boazeria
17.08.07, 14:09
tak patrze na te przyszle mamusie z brzuszkami smigajace po miescie
i az lezka ze wzruszenia mi sie kreci...
wydaje mi sie jakby to bylo wczoraj kiedy z biciem serca wpatrywalam
sie w te 2 kreseczki na tescie... moment kiedy powiedzialam
mezowi... czekanie na pierwsze usg i latanie jak glupia z fasolka na
kartce i pokazywanie wszystkim wokol...:-) te oczekiwanie, wahania
nastrojow, poranne mdlosci, strach czy z dzieckiem ok, obstawianie
plci, wybieranie imion, pierwszy kopniak... i tyle pytan... to
wszystko minelo na rzecz pierwszego dotyku placzu, dotyku, usmiechu,
kroku naszego dziecka....
mimo ze moj synus jest bardzo absorbujacym maluszkiem chcialabym
zeby mial rodzenstwo
mimo bolu i ciezkiego 15godzinnego porodu- chcialabym jeszcze raz
zajsc w ciaze
nawet brakuje mi tego kielkujacego malenstwa w brzuszku...
tez macie wrazenie ze ciaza minela jak pstrykniecie palcem? hehe a
tak mi sie dluzylo...... mozna bylo wszedzie bez problemu brac ze
soba brzusio, chodzic plywac, jesc co sie chce, wyjezdzac na
wakacje, lezec godzinami w lozku i gadac do brzucha...