lee_a
24.08.07, 11:25
Dziewczyny, podzielę się z Wami przepisem znalezionym w necie i
lekko zmodyfikowanym pod karmiącą ;) Wczoraj jak Ania się zdrzemnęła
to w pół godzinki zrobiłam i wsadziłam do pieca. Są pyyyszne,
chociaż niektóre trochę się rozlazły w piekarniku. Są na masełku
żeby unikąć tłuszczów trans. Ja już piszczałam za słodyczami, a tu
czekolady nie można i trzeba ograniczac sztucznosci w diecie. A
siasteczka polecam.
Składniki
500 gram płatków owsianych (ja kupiłam błyskawiczne)
3/4 szkl cukru
125 gram masła (miękkiego)
pół łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka (ja dałam 2 małe, bo Młoda ryczała po jajach, ale po
ciastkach jest ok)
cukier waniliowy
garstka rodzynek, suszone banany (można dać wszystkie inne bakalie
ale ja się bałam orzechów i itp)
Te ciasteczka przygotowuje się w 15 minut.
Należy po prostu wszystkie składniki wrzucić do miski i dokładnie
zagnieść razem z bakaliami. Trzeba tylko pamiętac o tym, żeby płatki
owsiane były raczej drobne, sypkie i kruche. Z wielkich, grubych i
twardych płatków nic nam nie wyjdzie, bo nie wymieszamy ich równo z
tłuszczem i jajkiem.
Teraz trzeba dużą blachę wyłożyć sreberkiem do pieczenia i
posmarować margaryną, formować w dłoniach płaskie ciasteczka i
nakładać w odległości centymetra od siebie. Prawie nie rosną w
piekarniku, dlatego mogą leżeć tak blisko.
Ciacha pieczemy na bardzo jasnozłoty kolor w temperaturze ok. 150-
160 stopni. Piekarnik gazowy może być troszkę cieplejszy. Wyjmujemy
je z piekarnika, gdy lekko puknięte palcem nie będą kleiste.
Cieplutkie powinny być na zewnątrz chrupiące, a w środku miękkie.
Ciasteczka można długo przechowywać, mają niepowtarzalny smak.
Ciasteczka chłoną wilgoć z powietrza, dlatego naprawdę pyszne robią
się na drugi-trzeci dzień. Od razu po upieczeniu stwardnieją, ale
zapakowane w woreczek foliowy, w którym zostawimy otwór, zmiękną.
Mój mąż wi wciągnął połowę ;)