Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis porodu

21.06.07, 17:14
Ostatnie tygodnie ciąży to ciągły strach, stres, jeżdżenie na ktg, wydana
fortuna na usg aby tylko nic nie przegapić aby w każdej chwili coś lekarze
zrobili... powoli myślałam, ze już wariuję a panika była tak duża że nie
umiałam się uspokoić.

Rano byłam na wizycie ok. 9.3o zrobiono mi ktg skurczy zero, zapis prawidłowy
Ufff później Pani doktor zbadała. Pani na razie na pewno nie urodzi, szyjka
długa zamknięta, przepuszcza jeden palec. Mówię, jej, że boli mnie brzuch tak
jak przy miesiączce. No tak już może być odpowiedziała.
Ok. godz. 16.00 zaczęły się skurcze ale noc wcześniej też były więc zeżarłam
nospy, magnez i się położyłam. Poszłam do łazienki. Zobaczyłam dziwny śluz
galaretkowy. Pomyślałam ochooo to może być czop. Więc zaczęłam czytać w
internecie o czopie ale skurcze zaczęły się co raz bardziej robić dokuczliwe.
Więc myślę sobie kurde może pojadę znowu do szpitala więc lepiej się wykąpie
i umyję głowę. Wyszłam z wanny i opatulona w ręcznik usiadłam sobie przed
wiatrakiem (był straszny upał) patrzę a tu giga czop już zabarwiony na
brązowo, policzyłam skurcze co 5,6 min. Telefon do męża: nie chowaj samochodu
do garażu jedziemy do szpitala, dziecko do wanny (ubrudzone z podwórka).
Andżelika się wystraszyła bardzo. Zadawała mi tysiące pytań a ja nie umiałam
jej odpowiedzieć bo już nieźle bolało. Weszła do samochodu i zaczęła mówić „
Ojej, żeby tylko dziecko nie umarło, żeby było zdrowiutkie...” i tak cały
czas. Chyba nigdy w życiu nie widziałam takiego przerażenia w jej oczach.
Zawieźliśmy ją do teściowej i pojechaliśmy do szpitala. Na izbie następne
Ufff znajomy lekarz, który znał naszą historię (nie musiałam wszystkiego od
początku tłumaczyć) na samolot bez kolejki i mówi „ no zaczyna się rozwarcie
rodzimy „ a ja „ale kiedy?” a on ”dzisiaj na górę i cięcie” Była godz. O.k
20.30 może później nie pamiętam. Reszta to: dokumenty, przyjęcie, ważenie,
wenflon, kroplówki, cewnik itd. Na szczęście ciśnienie nie skoczyło. Maciek
głaskał mnie po rękach a od środka czułam jakby ktoś mnie uspokajał. Ktg
zapis dobry ufffff. Pojechaliśmy na górę, ktoś powiedział, że lekarz musi
wyrazić zgodę na obecność męża, jak to ???? Przecież mieliśmy być razem, na
szczęście lekarz pozwolił następne uffff. Maciek zaczął mnie rozśmieszać, że
teraz są unijne plasterki, igły i takie tam głupoty. Potem znieczulenie
operacja... czekaliśmy na głośny donośny krzyk. Czekaliśmy na to ponad 2 lata
wielka cisza i jest Mały zapłakał ale po cichu... Maciek wyszedł z
pielęgniarką. Ja mówię, że mały cichutko płakał lekarz na to „ale mocno
wierzgał nogami J „ Jak mi go M. Przyniósł już spał... był taki śliczniutki,
zero wymęczenia porodem, taki cieplutki. Pani doktor powiedziała: Chłopczyka
oceniam na 10 pkt, wszystko wpożądku, nie ma objaw wcześniactwa (to był
dokładnie 37.2tc) Nie mogłam się już doczekać kiedy skończą ze mną...
W końcu skończyli, małego zabrali, żeby go ogrzać, wywieźli mnie pod salę co
chwila pytali jak się czuję. Pojechałam na położnictwo, kroplówki, przyszła
położna przywiozła małego powiedziała, że ssie palec. Przystawiła go do
piersi od razu załapał o co z tym chodzi i z czym to się jee. Wrażenia
niesamowite, nie do opisania. Leżał sobie nagusieńki przytulony do mojego
ciała tak 3 godziny. A ja nie mogłam uwierzyć, że go mam !!!! Że teraz już na
pewno będzie wszystko dobrze, że Andżela jutro się dowie że ma braciszka J
Maciek pojechał do domu. Ja próbowałam usnąć, niestety z wrażeń się nie dało.
Ok. 2 w nocy zabrali małego przywieźli o 9.00 i tak już ze mną został.
13 czerwca o 22.45 3 tyg. Przed terminem, 8 dni przed planowanym cc urodził
się mój kochany synek. W życiu jednak nie ma co planować to co ma być to
będzie. Ja teraz to już tylko pragnę jednego aby moja rodzina była zdrowa
żeby Maciuś, Andżelika nie chorowali a z resztą damy sobie radę. Na dzień
dzisiejszy wiem, że wszystko może się zdarzyć i w dobrym i w złym tego słowa
znaczeniu.

    • lee_a Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 17:22
      normalnie zaborowska łzy mi poleciały.... a ja z reguły twarda jestem, życzę
      dużo zdrówka dla ciebie, męża, Andżeli i małego, trzymajcie się!
    • lajla84 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 17:25
      Niesamowite! Dobrze, że napisałaś. Coś wspaniałego pomimo tylu niewiadomych.
      Cieszę się, że znalazłaś czas dla nas i opisałaś to piękne przeżycie. Pozdrawiamy!!!
    • bubunia1 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-)) 21.06.07, 17:26
      ..przeczytałam jednym tchem... jeszcze raz gratulacje i duuuuuzzzzzoooo zdrowka
      dla Całej Rodzinki ;)
      • blanka0 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-)) 21.06.07, 17:38
        pięknie to opisałaś
        dzięki

        no i teraz zastanawiam sie czy doczekam do planowej daty c.c.
        • agasar79 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-)) 21.06.07, 17:40
          siedzę i płaczę z wrażenia...
          Gratulacje!!!!
          • marta76 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-)) 21.06.07, 17:49
            ja tez sie poryczałam,szczególnie przy częsci kiedy Młoda zaczęła sie
            denerwować,czy dziecko będzie zdrowe.Śledziłam ciąże od początku w pamiętnikach.
    • kamsi Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 17:49
      Tak się cieszę z Wami:) Oczywiście popłakałam się teraz przy komputerze (burza
      hormonalna:)) Żeby ślicznie i zdrowo rósł:)
    • kaga6 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 18:08
      Gratuluje zdrowego syna!!!
      Bardzo mnie wzruszył twój opis :>
    • a090707 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 18:13
      fajnie, ze nam wszystko opisalas, jeszcze raz gratulacje !!!
      • izoola Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 18:27
        az sie wzruszylam....gratulacje:)
    • motylek1407 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 19:09
      :) :) :) :) :)
    • ingapol Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 19:23
      aż się popłakałam, piękny opis
      zdrówka dla całej rodzinki
    • kami-danielito Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 21:24
      Jeszcze raz gratuluje i ciesze sie bardzo , ze mialas lekki porod - ciecie.
      Najwazniejsze ze maluszek zdrowiutki, Tobie zycze szybkiego powrotu do formy.
      Dziekujemy za piekny opis, gorace usciski
      Kami
    • ania_f1 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 21:31
      ja też się wzruszyłam jak przeczytałam Twojego posta, cieszę się, że wszystko
      dobrze poszło, teraz szybko dochodź do formy i ciesz się swoim Skarbem!
    • yvonne79 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 21.06.07, 22:38
      Dzięki, że się z nami tym wszystkim podzieliłaś :) Życzę dużo zdrowia i
      szczęścia dla całej rodziny. Trzymajcie się :)
      • edzia.79 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 08:01
        a.zaborowska-sliczna historia,jak dobrze ze masz juz wszystko za soba

        Duzo ,duzo zdrowka dla was
        Mocno sciskam ciebie i maluszka
    • agatka_1979 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 09:41
      ..mi też łezki zakręciły się w oku...mąż też czytał z zapartym tchem...
      Cieszę się że wszystko jest dobrze! I niech się spełni Twoje pragnienie -
      zdrowie dla dzieci i dla Was- rodziców! gorące uściski!
    • latortura Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 09:59
      tez sie wzruszylam,

      duzo zdrowia Wam wszystkim zycze !
      pozdrawiam
      • anutka25 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 10:07
        Gratuluje!!!!!! Dobrze, że wszystko odbyło się bez problemów. Życzę dużo zdrówka
        dla całej rodzinki i najwięcej dla tego maleństwa:) Pozdrowionka
        • burda3 Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 10:28
          Dobrze,ze juz jestescie razem na Swiecie! Jestescie piękną rodziną- życzę Wam
          wszystkiego co najlepsze!
          asia
    • e-millie Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 10:33
      jeszcze raz gratuluję wspaniałego zdrowego ślicznego synka i życzę Wam
      wszystkiego naj naj najlepszego!!! bardzo się wzruszyłam, jak czytałam... to
      naprawdę piękne.
      pozdrawiam gorąco,
      e-millie
    • ridibunda Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 13:07
      Piękny opis i piękny synek. Pozdrawiam , jeszcze raz gratuluję i życzę dużo
      zdrowia i radości z dzieci.
      • annullka Re: Co się wydarzyło 13 czerwca 2007 :-))- opis p 22.06.07, 17:45
        Pięknie, bardzo się cieszę, że wszytsko u Was w porządku i juz możecie się soba
        cieszyć. Gratuluję, życzę dużo zdrówka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja