Byłam u alergologa! wściekła!!!!

15.06.07, 15:16
Mam alergie na pylki i wapno nie pomagaalo. Poszlam wiec dzis prywatnie do
alergologa. Przepisal mi mase lekow (drogich). Po przyjsciu do domu
zobaczylam ulotki i na kazdej napisane jest ze nie testowano na kobietach w
ciazy albo "ryzyko wad serca u dziecka" albo "stosowac wylacznie jesli
korzysc dla matki przewyzsza ryzyko wad rozwojowych u plodu" itd itp.
stosowac czy nie? rodze w lipcu i moze lepiej sie przemeczyc bo jesli
cokolwiek stanie sie malemu to bede sobie plula w brode ze to przez te leki :-
(
tym bardziej ze od poczatku mam ciaze zagrozona.......
    • anulka-m6 Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 15:20
      Co to za lekarz??? Niewidział co przepisuje?
      Jak tylko dasz rade to bym radziła poczekać, lepiej losu nie kusić, niech
      maleństwo przyjdzie na świat, choć i potem niewiem czy powinnać te leki od
      niego brać, niema tam zadnych przeciwskazań co do ciąży i czasu karmienia.
      Zeby sie nic złego z tego nie porobiło.
    • lipiec_2007 Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 15:33
      Najlepiej chyba bedzie, jesli skonsultujesz sie ze swoim lekarzem prowadzacym.

      W przypadku wiekoszosci lekarstw nie zaleca sie stosowania w ciazy lub
      karmienia. Moze wynikac to z tego, ze nie przeprowadza sie testow na kobietach
      ciezarnych i karmiacych, bo byloby to nieetyczne.

      Od poczatku ciazy biore acard (zalecil mi lekarz prowadzacy), mimo ze na ulotce
      jest napisane, ze kobiety w ciazy nie powinny go zazywac.
    • ingapol Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 15:33
      a nie da rady zwrócić do apteki ????
      szkoda kasy, bo chyba nie będziesz ich zażywała teraz
      a tak w ogóle to on nie widział że jesteś w ciązy ! w końcu to 9 miesiąc a nie 4 tc
    • boazeria Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 15:45
      No wlasnie widzial ze jestem w ciazy... Nawet pytalam czy oby na pewno te leki
      sa bezpieczne??? A on na to ze tak- ze niebezpieczne sa te nowe z reklam bo nie
      sprawdzone (typu nossaler co niby dla kobiet w ciazy jest).
      Sama juz nie wiem.
      Do apteki nie oddam- jak nie bede otwierac to sie przydadza za rok.
      Czesc z tych lekow chyba testowana na kobietach w ciazy skoro jest napisane, ze
      moga powodowac wady serca u dziecka.
      Zglupialam ale nie bede raczej ich stosowac. Myslalam ze jest cokolwiek
      bezpiecznego dla kobiet w ciazy... :-( Pozostaje mi nawilzacz powietrza, mokra
      pielucha na twarz i wapno....
      • ridibunda Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 16:13
        Nie wiem, jakie leki Ci przepisał ten lekarza, ale wiem, że bardzo często
        producenci lekarstw piszą na ulotkach takie rzeczy aby zabezpieczyć sie przed
        ewentualnymi roszczeniami osób którym teoretycznie mogłoby zaszkodzić jakieś
        lekarstwo. Na pewno w ciąży nie jest wskazane stosowanie leków opartych na
        cetyryzynie, czyli zyrtecu, alertecu itp. Wiadomo, że najlepiej nie jeść
        lekarstw wcale, ale ja sobie nie wyobrażam jak bym przeżyła nie biorąc niczego.
        Pisałam Ci już, ze ja mam przepisany buderhin (za 2,60, wiec niedrogi) i na
        ulotce też pisze że powoduje wady u płodu zwierząt, ale ja zażywam, bo nic
        innego mi nie pozostaje. W moim przypadku jest to tzw. mniejsze zło. Skonsultuj
        sie jeszcze z jakimś lekarzem, poszukaj w necie o dozwolonych lekach w ciąży,
        może akurat okaże sie ze nie wszystkie są do wyrzucenia.
        Pozdrawiam
        • metanira Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 15.06.07, 19:54
          Ja biorę pulmicort na astmę i na jego ulotce też jest napisane to co zwykle: że
          stosować jedynie wtedy, gdy korzyści dla matki przewyższają ryzyko wad u płodu.
          Moja lekarka uprzedziła mnie, że tak tam jest napisane i powiedziała, że mam się
          tym nie przejmować, bo ulotka jest stara (sprzed kilku lat), lek ten został
          bardzo dokładnie przebadany i jest to najbezpieczniejszy lek tego typu dla
          kobiet w ciąży. Poza tym jest to lek wziewny i jego działanie ogólnoustrojowe
          jest znikome, wchłania się, poza oskrzelami tylko przez błonę śluzową, więc
          trzeba dokładnie przepłukiwać usta i gardło po jego zażyciu (z przewodu
          pokarmowego nie wchłania się wcale). Podobnie jest z kroplami do nosa tego typu,
          np. buderhin zawiera tę samą substancję czynną, co pulmicort.
          W przypadku alergiczek w ciąży decyzja czy przyjmować leki czy nie zawsze jest
          trudna, ale ja wyboru nie mam: atak astmy i związane z nim niedotlenienie płodu
          jest groźniejsze niż branie leku przez całą ciążę. Ty jesteś już na finiszu
          ciąży, a na tym etapie ryzyko powstania wad u dziecka jest niewielkie. Z drugiej
          jednak strony tyle już wytrzymałaś, może dasz radę do końca bez leków? I te
          kwitnące paskudztwa też chyba niedługo zakończą swoją aktywność.
    • boazeria Re: Byłam u alergologa! wściekła!!!! 16.06.07, 12:47
      No alergolog powiedzial ze poniewaz takie upaly to wszystko szybciej kwitnie i
      przekwitnie. Moze na poczatku lipca juz przestanie pylic....
      Bardzo bym chciala urodzic jak juz przestanie pylic. Termin mam miedzy 3 lipca
      OM a 24 lipca USG ale mam wrazenie ze przez te kichania, kaszle itd maly juz
      sie szykuje do wyjscia.
Pełna wersja