noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujaniu..

20.08.07, 15:02
Może jestem wyrodną matką ale mam problem pt. "Dzidzia chce na ręce -
jak nie dać się sterroryzować". Była u mnie siostra przez 2 tyg i
na najmniejsze kwilenie mojej córci reagowała tak, że brała na ręce
no i się niestety dziecko teraz cały czas domaga. Nauczyła też
zasypiania przy bujaniu i mam problem - w sumie nauczyłam zasypiać
na noc w miarę samodzielnie (pomagam sobie smoczkiem), ale w ciągu
dnia nie chce spać. Wynajmujemy z mężem pokój więc nie mogę malej
zapewnić komfortowej ciszy, a jak mnie widzi to jej sen przechodzi..
Baldachim zamontować przy łóżeczku? przecież nie będę spędzała
połowy dnia w małej kuchni.
I jak zorganizować czas dziecku żeby nie wołało mnie co 5 min?
Nie myślcie że jestem wygodna, ale czasem nie mam chwili nawet na to
żeby zjeść a ssanie w żołądku odbiera mi cierpliwość do dziecka i
biegam jak poparzona - zagadać dzidzię, mycie włosów, zabawić
dzidzię - suszenie włosów cz1., potem bawienie, suszenie cz.2 ( i
tak kilka razy), bawienie, wstawiam wodę na herbatę, bawienie, kroję
kromkę chlea, a zjeść i wypić mam czas dopiero jak mała je.. i
często zbieram z niej okruchy chleba. Ręce opadają.
Czy można uczyć dziecka smoczka i wymagać żeby się gapiło w jeden
punkt albo zabawkę przez godzinę, tak żebym mogła chociaż chwilę
mieć dla siebie? Zwariuję niedługo.. Tym bardziej że jestem samiuśka
11 godzin dziennie bo mąż w pracy, a rodzina na drugim końcu Polski
czy metoda pozostawiania na coraz dłużej płaczącego malucha - aż
skapituluje i "nauczy się cierpliwości" (serce się kraje) jest do
zastosowania u 8 tygodniowej istotki?
A może nosić i bujać i paść na twarz z wycieńczenia dnia pewnwgo ale
czekać cierpliwie aż zacznie łapać w rączkę zabawki i jakoś się już
samo bawić?
HELP
Pisane w kilku częsciach..
Znowu dostałam wezwanie..
    • burda3 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 20.08.07, 15:12
      Rozumiem Cię bardzo dobrze!
      jest godz 15 a ja siedze w pizamie, w jednej skarpetce bo 2-giej
      nie mialam kiedy załozyc, nie widzialam sie jeszcze dzisiaj w
      lustrze ( moze to i lepiej...) sniadanie w biegu- byle co i szybko (
      efektem jest waga w góre ! ) ...
    • ingapol Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 20.08.07, 15:35
      ja od poczatku twierdziłam, że nosić ne rekach nie będę, ale niestety bwyszło
      inaczej. Miałam cesarkę i na początku było mi ciężko ją nosić (urodziła się
      prawie 4,4kg) ale musiałam bo płakała jak tylko ją odkładałam. Teraz się trochę
      zmieniła. Czasami i 15 min leży w łóżeczku i ogląda sufit i karuzelę. Nauczyłam
      się nawet siedzieć z nią przed kompem i pisać tu na forum (tak jak teraz),
      karmię ją i wtedy ja jem. Spi raz dziennie po 2-3 h. Wczoraj, oczywiście jak był
      mąż to spała 4h :). Też przez 11-12h jestem zazwyczaj sama z dzieckiem
    • lilianak1 Też tak mam 20.08.07, 16:19
      Wiecie co, śpiące niemowlaki to jakiś mit. Moja mała ma ciągłą
      kolkę, więc krzyczy non stop. Od kilku dni ma karuzelkę którą
      potrafi się zainteresować przez chwilę między płaczem a cycem :) Ja
      po mału zaczynam nie patrzeć na siebie. Z resztą wszystko co jem
      powoduje kolkę, więc i tak mało jem i zazwyczaj chleb (często
      suchy). Mąż na wyjeździe, wieć jestem sama 24 na dobę, a jedyną
      rodziną jest starszak, którego najbardziej mi żal, bo obiad je z
      mrożonek i słoików.
      Taki to chyba los młodych mam.
      Co do lulania to ja noszę, bujam, karmię i myślę że noworodek nie
      robi nic celowo, taką ma potrzebę i inaczej nie umie się zachować.
      Bądźcie dzielne mamy.
      Ps: piszę bez przerw, ale to dlatego że małą mam przy piersi, ale
      piszę jedną i to lewą ręką :)
    • magda7717 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 20.08.07, 17:04
      ja tez ciagle sama choc maz wraca ok 18 czasem po 21 a czasem o 15;-)
      niesttey jak jest to pracuje w domu. i faktycznie czaasem nie mam
      kiedy zjesc.
      i wiecie co opracowalam sobie dobra praktyke i zaczyna dzialac
      wstajemy rano i aktwynosc ok 40- 60 min- wkladam ja na mate albo do
      lezaczka w kuchni i wtedy jem i teraz uwaga jesli zauwaze ziewniecie-
      po aktywnosci zaraz po 1 ziewnieciu( przeczytalam o tym w Jezyku
      Niemowlat dziala!!) odkladam ja do lozeczka. powierci sie i zasypia.
      co prawda krotko ale ok 45 min ale nie zaczyna marudzic co wazne bo
      potem chocby skaly sraly uspic ja moge tylko na rekach.
      w tym czasie myje sie maluje sie i szykuje nas na spacer. musze ja
      zaladowac do fotelika i wziac wozek do auta itd - masa masa zajec ,
      wiec robie to biegiem;-)
      na spacerze jakos mi lepiej nie musze jej nosic , woze ja ok 3-4 h -
      jest roznie czasem placze, podjada ale co tam lepsze to niz noszenie
      na rekach zmierzlej w domu.wracamy zwykle na spiaco bo autem i w
      domku po przebudzeniu aktywnosc 45 min ( mata lub lezaczek mowie do
      niej nosze generalnie fajnie) i znowu pierwsze ziewniecie i cyk
      lozeczko jak sie uda zasypia .
      spi ok godziny albo tez wcale i potem juz nosze ja lub matuje ;-)
      do kapania. kapanie ok 19-20 cyc i spanko- odkladam do lozeczka,
      zasypia sama.
      w tym tygodniu by lepiej poznac swoje dziecko spisuje kazdy dzien-
      tzn kiedy sie budzi kiedy co robi by w kolejnym tyg latwiej mi bylo
      zorganizowac swoj czas.
      niemowlaki lubia porzadek czasowy. nie lubia zmian. moze nam sie uda
      to droga.
      metoda ziewniecia dziala naprawde- odkladanie do lozeczka tez
      dziala.tyle,ze trzeba nad tym troche popracowac
      • lilianak1 Zazdroszczę. 20.08.07, 18:12
        A co jeśli dziecko w 30 sekund po włożeniu do leżaczka zaczyna mocno
        płakać i żadne zabawianie nie pomaga? Wyjąć czy kazać płakać? To
        pierwsza trudność jaką napotkam, no i przede wszystkim moja mała
        budzi się o 5 rano więc raczej chyba o 5 śniadania jeść nie będę.
        Niestety spacery też mam przeryczane, więc ograniczam się do
        chodzenia wzdłuż bloku nie dłużej jak 30 minut.
        Nie jest to metoda dla wszystkich, ale postaram się spróbować, może
        akurat zdaży się cud i się uda. Trzymaj kciuki. Pozdrawiam.
    • mcdalenka Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 20.08.07, 18:54
      U nas jest jeszcze jeden stały punkt programu, bez którego jest nędza: Poranne
      Robienie Kupy. Aurelka potrzebuje być położona na przewijaku na jednorazowym
      podkładzie, bez pampersa albo na rozpiętym starym, jeśli nie jest w zbyt
      żałosnym stanie. Jeśli jest chłodno, to przykrywam ją pieluszką. Ona tak sobie
      leży i sra na raty, a ja jem śniadanie. Jak skończy stękanie, woła mnie i
      popylamy na spacer. Bez tej "chwili dla siebie" córeczka jest niespokojna długi
      czas.

      A jak nakarmiona nie może zasnąć u siebie w łóżeczku, to po sprawdzeniu czy nie
      jest jej zimno/gorąco/mokro, a ona nadal skwili, stęka albo wyje, zawijam ją w
      pieluszkę flanelową, dość ciasno, i przykrywam główkę - pomaga na drobne
      smuteczki :)
      • lee_a Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 20.08.07, 19:32
        oj mcdalenka ale mnie rozwaliłas tym PRK (Poranne Robienie Kupy).
        Zwijam sie ze smiechu. Moja Młoda tez ma rytuał robienia kupy - jak
        zaczyna sie wybudzac - czy to z drzemki czy tez ze snu nocnego to
        sobie stęka i robi kupę aż słychać w całym mieszkaniu. Nigdy nie śpi
        w brudnym pampersie ;) tak sobie wymyslila, ze najlepiej kupe robi
        sie przed wyjeciem z łozeczka albo po polozeniu na przewijak, bo
        potem jest przebieranie i karmienie i juz pupa jest sucha i czysta.
        Mi sie udało doprowadzic do samodzielnego zasypiania w łózeczku w
        nocy i do spania w dzien - 2-3 razy po 30 min-2h i na spacerze do
        oporu - ile sie jezdzi tyle spi, pomogła mi Tracy Hogg z Jezykiem
        Niemowląt.
        • magda7717 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 21.08.07, 20:10
          taa moje madrosci to tez Tracy Hogg
          • lilianak1 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 21.08.07, 21:04
            Chyba dokładniej przestudiuję tą metodę, ale dzisiaj mi nie wyszło.
            Olcia na wszystko reaguje wrzaskiem, który opanowuje tylko cyc.
            • asia-ch Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 21.08.07, 21:07
              To ja mam chyba niekłopotliwego niemowlaka. Zawsze go biore na ręce jak płacze,
              oczywiście jak mogę (nie np. jak jestem w toalecie, albo jak się ubieram do
              wyjścia) i Jasiek sie przez to nie rozpuścił. Zasypia i ja mam czas na siebie.
              Ale chyba każde maleństwo jest inne i trzeba samemu znaleźć swój złoty środek.
              • lee_a Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 21.08.07, 22:00
                eeee jak płacze to tez biorę na ręce, przecież nie każę jej płakać
                samej w łóżeczku bo by mi serce pękło. A jak jestem w toalecie i
                mała trochę popłacze to tez jej nic sie nie stanie. Staram się zeby
                zawsze miala zajecie jak robie siusiu (spi albo gra jej karuzelka,
                albo kontempluje swiat tudziez robi kupe ;) A tak poza tym to jest
                tez niekłopotliwa i co najwazniejsze nie ma kolek i rzadko boli ją
                brzuszek...
                • ankas4 tez tak mam 21.08.07, 22:07
                  Tez tak mam, ale u nas to wybika raczej z kolek, maly zasypia na ramienu meza
                  lub u mnie a jak tylko sie go polozy do lozeczka od razu zaczyna sie prezenie i
                  krzyk... wiem , ze krzyczy z bolu i nie moge go zostawic lezacego , bo sie
                  skręca masakrystycznie, ale lubie chodzic na spacery , bo wtedy nawet jak nie
                  spi to sobie lezy spokojnie , cos jest magicznego w bujaniu dziecka podczas
                  jazdy wózkiem:)

                  Pozdrawiam
    • asia19813 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 21.08.07, 22:05
      ja lubię Zuzię bujać na kolnach, ona wtedy tak ślicznie patrzy na
      mnie i usypia, uwielbiam to boję sie trochę że potem będe miała
      problem, ale zobaczymy
      • niunianiu Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 22.08.07, 08:30
        cześć asia to ja ;)
        dzidzia mała jest fajna milutka i leciutka ale . . . . narazie ;)
        • a.zaborowska1 Re: noszenie na rączkach.. zasypianie przy bujani 22.08.07, 16:12
          "chwila dla siebie" hmm bynajmiej ja mogę o tym zapomnieć. Mój
          Maciuś ma 2m i tydzień. Kolki, bóle brzuszka, problemy z gazami mamy
          na maxa :-(( Jak mały nie śpi to jest: cyc, noszenie, bujanie,
          uspokajanie itd. A jak śpi to przez pierwsze minuty nie wiem co mam
          ze sobą zrobić: czy coś zjeść, czy uprzątnąć...
          Mam jeszcze 8 letnią córcię i szkoda mi jej bo ani wakacji ani ja
          nie mogę poświęcić jej czasu. Ale mam wspaniałą córkę bo ona to
          rozumie i pomaga mi ile może. Mamy jeszcze psa z którym trzeba na
          spacer wychodzić i męża który cały dzień pracuje bo ktoś musi nas
          utrzymać.
          Od porodu ani razu się nie umaloawałam, nie zjadłam w spokoju, nie
          posprzątałam tak jakbym chciała ale mimo zmęczenia (czasami tak
          ogromnego że siedzę i płacze)wiem, że to wszystko minie i
          praktycznie jestem na synka zawołanie. Piszę to a w między czasie
          było lulanie a teraz jest cyc
          • magda7717 do azaboroska 22.08.07, 17:07
            jestes wielka ;-) umalujesz sie za pol roku a co tam , na pewno
            naturally jestes sliczna i tak;-) zwlaszcza dla swoich dzieci i meza
Pełna wersja