Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :(

14.08.07, 16:12
Jak urodziłam pierwsze dziecko było ok., ciężko ale deprechy żadnej nie
miałam, w ciąże zaszłam jak Klara miała 1,5 roku troche w sumie
niespodziewanie ale ogólnie cieszyliśmy się bo im mniejsza róznica tym lepiej.
Ale teraz sobie nie radzę, Klara ciężko zniosła pojawienie się małego (nawrót
sikania w gacie itp.) i ma po prostu takie pomysły, że głowa mała. Często
zdarza się tak, że jak mały w końcu spi to wrzeszczy bo przecież Pawełek musi
się obudzic, jak ją powstrzymuje to drze się głosniej a jak nie widzę to idzie
do niego i go odkrywa na przykład. Ciągle czegoś chce dosłownie co minutę i
wydziera się, że ma to dostac od razu. Wiem, że kocha małego ale strasznie
chce na siebioe zwrócic uwagę a ja po prostu nie potrafie temu podołac, czasem
przyjeżdża ktoś z rodziny mi pomóc ale wtedy ona zachowuje się jescze gorzej.
Jak tak dalej pójdzie to ja w jakąś depresje wpadne a wcale nie jest lepiej
choc to juz 6 tygodni. Od września idzie do przedszkola na 5 godzin może tam
się cos poprawi.
    • monikaj21 Re: Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :( 14.08.07, 19:01
      U nas jest prawie identyczne różnica wieku (córka z 15.04.2005, syn
      z 10.07) tylko że Marysia ma nianię na kilka godzin dziennie i
      naprawdę super zniosła pojawienie się Jasia (oczywiście są momenty
      trudne, kiedy się buntuje, próbuje go budzić, ale to się zdarza
      bardzo rzadko).
      Jedyne co potrafię Ci doradzić to znalezienie jakiejś pomocy - może
      znajdziesz kogoś kto mógłby Ci pomóc - myślę że to ważne zarówno dla
      córki jak i dla Ciebie - na pewno jesteś strasznie zmęczona i
      zdołowana, co też nie pozostaje bez wpływu na córkę.
      Ja poszukałabym niani na 2 - 3 godziny dziennie lub parę godzin 3
      razy w tygodniu - teraz studenci mają wakację - może wśród znajomych
      znajdziesz jakąś z fajnym podejściem dla dzici. Taka osoba mogłaby
      wyjść z maluchem na spacer a Ty miałąbyś godzinę - dwie tylko dla
      córki. To duża dziewczynka i na pewno szybko doceni to że poświęcasz
      jej uwagę - sama rozumiesz że ona może się czuć teraz trochę
      pomnięta. Nie dość że musi się Toba dzielić to pewnie też Twój
      stosunek do niej się nieco zmienił (widzę po sobie, że czasem mam
      mniej cierpliwości bo jestem zmęczona, więcej wymagam od córki). Po
      powrocie ze spaceru niania mogłaby się jeszcze z godzinkę pobawić z
      córką co też może być dla niej atrakcją.
      Życzę żeby sie Wam wszystko poukładłało, dawaj znać jak sobie
      radzicie :)
    • ab_78 nie umiem chyba nic poradzic 14.08.07, 19:42
      ale trzymam kciuki za Ciebie. Napewno jest Ci ciezko, ja jestem caly
      dzien sama z moim jednym maluchem i czasem nie dam rady na przyklad
      pojsc pod prysznic bo akurat wtedy maly albo sie obudzil, albo
      wogole nie spal i marudzi placzac jakby go obdzierali ze skory. Ty
      masz podwojnie ciezko, zwlaszcza gdy corka jest zazdrosna. Jedyne co
      moge powiedziec to spedzaj z nia troche czasu tylko we dwie. Jak maz
      przyjdzie z pracy czy jak tam sobie uzgodnicie. Ale to wazne dla
      niej zeby czuc ze mama nadal jest tez jej mama a nie tylko malym
      bratem sie opiekuje. Jak ktos przyjdzie Wam pomoc (bo piszesz ze
      przychodza) to wykorzystaj to by pojsc z cora gdzies, chocby na plac
      zabaw. Nie oczekuj ze jak nic nie zrobisz to mala sie poprawi, ona
      walczy o Ciebie, sprobuj postawic sie w jej roli, sprobuj ja
      zrozumiec, jej tez jest bardzo ciezko teraz. Badz dzielna, to
      poczatkowe trudnosci. Glowa do gory, napewno dasz rade. Trzymam
      kciuki!
    • kami-danielito Re: Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :( 14.08.07, 21:18
      Moge powiedziec ze Cie dobrze rozumie, u mnie roznica wieku miedzy chlopakami to
      tylko 17 mies. Jestem w lepszej sytuacji bo Daniel (starszak) jest mlodszy niz
      Twoja corcia i pewnie "troszke" mniej rozumie, poza tym wozimy go do opiekunki,
      juz ponad rok, tak wiec jak laduje w domciu to jestesmy w pelnym skladzie, bo
      tata juz tez po pracy. Dzieki temu udalo mi sie nie zmienic nic w codziennej
      rutynie. Rano go ubieram, robie sniadanko, razem jemy, popoludniu bawie sie z
      nim, kapie go....z przerwami na karmienie kiedy paleczke przejmuje tatus. Jego
      zazdrosc jak narazie ogranicza sie do sciagania skarpetek Filipowi, zabierania
      kocyka a nawet uciekania z pampersem ktory wyciagnelam aby przewinac malucha.
      Najgorsze jest to ze czasami gdy bawimy sie razem i chlopaki sa bardzo blisko
      siebie, staram sie chronic malego reka, ktora trzymam miedzy nimi ( w razie
      gdyby Daniel klapnal swoimi czterema literami na glowie Filipa ), bardzo go to
      irytuje, odpycha moja reke, a gdy to nie pomaga zaczyna okladac malego ;( Coz
      moge doradzic, z pewnoscia kogos do pomocy i chyba spedzac jak najwiecej czasu
      ze starszakiem aby zrozumial ze nadal jest BARDZO wazny
      Kami
      • dmgr Re: Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :( 15.08.07, 21:24
        Z małą spędzam w sumie dośc dużo czasu bo jak paweł spi to bawię się z nią,
        pomaga mi robic obiad itp. (w miare mozliwości) a ktoś do pomocy to muszę sobie
        unormowac sprawę z przedszkolem choc juz bede odbierała ją o 12:30 więc cały
        dzień przed nami a mąż wraca dopiero o 20 (jak na złośc zmienili mu oddział i
        teraz wychodzi o 8:30 wraca o 20 a wczesniej wychodził o 6:40 i o 16:10 był w
        domku ale to zmiana stanowiska na lepsze więc nie może narzekac).
      • dorotka.h Re: Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :( 15.08.07, 21:29
        ja mam dokładnie to samo, z tym, że córka troche mniejsza bo we
        wrzesniu skonczy 2 lata, róznica miedzy nimi to rok i 9 m-cy, jest
        bardzo zazdrosna, jak usypiam malego to krzyczy, wali zabawkami,robi
        wszystko zebym zajmowala sie nią a nie synem...w efekcie maly prawie
        wcale nie spal a ja nie mialam czasu dla niej:((wymysliłam inny
        sposob, ide z dziecmi na podworko przed dom, i tam mały pięknie spi
        w wozku, budzi sie tylko na karmenie i hałasy mu nie przeszkadzają w
        spaniu a ja mam wtedy czas dla córki:)z tym ze mamy duze zamykane
        podwórko, ogródek i rodziców moich mieszkajacych na parterze wiec mi
        duzo pomagaja:)wytrwalosci, aby do skonczenia roczku, potem
        dzieciaki beda sie razem bawic a my odsapniemy:)
        • dmgr Re: Chyba nie daje sobie rady z dwójka dzieci :( 15.08.07, 21:34
          Ja niestety mieszkam w bloku na 2 pietrze więc wyprawa na dwór to mała
          ekspedycja a mały i tak spi może z 40 min i juz wrzeszczy czasem zdarzy się, że
          pośpi 2 godziny.
Pełna wersja