kaga6
24.07.07, 17:45
Termin miałam na 27 lipiec 2007. Ale 16 dostalam goraczke i zostwili mnie w
szpitalu z infekcja dróg moczowych. Dostalam antybiotyk, goraczka spadła, ale
musiałam wybrac go do końca czyli pięć dni.Więc nie zostało mi nic innego jak
czekanie na ...poród ...a;bo wyjście do domu.Upalo w szpitalu niesamowity.
Mąż codziennie przywoził mi czystą koszulę, których w koncu zabrakło...wiec
przynósł mi koszulę teściowej...20 lipca wykąpałam sie ubrałam nową czysta
koszulę teściowej, polożyłam się do łóżka. Przyszła położna zmerzyć ciśnienie
i podłaczyć mnie do ktg więc podniosłam się z łóżka a tu miedzy nogami coś
leci...polecam koszulę teściowej na odejście wód płodowych :p
Poszłam na badanie a tam się okazuje, ze te wody to brzydkie są i
natychmiastowa akcja cesarskiego cięcia, nawet mąz nie zdążył dojechać...
Tak więc Malutka urodzila się 20.07.2007 i dziś wyszłyśmy ze szpitala
POzdrawiam
Aga