musia79
03.07.07, 22:36
to nasze pierwsze tak poważne rozstanie (od piątku do niedzieli 08-07) - nigdy
wcześniej sam nie wyjeżdżał,a teraz moja teściowa zabrała go na tydzień "na
wieś" do swojej siostry. Spodziewałam się kłopotów, ale na razie jest Ok -
przynajmniej u małego..bo ze mną to troszkę gorzej ;) od wczoraj nie mogę
sobie miejsca znaleźć, dziś dzwoniłam do Wojtusia ale nie miał czasu ze mną
rozmawiać bo pielił z ciocią grządki!a przed chwilą zastałam naszą suczkę na
łóżku u starszaka i tak mnie to rozczuliło, że się popłakałam...a mąż się ze
mnie śmieje .. w sumie cieszę się, że małemu się podoba ale nie sądziłam że
tak to zniosę ;)chyba jestem rodzicem uzależnionym ;)