świadomy poród

12.06.07, 18:00
hej dziewczyny
siedzę cały dzień na necie i szukam informacji na temat takiego właśnie
świadomego porodu i po raz pierwszy jakoś mnie natchnęło, ze nie zamierzam
się poddać praktykom panującym w szpitalach i będę mocno walczyła o swoje
prawo do porodu takiego, jakiego ja chcę! Miałam ogromne wątpliwości co do
niezbędności nacinania krocza, potrzebne? czy wiele hałasu o nic?
Poniżej podaję wątek, który warto przejrzeć w całości. Ja zamierzam, przy
pomocy męża, walczyć o swój poród.
Oczywiście świadomy to nie tylko taki, żeby nie dac się naciąć. Tylko taki,
gdy wie się czego się chce i stara się to właśnie zrealizować. Energia mnie
dopadła :)
A jak Wy planujecie swój poród? Myślicie o nim? Bo ja do tej pory nie... :)

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&s=0
    • monikaj21 Re: świadomy poród 12.06.07, 18:58
      Ja nie planuję - za pierwszym razem przekonałam się, że poród to zupełnie coś
      innego niż byłam sobie w stanie wyobrazić - inne uczucia, samopoczucie, inne
      możliwośći własnego ciała i psychiki. Tak przynajmniej było w przypadku tamtego
      porodu - teraz pewnie jakoś podświadomie nastawiam się na to co już znam (czyli
      że będzie trochę podobnie) ale dziewczyny, które rodziły po kilka razy mówią,
      że bardzo rzadko 2 porody są do siebie podobne (nawet w przypadku tej samej
      mamy).
      Komfort mojej sytuacji polega na tym że będę rodzić z meżem i właśną położną, z
      którą rodziłąm pierwszym razem - do obu tych osób mam pełne zaufanie w kwetii
      porodu. Mogę wręcz powiedzieć że to praktycznie oni urodzili naszą córeczkę
      przy mojej współpracy :) Tak więc nie muszę nastawiać się walecznie i nie
      zamierzam z nikim się kłócić bo wiem że będą dbali o to co dla mnie i dziecka
      najlepsze (szczególnie ważne jest zaufanie do położnej, bo to ona właściwie
      podejmuje najważniejsze decyzje przy porodzie bez komplikacji, a mam nadzieję
      że mój taki będzie)
      Przed pierwszym porodem czytałam te wszystkie wątki (typu 'nie nacinać, nie
      przyspieszać, nie przebijać pęcherza, rodzić w pozycji wertykalnej') i się
      nakręcałam, że to bez sensu, to bez sensu. Pierwsze 11 godzin 'rodziłam' w domu
      z położną przez telefon, potem w szpitalu już krótko bo jakieś 2,5 godziny.
      Wszystko było super, ale w pewnym momencie straciłam nieco kontakt z
      rzeczywistośćią i kontrolę nad własnym ciałem - nie wyobrażałam sobie takiego
      uczucia wcześniej. W życiu bym nie urodziła w kucki czy coś w tym stylu bo ja
      zwyczajnie nie dałam rady utrzymać się na nogach. Tak więc mój poród w końcówce
      nie był absolutnie świadomy ale najlepszy z możliwych w tej sytuacji.
      • edzia.79 Re: świadomy poród 12.06.07, 20:14
        Co do nacinania to jestem za.Wole byc nacieta niz popekana,a naciecie ulatwia urodzenie dziecka wiec po co glupio obstawac przy swoim jak nie znamy sie na tym tak dobrze jak polozna.
        Ja jej zaufam bo ona wie co robic i jak bedzie taka potrzeba to niech nacina
        Nacieta bylam tez przy pierwszym porodzie i nie miala pozniej zadnych problemow;naciecie nie bolalo,zszywanie tez nie bo mialam zzo,szwy zdjeli w 5 dobie.wszystko ok.
    • lipiec_2007 Re: świadomy poród 12.06.07, 20:30
      Od dawna mam wiele watpliwosci i sprzecznosci, jesli chodzi o porod aktywny i
      naturalny vs porod sterowany przez personel medyczny z czasami nieuzasadnionymi
      praktykami i rutynami medycznymi.

      Mam w glowie metlik. Z jednej strony promuje sie naturalne porody bez
      interwencji medycznych (nacinania, znieczulen, zbyt szybkiego odbierania matkom
      noworodkow do wazenia i mierzenia etc). Druga strona medalu to szpital i
      panujace w nim zwyczaje. Przyznam szczerze, ze boje sie narzucic personelowi
      wlasnej wizji porodu, bo moze to spowodawac niepotrzebne napiecia i
      nieprzyjemna atmosfere podczas porodu. A bardzo zalezy mi, zeby w tym waznym
      momencie miec przy sobie osoby mi zyczliwe i troskliwe.

      Sama wiec nie wiem: poddac sie dla swietego spokoju, czy walczyc o swoje i
      niepotrzebnie tracic energie.....
    • e-millie Re: świadomy poród 12.06.07, 22:12
      ja będę rodziła po raz drugi i chciałabym, żeby ten poród był świadomy -
      oczywiście w granicach możliwości szpitala i moich własnych. już kilka miesięcy
      temu zrobiłam sobie listę rzeczy, które są dla mnie istotne i omówiłam ją ze
      swoim lekarzem, który będzie przy porodzie. chciałabym mieć poród rodzinny, zzo,
      rodzić cały czas w "swoim" pokoju, żeby na ostatnią fazę nie przechodzić do
      innej sali, jak to się dobyło za pierwszym razem, mieć możliwość wyboru pozycji
      parcia. bardzo chciałabym urodzić bez nacięcia i na pewno będę to podkreślała,
      jak tylko nas przyjmą do porodu, ale oczywiście jeśli położna uzna nacięcie za
      niezbędne, to nie będę się upierała. mój pierwszy poród trwał niewiele ponad
      dwie godziny, byłam nacięta, ale niewiele, córeczka urodziła się nie wymęczona,
      zdrowa, dotleniona, ja nie czułam się specjalnie zmęczona - na pewno po części
      dzięki zzo, ale może też trochę dzięki temu nacięciu. trudno mi to dzisiaj
      oceniać. mam nadzieję, że wspomnienia z drugiego porodu będę miała równie miłe
      jak z pierwszego, czego Wam wszystkim gorąco życzę!
      • aurinko Re: świadomy poród 12.06.07, 22:26
        Ja mam bez umówionej położnej i bez "swojego" lekarza zapewnienie ze strony
        personelu porodówki, że przede wszystkim liczy się moje zdanie i jeśli nie
        będzie wyraźnej konieczności aby było inaczej niż ja chcę, to nikt na siłę nie
        będzie mi niczego narzucał. I w taki sposób mogę wybrać pozycję rodzenia,
        korzystać bez problemów ze sprzętu dostępnego w szpitalu (wanna, drabinka,
        worek, piłka), mogę chodzić, siedzieć, leżeć - jak mi będzie wygodnie, partner
        będzie o wszystkim informowany i może być obecny ile chce i kiedy chce, golenie
        i lewatywa wyłącznie na moje życzenie, przy czym sama muszę się o to dopominać
        jeśli będę chciała, nacinanie krocza tylko w razie bezwzględnej konieczności.
        W sobotę pojechaliśmy do szpitala obejrzeć jeszcze raz porodówkę i pogadać z
        inna położną, aby przekonać się czy ma takie samo podejście i ponownie poczułam
        się dobrze i bezpiecznie w tym miejscu, personel serdeczny i przyjazny,
        cierpliwie odpowiadano na moje pytania. Nie mam żadnego powodu aby nie ufać
        temu szpitalowi i mieć choćby cień wątpliwości, że zostanę potraktowana inaczej
        niż bym chciała. Dlatego nie będę walczyć o "świadomy poród" bo poród po prostu
        taki będzie.
    • gdynianka_11 Re: świadomy poród 13.06.07, 09:38
      To mój pierwszy poród i mimo wielu zasłyszanych porodowych historii nie jestem
      w stanie sobie tego wyobrazić. Nie pozostaje mi nic innego jak zaufać
      personelowi i w miare możliwości współpracować z nim oraz liczyć na pomoc męża.
      Wybrałam szpital, w którym rodziło wiele znajomych i były zadowolone, mam
      nadzieję, że ja też będę.
    • jutka7 Re: świadomy poród 13.06.07, 11:09
      to o czym piszecie, co jest dla Was ważne, to jest świadomy poród :) I super
      jeśli taki będzie bez walki, czego Wam i sobie życzę
    • sani14 Re: świadomy poród 16.06.07, 12:48
      hmmm:-) ja też za pierwszym razem planowałam rodzić całkowicie naturalnie...
      ale matka natura płata takie figle że nic z tego nie wyszło:-) nie
      przypuszczałam że bóle porodowe to coś czego nie da się wcześniej zrozumieć a
      już na pewno nie da się ich opanować i jak się okazuje w wielu przypadkach
      godnie znosić:-) miało być sn a skończyło się cc...
      Za drugim razem myślałam że jestem już doświadczona i wszystko wiem hehehe
      planowałam cc a urodziłam sn, przebijali mi pęcherz i nacinali (mimo że mały
      miał tylko 1900g, innej mamy takiego maluszka nie nacięli i pękła...)
      Ani razu nie trafiłam na mojego lekarza i ani razu nie znałam ani jednej osoby
      która pomagała mi rodzić ale oni wiedzą co robią! Wystarczy im zaufać a siły
      skierować na walkę z bólem bo zdenerwowana matka to śmiertelne!!! zagrożenie
      dla rodzącego się dziecka (stres podczas porodu i nieumięjętne oddychanie mogą
      być przyczyną zamartwicy)
      Wyluzujcie i nie planujcie niczego zbyt dokładnie bo i tak będzie inaczej:-)
      Powodzenia
    • lucy_cu Re: świadomy poród 16.06.07, 18:03
      Ja nie będę musiała walczyć na szczęście- bo rodzić będę w sprawdzonym szpitalu
      (dwoje moich dzieci przyszło tam na świat), gdzie personel, owszem, sugeruje
      rozwiązania, ale decyzja zawsze należy do rodzącej.

      Nacięcia będę się starała uniknąć- mam porównanie, jak bardzo boli krocze
      nacinane (rutynowo, przy pierwszym porodzie, który odbył się w innym szpitalu
      niż dwa kolejne), a jak bezproblemowo jest po pęknięciu (wiem, oczywiście,
      zdarzają się pęknięcia bardzo duże i nieciekawe- moje było takie tam- średnie-
      i goiło się "jak na psie" ;-P). A już po tym, jak urodziłam naturalnie córę w
      ułożeniu pośladkowym, nie tylko bez nacięcia, ale i bez najmniejszego
      pęknięcia, zaczynam wierzyć, że połowa sukcesu to umiejętności położnej i
      sposób prowadzenia porodu.

      Co do znieczulenia, przyznam, że się waham- zobaczymy. Zzo mam przetestowane,
      wynalazek genialny, to prawda- kłóci się tylko z moim wizerunkiem porodu
      naturalnego, bez ingerencji.

      Pozycje, chodzenie, picie, lewatywa, golenie- to też będzie zależało w dużej
      mierze ode mnie.

      Myślę, że tak w ogóle warto walczyć o swoje- pewnie, że rodząca nie jest
      położnikiem, ale instynkt i poczucie komfortu to jednak ważne sprawy.
Pełna wersja