pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej

17.06.07, 06:51
Wiem, ze wczesniej byl chyba watek na temat bankow komorek macierzystych, ale
teraz jestem ciekawa, ktore z Was zdecydowaly sie na pobranie krwi
pepowinowej dziecka podczas porodu no i ewentualnie jaki bank wybralyscie.
My podpisalismy umowe z PBKM, mamy zestaw ktory stoi sobie w domu i czeka na
wlasciwy moment.
    • lilianak1 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 07:40
      Ja nie mam zdania na ten temat, słyszałam od specjalistów, że to pic na wodę,
      że ogólnie tej krwi jest za mało żeby uratować życie i takie tam. Ale szczerze
      podziwiam ludzi, którzy się decydują, w końcu jeśli może się to w życiu przydać
      dziecku to czemu nie spróbować.
      Niestety mam wrażenie, że usługa ta dostępna jest tylko w kilku największych
      miastach Polski. Ja musiała bym jechać 350km do porodu żeby móc z niej
      skorzystać.
      • malenkie7 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 09:42
        Fakt, musi byc pobrana odpowiednia ilosc krwi, aby bank ja przechowywal.
        Oczywiscie tez po pobraniu bank wykonuje sporo badan, czasem zdarza sie, ze
        krew nie nadaje sie do przechowywania. Ale w obydwu przypadkach ponosimy
        jedynie koszty zestawu pobraniowego. Ponoc trwaja prace nad namnażaniem
        komorek, nawet jesli nie teraz to za jakis czas ta niewielka ilosc krwi nie
        bedzie juz przeszkodą.
        My podpisywalismy umowe w glownej siedzibie PBKM - a po porodzie, niezaleznie
        od miejsca, pobraną krew odbiera kurier (nie bede rodzic w Warszawie), wiec
        lokalizacja w Polsce nie ma znaczenia. Mysle tez ze gdyby ktos chcial podpisac
        umowe, nie udajac sie daleko do jakiegos duzego miasta, tez nie byloby
        problemu, wszelkie szczegoly mozna ustalic telefonicznie a umowe przeslac
        kurierem.
        Jezeli wszystko bedzie dobrze, poniesiemy koszt ok. 2 tys zl - za zestaw i
        badania (jezeli z krwia bedzie wszystko ok). Pozniej jest juz tylko koszt 400
        zl rocznie.
      • blanka0 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 10:33
        wcale nie musisz jechac 350 km do porodu
        dzwonisz do wybranego banku a oni juz wysyłaja przedstawiciela do Ciebie a krew
        jedzie kurierem do warszawy
        ja rodzilam ze wrocławiu a u nas nie ma banku tylko w warszawie
        • lilianak1 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 12:02
          No to ja już nie wiem jak to jest, bo jak pytałam u nas w szpitalu (w
          Inowrocławiu) to mi położna powiedziała, że za 10 lat może będzie to możliwe, a
          teraz najbliżej mam W-wę.
          Ja i tak planuję nie rodzić u siebie, ale różnie to bywa, mogę nie zdążyć
          dojechać dalej (do Bydgoszczy) i co wtedy w umowie pewnie trzeba podac jakieś
          miejsce odbioru krwi. Dość skomplikowane mi się to wydaje.
          • blanka0 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 12:17
            najlepiej zadzwon do banku krwi i zapytaj z którym ze szpitali w twoim miescie
            maja umowe i oni ci powiedzą, u nas we wrocławiu kazdy szpital wspólpracuje z
            którymś bankiem a wszystkie banki maja siedzibe w warszawie, maja swoich
            przedstawicieli w całej polsce.
            Jak rodzilam to zainteresowalam sie pobiraniem krwi dopiero jak lezalam na
            porodówce a przedstawiciel i tak dojechal razem z zestawem. dla nich to
            straszna kasa.
            Wiec .........
    • mirinda80 Re: pobranie i przechowywanie krwi pepowinowej 17.06.07, 18:56
      To decyzja, którą trzeba sobie dobrze przemyśleć. PBKM, który niektóre z Was
      wybrały ma najwięcej klientów. W razie jakiejś awarii mają podpisaną umowę
      partnerską z gigantycznym bankiem krwi pępowinowej ulokownaym na Węgrzech.
      Ja się nie zdecydowałam z dwóch powodów.
      1. Podczas szkoły rodzenia mieliśmy zorganizowane spotkanie z przedstawicielką
      PBKM, która po licznych naciskach ze strony jednego Pana powiedziała, że do tej
      pory życie ratowano jednej osobie z tych materiałów i to nie samemu dziecku,
      tylko krewnemu. Jeśli tak jest rzeczywiście, to tak trochę nie ma to sensu.
      Według mnie.
      2. Ilość krwi jest zbyt mała. Co prawda pojawiły się informacje, o tym, że
      będzie możliwe namnażanie tych komórek z krwi pepowinowej. Jednak ostatnio
      wyczytałam w czasopiśmie naukowym, że wkrótce będzie możliwe również
      wyprodukowanie komórek macierzystych od żyjącego organizmu. A więc jak nie
      pobierzemy krwi pępowinowej, to sprawa nie jest jeszcze stracona na zawsze.
Pełna wersja