nieviasta77 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 14:55 Troche nie rozumiem, dlaczego tak sie niektorym spieszy do porodu.. rozumiem, ze moze byc ciezko, dolegliwosci, bole, skurcze. OK - ale TAKI JEST "UROK" CIAZY! Tymczasem niektore z was, zaraz po wkroczeniu w 38 tydzien planuje wywolywanie porodu przez seks, mycie okien, wieszanie firanek i inne dziwne rzeczy... male pytanie: PO CO? Czy nie ma w was troche za duzo egoizmu? Czy nie lepiej dac dziecku samemu podjac decyzje, kiedy ma opuscic swoj cieply i wygodny swiat? Przeciez to DZIECKO WIE NAJLEPIEJ, KIEDY MA SIE URODZIC! Odpowiedz Link
malenkie7 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:05 Seksić sie nie moge, nie sprzatam, firanek nie mam, wiec wieszac nie bede - w ogole nie bede nic przyspieszac. Ale... tez chcialabym aby porod juz nastapil. Nie z egoizmu - czuje juz taka potrzebe, zeby Malucha zobaczyc, przytulic. Ciaze mialam ciezką, duzo stresu, niepokoju, jestem juz tym wszystkim bardzo zmeczona i stad tesknota za koncem tego tak zwanego stanu blogoslawionego. Tak samo jest pewnie z innymi dziewczynami - bardzo by chcialy juz przytulic malenstwo i cieszyc sie macierzynstwem. Ja wiem, ze i tak to Mlody wybierze sobie odpowiednią pore na przyjscie na swiat. Jedyny sposob, w jaki zaingeruje, to odstawie leki, ale to i tak zgodnie z zaleceniem lekarza... Odpowiedz Link
agunibi Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:11 Dzieki za ten watek, bo juz myslalam, ze jakas nienormalna jestem, ze nie chodze po schodach, okien juz nie myje, tylko czekam ciagle na kolejne ruchy malenstwa i wciaz mnie to cieszy. Wiekszosc towarzyszek doli urodzilo lub rodzi wczesniej, albo maja jakies symptomy. Ja tam lubie ten stan. Prawde powiedziawszy to wole byc w ciazy, niz w pologu. Ale nie osadzam bo pewnie to troche wina ludzikow, ktorzy za kazdym razem pytaja "Jeszcze nie urodzilas, ja to trzy tygodnie wczesniej, itd". Odpowiedz Link
nieviasta77 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:26 Ja tez sie ciesz kazdym kopniaczkiem, kazdym ruchem, kazda chwila z dzieckiem... A i tak, jak Bóg pozwoli, bedziemy sie cieszyly swoimi dziecmi prze dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugie lata. Odpowiedz Link
motylek1407 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 20:25 Dzieki za ten wątek :) Ja chce urodzic w terminie...chce jeszcze troche pobyc tu i teraz, choc stan to niełatwy... Zaskoczył mnie wyścig jaki zrobił się na forum w stylu "Ja następna"... Pozdrawiam wszystkie Mamusie, te które już tulą w ramionach Swoje Maleństwa i te które narazie o tym śnia i czekają na czas jaki sobie wybiorą Nasze Pociechy :) Odpowiedz Link
ingapol Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 08:04 a ja bym chciała żeby mała się urodziła szybciej bo moja mama ma 9.07 operację i przez dwa tygodnie raczej przy dziecku mi nie pomoże, a wiem że będę sama, mąż cały dzień w pracy. Ale przyznam, że jakoś nie wierzę żeby mi sie udało wcześniej urodzić. Specjalnie wywoływac nie będę. W domu robię nie wiele rzeczy, codziennie tylko odkurzam i obiad. Noi z psem chodze na spacery. Odpowiedz Link
asia19813 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:19 a ja już bym chciała miec córeczkę porzy sobie, wiedzieć że wszystko poszło dobrze, że jest zdrowa i nic jej nie grozi. Może trochę tez myśle o sobie, że juz trochę mnie ciąża męczy, długo to trwa...ale najbardziej chcę żeby juz było po ze względu na strach o zdrowie dziecka a nie moje widzi mi się Odpowiedz Link
aninka79 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:21 W moim przypadku moja pani doktor powiedziala zebysmy postarali urodzic sie przed data terminu to juz 38 tydzien a wynika to z tego ze maly jest naprawde duzy wazy ok 4 kg, a jezeli donosilabym do terminu to wazylby okolo 5 kg, a to wiaze sie z ciezkim porodem i uszkodzeniami okoloporodowymi dziecka. Mam nawet wpisane w karcie ze dziecko moze byc naprawde duze, zeby na IP zwrocono na to uwage. Poza tym tez chcialabym przytulic juz synka i zobaczyc go. Oczywiscie mozna powiesic firnaki umyc okna, ale nikt nikomu nie da gwarancji ze to zadziala i przyspieszy efekt, raczej dziala jak placebo. A dziecie i tak pojawi sie na swiecie w najbardziej dogodnym dla siebie momencie. Odpowiedz Link
nieviasta77 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:30 Dziewczyny, zeby nie bylo - ja nikogo nie osadzam.. ja tylko pytam... WIem, ze niektore z was maja wskazania do wczesniejszego porodu, ze lekarze sugeruja wczesniejsze rozwiazanie, rozumiem te, ktore juz nie moga doczekac sie widoku dziecka (tez na to czekam), ale troche nie rozumiem tych, ktore na wlasna reke i bez wskazan probuja kombinowac ... Kurcze, pamietajcie, ze jestesmy LIPCÓWKAMI :)))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
asia19813 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 15:35 oj chyba nikt sie nie obrazi za to :) jeśli chodzi o sprzątanie, to ja się czuję na tyle dobrze, że moge sprzątac, oprócz odkurzania, bo cięzki to wysiłek, ale takie prace jak mycie podłogi mopem, czy kabiny prysznicowej, zmywanie, pranie kilku rzeczy ręcznie, nie męczy mnie, a okna mam nisko więc pod opieką męża i pewnie z jego pomoca, bo nie będzie mógł patrzec jak sama myję, umyję okna, a firanki on zawiesi, a nie robie tego żeby przyspierzyć poród, poprostu szykuje nasze mieszkano na powitanie nowego cżłonka rodziny. Pozdrawiam Odpowiedz Link
lajla84 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 19:41 A ja też nic nie zamierzam przyspieszać! Dzidzia wyjdzie kiedy o tym zdecyduje, no chyba że mój gin zleci inaczej. Ja postanowiłam w tym tygodniu leniuchować, bo to mogą być moje ostatnie dni. Więc nabieram sił przed porodem, nieprzespanymi nocami itp. Odpowiedz Link
e-millie Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 20:27 ja doskonale się czuję, bardzo lubię być w ciąży, a chciałabym urodzić wcześniej z kilku powodów (jestem obecnie w 38tc): - maleńka waży obecnie podobno już 3500g, a ja należę do bardzo drobnych osób i chciałabym uniknąć długiego i ciężkiego porodu, który przy sporej wadze dziecka mógłby nas czekać w terminie - poza tym, jeśli maluszek będzie miał ok 4000g, prawdopodobnie dostanę wskazanie do cesarki, czego bardzo chciałabym uniknąć - ponadto dzieci urodzone w 38-39tc są już donoszone i nie spotkałam się jeszcze z jakimiś powikłaniami u takich maluszków, niestety zarówno wśród znajomych jak i na forum nie brakuje przypadków, kiedy stało się coś niedobrego w wyniku przenoszenia lub ciężkiego porodu... oczywiście, jak już ktoś napisał żadne wielkie porządki, seks ani wieszanie firanek nie wywołają porodu, jeśli maluch sam nie zdecyduje się pojawić na świecie. wywołać poród może lekarz podając oksytocynę lub przebijając pęcherz płodowy, a na to pewnie niewiele osób się decyduje. ja cały czas żyję aktywnie, trochę pracuję, sprzątam, sporo biegam, popołudnia spędzam z 2,5-letnią córeczką, a wieczory z mężem :) i żadna z tych rzeczy jak dotąd porodu nie wywołała. tak więc chciałabym, ale tylko moje chęci mi pozostają, bo cała reszta już w "rękach" mojej córeczki :))) Odpowiedz Link
mynia0 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 18.06.07, 21:50 przyspieszać niczego nie zamierzam, bo wierze w madrosc natury - ona wie, kiedy mam urodzić. jeśłi to będzie wcześniej, niz przed terminem cc, to dobrze. jeśli nie - urodzę tydzień przed terminem. ale nie ukrywam, że mam już dosyć, jestem zmęczona i tyle. może byłoby łatwiej przy innej pogodzie... ale jak się człowiek morduje z tymi upałami, których końca nie widać na wschodzie kraju - to naprawdę mi sie wszystkiego odechciewa. Odpowiedz Link
basiss79 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 00:38 Tak,ja chce juz urodzic.po co? Powodow mam kilka,jedym z nich jest ,nie przecze,fakt ,iz coraz gorzej z kazdym dniem znosze ciaze,coraz mniej spie,wiec nie chce byc kompletnie wykonczona kiedy dziecko przyjdzie na swiat, a wraz z dzieckiem-bezsenne noce...Kolejny powod,to cialgy lek czy z nasza malutka w brzuchu jest wszystko ok,chcialabym juz byc pewna ze urodzila sie zdrowa i nic jej nie grozi(moja starsza corka byla okrecona pepowina i porod z komplikacjami zakonczony uzyciem kleszczy do dzis wspominam jako koszmar...).Poza tym chcialabym miec wiecej czasu na dojscie do formy po porodzie oraz poznanie naszej coreczki ,jej rytmu dnia etc... jednym slowem wiekszej stabilizacji ,zanim moi rodzice przywioza mi w lipcu moja trzyletnia corcie,ktora na pewno tez bedzie potyrzebowala mnostwo uwagi i poswiecenia z mojej strony. To sa te racjonalne powody dla ktorych ,chcialabym juz urodzic (tym bardzoej ,ze moja lekarka stwierdzila,ze dziecko jest juz a pelni gotowe i akcja porodowa moze sie zaczac w kazdej chwili),tak wiec nie chodzi tu jedynie o chec jak najszybszego zobaczenia Malutkiej,badz zwykle znuzenie "stanem blogoslawionym" . A zreszta,prawda jest taka ,ze dzidzius i tak sam wybierze odpowiedni moment,czy to z nasza niewielka pomoca ,czy bez... Odpowiedz Link
lopez32 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 06:50 wydaje mi sie ze jesli któras pisała cos w stylu ja nastepna, to tylko dlatego ze odbiera jkies konkretne sygnały ze swojego organizmu mogące świadczyć o tym ze poród sie szybko zbliża, fakt ze mogą być one mylące, różnei bywa, wiec w efekcie dalej czekamy, choc powoli dziewczyny sie wykruszaja i rodze swoje cudeńka. Jakos nie zauważyłam na forum wątku w stylu "dziewczyny jak wywołac poród??" Owszem, pytają czy sperma zmiękcza szyjke itp. ale sam stosunek porodu nie wywoła, dzieci same zadecydują, tak wiec prosze "nie wciskać nam dziecka w brzuch!!" bo ono juz tam jest:) i nie isac ze niedobre matki nie chca donosic swoich dzieci, bo ile kobiet tyle przypadków i powodów róznych reakcji. Odpowiedz Link
basiss79 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 10:54 I ja sie pod Kolezanka podpisuje! :-) Odpowiedz Link
ridibunda Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 08:46 Ja to bym jeszcze ze 2 tygodnie mogla pochodzić, a potem w 38, urodzić przed terminem donoszone dziecko...z czystego egoizmu, bo mam już dość... Odpowiedz Link
sicra23 Re: Przyspieszanie porodu? PO CO? 19.06.07, 11:35 Cześć wszystkim przyszłym mamom z lipca 2007. Po raz pierwszy się udzielam na forum mimo iż cały czas do niego zaglądałam i czytałam z zainteresowaniem jak się rozwija mój brzdąc w moim wnętrzu. To dodawało otuchy i nadal dodaje choc teraz to juz chyba tylko strach przed nieznanym został.Pierwszy raz jestem w ciąży i powiem szczerze choc jest to dzidzia planowana i chciana to ciąże miałam nie najlepszą zwłaszcza pierwszy okres a potem to tabletki by dzidzia wyjść za wcześniej nie chciała i latanie po szpitalach itp. z reszta większość z was o tym wie.Teraz jestem nadzwyczajnie zmęczona. To nie jest egoistyczne podejście.To po prostu zmęczenie, chęć zobaczenia malucha po tych całych mękach. Jeśli wzmożona aktywność taka jak długie spacery ma przyspieszyć poród (choc nie jestem do końca pewna)to ja wieczorkiem sie na taki długi spacer wybiorę z mężem. Dzidzia jest dla mnie najważniejsza ale ja też się chyba ciut licze a jak lekarz ocenił że już może się śmiało rodzić to czemu nie robić sobie długich spacerów dziewczyny? skoro to nic złego dla dzidzi? Jeśli jest na forum jakaś mama z Bytomia: odezwij się! studiuje na śląsku i tutaj tez bede przez następnych pare latek mieszkac a nie znam tu nikogo i chętnie sie z kims zaprzyjaźnie :( Pozdrawiam wszystkich To oczywiście tylko moja opinia i kazda przyszła mamcia ma prawo uwazac inaczej :) Odpowiedz Link