agunibi 18.06.07, 15:17 Poniewaz 9 miesiecy to dosc dlugo, napiszcie, co Wam sie udalo podczas ciazy. Pewnie nie jedna miala powera za dwoje? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agunibi Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 15:24 Zapomnialam dodac, ze mnie poza zjedzeniem okolo 100 paczek ptasiego mleczka udalo sie obrazic tesciowa, ktora wreszcie przestala sie wtracac :) Odpowiedz Link
aninka79 Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 15:26 Pilnowalam panow remontujacych mieszkanie co przyprawialo mnie o bol glowy i nerwice, ale udalo sie. Pomalowalam sypialnie, kiedy pewnego dnia upili sie i nie przyszli, skrecilam meble do salonu i zrealizowalam mase innych przyziemnych spraw :) Odpowiedz Link
aurinko Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 15:31 Wyleżałam się w łóżku za wszystkie czasy... Odpowiedz Link
metanira Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 15:56 Niczego nie dokonałam. Poza donoszeniem zagrożonej ciąży do 34 tc :D Odpowiedz Link
lucy_cu Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 16:14 Udało mi się nie zwariować. Jestem z siebie dumna. ;-DDD A już bardziej na poważnie- było dużo pracy, dużo przeróżnych spraw do załatwienia. Trochę jeszcze zostało, ale to, co najważniejsze- pchnięte do przodu. :-) Odpowiedz Link
olcia.kaktus Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 16:33 Zrobiłam podczas ciąży zaoczne, roczne studia podyplomowe na szkole pożarniczej w Warszawie :) (dwusemestralne) Moja ciąża liczy się od 13.10.2006 - od pierwszego dnia zjazdu (hi hi) Wszyscy się śmieją, że mała "strażaczka" będzie od razu po porodzie "sikawkowa", bo całe studia ze mną przeszła. Pracę końcową juz oddałam w czwartek mam obronę, trzymajcie za mnie kciuki. Pozdr. Olcia Odpowiedz Link
aurinko Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 16:36 To ja jeszcze dodam, że dzieki ciąży uzyskałam szybciej rozwód :-) Odpowiedz Link
julka20061 Aurinko :) 18.06.07, 17:17 Ale mnie rozbawiłaś hihihi to rzeczywiście wyczyn, wiem to z autopsji ale "bezciązowej" mi się udało wytrzymać tydzień w szpitalu, bo normalnie to chyba bym zwiała w nocy po prześcieradle ... Odpowiedz Link
azbestowestringi Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 17:41 udalo mi sie przytyc 32kg i rozszerzyc gabaryty w talii o ponad 60cm. wiecej godnych uwagi dokonan nie pamietam :D Odpowiedz Link
aga_n20 Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 17:54 udało mi się robić do 34 tc w ogródku oraz zrobić kurs na prawo jazdy zaczęłam tak w gdzieś w 6,5 miesiącu a zdałam egzamin w prawie 9 miesiącu 13 czerwca 20o7 roku za drugim podejściem bo pierwsze 26 maja oblałam i to jest mój nawiększy wyczyn w tak zaawansowanej ciąży zrobic prawko teraz czekam na jego wydanie i mam nadzieje że jeszcze przed porodem wyjadę na miasto :))) Odpowiedz Link
aga_n20 Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 17:56 dodam jeszcze że zanim poszłam na kurs mąż wynalazł imię dla naszego synka Krzyś a jak wiecie to jest patron wszystkich kierowców ciekawy zbieg okoliczności:) Odpowiedz Link
sylpal13 Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 18:14 udało mi się w ciągu roku dwa razy zajśc w ciaze, tę drugą donisłam jak na razie do 35 tyg, pierwsza niestety straciłam Odpowiedz Link
annullka Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 18:21 mój największy sukces - 37 tc, ten mały człowieczek, który w końcu zechciał z nami dzielić życie a poza tym dwa remonty w większości pod moją kontrolą, na poczatku ciąży remont całego dołu, salon, kuchnia i dwa pokoje, a teraz na koniec kolejny remont, góra, czyli dwa pokoje i salon, a na następny rok zostawiam sobie łazienki Odpowiedz Link
gdynianka_11 Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 20:58 Udało mi się nie stresować, mieć dobry humor i cieszyć się wolnym, spokojnym czasem. Koszmaru i nerwówki pierwszych miesięcy wolę nie pamiętać. Odpowiedz Link
gmonika Re: Nasze dokonania ciazowe... 18.06.07, 22:14 a mi sie udalo "prawie" zdazyc z czescia eksperymentalna doktoratu :) poniewaz to 35 tydzien wiec zostaly mi jeszcze jakies 2-3 tyg pracy i mam nadzieje ze uda mi sie skonczyc wszystko, o ile franek pozwoli ;) pisanie rozprawy zostawiam na po....latwo nie bedzie :))) Odpowiedz Link
burda3 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 10:42 Ja też mam sukcesy wagowe, ponad 20 kilo do przodu....i kulinarne- jak policzyć,to zeżarłam ( bo inaczej nie da sie tego powiedzieć dobitniej !) z 20 słoików wielkiej Nutelli...powinnam miec juz rabat na to świństwo i parę kilogramów/litrów lodów. Z zawodowych - ukończyłam nowy cykl obrazów pt.Podróze- z czego udało mi się parę ładnie sprzedać :-) No i miałam pod koniec maja wystawę grafik w galerii w Warszawie, co nawet nie będąc w ciązy nie jest tak łatwo zorganizaować ( sponsorzy, terminy, oprawy, katalogi, prasa, wernisaż...) tak wiec to mój nały sukces :-) I troche posprzątałam w szufladach- bo niestety teściowa się wybiera- a jest z tych co zaglądają dosłownie wszędzie !!!!!! Odpowiedz Link
borowka78 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 10:50 burda3 napisała: > I troche posprzątałam w szufladach- bo niestety teściowa się wybiera- a jest z > tych co zaglądają dosłownie wszędzie !!!!!! pogoniłabym, gdzie pieprz rośnie:-P Odpowiedz Link
burda3 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 10:55 Ja tez bym pogoniła...szczerze mówiąc bardziej stresuję się jej przyjazdem "do pomocy" (!!! ) niż wizja cesarskiego ....to jakaś schiza. Dostaję kompletnej blokady przy tej kobiecie- mam nadziej,ze mój M. jakoś załagodzi sytuację. Raz przyjechała i przyłapałam ją jak grzebie mi w bieliźnie (!!!!!!!!) wyobrażasz to sobie?? ale to temat na oddzielny wątek Pozdrawiam ciepło asia Odpowiedz Link
borowka78 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 11:09 burda3 napisała: >szczerze mówiąc bardziej stresuję się jej przyjazdem "do > pomocy" (!!! ) niż wizja cesarskiego ....to jakaś schiza. doskonale Ciebie rozumiem! Dlatego powiedziałam swojej tesciowej, ze chce do pomocy na poczatku swoja mame!!! Niech sie na mnie wkurza, mam to gdzies! > Raz przyjechała i przyłapałam ją jak grzebie mi w bieliźnie (!!!!!!!!) > wyobrażasz to sobie?? NIE!!!! zero taktu, ozesz Ty...współczuje! Odpowiedz Link
zorkaa Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 11:16 moja chyba nie grzebie, ale kto ją tam wie jak nikt nie patrzy... a tak z dokonań: przeprowadziliśmy się z mężem do nowego mieszkanka, na mojej głowie było pakowanie i rozpakowywanie, pomalowałam mebelki do pokoju młodego. ale największy sukces to dzielne znoszenie cukrzycy i niejedzenie batoników, które noc w noc mi się śnią... Odpowiedz Link
burda3 Borówko :) 19.06.07, 12:25 Borówko Kochana- jak fajnie,ze mnie rozumiesz i współczujesz... niby nic a podnosi na duchu- dzięki wielkie ! Niestety moja mama jest sparaliżowana i daleko ode mnie, nie może fizycznie mi pomóc - rozmawiamy przez telefon kilka razy dziennie- to jest dla mnie prawdziwe wsparcie! A nie telefony od tesciowej w stylu- co gotujesz męzowi albo pomyłas okna przed porodem(...) bez komentrza Odpowiedz Link
ingapol Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 11:38 zaczęłam codziennie gotować :) wcześniej obiad raz był, raz nie było, często pizza lub coś innego (pracowaliśmy z mężem w pizzerii) codziienie czysto w domu, kiedyś mąż miał schizę na tym punkcie, teraz ja chodzę i gadam: Zobacz, jaka plama na podłodze !!! pies doczekał się długich spacerów !!! dzięki ciąży dowiedziałam się że mam zagrożenie rakiem :( Odpowiedz Link
boazeria Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 13:03 Sama zaprojektowalam i nadzorowalam remont kuchni. Troche szpachlowalam, malowalam, pomagalam nawet przy terakocie :-) Ciaza zagrozona i na poczatku lezenie w domu, szpital, lezenie w domu i tak w kolko. Potem bylo ok i mialam powera. Od miesiaca ledwo zipie, obrzeki, alergie- wiec juz chyba nic nie dokonam (oprocz PORODU :-)) Moim dokonaniem teraz to jest wstanie z lozka do wc. To wrecz wyczyn! Aha i zaczelam piec ciasta (a twierdze ze obiadu nie ugotuje bo nie dam rady). Odpowiedz Link
aniadr76 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 13:30 udało mi się wreszcie znaleźć i kupić wymarzone mieszkanie, którego szukałam przez kilka ostatnich lat. Gdyby ciąża trwała miesiąc dłużej to zapewne udałoby się jeszcze wyremontować to "cudo" zanim maleństwo przyszłoby na świat (35tc). Na razie czeka nas min. miesiąc mieszkania z teściami. Oprócz tego udało mi się całkowicie zmienić siebie. Całe życie byłam skwaśniała, nadęta i okropna dla wszystkich. Ciąża mnie zmieniła o 180 stopni. Jest mi teraz tak cudownie, a i wszystkim ze mną również, że taka już zostaję. Odpowiedz Link
daisy233 Re: Nasze dokonania ciazowe... 19.06.07, 15:17 mi sie udało za 6-tym razem zdać egzamin na prawo jazdy, byłam wtedy w 12-13 tyg... Poza tym, cały czas mam powera, nadal pracuję, ale i też się oszczędzam w pracy i w domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link