atenette
06.09.07, 12:20
Juz nie daje rady psychicznie i fizycznie.. Juz sama nie wiem - albo
mam takie dziecko, albo popelnilam wszystkie mozliwe bledy.
1. Mala nie potrafi sama zasnac - usypia ja albo cycek, albo
noszenie (najlepiej w chuscie). I chocby byla nie wiem jak zmeczona
to odlozenie ja do lozeczka, czy mojego lozka nic nie daje - jest
jeden wielki wrzask. Zazdroszcze dziewczynom, ktore pisza, ze
odkladaja dziecko do lozka po zabawie i ono samo zasypia.
2. Mala, jezeli juz wogole zasnie w dzien, to spi tylko na moich
rekach. Nie musi byc kolysana, ani noszona, ale musi byc przy mnie.
Wczoraj odkladalam ja po zasnieciu 7 razy i najdluzej pospala
12min. , podczas gdy w chuscie potrafi spac nawet 4 godziny.
3. Mala w nocy spi ze mna i wtedy budzi sie tylko dwa razy (zasypia
ok. 21-22, budzi sie na karmienie ok. 1 i 5 i wstaje ok.7-8). Proby
odkladania ja do lozeczka po zasnieciu (juz druga noc probuje)
koncza sie tym, ze mala budzi sie co godzine i placze.
4. Do tego dochodza jeszcze kolki i gazy i codziennie, przewaznie
ok. godz.17 zaczyna sie przerazliwy krzyk, ktory trwa nawet 3 godz!
5. Nawet na spacerku nie chce juz spac w wozku (choc na poczatku
spala) i musze ja brac na rece.
Juz wymiekam fizycznie i psychicznie. Placze codziennie i boje sie,
ze popadam w jakas depresje. Caly dzien jestem sama z mala - maz
wychodzi do pracy o 7 rano i wraca o 20, do tego pracuje 6 dni w
tygodniu. Mieszkamy za granica i nie mam tu zadnej rodziny do
pomocy. oczywiscie staram sie codziennie gdzies wychodzic i spotykac
z ludzmi, ale mala mam caly czas w chuscie, bo inaczej sie nie da.
Juz nie mam czasu nawet zjesc, czy isc do WC. Kregoslup mi nawala...
Czy ktos przechodzil to samo i jakos sie to wszystko unormowalo? Czy
ktoras z Was ma moze sposob jak oduczyc dziecko tego ciaglego
noszenia? POMOCY!!!