Badowimo, lepiej Ci? n/t

13.07.07, 11:38

    • badowimo Re: Badowimo, lepiej Ci? n/t 13.07.07, 12:33
      DZieki za troske, ale niestety nie:(( Jestem u kresu wytrzymalosci, jak mam
      przezyc skurcze porodowe, jak juz tak cierpie 2 tydzien??
      Nie moge chodzic, a jak chodze to tak powoli zeby nie naruszyc tego stawu
      bolacego, pomaga mi moj tata, bo maz wraca ze Stanow w niedziele dopiero.
      Ten rehabilitant mowil, ze lekarze nie powinni mnie tak wypuscic samopas, tylko
      ulzyc lekiem domiesniowym w posladek. Ale jak dodal, w Polsce wszystko jest mozliwe.
      Czemu mam tak przekichana te ciaze??
      Wtedy, kiedy Wy kupowalyscie ciuszki dla dzieci jak czekalam na wynik usg czy
      moje dziecko nie ma trisomii 18. Jak sie dowiedzialam,ze nie ma, to kazali
      powtorzyc badanie usg echa serca malej, bo widza jakies szmery. I znow czekanie
      na wynik poltora miesiaca.
      Potem wyjazd z usa, urzadzanie sie tutaj w Krakowie, za chwile sie okazuje ze
      musimy sie wyprowadzic, wiec kolejna przeprowadzka. I tak sie dziwie, ze jakos
      zyjemy. Mimo wszystko jestem z siebie dumna, ze dalam rade.
      Mysle, ze teraz w tak zaawansowanej ciazy szukanie przyczyny bolu u mnie, to
      jest dzialanie po omacku.
      Ponaciskal, powyginal mna troche ten rehabilitant, powylam troche z bolu do
      ksiezyca, porzucalo mna kilka razy na tej lezance, zaplacilam i tyle...wlazlam
      do taryfy, wrocilam do domu dalej plakac:(
      Pewnie, wraz z akcja porodowa wszystko minie, takie mam przeczucie... Pytanie,
      jak tyle wytrzymac???
      Pozdrawiam, dziekuje za wszystko i zycze spokojnego, rychlego porodu:)
      • burda3 Re: Badowimo, lepiej Ci? n/t 13.07.07, 12:37
        Badowimo - szkoda mi Ciebie bardzo :-( czytałam twój wątek wczoraj i
        zadzwoniłam do bratowej męza z Poznania- miała to samo co Ty - no ale zajęli
        sie nią fachowo, Brała serię zastrzyków i masaże i jakoś dotrwała do porodu - a
        potem jak ręką odjął ! Wiec miejmy nadzieje,ze dasz rade do porodu - a potem
        weźmiesz sie za to lub minie całkiem.
        Pozdrawiam z Wrocławia
      • lucy_cu Re: Badowimo, lepiej Ci? n/t 13.07.07, 12:59
        Niedobrze :-(
        Słuchaj, a może spróbuj zadzwonić do którejś prywatnej przychodni (ja jakoś do
        tych państwowych kompletnie nie mam zaufania), do "Mediciny" choćby (4122459,
        całą dobę, cały tydzień), zresztą obojętne, gdzie, i normalnie poprosić o
        domową wizytę internisty z zastrzykiem na rwę? Zapłacisz tę stówę, ale może Ci
        odpuści ten ból- żebyś odpoczęła przed porodem.
        Przykro mi, że miałaś tak pod górkę w tej ciąży. Ale już niedługo będzie
        lepiej. Trzymaj się.
    • mcdalenka Re: Badowimo, lepiej Ci? n/t 13.07.07, 13:10
      Badowimo, naprawdę współczuję! Miałam to w piątym miesiącu gdzieś, na szczęście
      samo przeszło, ale do tej pory pamiętam ten potworny ból. Lekarz mi wtedy
      powiedział, że oprócz działań przeciwbólowych nic się z tym nie da zrobić -
      nerw jest przyciśnięty przez dzidziusia i masaż raczej nie pomoże, kazał mi się
      nie przesilać i modlić, żeby nie przeszło na całą nogę (bo u mnie się ten ból
      skumulował w samym pośladku). Tak więc pocieszając się myślą o tym, że
      natychmiast po porodzie minie, załatw sobie jakiś zastrzyk, bo apapik raczej
      nie wystarczy. A ja będę trzymać kciuki, żeby może jakoś magicznie Ci samo
      minęło, jak np. macica się obniży. Całuski!
Pełna wersja