha, ja to bym chciala sprzatnac chate, ale nie wymienili nam jeszcze tych CHOLERNYCH drzwi!!!! czekam i czekam i sie wkurzam...2 razy ze szmata nie mam zamiaru latac, wiec leze i sie oszczedzac a potem...suip...zamienie sie w sprzataczke:-) humor mam dobry...na szczescie Odpowiedz Link
joaska_29 Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 15:09 Ja dziś mam dzień leniuchowania! Mąż wyjechał w delegację, nie robię żadnego obiadu, nie sprzątam, mam to w nosie :) Jedyne co zrobiłam to wyprałam białe rzeczy dla Małej - pierwsza pralka się suszy. Jutro wypiorę kolorowe rzeczy. Potem czekać mnie będzie prasowanie i pakowanie torby do szpitala. Takie są moje obowiązki na cały tydzień :) A i oczywiście będę musiała coś uotować jak Mąż wróći, ale to dopiero pojutrze! Póki co odpoczywam, leżę z nogami do góry, zaglądam na forum i tak wyglądać będzie mój cały dzień dziś i jutro. Pozdrawiam Was :) Odpowiedz Link
asia19813 Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 15:53 my mamy małe mieszkano na poddaszu u teściów w domu, kuchnia, łazienka i pokój ok. 30m2, sprzątania nie duzo, ale ciągle cos przestawaim, cos myję, coś wyrzucam, boniepotrzebne... teraz myśle o przemeblowaniu, o miejscu na łóżeczko i szafe dla dziecka, to 35tc a ciuszki jeszcze nie uprane i w ogóle, musze się sprężyć i jakos pośpieszyć męża z przemeblowaniem Odpowiedz Link
malenkie7 Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 16:58 a ja nie daje rady z... niepokojem. No za cholere nie moge tak na maxa nastawic sie optymistycznie. Powoli przygotowuje rzeczy dla synka i siebie, ale optymizmu mi to nie przysparza, wiem, wiem, glupia idiotka ze mnie...:( Boje sie jak diabli. Odpowiedz Link
eljena Re: juz nie daje rady...:( 11.06.07, 19:19 A ja w ogole nie moge sobie miejsca znalezc i jakas taka marudna jestem i nic mnie nie cieszy i nic mi sie nie chce. W ogole siebie nie poznaje. Dobrze, ze jeszcze do pracy chodze, bo inaczej to snulabym sie po domu jak cma... Odpowiedz Link
zabka1233 Re: juz nie daje rady...:( 12.06.07, 09:46 u mnie maly remont maz mogl wreszcie wziac sobie urlop i maluje pokoj niby to nic ale ja mam dosc , mam wrazenie ze brakuje mi powietrza i jeszcze niedlugo przywiaza mi komode to zaczne prac i prasowac , pozniej bede juz tylko odpoczywac i czekac na malenstwo Odpowiedz Link
igana77 Re: juz nie daje rady...:( 13.06.07, 11:31 Jejku dziewczyny,ale macie fajnie możecie troche połazic,posprzatac;-)nie to co ja....leżę od 3tyg,głównie na lewym boku,magnezuje sie na maxa,mówie do brzucha ,ze jeszcze ciut i bedzie po wszystkim,ale ześwirować od nic nie robienia tez można ZAPEWNIAM.Mam nadciśnienie i twardy jak skała brzuch i jak moja ginka postraszyła mnie1)szpitalem,2)odklejajacym sie łożyskeim i innymi "przyjemnosciami" to leżę grzecznie (moja rodzinka mnie pilnuje- własciwie to jestem lekko ubezwłasnowolniona).Ale jak tak leżę to myśle,że jak Zośkul juz bedzie to odbije sobie to lenistwo z nawiązką;-)Pozdarwiam wszystkie wielkobrzuszne!! Odpowiedz Link
zorkaa Re: juz nie daje rady...:( 13.06.07, 12:10 hej! mi jeszcze zostało troche czasu, bo pod koniec lipca mam termin, ale ostatnio strasznego szfungu dostałam. ostatnio obudziłam się nawet o 4.30 i od rana ciągle coś robiłam:) jak nie ja, mam naturę lenia wylegującego się do południa:). ale teraz poprostu nosi mnie. pomalowałam już komódki dla młodego, teraz jestem w trakcie malowania łóżeczka, oprócz tego szyję nowe zasłony, sprzątam codziennie, ciągle przekaładam ubranka, latam ze szmatą i szukam "wroga". mąż mnie nie poznaje;)nawet brzuszek przestał mnie pobolewac i złe humory gdzieś zniknęły, z upałem też jakoś sobie radzę, bo nie muszę wychodzic nigdzie w ciągu dnia. pozdrawiam i życzę równie dobrego humoru! Odpowiedz Link