A w ciąży to...

11.09.07, 09:06
myślałam o tym w co Małego ubiorę, jakich kosmetyków będę używała,
jak pokoik pomalować i w ogóle wszystko cacay. A teraz......... to
wszystko mało ważne. Ubieram tak by było mu wygodnie i ciepło,
wielerzeczy ani razu nie założyła, najczęściej myje w krochmalu i
nadmanganianie bo ma trądzik i potówki, na żyrandorze wisi pielucha
bo za jasno, i w ogóle inne priorytety. Ale cóż taka chyba kolej
rzeczy, bo skąd pierwiasta ma wiedzieć, ze będzie chodzić
nieprzytomna ze zmeczenia że kręgosłup będzie bolał jak cholera, że
nie będzie maiła czasu, zeby sie wybalsamować po porodzie czy
ćwiczyć, a mamusia mówiła, ale ja sądziłam, że będzie tak jak sobie
zaplanowałam.

Jedno sie sprawdziło jestem bardzo szcześliwa jako mam i mam
wspaniałego syna, Wiktorku mój kochany!!!!!!!!!!!
    • olcia.kaktus Re: A w ciąży to... 11.09.07, 10:13
      Ja jakoś przeczuwałam, że będzie ciężko, w sumie każdy tak mówił,
      choć ciężko byłó sobie wyobrazić to odwrócenie świata o 180 stopni.
      Ale za nic sobie miałam przesądy i jakoś instynktownie chciałam mieć
      wszystko przygotowane jeszcze przed porodem. Łącznie z pościeleniem
      łóżeczka i wózeczka, z wypraniem wszystkiego, z kupieniem wszystkich
      pierdółek i powieszeniem obrazków na ścianach. Teraz nic z tego bym
      nie zrobiła, bo świat rzeczywiście się obrócił o 180 stopni i
      rzeczywiście jeden przecudny uśmiech mojej córci wynagradza
      nieprzespane noce, czy stany przedzawałowe które dostaję przy jej
      katarku czy wysypce.
      No i nie rozumiałam jak to może być, że siedzi sie cały dzień w
      domu, większość czasu dziecko śpi, a tu nie ma czasu na zrobienie
      czegokolwiek, nawet nie pamiętam kiedy myłam głowę (może 3 może 4
      dni temu), bo nad takimi drobiazgami nie mam czasu się zatrzymywać.
      Krótko mówiąc, trzeba to przeżyć, zeby wiedzieć o czym wszyscy
      mówią, bo inaczej nie da się wyobrazić.
      No i też nie da się wyobrazić takiej wielkiej bezgranicznej i
      bezwarunkowej miłości do tego malutkiego stworka :)
      • magda7717 Re: A w ciąży to... 11.09.07, 11:00
        heh w ciazy mialam czas na fryzjera kosmetyczke paznokcie zelowe..
        a teraz? ;-) farbuje wlosy sama - z niezlm skutkiem , do fryzjera
        chodze w centrum handlowym do takiego kt ma czas- super jak na
        razie,paznokcie buu niestety zel juz zdarlam zapuszczam swoje ale
        wytrwale jak mala idzie spac smaruje odzywka ;-)i maluje -wygladaja
        ladnie i schludnie, nawet frencha mam na nozkach o!!
        codziennie myje glowe i susze suszarka!! :D codziennie sie maluje
        o!! i codziennie staram sie ladnie wygladac w domku.jestem sama
        zupelnie wiec naprawde kosztuje mnie to duzo-ale sie udaje- mamy
        juz coreczka wypracowany porzadek dnia.
        niestety areobik , zakupy, kawka kino teatr to... jeszcze nie teraz;-
        )
        sex w seksownych fatalaszkach z duza iloscia czasu od ciazy udalo mi
        sie az 2 razy, reszta biegiem ;-)
        ehh ale dziecko kiedy sie usmiecha jest taaaaakie boskie.
        mase ciuchow nie zalozylam, mase rzeczy nie zuzylam ;-)
        ale co tam. przy 2 bedzie lepiej
      • dmgr Re: A w ciąży to... 11.09.07, 11:09
        Przy drugim będzie lepiej. Ja juz teraz od poczatku znajdowalam czas na
        sprzatanie codziennie gotuje obiad a włosy myję co drugi dziń a czasem nawet się
        maluję, godzinami siedze w necie. A mam dwoje dzieci. Przy pierwszym nie miałam
        czasu na nic nie wiem jak to się dzieje.
      • olcia.kaktus Re: A w ciąży to... 11.09.07, 11:53
        no paznokci to nie malowałam nawet w ciąży, ale takie było moje
        założenie, no i z cienkich i łamliwych zrobiły się naturalne bardzo
        ładne i elastyczne :)
        do sklepu nie wybieram sie, bo samochód "okupuje" maż jeżdząc do
        pracy, a w okolicy jest tylko marcpol, tam co najwyżej spożywcze.
        Do fryzjera wybiore sie chyba dopiero przed Bożym Narodzeniem,
        narazie wyhodowałam przez ciążę grzywkę, którą z resztą włosów mogę
        spiąć gunką - kiedyś chodziłam w rozpuszczonych długich włosach (do
        pasa), ale to kwestia praktyczno - higieniczna, mała nie łapie za
        włoski, no i nie wypadają.
        postanowiłam sobie, że zrobię sobie relaksującą kąpiel - zabiorę do
        łazienki huśtawkę, na niej mała śpi zawsze, a ja sobie wreszcie
        poczytam "zwierciadło", które czeka na mnie od kilku dni.
        Idę się taplać

        Acha, na internet na szczescie mam troche czasu, ale to moim zdaniem
        oszczednosć czasu - zakupy bez wychodzenia, informacje po wpisaniu
        słowa zamiast szukanie po książkach :). no i cały czas na szczescie
        kontakt ze znajomymi.
    • lucy_cu Re: A w ciąży to... 11.09.07, 13:59
      Fajnie to opisałaś :-)
      A refleksje miałam identyczne po pierwszym dziecku.
    • lee_a Re: A w ciąży to... 12.09.07, 09:09
      a w ciąży to byłam pewna, że Mała będzie miała kolki (bo mamusia i
      tesciowa mowiły ze my tez mielismy) i że bedziemy musieli ją nosic
      całymi nocami na rekach. A tymczasem mała tylko troche marudzi
      wieczorem bo cięzko jej sie zasypia i spi jak Aniołek (tfu, tfu na
      psa urok) a wzdecia czy lekkie kolki miała tylko kilka razy i to
      głównie z mojej winy (bo zjadłam jajko, albo za duzo przypraw, albo
      kopytka albo pies wie co jeszcze). A poza tym to w ciąży w ogóle nie
      umiałam sobie wyobrazic, ze z tego brzucha bedzie prawdziwe dziecko,
      hehehe...
      • modeko Re: A w ciąży to... 12.09.07, 09:56
        ja nic nie planowałam
        Teraz mój dzień wygląda tak.
        Rano kąpiel, mycie i suszenie włosów, potem budzenie starszej córci i zawożenie
        jej do przedszkola ( z małym teściowa) Jak wracam to robię sobie drzemkę z
        Filipkiem,potem sprzątam, gotuje obiadek. I na zakupy i po Karolę do
        przedszkola. Potem mam czas na internet czy film.
        No i oczywiście zajmuję się starszą.
        Miedzy czasie Filipek się budzi na karmienie, pobawię się z nim trochę i zasypia.

        Mąż wraca 18/19, je obiadek i kąpie dzieci. Ja w tym czasie zmywam.
        Potem zajmuję się Filipkiem, a mąż czyta bajkę KAroli i tak po 20, mamy czas dla
        siebie

        Jak na razie nie narzekam
    • gdynianka_11 Re: A w ciąży to... 12.09.07, 10:37
      Ja podobnie jak Wy, ale dodam jeszcze jedno - dopóki nie miałam
      mojej córeczki, nie rozumiałam jak można cały czas gadać o dzieciach
      i bardzo nudziły mnie te rozmowy nawet w ciąży. A teraz już wiem, że
      nie ma dla mnie lepszego tematu niż moje maleństwo! Przy
      bezdzietnych znajomych się hamuję, ale jest ciężko:) Ona jest
      cudowna!!!
    • kamamama2 Re: A w ciąży to... 12.09.07, 11:22
      Ja jestem przekoszmarnie zmęczona, ale jakos daję radę. Rano wstaję,
      przygotowuje do szkoły synka pierwszaka, kamię i ubieram małą
      idziemy do szkoły - Rozalka na ręku, bo blisko i nie trzeba wózka
      targac z 4 pietra) potem trochę dosypiam, robie obiad, do szkoły i
      na spacer, jemy, odrabiamy lekcje, smyk sie bawi, albo ma wieczór z
      tatą, wtedy ja albo wychodzę na jeszcze jeden spacer, albo siedze z
      Rozalką w sypialni. Wieczory trudne, najpierw kapie Rozalkę, Rupert
      wtedy ogląda dobranockę i je kolacje, ogarniam po kapieli, pomagam
      umyć się jemu, czasem wtedy mała płacze niestety, no i z dwójką
      zasypianie, mała przy cycu, Rupert przytulony słucha jak
      czytam.Wieczory z Rozalką, bo zasypia dopiero ok 22-23 :( ja też.
      Dobrze, że dużo śpi w dzień, za jakiś czas jak syn sie uspokoi i nie
      bedzie się bał, że po niego nie przyjdę, to zapiszę na świetlicę,
      wtedy zamiast o 12 będzie w domu o 15, trochę będzie lżej.
      Myję głowę codziennie, przestałam prasowac ubranka, sprzątam i
      gotuję, kocham moje dzieci, a kazdy usmiech tej małej nalepia mi
      plasterek na serce. Trzeba ich miliony...
      Dajemy radę
      • lee_a Re: A w ciąży to... 12.09.07, 11:27
        kamamama2 myślałam o tobie bo się nie odzywałaś... dzielna jestes i
        ty i twoj synek, trzymajcie sie mocno.
        • kamamama2 Re: A w ciąży to... 12.09.07, 12:00
          nie mam kiedy usiąść przy komputerze, wieczorem zasypiam z małą,
          czasem w ubraniu :) ale staram się zaglądac na forum jak mogę
          wszystkie mamy są dzielne, niektóre tylko nie maja się tą
          dzielnoscią z kim podzielic...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja